kiche_wilczyca Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 Lemoniada nie zastanawiaj się tylko próbuj. A nóż widelec się uda. Czasami pomoc przychodzi z niespodziewanej strony. gusia, oby to światełko szybko się przybliżyło. Quote
Lemoniada Posted December 13, 2009 Author Posted December 13, 2009 Dowiem się na pewno, dziękuję Wam, że zaglądacie i że z nami jesteście obraczus, dzięki za pomysł! Jutro zadzwonię i zapytam o ceny. Będę też dzwonić w parę innych miejsc. Jaki miesięczny koszt, waszym zdaniem, byłby na tyle przystępny, że można by tam zostawić Lemona? Quote
gusia0106 Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 obraczus87 napisał(a):Szpital maja też na Strzeleckiego. http://www.klinikavet.pl/index.php?id=01 Ze szpitala u nich nie korzystałam, ale korzystam z ich usług. Maja super podejście, ceny przystępne (nie wiem jak ze szpitalem). Doświadczeni lekarze. Ja polecam. To 5 minut na nogach ode mnie.... Quote
Lemoniada Posted December 13, 2009 Author Posted December 13, 2009 Gusiu, a znasz tą klinikę? Odwiedzasz ich? Szpitalik byłby wskazany na ten moment, a gdy już Lemon porządnie dojdzie do siebie - pewnie można będzie poszukać mu hotelu, mam wrażenie, że są tańsze. Ale to jeszcze chyba daleka droga :( Quote
gusia0106 Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 Lemoniada napisał(a):Gusiu, a znasz tą klinikę? Odwiedzasz ich? Szpitalik byłby wskazany na ten moment, a gdy już Lemon porządnie dojdzie do siebie - pewnie można będzie poszukać mu hotelu, mam wrażenie, że są tańsze. Ale to jeszcze chyba daleka droga :( Nie, niestety nie. Mieszkam tu od niedawna ale nadal jeżdżę do swoich wetów. Quote
majqa Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 gusia0106 napisał(a):To 5 minut na nogach ode mnie.... Ale dzięki temu miałabyś Lemona na oku. Quote
mala_czarna Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 Myślałam jeszcze o szpitaliku w Elwecie, ale zdaje się, że oni maja zabójcze ceny... Quote
obraczus87 Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 Tak jak mówie - nie wiem jakie ceny maja na Strzeleckiego, jesli chodzi o szpitalik. Ja tam z moim Tobim jeżdżę od około 3 lat. Klinika całodobowa. Bywało, że i o 3 w nocy byłam tam z Tobim i zawsze lekarze byli gotowi do działania. A niestety mam niemiłe wspomnienia z wizyt w innych klinikach 24h. Ceny uważam sa bardzo przystepne, w porównaniu do lecznic, do których wczesniej chodziłam z moim psem. Myslę, że warto zadzwonic. Ja tez bym mogła jeździć do Lemonka wtedy. Quote
nescca Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 Moj Boze..... tak sie martwie... Lemonia....pogadaj z wetka i podpytakj jak dlugo ewentualnie bedzie mogl zostac nasz chlopak u niej. Quote
Ewa Marta Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 obraczus87 napisał(a):Szpital maja też na Strzeleckiego. http://www.klinikavet.pl/index.php?id=01 Ze szpitala u nich nie korzystałam, ale korzystam z ich usług. Maja super podejście, ceny przystępne (nie wiem jak ze szpitalem). Doświadczeni lekarze. Ja polecam. To kilka minut ode mnie. 2 lata temu zaczynałam tam chodzić z moja sunią ale potem przeniosłam się do doktora Czajki. Nie mam żadnych złych doświadczeń z nimi, ale chciałam, żeby moja mała miala jednego lekarza. Na Strzeleckiego niestety lekarze mają dyżury. Niedawno robilam tam jednak rentgen łapki Barsie. Przyjął nas Pan doktor, który szybko i miło nas obsłużył. Mogłabym tam w razie czego wpadać, żeby Lemona wyprowadzić, to byłoby nawet wygodniejsze niż na Kosiarzy, bo tu miałabym na piechotę. Quote
Aga-33-76 Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 Owczarek pilnie potrzebuje wsparcia finansowego na leczenie i stałego domku. Pomóżcie!!!!!!! Quote
gusia0106 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Kurcze, wciąż mało kasy. Może udałoby się mu zrobić allegro cegiełkowe....bo koszty będą spore coś mi się wydaje, tak czy siak. No chyba, że zaczniemy wysyłac wątek ludziom na Pw i tak ich tu ściągniemy bo sprawa trudna a ludzi mało. Quote
mala_czarna Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 I bazarek jakoś nie idzie :shake: Quote
Isadora7 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Nie było mnie trochę ale jestem iiiii do góry Quote
Kociama Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Lemonku jesteśmy sercami z Tobą Walcz Słoneczko Quote
