a.piurek Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 [quote name='Renata5']Ten dziad z siekierą to chyba ten sam,co trzyma szczeniorka,bo kurtka identyczna i tak samo brudna... http://lh6.ggpht.com/_RW8WZFzEyhY/S1tohj70PWI/AAAAAAAAFTI/Mtvii0Zj-u4/s720/DSC04655.JPG http://img521.imageshack.us/img521/883/pyza.jpg Rzekłabym że tak, z małą tylko zmianą, jestem tego pewna. Poza tym naprawdę polecam zdjęcia szczenioli i zdjęcia z interwencji. Tło zdjęć jest to samo, nie takie samo. Quote
ms_arwi Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Nie wiem, czy istnieje jakies wyjasnienie, ktore mogloby zmienic to co wszyscy myslimy... Quote
Talcott Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 To znaczy że co? nie ma tych szczeniąt? nie istnieją????? Quote
ms_arwi Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Talcott napisał(a):To znaczy że co? nie ma tych szczeniąt? nie istnieją????? Sa... ale nie tam gdzie bysmy chcieli... Quote
gameta Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Talcott napisał(a):To znaczy że co? nie ma tych szczeniąt? nie istnieją?????Istnieją, są nawet (prawdopodobnie) wynikiem świadomej produkcji szczeniąt przez p. B i pod jej czujnym okiem. Nie są do adopcji a na sprzedaż. Krężel coś Ci mówi ? Quote
Kostek Posted January 24, 2010 Author Posted January 24, 2010 chwila moment czy przeczytalyscie watek od poczatku do konca?dlaczego pod moim adresem sa rzucane oskarzenia skoro nikt nawet do mnie nie zadzwonil i nie zapytal o co chodzi?co to ma byc?caly dzien bylam w pracy, wchodze i widze piekne slowa na moj temat....tylko jakim prawem oceniacie mnie nie znajac sprawy? psy sa moje 15 szczeniat ktore widnieja w postach 1 2 i 3 znalazlam osobiscie pod koniec pazdziernika lub na poczatku listopada teraz po prostu tego nie pamietam!kawalek od wawy!szukalam zuplenie innego psa,pod drodze znalazlam szczenieta(nie bede pisac tego znowu jak wszystko sie odbylo bo nie mam na to czasu wszystko jest w watku i zanim ktkolwiek o co kolwiek mnie oskarzyl powinien ten watek przeczytac a jesli mial jakies pytania zadzwoni moj nr telefonu jest podany, adres email takze,nie dostalam nic....) szczenieta zabieralam gdy bylo ciemno i pozno nie mialam dla nich zadnego zaplecza bo tego sie po prostu nie spodziewalam!mialam je zostawic?bo jestem osoba prywatna i szczyle akurat ja znalazlam?dzwonilam po hotelikach znajomych ale nikt nie chcial nieznajomych psow wziac po nocy, zadna lecznica takze nie!zadzwonilam do p.Ewy czy moze mi pomoc chociaz je przenocowac bo wybaczcie ale perspektywa nocowania w samochodzie nie bardzo mnie urzadzala...psy pojechaly do p.Ewy, ja wrocilam do domu i myslalam gdzie je ulokowac, dzownilam przez kolejne 2 czy 3 dni po ludziach aby mi pomogli, wszyscy sie wypieli jak zwykle...znalazlam starsze malzenstwo z domem w okolicach zagoscinca kontakt jeszcze za czasow mojej pracy z konmi...po dogadaniu warunkow tzn psy maja pobyt za free ale ja martwie sie o karme szczepienia i wszystko inne przywiozlam szczyle, mialy do dyspozycji jedno pomieszczenie gdzie zrobily totalny meksyk, ale panstwo mimo tego nie wywalili mnie z gromada na zbuty pysk za co bede im wdzieczna do konca zycia...watek zalozylam dopiero w grudniu bo do tej pory radzilam sobie i z karma i mialam kilku chetnych na domy...niestety chetni