mru Posted May 17, 2010 Author Posted May 17, 2010 szukałam, rozglądam się problem w tym, że fajne hotele albo są droższe lub/i nie wystawiją faktur :/ a dla nas by było lepiej z fakturą... mam jedną myśl, ale nie wiem też do końca. Quote
jambi Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 rany mru... to już rozumiem skąd ten smutek... rozumiem skąd smutek, ale tego co napisałaś zupełnie nie rozumiem... że niby co? bo stare złamanie i już? do piachu? bo tak lepiej? dżizas! w ten sposób to pół planety można by do Bozi posłać... :angryy: a na tym zdjęciu widzę psa o pięknym uśmiechu...:shake: nie mru, lepiej być "mega wrażliwą mimozą", niż taką namiastką człowieka jak Ci, którzy zdecydowali o jego uśpieniu... Quote
malawaszka Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 [quote name='mru'] problem w tym, że fajne hotele albo są droższe lub/i nie wystawiją faktur :/ a dla nas by było lepiej z fakturą... mam jedną myśl, ale nie wiem też do końca. no tak... tylko z fakturą zawsze drożej :( [quote name='jambi_'] nie mru, lepiej być "mega wrażliwą mimozą", niż taką namiastką człowieka jak Ci, którzy zdecydowali o jego uśpieniu... dokładnie!!!!! Quote
zuza1954 Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Całkowicie się zgadzam. Najgorsze jest to że te"namiastki człowieka" pracują w klinikach. Oczywiście nie wszyscy są tacy, ale ze słyszenia wiem że to się zdarza. Jak sie im dobrze płaci to dwoją się i troją. A tak szkoda im czasu. Musi chyba minąć z 50 lat bżdeby zmieniła się mentalność polskich wetów. Quote
jambi Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 przepraszam, a ja tak z innej beczki - czy gdzieś istnieje Heniutkowy banerek?? bo ja bym sobie może dorzuciła chłopaka do podpisu... ale obawiam sie że nie znajde na tych 96-ciu stronach... Quote
furciaczek Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 jambi_ napisał(a):przepraszam, a ja tak z innej beczki - czy gdzieś istnieje Heniutkowy banerek?? bo ja bym sobie może dorzuciła chłopaka do podpisu... ale obawiam sie że nie znajde na tych 96-ciu stronach... Nauczyla sie wstawiac banery i szaleje:evil_lol: Quote
furciaczek Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 A Heniutkowy banerek jest na pierwszej stronie post nr 6 :) Quote
Banzai81 Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 Witajcie Wątek Hena śledzę cały czas od momentu kiedy moi rodzice (tzw. "Pan z Pól" to mój tata) widzeli psiaka na Dniach Ziemii. Opowiedzieli mi o nim, a mnie udało się znaleźć jego historię na dogomanii. Zdecydowałem się zarejestrować i podać Wam informacje z pierwszej ręki bo bardzo nie lubię kiedy osoby trzymane są w niewiedzy/niepewności w tak poważnej sprawie. Co do jednej rzeczy nie ma wątpliwośći - Hen rozczula nas do łez. Tym bardziej że wszyscy jesteśmy zakochani w sznaucerach. Ponad rok temu odeszła od nas nasza kochana olbrzymka Dona, którą po 13 latach życia dopadł nowotwór wątroby... Jeszcze w połowie stycznia biegała za piłką, zbiegała ze schodów, a 4tyg później musieliśmy się z nią pożegnać próbując do samego końca ratować ją kroplówkami, zastrzykami itd... Potrzebowaliśmy ponad roku na to żeby po tym wydarzeniu dojść do siebie i by zacząć myśleć o mozliwośći posiadania nowego przyjaciela. Problemem jest to że jesteśmy rodziną jedynaków, jedynymi osobami które mogą zajmować się psem jestem ja, tata i mama. Wszyscy pracujemy, a możliwości zostawienia komuś psa do opieki na kilka godzin mamy bardzo ograniczone (wcześniej kiedy wyjeżdżaliśmy lub długo nikogo nie było w domu, naszym psem opiekowały się babcie, ale teraz są w takim wieku, że zdrowie nie specjalnie im na to pozwala). Do tego dochodzi fakt że Hen jest psem niewidomym, więc potrzebuje