Szarotka Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Mysmy niedawno uratowali psa z podbnej sytuacji, tu jest jego watek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/174625-Alarm-Podhalan-w-ciezkim-stanie-Juz-w-DT-w-Otrebusach-Potrzebna-pomoc-finansowa[/url] Pies przezyl, ale musi byc na specjalnej karmie i w specjalnym hotelu, gdzie na poczatku byl karmiony z reki, bo jesc nic nie chcial. Quote
Tora&Faro Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Trzymaj się Lemonku....wiele osób się o Ciebie martwi..... Quote
majqa Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Jeśli możesz Lemoniado/ jest to wykonalne, reguluj dług na bieżąco (ot, luźna sugestia, a oczywiście zrobisz jak uważasz). Nie będzie wtedy rosło zadłużenie, a i wpłacający/ wątkowicze będą znali bieżące potrzeby finansowe. Quote
Lemoniada Posted December 11, 2009 Author Posted December 11, 2009 Tutaj wyniki morfologii i biochemii krwi: [URL=http://img69.imageshack.us/i/dscn1880r.jpg/][IMG]http://img69.imageshack.us/img69/412/dscn1880r.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img98.imageshack.us/i/dscn1886s.jpg/][IMG]http://img98.imageshack.us/img98/4099/dscn1886s.th.jpg[/IMG][/URL] Czy ktoś bardziej zorientowany pomoże je rozszyfrować? Wetki przezwały psa między sobą Miśkiem, jakoś mi umknęło żeby im powiedzieć, jakie nadałyśmy mu imię. No i okazuje się, że Lemon ma koło sześciu lat, trochę więcej niż się spodziewałam. Ale to wciąż młody pies i ma kupę życia przed sobą :) Tylko niech z tego wyjdzie.... Quote
Lemoniada Posted December 11, 2009 Author Posted December 11, 2009 [quote name='majqa']Jeśli możesz Lemoniado/ jest to wykonalne, reguluj dług na bieżąco (ot, luźna sugestia, a oczywiście zrobisz jak uważasz). Nie będzie wtedy rosło zadłużenie, a i wpłacający/ wątkowicze będą znali bieżące potrzeby finansowe.[/QUOTE]Majqo, to oczywiste! Będę pani doktor płacić na bieżąco, tylko dziś biegłam by zdążyć przed zamknięciem i nie zdążyłam podejść do bankomatu. Jutro porozmawiam telefonicznie z moją wetką, dziś była zajęta czym innym. Zapytam dokładnie o te koszty, o transfujzę i kiedy jej zdaniem Lemon mógłby wyruszyć do Warszawy. Quote
majqa Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 OKI, OKI, tego co wpisuję, Boże broń, nie traktuj jako pouczania. Napisałam o płatności li tylko dlatego, że są dwa sposoby regulowania zadłużenia, z jakimi spotkałam się na dogo (z mety/ od ręki/na bieżąco lub rachunek końcowy), a każdy ma swoje plusy. Ja mimo wszystko hołduję pierwszemu. :-) Quote
Lemoniada Posted December 11, 2009 Author Posted December 11, 2009 I ja wolę zapłacić od razu, nienawidzę mieć długów, na pewno zaniosę pieniążki przy najbliższej wizycie :) Jeszcze o jedno muszę zapytać - kiedy takiemu psu można zacząć podawać jakiś stały pokarm. On pewnie będzie potrzebował specjalistycznej karmy za jakiś czas:( Quote
Ewa Marta Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 A czy ktoś jest w klinice, kiedy juz jest zamknieta? Czy jeśli zamykają w niedzielę o 12, to on do następnego dnia zostaje zamknięty sam? Cieszę się, że Lemon czuje się lepiej:-) Quote
Lemoniada Posted December 11, 2009 Author Posted December 11, 2009 Ewo, wyżej jest mieszkanie rodziców pani doktor i oni zaglądają do pacjentów w nocy. A sama wetka też zagląda, albo przyjeżdża na ich wezwanie :) On tam nie zostaje sam na całą noc. Quote
Ewa Marta Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 [quote name='Lemoniada']Ewo, wyżej jest mieszkanie rodziców pani doktor i oni zaglądają do pacjentów w nocy. A sama wetka też zagląda, albo przyjeżdża na ich wezwanie :) On tam nie zostaje sam na całą noc.[/QUOTE] To wspaniale, bo już się troszkę zaniepokoiłam. Jak fajnie, że tak się nim troskliwie zajęła.... Quote
Lemoniada Posted December 11, 2009 Author Posted December 11, 2009 Też jestem przeszczęśliwa, moja wetka jest aniołem [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG] Ale mam nadzieję, że miejsce na Kosiarzy będzie na Lemonka czekało? Wstępnie było mówione, że posiedzi do weekendu, oczywiście nie wypuszczą go w złym stanie, ale chciałabym wiedzieć, że będzie miał gdzie pójść w razie czego... Quote