po sprawdzeniu domow sie powycofywali bo nagle z malych glutow zaczely rosnac spore psy...moja wina ze spanikowalam i zalozylam ten watek bo po prostu nadzwyczajniej w swiecie szukalam pomocy...wydawalo mi sie ze znalazlam bo dziewczyny pomogly w ogloszeniach i zbiorce karmy,co do zbiorki pieniedzy na watku nie prosilam o wplaty na moje konto! prosilam jesli ktos chce pomoc niech podaruje szczylom karme badz zrobi ogloszenia, moja wina ze bylam glupia i pozwolilam na wplaty pieniedzy aby zakupic z nich karme,tylko ile jest tu takich osob?po to do tej pory bylo dogo ze jak ktos ma psy nie swoje bo do jasnej ciasnej ja ich nie rozmnozylam!to sie mu pomaga prawda?wracajac do samych szczyli,psy w domu tymczasowym byly do srody-co tez na bierzaco pisalam na watku,zabralam je bo jedna z osob sprawujaca opieke nad psami trafila do szpitala a ze maja tez swoje psy nie moglam zostawic tam swoich szczeniat, w srode psy trafily do p.Ewy z tego samego powodu z jakiego trafily tuz po znalezieniu teraz szukam im na juz dt lub ds,niestety nie mam takiej mocy sprawczej aby w 3 minuty znalezc im dobre domy bo jesli ktos ma watpliwosci nie oddaje ich od tak aby sie pozbyc, gdybym miala taki zamiar psow juz dawno by nie bylo bo telefonow ogolnie w ich sprawie bylo sporo tylko tymi doamami nie warto bylo zawracac sobie glowy.Do moich szczeniat u p.Ewy jezdze co 2-3 dzien bo pracuje studiuje i mam tez inne rzeczy na glowie(tak jak normalny czlowiek)p.Ewa wie ze to ja za nie odpowiadam i ja wydaje je do adopcji,ja sprawdzam domy itd,zadne z tych szczeniat nie jest chore ani nic im nie dolega,jesli akurat nie moge przyjechac mam codziennie informacje czy z psami wszystko ok, malo tego moja znajoma byla u p.Ewy pod pretekstem adopcji i jestem pewna ze moim szczenietom nic tam nie zagraza!aha bo zaraz posypia sie gromy,p.Ewa nie dostala ode mnie ani zlotowki dostala karme dla psow ktora przy mnie psy zostaly skarmione a to ze psy p.Ewy i p.Arka znajduja sie na stronie ktora prowadze to wybaczcie ale czy jest jakis paragraf na to ze nie mozna wyadoptoywac bezdomnych psow?szukam im domu...zle?lepiej zeby gnily w schroniskach czy blakaly sie po ulicach?czasami nie potrafie zrozumiec o co tu chodzi...pomagam psom a mnie naprawde osobiste wycieczki nie interesuja-szkoda mi na to czasu jesli chodzi o pieniadze ktore wplynely na moje konto-nie przejadlam ich, nie kupilam sobie za nie samochodu ani willi z basenem,rozumiem doskonale ze psioczenie i nagonki sa tutaj na porzadku dziennym ale ja nie mam zamiaru udowadniac ze nie jestem oszustka morderca czy kimokolwiek innym!dlatego bardzo prosze wszystkich darczyncow ktorzy pomogli moim psom-napiszcie na watku czy wasze darowizny na karme mam zwrocic na konta z ktorych przyszly? osoby ktore podarowaly karme takze prosze o wpis czy mam oddac worki karm ktore do mnie dotarly i na jaki adres-karmy ja naprawde nie zjadlam zjadly ja szczeniaki aha i bardzo prosze aby darczyncy wypowiedzieli sie czy prosilam o karme czy pieniadze dla szczeniat?bo jestem posadzana o cos czego nigdy bym nie zrobila, o ile sobie dobrze przypominam na pw toczyla sie z rozmowa a propos tego ze nie chce pieniedzy a wole karme wlasnie aby nie byc posadzona o nie wiadomo co...ja naprawde nie jadam psiej karmy chcialam powiedziec na koniec jedno!nie mam nic na sumieniu a wszystkie oszczerstwa od tej chwili pod moim adresem od osob ktore mnie na oczy nie widzialy nie znaja mnie a swoje osady opieraja tylko na postach z dogo znajda swoj final tam gdzie powinny! Sylwia Postek ps.na watku krezela sie nie wypowiem bo nie jestem w stanie przebrnac przez wszystkie posty-powod prozaiczny muli mi dogo Quote
