Jaaga Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Jak zobaczyłam wczoraj Kalę, to sie przeraziłam. Całą głowę ma zabandażowaną. Noc mineła, ale z trudem. Nie ma kołnierza, bo dopiero jest zamówiony. Bez przerwy zrywa bandaże, zza bandaza wywleka sączek z oka. Poza tym jest super. Dzis o godz. 8 już dzwonił lekarz, żeby dowiedzieć się, co z Kalą. Powiedział, ze fakt że żyje jest cudem, a to, że się porusza i normalnie reaguje, to już jest całkiem niezrozumiałe. Ma okropny kaszel, ale podobno dosżło już do obrzęku płuc, była intubowana, więc ma podrażnione górne drogi oddechowe, do tego zbierało jej się tam mnóstwo śluzu. Teraz oko stało sie najmniejszym problemem. Serce przestało jej bić 4 razy przez tą ponad godzinę reanimacji. Przy usuwaniu śluzu z wyciągniętej rurki do intubacji podobno znowu przestało jej bic serce i dostała jakiegoś paskudnego skurczu, więc z trudem musieli wpychać z powrotem ta rurkę przez zaciśniete gardlo. Lekarz powiedział, że byli wykończeni akcją i po prawdzie nie wierzył, że uda się. Za operację z mega akcją reanimacyjną zapłaciłam 250 zł. Dziś jeszcze muszę kupić jej kołnierz ochronny, potem jedzie na kontrolę. Myslę, ze po takich sensacjach trzeba byłoby jej przebadać serce. Kaszel jest okropny, ale ma dostać leki odwadniające. Quote
Akrum Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 biedactwo... tyle przeszła... :( teraz musi już być dobrze... Quote
divia_gg Posted July 8, 2010 Author Posted July 8, 2010 Rany swiata, co ona (a Wy z nia) przezyla..No brzmi to mega przerazajaco. Oby bylo juz z gorki... Quote
Linssi Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Czemu nigdy nie moze sie obejsc bez "atrakcji"?? :( Jaaga, dziekujemy za poswiecenie Twojej rodziny!! Kalunia, trzymaj sie!! Quote
Havanka Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Wiem, ze to jeszcze nie koniec walki o życie, ale fakt, że przeżyła, jak mówi lekarz, graniczy z cudem. Mam nadzieję, że pod troskliwą opieką Jaagi dojdzie do siebie. Już wkrótce zasilimy trochę konto Kaluni pieniążkami zebranymi na bazarku. Kala nie rób nic więcej tylko wyzdrowiej !!!!! Quote
Jaaga Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Kala już po wizycie. Dostała leki, kupilam jej kołnierz. Zapłaciłam 20 zł za wizytę i leki oraz 20 zł za kołnierz. Divio, jesli mozesz, to prowadż rozliczenie, przesle Ci wszystkie rachunki, bo nie mam teraz mozliwości sama ich wstawić. Niestety, ciągle brakuje mi czasu. Teraz są dodatkowe 4 szczeniaki, jutro Andrzej jedzie do Kielc po pieska ze schronu. Mysle, ze na spokojnie dam radę w sobotę. Quote
divia_gg Posted July 8, 2010 Author Posted July 8, 2010 Jaaga napisał(a):Kala już po wizycie. Dostała leki, kupilam jej kołnierz. Zapłaciłam 20 zł za wizytę i leki oraz 20 zł za kołnierz. Divio, jesli mozesz, to prowadż rozliczenie, przesle Ci wszystkie rachunki, bo nie mam teraz mozliwości sama ich wstawić. Niestety, ciągle brakuje mi czasu. Teraz są dodatkowe 4 szczeniaki, jutro Andrzej jedzie do Kielc po pieska ze schronu. Mysle, ze na spokojnie dam radę w sobotę. Jaaga jasne ze prowadze...Znaczy zaraz zaktualizuje. Czyli 250 zł wczorajsza "akcja" i 20 dodatkowo za wizyte i leki. Cos mi umknelo? Jak cos to krzycz prosze bo sie zgubilam nieco - konczylam bazarek i na tym sie zkupilam:oops: U mnie na Kale jest 120 zł - przeleje jutro. Quote
erka Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 :lilangel:To prawdziwy cud, prawdę mówiąc, jak Jaaga zadzwoniła i powiedziała, jak wygląda sytuacja, to juz sie pożegnałam z Kalunią, a potem była taka wspaniała niespodzianka:loveu:. Ale wysyłajmy jeszcze ciepłe myśli do Kaluni, aby zupełnie wyzdrowiała, bo jeszcze teraz te temperatury też nie są zbyt korzystne. Quote
ewab Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Ło matko, jak dobrze, że nie miałam czasu wejść wcześniej na watek Kali, bo nawet teraz czytam ze ściśniętym żołądkiem. Trzymam kciuki, żeby się dziewczynie wszystko udało. Jaaga dzięki. Divia_gg dolicz jeszcze 20 zł za kołnierz. Quote