większej opieki. Nie wiemy też na ile większej, bo nigdy nie posiadaliśmy niewidomego psa, a cała wiedza na ten temat którą mamy pochodzi tylko i wyłącznie z internetu. Mamy co prawda dom z ogrodem, ale nie brakuje też w nim schodów (3 przy wejściu, stopień w domu przez który zawsze trzeba przejść, stopień aby wyjść na ogród, klatka schodowa w domu z 18 schodami...), więc ciekawe na ile radziłby sobie z tym wszystkim Heniutek. Nie wiemy też jak znosiłby zostawanie samemu w domu... Adopcja Hena jest dla nas bardzo odpowiedzialną decyzją - nie mamy wątpliwośći że chcielibyśmy oddać mu całe serce i wzięlibyśmy go nawet i dziś, ale pytanie czy mamy na to techniczne możliwości (tak jak pisałem, nieznajomość zachowania niewidomego psa - tego na ile potrafi być samodzielny, opieka nad nim gdy trzeba go zostawić samego oraz jak radziłby sobie w domu w którym nie brakuje schodów). Adoptując go należy mieć wg. mnie pewność czy będziemy w stanie być mu przewodnikami zawsze, kiedy tylko będzie tego potrzebował. Pytanie właśnie jak często i jak bardzo będzie tego potrzebował by być z nami szczęśliwym oraz czy my prowadząc nasz tryb życia możemy dać mu to szczęście. Mam nadzieję że trochę Wam rozjaśniłem sytuację. Jesteśmy rozdarci - z jednej strony bardzo chcielibyśmy pomóc, dać mu dom na jaki zasługuje i w którym byłby kochany, a z drugiej zastanawiamy się czy jest możliwe aby tak było z opisywanych przeze mnie powodów. Ta decyzja wymaga głębokiego przemyślenia - chodzi o szczęście psiaka. Mój tata dzwonił do Konstancina w niedzielę. Chcieliśmy zawieźć Henryczkowi karmę, puszki, wyjść z nim na spacer, ale Pani która opiekuje się psiakami miała jakąś imprezę rodzinną i w tym dniu było to niemożliwe. Od tamtej pory niestety z powodu pracy nie mieliśmy czasu umówić się na inny termin. Jeśli jednak nadal z czasem będzie słabo, ja sam wybiorę się do Heniutka żeby go poznać. Pozdrawiam Was serdecznie i ogromnie dziękuję za wszystko co robicie dla tych wszystkich futrzaków, którym nie do końca się poszczęściło... Bardzo to doceniam i podziwiam!!! Quote
jambi Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 Banzai81 witaj! to fantastyczne co piszesz, widać, że do ewentualnej decyzji podchodzicie z rozwaga i pełna odpowiedzialnością! dobrze chociaż mieć nadzieję, że jest jakieś światełko dla Henia... kurcze, nie chcę Was przekonywać, ani wpływać na decyzję, wiadomo, każdemu z nas zalezy żeby pomóc psiakom, ale jeśli już - to będzie Wasza decyzja... mocno trzymam kciuki...ale zdaję sobie sprawę, że taka decyzja naprawdę wymaga przemyśleń, jednak jak powiedziałam - świadomość że jest jakies światełko to balsam dla serca :) [quote name='furciaczek']Nauczyla sie wstawiac banery i szaleje:evil_lol: no i doopka! wcale sie nie nauczyłam :cry: mówiłam, że Twój opis za trudny... próbowałam ale za trudne...:chaos: no cóż, musze się przyznać jestem blondynką... Quote
furciaczek Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 [quote name='jambi_']no i doopka! wcale sie nie nauczyłam :cry: mówiłam, że Twój opis za trudny... próbowałam ale za trudne...:chaos: no cóż, musze się przyznać jestem blondynką... To czekaj wkleje taki kod jak G costam-costam podala, daj mi chwileczke :) [URLusun="http://www.dogomania.pl/threads/174435-niewidomy-sznaucer-Hen-wciąż-w-hotelu...-krucho-z-kasą...-domu-brak..."][IMG]http://i249.photobucket.com/albums/gg232/mrufczak/Hen/Hen-2-1-2.png[usun/IMG] Quote
jambi Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 furciaczek - kocham Cię :modla: a czytałas tego dłuuugiego posta nad moim?? hę?? a wiesz że jakaś szansa byc może dla Henryka sie pojawiła? hę? edit: udało się! widzisz? hihihi, no wiem, wiem, gdyby nie sposób G-cośtam-cośtam to bym leżała ;) a teraz skoczę do innego wątku bo mam jeszcze jednego do wstawienia (niejakiego Gabriela)... ale teraz może spróbuje sama... Quote