Talcott Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Kostek, mnie to wystarczy! to co dałam, dałam z serca. Quote
ms_arwi Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Kostek, ja rozumiem, ze nie mialas czego zrobic ze szczenietami... nikt by nie mial... ja mam tylko jedno pytanie, dlaczego nie powiedzialas ze psy sa u kobiety, w sprawie ktorej tocza sie postepowania karne? Quote
Kostek Posted January 24, 2010 Author Posted January 24, 2010 ms_arwi one sa tam od srody spojrz ze na dogo bylam od tamtego czasu doslownie na kilka slow,ja im ciagle czegos szukam,dlaczego nie powiedzialam?bo wiem ze im tam nic nie grozi a to jest opcja tylko na kilka dni do poki im czegos nie znajde...ja znam troche inne fakty po akcji krezel-maciejowice i wiem ze moje psy sa tam bezpieczne,ja tam jestem co chwile a jak nie ja to moja znajoma lub znajomy-mialam je oddac na paluch? Quote
Ewa i flatki Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Kostek - nie mogę zrozumieć - byłaś w Krężlu, widziałas, co z psami wyprawia B i powierzyłaś jej szczenięta ???? Skoro jesteś wolontariuszem Psiego Anioła, to dlaczego tam nie trafiły maluchy ? Bardzo chcę zrozumieć, ale nie potrafię. Nie byłam w Krężlu, ale po lekturze wątku tamtego i oglądaniu strasznych zdjęć nigdy, przenigdy nie odezwałabym się do osoby, która jest zbrodniarką ! Quote
a.piurek Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Kostek napisał(a):chwila moment czy przeczytalyscie watek od poczatku do konca?dlaczego pod moim adresem sa rzucane oskarzenia skoro nikt nawet do mnie nie zadzwonil i nie zapytal o co chodzi?co to ma byc?caly dzien bylam w pracy, wchodze i widze piekne slowa na moj temat....tylko jakim prawem oceniacie mnie nie znajac sprawy? psy sa moje 15 szczeniat ktore widnieja w postach 1 2 i 3 znalazlam osobiscie pod koniec pazdziernika lub na poczatku listopada teraz po prostu tego nie pamietam!kawalek od wawy!szukalam zuplenie innego psa,pod drodze znalazlam szczenieta(nie bede pisac tego znowu jak wszystko sie odbylo bo nie mam na to czasu wszystko jest w watku i zanim ktkolwiek o co kolwiek mnie oskarzyl powinien ten watek przeczytac a jesli mial jakies pytania zadzwoni moj nr telefonu jest podany, adres email takze,nie dostalam nic....) szczenieta zabieralam gdy bylo ciemno i pozno nie mialam dla nich zadnego zaplecza bo tego sie po prostu nie spodziewalam!mialam je zostawic?bo jestem osoba prywatna i szczyle akurat ja znalazlam?dzwonilam po hotelikach znajomych ale nikt nie chcial nieznajomych psow wziac po nocy, zadna lecznica takze nie!zadzwonilam do p.Ewy czy moze mi pomoc chociaz je przenocowac bo wybaczcie ale perspektywa nocowania w samochodzie nie bardzo mnie urzadzala...psy pojechaly do p.Ewy, ja wrocilam do domu i myslalam gdzie je ulokowac, dzownilam przez kolejne 2 czy 3 dni po ludziach aby mi pomogli, wszyscy sie wypieli jak zwykle...znalazlam starsze malzenstwo z domem w okolicach zagoscinca kontakt jeszcze za czasow