Aga-33-76 Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Lemonku i Lemoniadko, trzymajcie się dzielnie :( Quote
Lemoniada Posted December 10, 2009 Author Posted December 10, 2009 Zaktualizowałam pierwszy post, wpłaty będę uzupełniać na bieżąco - za wszystkie bardzo dziękuję! Jutro dostanę od pani doktor wydruk z wynikami krwi, zeskanuję i wkleję do wątku. I, jak pisałam, będę dzwonić rano do lecznicy. Od wczoraj boję się każdego nowego poranka... Quote
Isadora7 Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Ufff a jednak :):):) sorry dopiero teraz dotarłam. Ufff Quote
majqa Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Mam nadzieję, że już śpiuniasz zasłużonym snem Lemoniado. Quote
Guest monia3a Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Mam nadzieję, że Lemon dziś czuje się lepiej. Quote
obraczus87 Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 jeszcze 25 minut........................ Quote
LAZY Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Czekam z niecierpliwością na wiesci o naszym Lemonku! Jak będzie potrzeba wiecej pieniedzy to pisz koniecznie! Cos sie jeszcze wyskrobie!!! Quote
mala_czarna Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Wysłałam własnie smsa do lemoniady. Jak się odezwie lub zadzwoni to napiszę na wątku co z chłopczykiem dzisiaj. Quote
nescca Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Lemoniada nie potrafi dodzwonic sie do p.doktor. Jak tylko jej sie to uda to da nam znac....co i jak. Quote
obraczus87 Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 juz place ze zdenerwowania zjadlam... Quote
nescca Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 UWAGA UWAGA!!!! Sa wiesci.... A wiec cytuje Lemoniadkę.... [B]"Lemon czuje sie trochę lepiej! W nocy oddał dużo moczu.Ostatnie siku ma juz zdrowszy , jaśniejszy kolor. I trochę chodzi ,bo stał w innym kącie niż kałuża. Czyli nerki pracują :) Ale jeszcze nie wiadomo co z wątrobą..."[/B] Dziewczyny..... pierwszy promyk nadziei zaświecił nad Lemonkiem. Myślę ,że to nasze dobre myśli Mu pomagają.Musimy nadal ich wspierać dobrą myślą....i złociszem. Ależ się cieszę.... Pozdrawiam wszystkich na tym wątku. Quote
obraczus87 Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 :multi::multi::multi: pierwsze dobre wieści dzisiaj u Lemonka :) super. Ale dalej trzymamy kciuki. Cioteczki, Wujkowie - pieniążki są potrzebne w dalszym ciągu. Quote
mala_czarna Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 To ja się tak po cichu będę cieszyć, żeby broń Boże nie zapeszyć ;) Co do pieniędzy, no to wiadomo, że pewnie sporo trzeba będzie. Jak już mówiłam, bazarek zrobię w sobotę - tylko będziecie musiały klientów naganiać :evil_lol: Edytowałam posta, bo się pomyliłam. Bazarek w sobotę, ofkors, a nie w środę. Quote
obraczus87 Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Mala czarna o klientów Ty już sie nie martw :) Quote
Ewa Marta Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Jak dobrze..... ale kciuki i dobre myśłi nadal potrzebne! O kasie nie wspomnę, bo to oczywiste:-) Kochani, po kilka złotych prosimy, każda złotówka się liczy... Quote
figanadrzewna Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 oby tych promyków nadziei jak najwięcej. No to ja teraz może jednak popracuję, od wczoraj tylko odświeżam tą stronę a robota czeka ;) Quote
malagos Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Dziewczyny kochane, zajrzyjcie do nas, co przywiozłam z lasu - tragedia :( [url]http://www.dogomania.pl/threads/175403-PotrzebujAE-pomcy-ONka-z-okropnAE-ranAE-i-A-aA-cuchem-od-roweru[/url] Quote
mala_czarna Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Czekamy na wieści. Mam wielką nadzieję, że cisza nie oznacza c\, że coś jest nie tak? Quote
nescca Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 LEMONKA..... dawaj wiesci....juz sie niepokoję! Quote
Lemoniada Posted December 11, 2009 Author Posted December 11, 2009 Byłam u chłopaka, nadal jest źle, ale już lepiej :) Sika bardzo dużo, nerki ładnie pracują. USG wątroby nie wykazało zmian, które nie pochodziłyby od babeszji, więc już wiadomo na pewno, na czym się skupić i co leczyć. Lemon trochę się też porusza, bo wetki od czasu do czasu znajdują go w zupełnie innym miejscu, niż ostatnio widziały. Ale to rzadko, większość czasu leży bądź stoi w jednym miejscu ze spuszczoną głową. Dalej jest biedak taki wycofany i cierpiący, oddech już nie świszczy aż tak mocno, ale i tak słychać go w całym pomieszczeniu :( Zero reakcji na człowieka, totalna apatia i odrętwienie i ten cierpiący wyraz pyska :( Tylko miska z wodą wywołuje błysk w oczach. Mojej pani doktor nie było, przyjęła mnie inna, która nie potrafiła podać przybliżonych kosztów całego leczenia. Na ten moment mam 98zł do dopłacenia. Jutro i pojutrze może nie udać mi się odwiedzić Lemona, w sobotę jest czynne do 16, w niedzielę do 12, a ja w ten weekend mam zjazd na uczelni. Na pewno będę dzwonić, może pani doktor coś wymyśli albo zgodzi się, bym odwiedziła psiaka później. Zaraz sprawdzę stan konta, uaktualnię pierwszą stronę i wkleję zdjęcia wyników krwi. Dziękuję Wam, że jesteście, zaglądacie, trzymacie kciuki, dajecie rady, wspieracie finansowo, przejmujecie się. Dziękuję Wam za wszystko! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.