malawaszka Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 żeby więcej bannerków się mieściło to link wystarczy skrócić do samego numeru wątku: http://www.dogomania.pl/threads/174435 bo w podpisie jest też limit znaków Quote
jambi Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 skrócić czy nie, limt czy nie limit nic z tego... nie umim... ja mogę tylko metodą G-cośtam-cośtam... Quote
malawaszka Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 no to jest ta sama metoda - tylko to co na czerwowo zaznaczyłam usuwasz: [URLusun="http://www.dogomania.pl/threads/174435-niewidomy-sznaucer-Hen-wciąż-w-hotelu...-krucho-z-kasą...-domu-brak..."][IMG]http://i249.photobucket.com/albums/gg232/mrufczak/Hen/Hen-2-1-2.png[usun/IMG] Quote
furciaczek Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 [quote name='malawaszka']żeby więcej bannerków się mieściło to link wystarczy skrócić do samego numeru wątku: http://www.dogomania.pl/threads/174435 bo w podpisie jest też limit znaków Patrzcie jaka spryciara no:lol: Quote
zuza1954 Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 To wspaniale,że Państwo myślicie o Heniu w tak odpowiedzialny sposób. Byłam z nim kilka godzin,kiedy byliśmy na strzyżeniu i u lekarza. Mimo,że czuł mnie pierwszy raz w życiu,zaakceptował. Byłam bardzo zaskoczona jego zachowaniem,bo pomimo stresujących dla niego sytuacji (wet,fryzjer,nieznany teren, nowe obce zapachy) zachowywał się wspaniale. Nawet wet w klinice to stwierdził,że jest bardzo posłuszny i grzeczny. On po prostu potrzebuje miłości,pieszczotek i ciepła ludzkich rąk.I własnego kocyka we własnym, ciepłym domku. I wtedy będzie szczęśliwy. Nawet gdy będzie sam w domu, (a zapewne pół dnia przesypia)- to co innego niż siedzieć samemu w boksie, w nawet najwspanialszym hotelu. Po nim było wtedy to widać jak z nim byłam. To się czuło. Sama ma sznaucera. To mój trzeci pies w życiu. Hen już by był u mnie gdyby nie to,że moja Kari nie lubi na swoim terenie innych psów. Byłyby wojenki domowe. Pomimo swoich lat nie wahałabym się nawet przez chwilę gdybym nie miała psa. Też jestem osobą pracującą. To jest wspaniałe móc uratować jedno psie życie. Bo przecież wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, że Hen nie moż trafić do schroniska, bo tam straci życie. Pewnie, że to wyzwanie, ale czym byłby świat bez tego.Życzę podjęcia trafnej decyzji. Quote
malawaszka Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 Banzai81 napisał(a):Witajcie Wątek Hena śledzę cały czas od momentu kiedy moi rodzice (tzw. "Pan z Pól" to mój tata) widzeli psiaka na Dniach Ziemii. Opowiedzieli mi o nim, a mnie udało się znaleźć jego historię na dogomanii. Zdecydowałem się zarejestrować i podać Wam informacje z pierwszej ręki bo bardzo nie lubię kiedy osoby trzymane są w niewiedzy/niepewności w tak poważnej sprawie. Co do jednej rzeczy nie ma wątpliwośći - Hen rozczula nas do łez. Tym bardziej że wszyscy jesteśmy zakochani w sznaucerach. Ponad rok temu odeszła od nas nasza kochana olbrzymka Dona, którą po 13 latach życia dopadł nowotwór wątroby... Jeszcze w połowie stycznia biegała za piłką, zbiegała ze schodów, a 4tyg później musieliśmy się z nią pożegnać próbując do samego końca ratować ją kroplówkami, zastrzykami itd... Potrzebowaliśmy ponad roku na to żeby po tym wydarzeniu dojść do siebie i by zacząć myśleć o mozliwośći posiadania nowego przyjaciela. Problemem jest to że jesteśmy rodziną jedynaków, jedynymi osobami które mogą zajmować się psem jestem ja, tata i mama. Wszyscy pracujemy, a możliwości zostawienia komuś psa do opieki