mojej pracy z konmi...po dogadaniu warunkow tzn psy maja pobyt za free ale ja martwie sie o karme szczepienia i wszystko inne przywiozlam szczyle, mialy do dyspozycji jedno pomieszczenie gdzie zrobily totalny meksyk, ale panstwo mimo tego nie wywalili mnie z gromada na zbuty pysk za co bede im wdzieczna do konca zycia...watek zalozylam dopiero w grudniu bo do tej pory radzilam sobie i z karma i mialam kilku chetnych na domy...niestety chetni po sprawdzeniu domow sie powycofywali bo nagle z malych glutow zaczely rosnac spore psy...moja wina ze spanikowalam i zalozylam ten watek bo po prostu nadzwyczajniej w swiecie szukalam pomocy...wydawalo mi sie ze znalazlam bo dziewczyny pomogly w ogloszeniach i zbiorce karmy,co do zbiorki pieniedzy na watku nie prosilam o wplaty na moje konto! prosilam jesli ktos chce pomoc niech podaruje szczylom karme badz zrobi ogloszenia, moja wina ze bylam glupia i pozwolilam na wplaty pieniedzy aby zakupic z nich karme,tylko ile jest tu takich osob?po to do tej pory bylo dogo ze jak ktos ma psy nie swoje bo do jasnej ciasnej ja ich nie rozmnozylam!to sie mu pomaga prawda?wracajac do samych szczyli,psy w domu tymczasowym byly do srody-co tez na bierzaco pisalam na watku,zabralam je bo jedna z osob sprawujaca opieke nad psami trafila do szpitala a ze maja tez swoje psy nie moglam zostawic tam swoich szczeniat, w srode psy trafily do p.Ewy z tego samego powodu z jakiego trafily tuz po znalezieniu teraz szukam im na juz dt lub ds,niestety nie mam takiej mocy sprawczej aby w 3 minuty znalezc im dobre domy bo jesli ktos ma watpliwosci nie oddaje ich od tak aby sie pozbyc, gdybym miala taki zamiar psow juz dawno by nie bylo bo telefonow ogolnie w ich sprawie bylo sporo tylko tymi doamami nie warto bylo zawracac sobie glowy.Do moich szczeniat u p.Ewy jezdze co 2-3 dzien bo pracuje studiuje i mam tez inne rzeczy na glowie(tak jak normalny czlowiek)p.Ewa wie ze to ja za nie odpowiadam i ja wydaje je do adopcji,ja sprawdzam domy itd,zadne z tych szczeniat nie jest chore ani nic im nie dolega,jesli akurat nie moge przyjechac mam codziennie informacje czy z psami wszystko ok, malo tego moja znajoma byla u p.Ewy pod pretekstem adopcji i jestem pewna ze moim szczenietom nic tam nie zagraza!aha bo zaraz posypia sie gromy,p.Ewa nie dostala ode mnie ani zlotowki dostala karme dla psow ktora przy mnie psy zostaly skarmione a to ze psy p.Ewy i p.Arka znajduja sie na stronie ktora prowadze to wybaczcie ale czy jest jakis paragraf na to ze nie mozna wyadoptoywac bezdomnych psow?szukam im domu...zle?lepiej zeby gnily w schroniskach czy blakaly sie po ulicach?czasami nie potrafie zrozumiec o co tu chodzi...pomagam psom a mnie naprawde osobiste wycieczki nie interesuja-szkoda mi na to czasu jesli chodzi o pieniadze ktore wplynely na moje konto-nie przejadlam ich, nie kupilam sobie za nie samochodu ani willi z basenem,rozumiem doskonale ze psioczenie i nagonki sa tutaj na porzadku dziennym ale ja nie mam zamiaru udowadniac ze nie jestem oszustka morderca czy kimokolwiek innym!dlatego bardzo prosze wszystkich darczyncow ktorzy pomogli moim psom-napiszcie na watku czy wasze darowizny na karme mam zwrocic na konta z ktorych przyszly? osoby ktore podarowaly karme takze prosze o wpis czy mam oddac worki karm ktore do mnie dotarly i na jaki adres-karmy