Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 278
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzisiaj dowiedziałam się z jakiego powodu odeszła Tila, niema jeszcze wyników sekcji na piśmie, bo dopiero po wszystkich badaniach ( wycinki poszły do badania) będzie wszystko na piśmie. Profesor Galanty był obecny tylko w części sekcji, którą wykonywał patolog z SGGW i po ztwierdzeniu, że jeśli chodzi o operację wszystko jest w jak najlepszym porządku, poszedł do swoich zajęć, kiedy po pewnym czasie wezwał go patolog, który znalazł powód śmierci maleńkiej. Była to perforacja wrzodu żołądka, nikomu nie przyszło by do głowy, że taka maleńka sunia może już mieć wrzody. USG nie wykazałoby ich nawet gdyby było robione, bo mogłoby to wykazać tylko badanie gastroskopowe, niestety nikomu nie przyszło by to do głowy, ponieważ jest to w zasadzie choroba starszych zwierzaków. Wrzody mogły zrobić się z wielu względów, leki, ciągły stres związany z chorobą, może nowotwór (o tym będzie wiadomo jak przyjdą wyniki ). Profesor był bardzo zaskoczony takim obrotem sprawy, bo przeszła bardzo dobrze operację i myślał, że to jakieś powikłania pooperacyjne, a to stan zapalny otrzewnej po perforacji wrzodu, widocznie mimo walki o nią, nie było jej pisane żyć, ale o tym nikt nie mógł wiedzieć, tym bardziej jest to przykre, że udało jej się jeśli chodzi o operację, a zabił ją wrzód. Nie mam słów, nie czuję się winna, ale jest mi jeszcze bardziej smutno.

Posted

Gruba Berta napisał(a):
ale chyba na cos takiego nie umiera sie od razu tylko sa jakies wczesniejsze symptomy i osoby w klinice powinny widziec ze dzieje sie cos niedobrego z pacjentem.


Masz rację. Ja też uważam, że Tila została w klinice dlatego, żeby mieć w szybkim czasie fachową pomoc. Niestety jej nie otrzymała. To był ciężki przypadek. Tam jest dyżur przez całą noc, więc lekarz lub pilęgniarz powinni obserwować stan pacjentki i działać w przypadku, gdyby działo się coś złego. Działo się, bo piesek z pewnością był osowiały, musiał mieć gorączkę. Nikt tego w klinice nie zauważył... nikt nie zareagował.
Po tym przypadku nie zmieniam opinii co do kliniki i opieki szpitalnej. Wręcz przeciwnie, utwierdzam się w przekonaniu, że jest zła.

Posted

dorcia44 napisał(a):
doczytałam ,bardzo ,bardzo mi przykro ....:(

nie tak miało być [']

ano nie :( .......... szkoda że to wszystko się tak potoczyło ... trzeba pamiętać żeby na wszystko lekarzom zwracać uwagę

Posted

maja602 napisał(a):
Masz rację. Ja też uważam, że Tila została w klinice dlatego, żeby mieć w szybkim czasie fachową pomoc. Niestety jej nie otrzymała. To był ciężki przypadek. Tam jest dyżur przez całą noc, więc lekarz lub pilęgniarz powinni obserwować stan pacjentki i działać w przypadku, gdyby działo się coś złego. Działo się, bo piesek z pewnością był osowiały, musiał mieć gorączkę. Nikt tego w klinice nie zauważył... nikt nie zareagował.
Po tym przypadku nie zmieniam opinii co do kliniki i opieki szpitalnej. Wręcz przeciwnie, utwierdzam się w przekonaniu, że jest zła.


Mnie jest bardziej przykro niż było wcześniej, bo Tila przeszła tak trudną operację i odeszła z innej przyczyny ..... :cry:
Ale nikt nie mogłby domysleć się, że taki malutki szczeniak ma wrzody! Tila była karmiona głównie kroplówkami, dostawała specjalną karmę i nie było żadnych objawów które wskazujących na kłopoty żołądkowe. Może to jej złe zachowanie wynikało z bólu żołądka?
Przykro... :-(:-(

Posted

nóż się w kieszeni otwiera, jak się czyta o niektórych... "weterynarzach". Strasznie mi przykro, teraz wróciłam i takie smutne wieści :( a byłoby wszystko dobrze, gdyby patrzyli na coś innego, niż pieniądz. Gdzie to powołanie, gdzie serce do zwierząt? Skoro nie potrafią dopilnować pacjentów, za których ludzie płacą ciężko zarobione pieniądze to może co najwyżej kury powinni macać :/
Może jakąś akcję by można zrobić bojkotu tej lecznicy? Na facebooku, nk. Internet daje duże możliwości. Jak zaczną mieć coraz mniej pacjentów i coraz mniej zarabiać, to może połapią się, że coś jest nie tak i nie o to w tym chodzi?