na kilka godzin mamy bardzo ograniczone (wcześniej kiedy wyjeżdżaliśmy lub długo nikogo nie było w domu, naszym psem opiekowały się babcie, ale teraz są w takim wieku, że zdrowie nie specjalnie im na to pozwala). Do tego dochodzi fakt że Hen jest psem niewidomym, więc potrzebuje większej opieki. Nie wiemy też na ile większej, bo nigdy nie posiadaliśmy niewidomego psa, a cała wiedza na ten temat którą mamy pochodzi tylko i wyłącznie z internetu. Mamy co prawda dom z ogrodem, ale nie brakuje też w nim schodów (3 przy wejściu, stopień w domu przez który zawsze trzeba przejść, stopień aby wyjść na ogród, klatka schodowa w domu z 18 schodami...), więc ciekawe na ile radziłby sobie z tym wszystkim Heniutek. Nie wiemy też jak znosiłby zostawanie samemu w domu... Adopcja Hena jest dla nas bardzo odpowiedzialną decyzją - nie mamy wątpliwośći że chcielibyśmy oddać mu całe serce i wzięlibyśmy go nawet i dziś, ale pytanie czy mamy na to techniczne możliwości (tak jak pisałem, nieznajomość zachowania niewidomego psa - tego na ile potrafi być samodzielny, opieka nad nim gdy trzeba go zostawić samego oraz jak radziłby sobie w domu w którym nie brakuje schodów). Adoptując go należy mieć wg. mnie pewność czy będziemy w stanie być mu przewodnikami zawsze, kiedy tylko będzie tego potrzebował. Pytanie właśnie jak często i jak bardzo będzie tego potrzebował by być z nami szczęśliwym oraz czy my prowadząc nasz tryb życia możemy dać mu to szczęście. Mam nadzieję że trochę Wam rozjaśniłem sytuację. Jesteśmy rozdarci - z jednej strony bardzo chcielibyśmy pomóc, dać mu dom na jaki zasługuje i w którym byłby kochany, a z drugiej zastanawiamy się czy jest możliwe aby tak było z opisywanych przeze mnie powodów. Ta decyzja wymaga głębokiego przemyślenia - chodzi o szczęście psiaka. Mój tata dzwonił do Konstancina w niedzielę. Chcieliśmy zawieźć Henryczkowi karmę, puszki, wyjść z nim na spacer, ale Pani która opiekuje się psiakami miała jakąś imprezę rodzinną i w tym dniu było to niemożliwe. Od tamtej pory niestety z powodu pracy nie mieliśmy czasu umówić się na inny termin. Jeśli jednak nadal z czasem będzie słabo, ja sam wybiorę się do Heniutka żeby go poznać. Pozdrawiam Was serdecznie i ogromnie dziękuję za wszystko co robicie dla tych wszystkich futrzaków, którym nie do końca się poszczęściło... Bardzo to doceniam i podziwiam!!! przegapiłam ten post :mdleje: Banzai81 - w tej chwili mamy w Krakowie w domu tymczasowym sznaucera średniego - staruszka, niewidomego - po ok 5 latach w schronisku teraz mieszka w bloku! bez windy! i wchodzi schodami na 2 piętro! kilka razy dziennie bo na spacerki - ja sama miałam niewidomego sznaucerka i też radził sobie świetnie - jedynie pierwsze dni są stresujące - czas, kiedy pies poznaje nowy teren, ale mru i Paweł na pewno pomogą przejść przez ten czas "bezboleśnie" - tym bardziej wg mnie jesteście świetną Rodziną dla Hena bo jest ogród i w razie jakby Hen nie czuł się dobrze w domu (bo tego nie wiemy przecież) to mógłby na czas Waszej nieobecności przebywać w ogrodzie - w ciepłej SWOJEJ budzie :) to wyjście awaryjne - to ogromna szansa dla tego psa, że tak Was poruszył jego los! bo sami widzicie, że nie ma wielkiego zainteresowania jego adopcją :( Quote
zerduszko Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 malawaszka napisał(a):przegapiłam ten post :mdleje: Gadacie o pierdołach zamiast zajmować się poważnymi sprawami i oto efekty ;) Po cichutku trzymam sobie kciuki za Hena :) Quote