ja naprawde nie zjadlam zjadly ja szczeniaki aha i bardzo prosze aby darczyncy wypowiedzieli sie czy prosilam o karme czy pieniadze dla szczeniat?bo jestem posadzana o cos czego nigdy bym nie zrobila, o ile sobie dobrze przypominam na pw toczyla sie z rozmowa a propos tego ze nie chce pieniedzy a wole karme wlasnie aby nie byc posadzona o nie wiadomo co...ja naprawde nie jadam psiej karmy chcialam powiedziec na koniec jedno!nie mam nic na sumieniu a wszystkie oszczerstwa od tej chwili pod moim adresem od osob ktore mnie na oczy nie widzialy nie znaja mnie a swoje osady opieraja tylko na postach z dogo znajda swoj final tam gdzie powinny! Sylwia Postek ps.na watku krezela sie nie wypowiem bo nie jestem w stanie przebrnac przez wszystkie posty-powod prozaiczny muli mi dogo Nic nie rozumiem Quote
Plicha Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Dzięki za wyjasnienie, mi to tez wystarczy, zauwazyłam też że ludzie za szybko wyciągają wnioski i osądzają innych. Trochę mnie przeraża to co piszą o tej kobiecie, ale wierzę że szczeniorki są pod twoją opieką i nic im się nie stanie. Quote
gosia.marta Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 ja oczywiscie tez nic z powrotem nie chce ;) Plicha, to co PISZA o tej kobiecie JEST przerazajace, ale co z tego jest PRAWDA to juz ustali sad... Quote
__Lara Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Ja też nie osądzam Kostek, przestraszyłam się tylko jak niektórzy zaczęli robić popłoch. Quote
medar Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Kostek napisał(a):ms_arwi one sa tam od srody ....<ciach> Jeśli szczeniory są u B. od środy, to jakim cudem fotki z pierwszych postów były wstawiane nie później niż edycja postu nr 5, czyli 07.01.2010r ( a zdjęcia wiadomo gdzie robione) ?? . Ściemniasz strasznie ! Quote
gameta Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 A mi nie wystarczy - dlaczego wobec tego co napisałaś kostek zdjęcia szczeniorów z drugiego rzutu (niby z innego miejsca) były robione u E.B. w dniu 03.01.2010 o godzinie 14:02 ? A podobno są tam od środy i wcześniej były gdzie indziej ? I podobnie jak Ewa i flatki nie rozumiem, jak można oddać pod opiekę komuś takiemu jakiekolwiek zwierzę. wybacz, ale nie wierzę w ani jedno twoje słowo Kostek.... Quote
carolinascotties Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 nie bede pisac opinii, glosic sadow... chce napisac tylko, ze ja sama balabym sie oddac tam jakiekolwiek psy... i nie zastanawialabym sie, ze moim nic nie grozi - a innym...pal szesc... o Ewie B. czytalam w wielu miejscach... postepowania nie tocza sie ot tak sobie... http://www.boz.org.pl/mz/kgb/index.htm Quote
gagata Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Kostek, z dat założenia watku z fotami, z dat ogłoszeń na portalach z tymi samymi fotamii wynika, że te szczeniaki sa u B. o wiele dłużej niz od środy, jak napisałaś.... Te foty, ktore tu sa zamieszczopne, z cała pewnościa wykonano w Bozym Małym u Ewy B.... Nie opowiadaj dziwnych rzeczy... Jak maja dobrze - widziałam na własne oczy, wiem tez jak często pani Ewa B. tam bywa, jak blisko jest od Warszawy to miejsce i jak łatwo tam dojechać... Czy to jeden z tych Twoich szczeniaków zamarzł właśnie w dniu naszej tam bytności? Czy to zwłoki Twoich szczeniaków wrzucono do parnika, w którym gotowno karmę dla psów? Sa na to oficjalne potwierdzenia... Czy naprawdę uważasz, że te szczeniaki, które tam widzialam na własne oczy mają super warunki - zamarzniete jedzenie, puste miski, brak słomy, bieganie po kilkunastostopniowym mrozie ( o ile pamietam minimalna temperatura dla szczeniat to plus 12,5 stopnia c)? Quote
