Akrum Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 to w piątek będziemy trzymać kciuki za pomyślny zabieg. Quote
divia_gg Posted June 9, 2010 Author Posted June 9, 2010 Nie napisze nic odkrywczego;) Nie meczylam narazie Soemy, bo i tak ma urwanie glowy, ale na watku sterylkowym sie w koncu :oops: wczytalam i mamy tak / cytuje;): "- osoba zgłaszająca sukę zobowiązana jest do znalezienia lecznicy o niewygórowanych cenach! (dobrze, jeśli klinika jest sprawdzona) (wykluczone sterylizację za np. 400zł, w takich sytuacjach możliwe odmówienie zabiegu...) pamiętajcie, że z akcji ma skorzystać jak największa liczba suk. Poszukujemy tez lecznice weterynaryjne, które będą wykonywały zabiegi po kosztach - sterylizacje będą refundowane, tylko po przesłaniu faktury ! - jeśli osobą zgłaszającą będzie stały wpłacający/deklarowicz fundusz refundować będzie 100% kwoty zabiegu, w innych przypadkach będzie to 75% ceny" Czyli ja zglaszalam wiec 75 %, mysle ze o wiecej nie odwaze sie prosic;) To i tak duzo mysle. No i przeslac trzeba fakture i wtedy bedzie refundacja. No to chyba wszystko jasne;) Quote
Linssi Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Czekamy na wiesci jak samopoczucie malej po zabiegu! Quote
divia_gg Posted June 11, 2010 Author Posted June 11, 2010 No tak tak, bo dzis jest ten dzien zabiegowy. Trzymamy kciuki zeby dziewczyna byla grzeczna i nie dala Jaadze popalic;) Quote
Akrum Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 jejciu, a o której ma być zabieg?? bo albo przeoczyłam, albo zapomniałam, albo nie było podane... trzymam kciuki i czekam na wieści już po zabiegowe :) Quote
divia_gg Posted June 11, 2010 Author Posted June 11, 2010 Jakos na pocztaku tygodnia Jaaga pisala, ze w piatek, ale nie wiem o ktorej. No nic czekamy na nia, nie ma wyjscia;) Quote
Jaaga Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Kala już jest po zabiegu. Szkoda, ze jest taki upał, bo to dodatkowe obciążenie dla organizmu. Niestety, trudno umówic się na zabieg, kolejka długa i nie mogłam wybierać. Kala nie była jednak w ciąży. Na wątek sterylkowy wpiszę dane gabinetu i przeslę w poniedziałek fakturę. Zapłaciłam 214 zł. Sterylkowa skarbonka pokryje całość, bo pytałam na wątku. Niestety faktury dziś nie dostalismy, bo po naszych dwóch sterylkach czekał już w kolejce uśpiony do operacji pies i nie było czasu. Quote
Linssi Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Jaaga, to wyglaszcz sunieczke od nas i niech biedactwo wypoczywa :) Quote
Akrum Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Jaaga napisał(a):Kala już jest po zabiegu. jej... dobrze, że już ma to za sobą... teraz życzymy jej dużo, dużo sił i żeby szybko doszła do siebie. Quote
Linssi Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Psiaki kieleckie maja swoj profil na Facebooku. Zapraszamy do grupy!! :) http://www.facebook.com/group.php?gid=135227116488082&v=photos#!/group.php?gid=135227116488082 Quote
divia_gg Posted June 12, 2010 Author Posted June 12, 2010 DOjdzie dojdzie. Musi koniecznie;) Jaaga napiszesz na sterylkowej stronie o koszcie i adresie. Moge to oczywiscie uczynic, ale Ty chyba bedziesz wiedziala lepiej co i jak. OK? Quote
Jaaga Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 Napisałam tam już. Fakturę doslę. Kala nie chce od zabiegu wychodzić z pokoju. Zrobiła kupę, siusiu, ale nie da sie wyciągnąć na spacer. Chyba boi sie, ze nie będzie mogła wrócić z powrotem. Kala nadaje sie jedynie do domu z ogrodem, zeby nie musiała chodzić na smyczy. Pewnie była lapana na chwytak z pętlą przez schronisko, bo nie da sobie zakładać obroży, nie chodzi zupełnie na smyczy, kładzie się i zwija, siusia ze strachu. Jak przyjechała to jakoś jeszcze dała się prowadzić, ale teraz to tragedia. Nie da się nawet dotykać, jak widzi, że chce sie ją przesunąć czy wynieść. Oprócz tego to super pies. Cięcie ma 2 cm, z 4 szewkami, więc rana jest w idealnym stanie i zupełnie jej nie doskwiera. je i pije bez problemu. Quote