zuza1954 Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 Całkowicie się zgadzam z p. Malawaszką. Też pomyślałam ,że można to wszystko szybko wyćwiczyć. Tym bardziej że, Pan Paweł jest doświadczonym szkoleniowcem i oferuje swoją pomoc. Teraz idzie lato i jak napisano wcześniej można spróbować wariantu z ogrodem,przynajmniej przez pierwszy okres jeśli byłyby kłopoty.A buda w ogrodzie we własnym domu to nie to samo co hotel! Ale Hen jest mądrym i rozumnym psem i szybko sie nauczy tych schodków.Pozdrawiam. Quote
mru Posted May 21, 2010 Author Posted May 21, 2010 oh witam syna Pana z Pól :) bardzo bardzo serdecznie witam! :) jest dokładnie tak, jak mówią malawaszka i zuza! nie chcę Was przekonywać, bo na silę się nie da i to musi być Wasza decyzja,a le może chociaż częściowo rozwieję wątpliwości, pytania... :) Banzai81 napisał(a): Problemem jest to że jesteśmy rodziną jedynaków, jedynymi osobami które mogą zajmować się psem jestem ja, tata i mama. Wszyscy pracujemy, a możliwości zostawienia komuś psa do opieki na kilka godzin mamy bardzo ograniczone (wcześniej kiedy wyjeżdżaliśmy lub długo nikogo nie było w domu, naszym psem opiekowały się babcie, ale teraz są w takim wieku, że zdrowie nie specjalnie im na to pozwala). to wszystko bardzo zależy :) zostawać moim zdaniem mógłby sam - on nic nie niszczy. mógłby spokojnie zostawać na zewnątrz :) z zostawaniem w domu też by nie było problemów - a jakby były macie nas ;) z wyjazdami zależy - wiadomo, że najlepiej zabierać psiaka ze sobą :) Hen świetnie jeździ samochodem, w ogóle chyba od małego jeździ, bo wie o co chodzi i bardzo to lubi. nie stresuje się, nie wariuje, siedzi sobie w bagażniku :) oczywiście nie wszędzie psiaka można zabrać. Banzai81 napisał(a): Do tego dochodzi fakt że Hen jest psem niewidomym, więc potrzebuje większej opieki. Nie wiemy też na ile większej, bo nigdy nie posiadaliśmy niewidomego psa, a cała wiedza na ten temat którą mamy pochodzi tylko i wyłącznie z internetu. my też nigdy nie mieliśmy dużego niewidomego psa, ale szczęśliwie okazało się, że nie jest to problem :) dostaliśmy od dr Garncarza zalecenia nt. niewidomych psiaków, czytaliśmy w internecie. Udało się :) Hen na początku wiadomo, różnie reagował - dlatego wprowadziliśmy mu kliker (żeby wiedział, że nic złego się nie dzieje), ale kliker okazał się w dalszej teorii niepotrzebny :) teraz już go nie używamy :) Hen sam sobie radzi doskonale a my z nim. Banzai81 napisał(a): Mamy co prawda dom z ogrodem, ale nie brakuje też w nim schodów (3 przy wejściu, stopień w domu przez który zawsze trzeba przejść, stopień aby wyjść na ogród, klatka schodowa w domu z 18 schodami...), więc ciekawe na ile radziłby sobie z tym wszystkim Heniutek. 3 schodki, czy stopnie to nic dla Hena :) on w lecznicy miał więcej stopni i trudniejszy teren a radził sobie świetnie. Do boksu schroniskowego musiał zejść w dół 4 schody. Do lecznicy (w której siedział kilka dobrych dni) musiał pokonac jakieś 8 schodów w dół plus DWA progi lecznicowe (mają tam podwójne drzwi), zakręt i kolejne 2 schody w górę i próg a potem jeszcze jeden próg i dopiero tam był szpital. Pierwsze przejścia były trudne, bo trzeba było nim kierować (nie bał się, nie przewracał, po prostu nie wiedział w którą teraz stronę) - potem sam szedł :) pamiętał, co gdzie jest, kto jest kim, która pani wet to która haha :) Banzai81 napisał(a): Adopcja Hena jest dla nas bardzo odpowiedzialną decyzją - nie mamy wątpliwośći że chcielibyśmy oddać mu całe serce i wzięlibyśmy go nawet i dziś, ale pytanie czy mamy na to techniczne możliwości (tak jak pisałem, nieznajomość zachowania niewidomego psa - tego na ile potrafi być samodzielny, opieka nad nim gdy trzeba go zostawić samego oraz jak radziłby sobie w domu w którym nie brakuje schodów) powiem tak - 90% sukcesu to ZAWSZE chęci :) i nsatwienie ludzi z mojego doświadczenia wynika, że tak naprawdę pies jest problemem bardzo rzadko - najważniejsze jest nastawienie ludzi :) oczywiście