Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 394
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie napisze nic odkrywczego;) Nie meczylam narazie Soemy, bo i tak ma urwanie glowy, ale na watku sterylkowym sie w koncu :oops: wczytalam i mamy tak / cytuje;):

"- osoba zgłaszająca sukę zobowiązana jest do znalezienia lecznicy o niewygórowanych cenach! (dobrze, jeśli klinika jest sprawdzona) (wykluczone sterylizację za np. 400zł, w takich sytuacjach możliwe odmówienie zabiegu...)
pamiętajcie, że z akcji ma skorzystać jak największa liczba suk.

Poszukujemy tez lecznice weterynaryjne, które będą wykonywały zabiegi po kosztach

- sterylizacje będą refundowane, tylko po przesłaniu faktury !

- jeśli osobą zgłaszającą będzie stały wpłacający/deklarowicz fundusz refundować będzie 100% kwoty zabiegu, w innych przypadkach będzie to 75% ceny"

Czyli ja zglaszalam wiec 75 %, mysle ze o wiecej nie odwaze sie prosic;) To i tak duzo mysle. No i przeslac trzeba fakture i wtedy bedzie refundacja. No to chyba wszystko jasne;)

Posted

jejciu, a o której ma być zabieg??
bo albo przeoczyłam, albo zapomniałam, albo nie było podane...
trzymam kciuki i czekam na wieści już po zabiegowe :)

Posted

Kala już jest po zabiegu. Szkoda, ze jest taki upał, bo to dodatkowe obciążenie dla organizmu. Niestety, trudno umówic się na zabieg, kolejka długa i nie mogłam wybierać.
Kala nie była jednak w ciąży. Na wątek sterylkowy wpiszę dane gabinetu i przeslę w poniedziałek fakturę. Zapłaciłam 214 zł. Sterylkowa skarbonka pokryje całość, bo pytałam na wątku. Niestety faktury dziś nie dostalismy, bo po naszych dwóch sterylkach czekał już w kolejce uśpiony do operacji pies i nie było czasu.

Posted

Jaaga napisał(a):
Kala już jest po zabiegu.

jej... dobrze, że już ma to za sobą...
teraz życzymy jej dużo, dużo sił i żeby szybko doszła do siebie.

Posted

DOjdzie dojdzie. Musi koniecznie;)

Jaaga napiszesz na sterylkowej stronie o koszcie i adresie. Moge to oczywiscie uczynic, ale Ty chyba bedziesz wiedziala lepiej co i jak. OK?

Posted

Napisałam tam już. Fakturę doslę.
Kala nie chce od zabiegu wychodzić z pokoju. Zrobiła kupę, siusiu, ale nie da sie wyciągnąć na spacer. Chyba boi sie, ze nie będzie mogła wrócić z powrotem.
Kala nadaje sie jedynie do domu z ogrodem, zeby nie musiała chodzić na smyczy. Pewnie była lapana na chwytak z pętlą przez schronisko, bo nie da sobie zakładać obroży, nie chodzi zupełnie na smyczy, kładzie się i zwija, siusia ze strachu. Jak przyjechała to jakoś jeszcze dała się prowadzić, ale teraz to tragedia. Nie da się nawet dotykać, jak widzi, że chce sie ją przesunąć czy wynieść. Oprócz tego to super pies.

Cięcie ma 2 cm, z 4 szewkami, więc rana jest w idealnym stanie i zupełnie jej nie doskwiera.
je i pije bez problemu.

Posted

Jaaga napisał(a):
Napisałam tam już. Fakturę doslę.
Kala nie chce od zabiegu wychodzić z pokoju. Zrobiła kupę, siusiu, ale nie da sie wyciągnąć na spacer. Chyba boi sie, ze nie będzie mogła wrócić z powrotem.
Kala nadaje sie jedynie do domu z ogrodem, zeby nie musiała chodzić na smyczy. Pewnie była lapana na chwytak z pętlą przez schronisko, bo nie da sobie zakładać obroży, nie chodzi zupełnie na smyczy, kładzie się i zwija, siusia ze strachu. Jak przyjechała to jakoś jeszcze dała się prowadzić, ale teraz to tragedia. Nie da się nawet dotykać, jak widzi, że chce sie ją przesunąć czy wynieść. Oprócz tego to super pies.

Cięcie ma 2 cm, z 4 szewkami, więc rana jest w idealnym stanie i zupełnie jej nie doskwiera.
je i pije bez problemu.


Straszna bidulka, ale przejdzie malutkiej , tylko cierpliwego ludzia jej trzeba :)

Posted

Naprawdę to wspaniały pies. Na zewnatrz próbowała gonić koty, a po zabiegu dałam ją do kociego pokoju i już przestała na nie zwracać uwagę. Kolejny plus.

Posted

Bardzo. Jej jest obojetne szelki czy obroża, boi sie samego zakładania i prowadzenia. Musiała być brutalnie łapana przez schron. Lezy wtedy i piszczy, a jak to nic nie daje, to udaje, ze chce ugryźć i wysmykuje się. Jest tak madra, ze wie, kiedy chcemy ją złapać i robi wkoło nas okrażenia, ale nie zblizy się. Musimy ją zamykac, jak gdzies wychodzimy, bo nawet za autem chce biec. Jak widzi, ze zbieramy sie do wyjścia, to śmiga jak strzała i nie daje się złapać. Jeśli nie chce sie jej złapać, to bez problemu przychodzi na głaskanko. Skąd to wie?
Dzis jest ogólnie nieufna po zabiegu. Pewnie zastanawia się dlaczego jej to zrobilismy. Żal mi jej, ale mam nadzieję, ze odzyska całkowicie zaufanie. To nasza ulubiopna tymczasowiczka.

Posted

Jaaga napisał(a):
Musiała być brutalnie łapana przez schron. Lezy wtedy i piszczy, a jak to nic nie daje, to udaje, ze chce ugryźć i wysmykuje się.


Jakos mnie to nie dziwi. Te skur****y ze schronu nie maja pojecia na temat obchodzebia sie ze zwierzetami. Dzieki nim, benia, ktora byla u Was, z aniola stala sie megagresorem... Miejmy jednak nadzieje, ze tak jak w jej przypadku, Kala rowniez wroci do rownowagi.

Posted

Dziś już jest lepiej, ale ten lęk przed dotykaniem szyi chyba długo zostanie. jak przyjechała, to dała sie prowadzic, bo była całkiem zdezorientowana, ale teraz jak nas już poznała, to okazuje, ze tego nie chce. Chyba potrzeba bedzie czasu. Po Belli nic mnie już nie zaskoczy.

Posted

Jak czytam o Kali od razu moja Biana z jej strachami mi się przypomina, ale myślę że to wszystko jej przejdzie, Biana jest zupełnie innym psem, wprawdzie trwało to 3 lata i potrzebny był Bazyl ;) ale mogę powiedzieć o niej że jest prawie normalna ;) no bo całkiem to nie ( nadal boi się np motyli :diabloti: )

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...