Myszu Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Biedne maleństwo:-(, dobrze że choć apetycik dopisuje. Jak ciocia przyjedzie w tym tygodniu to wymizia maleństwo a dla Pajucika piękne jabłuszka przywiezie:lol: . Quote
mar.gajko Posted May 15, 2007 Author Posted May 15, 2007 No w końcu ktoś zadba o Pajucika, i te jabłuszka przywiezie. Quote
Myszu Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Odezwała się ta co o Pajucika nie dba:eviltong: . Quote
mar.gajko Posted May 15, 2007 Author Posted May 15, 2007 Już TYDZIEŃ mu te jabłka wiozę. Wstyd mi przywitać się jak zajeżdżam. Bo Paju pyta aaaabłłkooooo maasz???? Quote
Myszu Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Ja będę jutro albo w piątek - w komórkę wpisałam już przypomnienie o jabłkach tak na wszelki wypadek - bo pamięć mam dobrą tylko krótką:p. Quote
mar.gajko Posted May 16, 2007 Author Posted May 16, 2007 Sraczka przeszła. Nie wiem dlaczego ją Sabunia miała, ale najważniejsze, że już nie ma. Wczoraj znowu kroplóweczka,. Jakie to kochane grzeczne i dobre jest. Jak już wepniemy igłę to się grzecznie kładzie na boczku i sobie leży i czeka aż się skończy; ja sobie ją głaskam, po mordce, boczkach, łapkach a ona zamyka oczka i spokojnie leży. Ale to nie ze "słabości" ba jak tylko kończymy, wypinam igłę to wstaje i zmienia miejsce, jeszcze się trochę przytulamy zawsze. To cudne stworzenie; z wielkim niepokojem czekam na pobrani ekrwii i kolejne wyniki, czy mocznik spadł czy nie. Pochowałam już Fuslika, który umarł na niewydolność nerek i Wiesia, który przy białaczce tez miał niewydolność i wiem, że ta choroba to prawie zawsze śmierć. Ale mam też koteczkę Gundzię - trzy lata ma dietę, bierze kroplówki i jest naprawdę w doskonalej formie mimo, że mocznik był tez bardzo wysoki, więc taki nieśmiały cień nadziei i wiary troszeczkę we mnie się tli. Pajut dalej nie dostał jabłek. Chyba już ciotka Myszu się nad nim zlituje i mu przywiezie. Quote
Myszu Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 Dobrze, że sraczka Sabuni przeszła:multi: . A jabłuszka Pajutek ma zagwarantowane, tylko że musi poczekać na nie do piątku. Jabłuszka będą na pewno tylko jakie lubi słodkie czy kwaśne? Ze względu na wiek pewnie miękkie? Quote
mar.gajko Posted May 16, 2007 Author Posted May 16, 2007 Nieważne czy słodkie czy kwaśne. Wszstkożerny jest!!! Ze względu na wiek, mówisz, On Ciebie pożre jak tylko zobaczy jabłuszko; doleci, przewróci i pożre. A na powaznie, jak są jakieś bardzo twarde, to mu kroimy na pół; bo trudno mu się wgryźć, ale potem już radzi sobie doskonale z pożeraniem. Leży i gryza. I ćlamka. I jest ZACHWYCONY. Quote
Myszu Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 mar.gajko napisał(a): Ze względu na wiek, mówisz, On Ciebie pożre jak tylko zobaczy jabłuszko; doleci, przewróci i pożre. Ciotka mu wszystko wybaczy:loveu: . A czy dla Sabci jest coś potrzebne, nie wiem jakieś kroplówki czy coś mogłabym coś kupić i przywieść????? Quote
mar.gajko Posted May 16, 2007 Author Posted May 16, 2007 Myszu napisał(a):Ciotka mu wszystko wybaczy:loveu: . A czy dla Sabci jest coś potrzebne, nie wiem jakieś kroplówki czy coś mogłabym coś kupić i przywieść????? Dobrze że mu wybaczy, niech już zacznie, bo sama mu jabłuszko da i wtedy zobaczy jak on kocha jeść. Sabie kroplówek i osprzętu (podajników i igieł) kupiłam duuuuuuuuużo; leki też na świerzo wykupione. Jej trzeba kciuków i dobrych myśli, ale to u Ciebie ma bez przypominanaia. Quote