mysza 1 Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Mnie ciekawi ta strona adopcyjna hycla, który wozi psy do morderczyni czyli B. http://www.adoptujpsiaka.pl/ Dlaczego tu jest Twój telefon??? Boże, to wszystko jest niewiarygodne. Quote
gagata Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Skoro psy w chwili zakładanie wątku były u Biedrzyckiej (nawet jeśli nie wszystkie, to przynajmniej część, a reszta doszła później - pytanie jak duża reszta, przecież 15 szczeniorów znaleziono w jeden wieczór) to dlaczego Kostek nie podała tej informacji na wątku? Dlaczego, wiedząc o działalności Pani B, będąc naocznym świadkiem Krężela i Maciejowic, zostawiła tam psy? Przyznaję, bardzo odważna kobieta, bo ja bym nie byla w stanie Pani B. zostawić nawet muchy - z obawy o jej skrzydełka. Quote
Plicha Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Chyba nie doczytałyście dokładnie co napisała Kostek, szczeniaki były na samym początku tam i pewnie wtedy były zrobione te zdjęcia. A druga grupa szczeniorów chyba była tam cały czas bo nie było innego miejsca. Ja to tak rozumiem przynajmniej. Quote
kahoona Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 droga Sylwio, tłumaczenia do bani uciekaj z tego okrętu - towarzystwo masz marne i żadne zasługi z przeszłości tego nie zmienią robisz rzeczy niegodne i złe - mnie od razu nasuwa się porównanie - oddanie psów potworowi z Krężela to tak jakbyś oddała dzieci pod opiekę znanego pedofila wiem, że twoje stosunki z panią B. i panem Arkiem są więcej niż koleżeńskie wiem również, że byłaś w Krężelu - nikt, kto tam był, nie jest w stanie tego zapomnieć jesteś jedyna, która zapomniała i nie strasz nas konsekwencjami, bo to Ty je poniesiesz - i nie będzie to tylko niesława na dogo bierzesz świadomy udział w haniebnym procederze wycofaj się póki czas, szczególnie, że pewnie na tym nie zarabiasz - oni zarabiają i uwierz mi, nie wstawią się za Tobą, gdy będziesz tego poytrzebować Quote
ms_arwi Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 kahoona napisał(a):droga Sylwio, tłumaczenia do bani uciekaj z tego okrętu - towarzystwo masz marne i żadne zasługi z przeszłości tego nie zmienią robisz rzeczy niegodne i złe - mnie od razu nasuwa się porównanie - oddanie psów potworowi z Krężela to tak jakbyś oddała dzieci pod opiekę znanego pedofila wiem, że twoje stosunki z panią B. i panem Arkiem są więcej niż koleżeńskie wiem również, że byłaś w Krężelu - nikt, kto tam był, nie jest w stanie tego zapomnieć jesteś jedyna, która zapomniała i nie strasz nas konsekwencjami, bo to Ty je poniesiesz - i nie będzie to tylko niesława na dogo bierzesz świadomy udział w haniebnym procederze wycofaj się póki czas, szczególnie, że pewnie na tym nie zarabiasz - oni zarabiają i uwierz mi, nie wstawią się za Tobą, gdy będziesz tego poytrzebować Co zatem mamy zrobic z tymi szczenietami? Macie dla nich miejsce? Bo wydaje mi sie, ze teraz to jest glowny problem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.