Lemoniada Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 Dzwoniłam przed chwilą do lecznicy - Lemon jest bardzo słabiutki :( O dziwo, mimo że ledwo się trzyma na nogach, co chwilę uparcie wstaje i tak stoi kiwając się na wszystkie strony. Zaczął również wędrować po pomieszczeniu i tu powstał problem, bo już dwa razy wyrwał sobie kroplówkę. Pani doktor musiała przywiązać go na smyczy, by zmusić do pozostania w jednym miejscu i okazało się, że Lemon uwiązany to Lemon nieszczęśliwy, nawet sobie popiskiwał z tej niedoli. Wczoraj znów zrobił za mało siku, mimo Furosemidu i kroplówek :( Mocz jest wciąż podbarwiony krwią, wetka pracuje nad moczopędnością, on musi z siebie wydalić te wszystkie toksyny. Jutro zostanie pobrana krew do drugiego badania, chcemy sprawdzić, czy jest jakaś poprawa. Nie chce jeść, nic a nic :( Ani wołowiny, ani kurczaka, wypluwa wszystko co włoży mu się do pyska. Jedynie woda jest hitem i cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. Dziś został przyłapany na myciu siusiaka i to panią doktor bardzo ucieszyło, wreszcie jakiś objaw życia :) Poza tym jest apatyczny, niespokojny, wycofany. Na klepanie albo przemawianie reaguje powstaniem z miejsca. Ja nie wiem, czy to tylko babeszjoza, czy jeszcze wcześniej ktos mógł go skrzywdzić i zawieść zaufanie? Lemon zostanie jeszcze w lecznicy, nie wiem na jak długo. Pani doktor chce go potrzymać dopóki nie zacznie jeść i się nie wzmocni. Gdyby przyjmował pokarmy stałe, mógłby trafić na tymczas domowy, bo w tym momencie musi przyjmować odżywcze kroplówki z odstępem półtoragodzinnym, minimum dwie dziennie. Tylko skąd tu wziąć ten tymczas domowy:shake: Quote
mala_czarna Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Przykro to czytać. Myślałam, że jakieś dobre wieści, a tu w sumie zero poprawy. Czy wetka sugeruje skąd ten kompletny brak apetytu? Jeden pozytyw w tej smutnej historii to ten, że pani doktor to kobieta o wielkim sercu. Fajnie, że można go jeszcze tam dłużej przetrzymać. Quote
gusia0106 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Kurcze, to kiepskie wieści..... Bardzo miło ze strony tej wetki, że zgodziła się, żeby jeszcze został u niej. A wiemy jakie są orientacyjne koszty leczenia jak do tej pory? Nad domowym tymczasem myślimy.... Quote
Lemoniada Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 mala_czarna - kładziemy to na karb babeszjozy (jednym z objawów jest zresztą jadłowstręt właśnie) i wyniszczenia organizmu. On jest naprawdę chudy, widać, że nie jadł od jakiegoś czasu, mięśnie w sporej części zanikły. Trochę to niepokojące, ale trzeba mu dać czas, niech jeszcze trochę posiedzi pod kroplówką, może w końcu zaskoczy, o co chodzi z michą? Gusiu, dopytam się dzisiaj jak pójdę z wizytą do Lemonka, to jest po 18. Dam pani doktor pieniądze i zapytam o kosztorys. Może faktycznie przyda się allegro cegiełkowe? A wetka jest super. Zadzwoniłam z uczuciem lekkiej trwogi, że trzeba go będzie zabierać, a pani doktor sama na wstępie powiedziała, że mi psa nie odda póki stan się nie poprawi, bo jej samej zależy żeby go wyprowadzić na prostą :) Tylko szkoda trochę, że wiąże to się ze złym stanem Lemonka :( Quote
gusia0106 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Pozdrów ją od nas koniecznie! Złota Kobitka, naprawdę Quote
Ewa Marta Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Wspaniały z niej lekarz:-) Najważniejsze, że w tej chwili nie trzeba rozpaczliwie szukać mu nowego miejsca. Można na spokojnie poszukać jakiegoś DT. Przykre bardzo, że taki jest słaby, ale moim zdaniem uratowałaś go w ostatniej chwili. Być może pozostawiony bez wody i na dworze, nie dotrwałby do następnego dnia. Najważniejsze, że jest pod doskonała opieką, dostaje leki, kroplówki i ma ciepło. Reszta zależy od jego walki i chęci do życia... Quote
Isadora7 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Odzyskuje się wiarę w ludzi po takich wiadomościach Quote
Lemoniada Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 Na koncie jest nowa wpłata od cioteczki figanadrzewna - dziękujemy! :loveu: Cioteczka malicja również wysłała nam pieniążki, ale przelew jest zza granicy, więc jeszcze trochę będzie szedł. Dziękujemy!:loveu: Panią doktor pozdrowię, macie jak w banku:lol: A czas, jaki został podarowany Lemonkowi, trzeba wykorzystać. Wysłałam parę nowych meili, zobaczymy, czy będzie odzew. Ewo, też mnie nawiedziła myśl, czy następnego dnia rano idąc na pociąg nie zauważyłabym gdzieś leżącego zimnego ciałka, któremu nie można już pomóc... :( Brrr... Nie ma co, teraz musi być tylko lepiej. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.