Rudzia-Bianca Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 Jaaga napisał(a):Napisałam tam już. Fakturę doslę. Kala nie chce od zabiegu wychodzić z pokoju. Zrobiła kupę, siusiu, ale nie da sie wyciągnąć na spacer. Chyba boi sie, ze nie będzie mogła wrócić z powrotem. Kala nadaje sie jedynie do domu z ogrodem, zeby nie musiała chodzić na smyczy. Pewnie była lapana na chwytak z pętlą przez schronisko, bo nie da sobie zakładać obroży, nie chodzi zupełnie na smyczy, kładzie się i zwija, siusia ze strachu. Jak przyjechała to jakoś jeszcze dała się prowadzić, ale teraz to tragedia. Nie da się nawet dotykać, jak widzi, że chce sie ją przesunąć czy wynieść. Oprócz tego to super pies. Cięcie ma 2 cm, z 4 szewkami, więc rana jest w idealnym stanie i zupełnie jej nie doskwiera. je i pije bez problemu. Straszna bidulka, ale przejdzie malutkiej , tylko cierpliwego ludzia jej trzeba :) Quote
Jaaga Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 Naprawdę to wspaniały pies. Na zewnatrz próbowała gonić koty, a po zabiegu dałam ją do kociego pokoju i już przestała na nie zwracać uwagę. Kolejny plus. Quote
Jaaga Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 Bardzo. Jej jest obojetne szelki czy obroża, boi sie samego zakładania i prowadzenia. Musiała być brutalnie łapana przez schron. Lezy wtedy i piszczy, a jak to nic nie daje, to udaje, ze chce ugryźć i wysmykuje się. Jest tak madra, ze wie, kiedy chcemy ją złapać i robi wkoło nas okrażenia, ale nie zblizy się. Musimy ją zamykac, jak gdzies wychodzimy, bo nawet za autem chce biec. Jak widzi, ze zbieramy sie do wyjścia, to śmiga jak strzała i nie daje się złapać. Jeśli nie chce sie jej złapać, to bez problemu przychodzi na głaskanko. Skąd to wie? Dzis jest ogólnie nieufna po zabiegu. Pewnie zastanawia się dlaczego jej to zrobilismy. Żal mi jej, ale mam nadzieję, ze odzyska całkowicie zaufanie. To nasza ulubiopna tymczasowiczka. Quote
Linssi Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 Jaaga napisał(a):Musiała być brutalnie łapana przez schron. Lezy wtedy i piszczy, a jak to nic nie daje, to udaje, ze chce ugryźć i wysmykuje się. Jakos mnie to nie dziwi. Te skur****y ze schronu nie maja pojecia na temat obchodzebia sie ze zwierzetami. Dzieki nim, benia, ktora byla u Was, z aniola stala sie megagresorem... Miejmy jednak nadzieje, ze tak jak w jej przypadku, Kala rowniez wroci do rownowagi. Quote
Jaaga Posted June 13, 2010 Posted June 13, 2010 Dziś już jest lepiej, ale ten lęk przed dotykaniem szyi chyba długo zostanie. jak przyjechała, to dała sie prowadzic, bo była całkiem zdezorientowana, ale teraz jak nas już poznała, to okazuje, ze tego nie chce. Chyba potrzeba bedzie czasu. Po Belli nic mnie już nie zaskoczy. Quote
Akrum Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 bidulko ty mała, co musiałaś przejśc, że tak się boisz... ale zaufaj Jaadze, od teraz będzie już tylko lepiej i lepiej :) Quote
erka Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Dobrze by było, gdyba mała znalazła szybko domek, bo jak się za bardzo do Jaagi przyzwyczai, to tez dla niej nie za dobre. Quote
Rudzia-Bianca Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Jak czytam o Kali od razu moja Biana z jej strachami mi się przypomina, ale myślę że to wszystko jej przejdzie, Biana jest zupełnie innym psem, wprawdzie trwało to 3 lata i potrzebny był Bazyl ;) ale mogę powiedzieć o niej że jest prawie normalna ;) no bo całkiem to nie ( nadal boi się np motyli :diabloti: ) Quote
Akrum Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 zobaczycie, że po operacji oczka Kala znajdzie jeszcze super domek, w którym będzie najszczęśliwszym psiakiem pod słońcem :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.