jest też element techniczny, ale ten z tego co mówicie - posiadacie :) Banzai81 napisał(a): Adoptując go należy mieć wg. mnie pewność czy będziemy w stanie być mu przewodnikami zawsze, kiedy tylko będzie tego potrzebował. Pytanie właśnie jak często i jak bardzo będzie tego potrzebował by być z nami szczęśliwym oraz czy my prowadząc nasz tryb życia możemy dać mu to szczęście. to na pewno :) świetnie, że jesteście tego świadomi :) najlepiej by było, gdybyście go poznali :):):) zachęcam - nic zobowiązującego, my nie mamy w zwyczaju nikogo do niczego zmuszać, napierać. Po prostu spotkajmy się i pogadajmy o tym :) kiedy znajdziecie czas. nie musi byc już, kiedyś :) Banzai81 napisał(a):Jeśli jednak nadal z czasem będzie słabo, ja sam wybiorę się do Heniutka żeby go poznać. proszę dać znać, gdyby pan jechał :) zrobimy wszystko, żeby się tam z Panem spotkać słyszałam od właścicielki hotelu, że dzwoniliście, jak miała imprezę... ja rozumiem, że miała imprezę, ale nie musiała tak odstraszać, wkurzyłam się, bo w sumie płaci się jej CIĘŻKIE pieniądze - ona o tym wie... :angryy: tak nie można... coraz bardziej mam dośc tego miejsca, ale przynajmniej jest blisko... z hotel przepraszam :( spróbujcie się w nim umówić raz jeszcze - najfajniej by było, gdybyśmy się na miejscu spotkali :) Hen się ucieszy! dzwońcie w razie co do mnie 604 129 008 lub do Pawła 509 075 051 (bo ja w dzień jestem pod telefonem niedostępna...) i zostańcie z nami na wątku :) w gronie fanów Heńka! Quote
Kociabanda2 Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 Heniutek! Wspaniała rodzina myśli o Tobie!! Ależ się cieszę, że nareszcie pojawiło się światełko na drodze Hena :multi: Fajnie Bonzai81, że jesteście tu z nami :) Quote
mru Posted May 21, 2010 Author Posted May 21, 2010 tak naprawdę jesteście pierwszymi, którzy bardziej o Hena pytają... :) nie licząc zuzy oczywiście ;) tak to wszyscy na DZ wzdychali, ale zaraz szli dalej... i już pewnie zapomnieli, albo są przekonani, że "Hen na pewno ma już dom" Quote
mru Posted May 21, 2010 Author Posted May 21, 2010 ah i jeszcze jedno Banzai :) w razie jakichkolwiek problemów, pytań, watpliwości - macie nas jak już tu wspomniano Paweł (mój chłopak) zajmuje się zawodowo szkoleniem psów i nie z takimi miał do czynienia :p jeśli chodzi o Hena to jesteśmy w gotowości 24h/dobę! :cool3: Quote
jambi Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 [quote name='zerduszko']Gadacie o pierdołach zamiast zajmować się poważnymi sprawami i oto efekty ;) a wcale że nie! no przynajmniej nie wszyscy przegapili :eviltong: ja juz pisałam: [quote name='jambi_']Banzai81 witaj! to fantastyczne co piszesz, widać, że do ewentualnej decyzji podchodzicie z rozwaga i pełna odpowiedzialnością! dobrze chociaż mieć nadzieję, że jest jakieś światełko dla Henia... kurcze, nie chcę Was przekonywać, ani wpływać na decyzję, wiadomo, każdemu z nas zalezy żeby pomóc psiakom, ale jeśli już - to będzie Wasza decyzja... mocno trzymam kciuki...ale zdaję sobie sprawę, że taka decyzja naprawdę wymaga przemyśleń, jednak jak powiedziałam - świadomość że jest jakies światełko to balsam dla serca :) i nawet próbowałam zwrócić uwagę na post Banzai [quote name='jambi_'] a czytałas tego dłuuugiego posta nad moim?? hę?? a wiesz że jakaś szansa byc może dla Henryka sie pojawiła? hę? ale widać furciaczek padł po moim wyznaniu miłości ;) w Waszka chciała się pochwalić technicznymi uzdolnieniami :eviltong: zresztą nieważne! Powiem jeszcze raz - strasznie się cieszę, że dla Henryczka pojawiło się światełko! I cieszę się, że trafił na takich fajnych, rozsądnych, odpowiedzialnych ludzi Mam nadzieję, że.... Kciuki trzymam! Kciuki! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.