Myszu Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 Cały czas kciuki ściskam za nią i za wszystki te bidactwa, które czekają na lepsze czasy. I jak tak patrzyłam na Sabcie, Pajutka, Grala i wszystkie te maleństwa to mnie cholera brała:angryy: , że ludzie są tak bez serca i zdolni do tylu okrucieństw wobec zwierząt i za co za to że ofiarowały im swoją przyjaźń i wierność. Czasem w takich sytuacjach odzywają się we mnie najgorsze instynkty dobrze, że "autorów" tych psich nieszczęść nie ma w zasięgu moich rąk:2gunfire:. Jedyne co mnie pociesza, że poznałam takie dobre "ciotki", które pozwoliły mi uwierzyć, że są jeszcze dobrzy ludzie. Quote
mar.gajko Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 Wczoraj moje słonko ukochane jakby w lepszj kondycji. I spacerek był dłuższy i pokłóciłą się już ze mną:p w którą stronę idziemy. I ślicznie znowu zjadła. Niesamowite jest to jak aona jest kochana, wiem, że się powtarzam, ale to po prostu niesamowite. Łykamy sobei furosemid i idziemy na pierwszy spacerek, potem dostajemy jeść, zmieniamy wodę, sprzątam Pajusiowi i dajemy kroplówkę. I ona sobie chodzi po kojcu albo leży obok budki lub w budce jak już sia pożywi, a jak wchodzę z osprzętem do kroplówej to moje kochaniątko się kładzie pod kratą gdzie mam wieszak do butelki. Kładzie się na boczku i czeka. Ja nie wiem jak to możliwe; żeby taka kochan ai cierpliwa była. Przez całą kroplówkę nie musze jej trzymać tylko ona sobei leży a ja ją głaszcze i przytulam. Cudo moje kochane. No i wczoraj Pajut w końcu jabłko dostał a nawet dwa. Ponieważ dalej jestem wybitnie wyrodną Pańcią w kwestii jabłek:diabloti: nad biednym Pajutem zlitowala się Jagienka i przywizła mu dwa przepyszne jabłuszka. Szkoda, że nie widziałaś jak on się cieszył. Tylko zrobiłąm mu dylemat bo położyłam dwa i on się kurcze nie mógł zdecydować, to do jednego to do drugiego :evil_lol: Ponieważ już się moje wyrodniactwo rozniosło po Krakowie:eviltong: , że dręczę Pajusia brakiem witamin, proponuję wprowadzić zwyczaj, i ustalić "liste": w piątki jabłka dostarcza Myszu; Jagienko Ciebie przesuwamy na środę;) ; jeszcze mamy vacat w poniedziałek:cool3: . I w ten sposób Paju w końcu nie będzie uzależniony od mojej sklerozy i codziennie będzie dostawał pyszne jabłuszko:eviltong: Quote
szprotka Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Jak się czują mamutki? Pozdrawiam serdecznie uśmięchnięte pysie.......... Quote
Myszu Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 :-( :-( :-( :-( :-( :-( bądź tam szczęśliwa Sabusiu. Spotkamy się za Tęczowym Mostem Quote
Jagienka Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Bardzo bardzo przykro... :-( Sabuniu ['] Mam nadzieje, że za TM będzie Cię miał kto rozpieszczać... Quote
mar.gajko Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 21.04.2007r. sobota, 17.30 - 18. - jeden z ostatnich dłuższych spacerków. 21.05.2007r. poniedziałek, 17.30-17.45 - ostatnia droga. Quote
Camara Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 :-( tak mi przykro. Żegnaj Sabo [*] jak się trzyma Pajut? Quote
mar.gajko Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 Paju, jak szedł na spacer wszedł do jej kojca, pustego, obszedł w koło i wyszedł, nie wiem czy wie... Okaże się za tydzień, dwa, trzy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.