Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='erka']Havanka, bardzo dziękujemy za pomoc!:loveu::loveu::loveu:[/QUOTE]

Erka, wczoraj chciałam Ci odpisać na PW, ale masz zapchaną skrzynkę !

  • Replies 394
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Dżdżowniś']Cesar Millan Zaklinacz psów.W piątki na National Geographic Chanell od 21 lecą premierowe filmy o tym jak on działa z psami.W tygodniu są powtórki sprawdź program w necie jeśli Cię to interesuje.Napisał tez kilka książek.Osobiście polecam z tym że trzeba baardzo dokładnie słuchać tego człowieka oglądając film ,ponieważ on nie jest treserem czy behawiorystom w prostym rozumieniu tylko gadającym z psami psychologiem psim.Nie można od tak sobie zastosować jego metod.Trzeba je zrozumieć przy okazji rozumiejąc siebie i się przygotować emocjonalnie na działanie z psem czy psami.Jego hasło to "Stań się świadomym przywódcą swojego stada"
I tak apropo gryzących psów w obejściu czy domu osób przychodzących. On twierdzi że tak się dzieje bo któreś z przewodzących dorosłych domowników straciło swoją emocjonalną pozycje w domowym stadle i taki pies czuje że musi taką osobę zastąpić.:hmmmm::hmmmm: Jasne?:p[/QUOTE]

Hmm, u mnie chyba emocjonalna strata pozycji odpada...Zuza jest podporzadkowanaraczej i z tym chyba nie ma problemu. Ona ogolnie jest ulegla, ale jak ktos wchodzi na podworko to demon normalnie. Nie no moze nie, raczej taka wystraszona ale przyczajona. I jak tylko ktos straci czujnosc to ona wtedy z ukrycia "atakuje". Tak potrafi krazyc szczekac i w koncu zaatakowac...I w sumie tylko facetow. Tylko jedna kobitke zaatakowala, a facetow notorycznie. Wydaje nam sie ze jak byla bezdomna to musial jej jakis facet zajsc za skore. Nawet jak ja wzielismy to mojego dziadka szerokim lukiem omijala, jakis czas jej zajelo zeby sie przekonac. Co prawda potem patrzyla maslanymi oczami na niego, ale na poczatku ciezko bylo. Wiec nie wiem skad to moze byc?

Posted

U nas podobnie. Nikt inny nie atakuje ludzi. Nawet 50 kg Soni nie przyjdzie to do głowy. Wolf na schodach wskakuje na każdego, ale zeby sie przywitać, a ta złośnica tak krąży, aż doskoczy, żeby ugryźć. Jej obojętne kogo gryzie. Normalnie tez płochliwa. przy zakładaniu obroży piszczy ze strachu, a do obcych taka ostra. Chyba Gosiu mamy podobny typ psa.

Posted

[quote name='Jaaga']U nas podobnie. Nikt inny nie atakuje ludzi. Nawet 50 kg Soni nie przyjdzie to do głowy. Wolf na schodach wskakuje na każdego, ale zeby sie przywitać, a ta złośnica tak krąży, aż doskoczy, żeby ugryźć. Jej obojętne kogo gryzie. Normalnie tez płochliwa. przy zakładaniu obroży piszczy ze strachu, a do obcych taka ostra. Chyba Gosiu mamy podobny typ psa.[/QUOTE]

Chyba tak. Ogolnie ulegla i grzeczniutka a tak to inny pies;) I nie wiem jak bo ukarac nie bardzo, nagrodzic - hmm nie daje mi szansy...Chociaz tyle ze jak ktos posiedzi i poglaska chwilke to juz lepiej. Najgorsze te pierwsze chwile. I najgorsze ze jej nie moge zlapac bo nawet wtedy przede mna ucieka, i krazy :evil_lol:...Zreszta Zuza ma mega silne poczucie terenu, to jej i juz. Tak samo z jedzeniem. Jak jest grill to potrafi caly teren tarasu patrolowac, zeby jej tam Akaj za bardzo nie podszedl. Tak samo jak sobie umysli ze miski ma pilnowac. Akaj nic nie podejrzewajacy dostaje bure od nie.

A wlasnie mozliwe ze wsrod psow nie ma przywodcy? Bo czasem Akaj na nia burknie, ona sie rozplaszcza czy odchodzi mu od miski, a czasem ona Akaja pogoni. Mozliwe ze nie maja hierarchii miedzy soba?

Posted

[quote name='divia_gg']Chyba tak. Ogolnie ulegla i grzeczniutka a tak to inny pies;) I nie wiem jak bo ukarac nie bardzo, nagrodzic - hmm nie daje mi szansy...Chociaz tyle ze jak ktos posiedzi i poglaska chwilke to juz lepiej. Najgorsze te pierwsze chwile. I najgorsze ze jej nie moge zlapac bo nawet wtedy przede mna ucieka, i krazy :evil_lol:...Zreszta Zuza ma mega silne poczucie terenu, to jej i juz. Tak samo z jedzeniem. Jak jest grill to potrafi caly teren tarasu patrolowac, zeby jej tam Akaj za bardzo nie podszedl. Tak samo jak sobie umysli ze miski ma pilnowac. Akaj nic nie podejrzewajacy dostaje bure od nie

A wlasnie mozliwe ze wsrod psow nie ma przywodcy? Bo czasem Akaj na nia burknie, ona sie rozplaszcza czy odchodzi mu od miski, a czasem ona Akaja pogoni. Mozliwe ze nie maja hierarchii miedzy soba?[/QUOTE]