mysza 1 Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 [quote name='Lemoniada']Też jestem przeszczęśliwa, moja wetka jest aniołem [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG] Ale mam nadzieję, że miejsce na Kosiarzy będzie na Lemonka czekało? Wstępnie było mówione, że posiedzi do weekendu, oczywiście nie wypuszczą go w złym stanie, ale chciałabym wiedzieć, że będzie miał gdzie pójść w razie czego...[/QUOTE] Jeśli chodzi o Kosiarzy, bo to mnie Gusia prosiła o pomoc- czy jest sens w wiezieniu go tutaj i trzymaniu w lecznicy w Warszawie skoro tam też jest w lecznicy? Tutaj jest bardzo drogo, hotelowanie ok 30-35 zł za dobę plus leki, rachunki idą w tysiące. Kto się podejmie wzięcia psa na siebie? Bo ja nie mogę tego zrobić, bo nie będę miała z czego płacić rachunków :shake: Nie może zostać na miejscu? Quote
majqa Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Hm...ten termin pewno z jakichś powodów został wyznaczony przez panią wet. :-( Quote
Lemoniada Posted December 11, 2009 Author Posted December 11, 2009 mysza, moja pani doktor nie będzie go trzymać przez cały czas, tylko do momentu, gdy stanie na nogi, właściwie była mowa, że zostanie w gabinecie do weekendu. Potem będzie trzeba go gdzieś umieścić, ale moja komórka przecież odpada :( Jeśli nie na Kosiarzy - to gdzie Lemonek będzie mógł dojść do zdrowia i czekać spokojnie na dom? Ma ktoś jakiś pomysł? Do schroniska go żal, za słabiutki... Quote
majqa Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Lemoniado, nie denerwuj się, poczekaj aż odezwie się m.in. Gusia. Quote
gusia0106 Posted December 12, 2009 Posted December 12, 2009 Jestem, jestem. Nooo miejsce na Kosiarzy jest i możemy go tam zawieźć. Tyle, że tak jak uprzedzałam tam jest cholernie drogo. Tak mi przyszło do głowy, że skoro poczuje się lepiej może puszukać mu domowego tymczasu albo hotelu zamiast miejsca w szpitaliku? Co Wy na to? Pytanie pewnie bez sensu, ale tak sobie zadam - wykastrowany to pewnie nie jest, co? Quote
Guest monia3a Posted December 12, 2009 Posted December 12, 2009 Może faktycznie lepiej będzie poszukać mu domowego DT będzie taniej i dla psa lepiej. Quote
majqa Posted December 12, 2009 Posted December 12, 2009 Jeśli ze spokojem sumienia weci stwierdzą, że Lemon nie musi mieć ciągłego nadzoru medycznego to jasna sprawa, że jest to dobre wyjście. Quote
mala_czarna Posted December 12, 2009 Posted December 12, 2009 No to ja też już jestem. Zaraz zabieram się za robienie bazarku, i trzeba poważnie myśleć nad tym co dalej. Wg mnie, jeśli już stanie na nogi, a żaden dt się nie znajdzie to chyba tylko hotelik wchodzi w grę. Ja o schronisku to nawet nie myslę. Quote
mala_czarna Posted December 12, 2009 Posted December 12, 2009 :bigcool:Zapraszam Ciotki na Bazarek dla Marleya i Lemona!! Quote
mala_czarna Posted December 12, 2009 Posted December 12, 2009 :bigcool:Zapraszam Ciotki na Bazarek dla Marleya i Lemona!! [URL]http://www.dogomania.pl/threads/175459-Zapraszamy-MnA-stwo-ksiAE-A-ek-i-filmA-w-mamy-do-17-grudnia/page2[/URL] Quote
mysza 1 Posted December 12, 2009 Posted December 12, 2009 [quote name='Lemoniada']mysza, moja pani doktor nie będzie go trzymać przez cały czas, tylko do momentu, gdy stanie na nogi, właściwie była mowa, że zostanie w gabinecie do weekendu. Potem będzie trzeba go gdzieś umieścić, ale moja komórka przecież odpada :( Jeśli nie na Kosiarzy - to gdzie Lemonek będzie mógł dojść do zdrowia i czekać spokojnie na dom? Ma ktoś jakiś pomysł? Do schroniska go żal, za słabiutki...[/QUOTE] Aha, ja nie wiedziałam, ze jest jakiś termin; myslałam, że chodziło o Kosiarzy, bo na miejscu nie było całodobowej lecznicy/opieki. Na dzisiaj miejsce jest chociaż po odwołaniu alarmu, odwołałyśmy też Kosiarzy. Ale poproszę o rezerwację. Jasne, że najlepszy byłby DT, ale to marzenia :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.