divia_gg Posted July 9, 2010 Author Posted July 9, 2010 ewab napisał(a):Ło matko, jak dobrze, że nie miałam czasu wejść wcześniej na watek Kali, bo nawet teraz czytam ze ściśniętym żołądkiem. Trzymam kciuki, żeby się dziewczynie wszystko udało. Jaaga dzięki. Divia_gg dolicz jeszcze 20 zł za kołnierz. Zapłaciłam 20 zł za wizytę i leki oraz 20 zł za kołnierz. Jaaga tak napisala, wiec chyba 290 zła wsio? Tak? No jak cos to dopisze... Wczoraj mialam dopisac ale mi ...prad wylaczyli...W srodku lata bez burzy oni prad wylaczaja...No ale juz wrzucam... Quote
kika22 Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Kala co u Ciebie? Zapraszam na wtek slepego onka LORDA http://www.dogomania.pl/threads/1888...2#post15008092 Quote
Jaaga Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Divio, w rozliczeniu wszystko zgadza się. Bardzo proszę o wsparcie dla Kali, bo wysatki były spore, a jeszcze co drugi dzień czekaja ja wizyty w Chorzowie i kontrola sączka w oczodole. Dziś Kala pierwszy raz poszła na spacer. Zapierała sie, ale przeciez musi zacząć normalnie funkcjonować, tym bardziej, że nie ząłatwia sie w domu. Wieczorem zjadła kurczaka z ryżem. Zazwyczaj jest to jedyne pozywienie, które zjada z entuzjazmem, ale teraz nie bardzo jej wchodzi nawet to. Lekarstwa dostaje. Specjalnie robiłam operację w chłodny dzien, a tu takie upały przyszły. Trzeba pilnowac, zeby nie namnażały sie jej bakterie, bo sączek zalany krwia jest doskonała pożywka dla nich. Wczoraj rano kupiłam jej kołnierz, bo szalała i zdzierała bandaże, ale po zdjęciu opatrunku z calej głowy, przestała interesować się okiem i sączkiem. Jakby ktoś potrzebował kołnierz na 10 kg psa, to może sie przydać. Jeszcze ma ataki kaszlu, ale już nie tak często. Ogólnie jest umęczona, ale z energią. Wczoraj na kontroli lekarz podobno do niej pieszczotliwie szczebiotał, co mu sie nie zdarza, ale jest tak dumny, z tego, że udało im sie ja odratować, że stała się ulubiona Kalusią. Quote
Havanka Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 To dobrze wróży. Kala bardzo chce żyć ! Mam nadzieję, że najgorsze już za nią. Gdyby jeszcze tylko było chłodniej..... Quote
Rudzia-Bianca Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Kala cały czas zaciskamy kciuki za Ciebie i za Was Jaaga też . Quote
ewelinka_m Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 bardzo potrzebujemy wsparcia! :modla: Kalusia potrzebuje częstych wizyt u weta..a na to brakuje środków :( może by tak tytuł zmienić wątku? Quote
divia_gg Posted July 9, 2010 Author Posted July 9, 2010 Moze byc? Wszelkie sugestie mile widziane;) Quote
Rudzia-Bianca Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Niestety moje bazarki kiepsko ostatnio idą :( ale spróbuję znowu za kilka dni . Quote
Jaaga Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Kali pogorszyło sie. Pod powiekami chyba cos sie dzieje niedobrego, bo wszystko jej bardzo spuchło w ciągu 3 godzin. Andrzej ma wyjeżdżać do Kielc po Pako. Nie mam jej jak dowieźć do Chorzowa. Lekarza zresztą jeszcze nie ma, bedzie za godzinę. Quote
Linssi Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Jaaga, a lekarz nie moglby przyjechac do Ciebie? Pieniadze na wizyte domowa jakos bysmy zebrali... Quote
Akrum Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Jaaga napisał(a):Kali pogorszyło sie. Pod powiekami chyba cos sie dzieje niedobrego, bo wszystko jej bardzo spuchło w ciągu 3 godzin. Andrzej ma wyjeżdżać do Kielc po Pako. Nie mam jej jak dowieźć do Chorzowa. Lekarza zresztą jeszcze nie ma, bedzie za godzinę. o nie, Kala... nie poddawaj się... Quote
Jaaga Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Problem rozwiazany. Jutro rano Andrzej jedzie do Kielc, bo Pako może być do jutra w lecznicy. Dzię pojedzie z Kala. Lekarz nie przyjechałby. jest sam w przychodni, nie może zamknąć drzwi i wyjechać, bo przecież ma cały czas kolejkę z pacjentami. Zresztą to Chorzów, nie Katowice i przedostac sie do nas o tej godzinie, nie jest tak łatwo. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.