No właśnie zwróć uwagę na to co sama napisałaś. Twoje psy powinny być komuś podporządkowane w tym wypadku Tobie bo jak rozumiem Ty się nimi zajmujesz,karmisz. Nie ustaliłaś reguł w domu to i tak jest że się między sobą o wszystko przepychają.Do tego pies który gryzie, załóżmy że ze strachu, powinien wiedzieć że skoro wpuszczasz kogoś do domu to raczej na pewno nie wróg.No ale ty tego psu nie powiedziałaś do tej pory czyli nie masz z nimi stosunku' Ty przywódczyni stada a one to kumają' tylko jesteś jedną z niekomunikatywnych istot w tym stadzie i do tego sama niekumasz swojej w nim pozycji. Pamiętaj że przywódczyni stada pierwsza wita gości w stadzie i jeśli przywódczyni wita i nie gryzie gościa:lol: to im też nie wolno ale jak sama już zauważyłaś sunia sama podejmuje decyzje.Tak samo dotyczy to domu jak i terenu poza nim. Teren należy najpierw do przywódczyni stada a nie do jednostki zajmującej w nim niższą podporządkowaną pozycję, miska należy najpierw do przywódczyni bo przecież to przywódczyni dostarcza pokarm i ustala kto je pierwszy a kto może żarełka nie dostać.Przecież to one mają uczyć się od przywódczyni jak przetrwać i żyć społecznie a nie odwrotnie!! Napisałaś również że gryzie 'prawie'zawsze facetów i to może sugerować że facet ja bił. NIE, to może również sugerować ze sunia wie że facet częściej walczy o władzę i ma władzę w swoim stadzie więc ze względów bezpieczeństwa należy go 'ze swojego terenu' przepędzić zanim zacznie próbować robić swoje porządki na' jej terenie', kobiety też bo już jedną zaatakowała.
Ta sunia to histeryczna dominantka wykorzystująca brak komunikacji i wyraźnie podkreślonego NIE! Takie jest moje zdanie po tym co napisałaś.

Posted

potrzebne są jeszcze pieniądze?bo jeśli tak to ja chętnie dam rzeczy na bazarek,tzn wyśle fotki na meila tylko poprosiłabym od kogoś meila kto by robił bazarek :)

Posted

[quote name='Julie']potrzebne są jeszcze pieniądze?bo jeśli tak to ja chętnie dam rzeczy na bazarek,tzn wyśle fotki na meila tylko poprosiłabym od kogoś meila kto by robił bazarek :)[/QUOTE]
Julie, właśnie trwa bazarek na Kalunię i Jaspera. Szkoda, ze wcześniej nie wiedziałam, bo nie ma już miejsca na nowe rzeczy(brak wolnych postów). Skontaktuj się ze mną na pw. Może uda mi się w niedzielę wieczorem zrobić jeszcze jeden z Twoimi darami. Gdyby ktoś miał coś jeszcze do wystawienia dla naszej Kali, to proszę najpóźniej do soboty wieczorem dać znać.

Posted

Divio, czy możesz zapisać w rozliczeniu, że otrzymałam od kochanej jkp 200 zł?
150 przeznaczam na utrzymanie. 50 zł dopisz do operacji. Myslę, że w przyszłym tygodniu już możemy ustalać termin.

Czy dałoby się zrobić jej jakieś próbne ogłoszenia, żeby zobaczyć czy będzie odzew? Po operacji po dwóch tyg. bedzie gotowa do adopcji.

Posted

Juz zapisuje w rozliczeniu. A co do ogloszen to mysle ze w pon uda mi sie wymyslic jakis tekst i moze uda mi sie ja wrzucic na te popularniejsze serwisy:)
[B]jkp[/B] :loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

Divia, czy mozesz na wątki kieleckich psów wstawić linki do wątku maluchów? Wczoraj wstawiłam bez problemu, a dzis próbuję ciagle i nie potrafię, niby błąd we wczytywaniu. Może ktoś jeszcze odwiedziłby maluchy?

Posted

Na ogólnych wstawiłam wczoraj. Dziś z błędem wstawiłam na Barego, Albinke, Teri, moją Lulkę, no i tu. Wszystko mi nie tak działa. Nawet zwykła edycja nie działa, tylko zaawansowana.

Posted

Jestem psychicznie wykończona po tym, co przeszliśmy przez ostatnie kilka godzin. Mam złe wieści i w sumie jedna, ale najważniejszą dobrą.

Kala już po przeprowadzonej operacji dostała niewydolności krażeniowo-oddechowej i zapadła w śmierć kliniczną. Ponad godzinę była respirowana. Potem serce zaczęło normalnie pracować, ale mózg nie reagował. Teraz podobno jest lepiej i to jest ta dobra wiadomość. Kala żyje, ale jest bardzo słaba. Ponoć wróciły odruchy, więc jest szansa.
Mąż właśnie po nią pojechał. Lekarz mówi, że to musiała być reakcja na użyty środek do narkozy. Podobno takie sytuacje zdarzają się, ale trwaja króciutko, a oni reanimowali Kalę ponad godzinę.

Kala jednak miała wadę gałki ocznej. Zachowane były gruczoły, nie domykały sie powieki, wiec ciągle tworzył się stan zapalny w tym, co się zbierało w środku.

Boję sie nocy, ale p. doktor bedzie pod telefonem, gdyby coś się działo.
Zobaczymy, jaki bedzie jej stan jutro, bo podobno dziś i w nocy raczej będzie spać i nie bedzie reagowała, bo jest za słaba.

Bardzo proszę wszystkich o mocno zaciśnięte kciuki za Kalę, żeby z tego wszystkiego wyszła.

Posted

dopiero teraz się dowiedziałam... o matko, Kala, walcz kochana, walcz... mam nadzieję, że noc przeszła spokojnie i teraz Kala zaczyna się rozbudzać...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...