Tiluniu biegaj szczęśliwa za TM :( tak bardzo Ci kibicowałam.

Posted

moj kot tez umarl przez zaniedbanie; przykryty w klatce szmata, zeby "mial spokoj" po prostu sie udusil bo "pani doktor" nie chcialo sie zagladac do niego w nocy, ani obserwowac; po to do jasnej cholery zostawia sie zwierze w szpitalu zeby mu zapewnic fachowa calodobowa opieke! zeby w razie kryzysu ktos mogl zareagowac; jesli rysio musial umrzec to lepiej juz by bylo miec go w domu, ale nie chcieli mi go wydac...
umarl w szpitalnej klatce otoczony obcymi zapachami, dzwiekami, ludzmi...; calkowicie opuszczony w potrzebie... tego sobie nidy nie daruje;
ale ty bajk trzymaj sie dzielnie; nie obwiniaj sie - zrobilas wiecej niz wszystko; mocno przytulam, choc wiem, ze to nic nie da...
tiluniu, tak bardzo ci kibicowalam...
zegnaj mala...

Posted

Dziewczyny, ja nie chcę usprawiedliwiać tej lecznicy, bo sama jej nie lubię, ale stwierdzenie wrzodu u psa jest naprawdę trudne, a w sytuacji Tili było graniczące z cudem. O podwyższonej temperaturze oni wiedzieli, ale nikt nie wpadnie na pomysł, aby u psa po ciężkiej operacji, szukać przyczyny podwyższonej temperatury i gorszego samopoczucia w zupełnie innym kierunku niż związanym z operacją. Poza tym Tila miała dopiero pół roku, a wrzody w tym wieku to wyjątkowa rzadkość.
Niestety.......................los tak chciał :-(.
Bardzo mi przykro :-(

Posted

no tak, to prawda. ale jedna kwestia to wykrycie tego, drugą kwestią jest brak pomocy pacjentowi. Pacjent to pacjent, czy ma dwie łapy czy cztery, czuje tak samo. I tak samo trzeba się nim opiekować, tym bardziej, że pies nie powie, co go boli

Posted

Zgadzam się, ze zdiagnozowanie wrzodu u młodego psa i to po operaji jest trudne. Tu chodzi o opiekę i pomoc, której mo ,epitlu la nie ddostała. Pies na krótko po operacji ( z tego co tu pisałyście) miał dobre samopoczucie, nawet rozrabiał tak, że kazano go zabierać do domu. Więc nagłe pogorszenie powinno być niepokojące. Powinna być konsultacja z dr Galantym a już na pewno powinno się zawiadomić właściciela.
Swoją opinię opieram na wcześniejszych włsnych doświadczeniach oraz na doświadczeniach moich znajomych - psiarzy i kociarzy.
Myślę, że są osoby, które będą bronić lecznicy bo ich przyjaciel został tam wyleczony albo zoperowany. Zawsze są jakieś okoliczności łagodące.

Posted

To prawda Maju, co piszesz, bo nie dalej jak dzisiaj rozmawiałam z jedną z naszych koleżanek z dogo i powiedziała mi, że tam wyleczyli jej ciężko chorego psa, a w tej drugiej lecznicy za wypisanie recepty, bez wizyty z psem, brali od niej 5 zł.
Tak więc każdy ma jakieś inne doświadczenia. Dla mnie sam właściciel tej lecznicy jest mało życzliwy i strasznie pazerny na kasę, a pacjentowi potrafi powiedzieć, że jeśli go nie stać to nie musi psa leczyć, tylko np uśpić .....................to miał być komentarz, ale wyszły same kropki ( pi, pi , pi).
Oni zawiadomili dr Galantego o pogorszeniu stanu Tili, On zlecił wykonanie badań.

Maju, dziękuję, że pomagałaś mi w szukaniu zaginionej klatki. Co prawda, jeszcze się nie znalazła, że już nie obciąża mnie. Odetchnęłam z ulgą, bo nie lubię takich sytuacji.

Posted

Przeglądając zdjęcia Persika znalazłam ich wspólne zdjęcie (Tilii i Persika). Persik nie jest lubiany przez inne koty w przytulisku, atakują go :-( widać Persik opiekował się Tilą i teraz stracił przyjaciółkę :cry:

Posted

Dziękuję Wszystkim, którzy byli ze mną w tym trudnym okresie czsu. Muszę dalej zadbać o inne psiaki, a zwiększyło się o 5 sztuk, trzy suczki i dwa pieski, trzeba żyć dalej i robić swoje.
POTRZEBNA KARMA DLA PSA CHOREGO NA TRZUSTKĘ.
OTO ONA

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...