Jump to content
Dogomania

Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)


Recommended Posts

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

malawaszka napisał(a):
czekam na ustalenie terminu - zgłosiłam się na ogólnopolski miesiąc sterylizacji - coby taniej było


To wez moze i mnie gdzies tam wcisnij, bede teraz w Pl to sie moze zalapie...bedziemy swiecic przykladem i na glupie teksty bedziemy mogly mowic "Ale prosze pani ja juz dawno po sterylce i nigdy nie czulam sie lepiej":megagrin:

Posted

Widzę, że humory Wam dopisują ! Kochane z Was dziewczyny - ja też się dopasowałam do was...no bo menopauza daje mi warunki jak po sterylizacji, hej! :)

Posted

mru napisał(a):
bo ludzie za bardzo ludzko postrzegaja psy :// sami chcą bzykać tylko z innych powodów niż psy... hmm


Mój nieżyjący już pies- staruszek Dino, całe życie chodził na smyczy i takim sposobem nigdzie nie miał potomstwa! Jak się człowiek postara, to w pełni można kontrolować swoje psy - nawet za pomocą smyczy. Czasami jak patrzę na bliznę pooperacyjną u mojej nowej suni, to robi mi się jakoś smutno, że taka okaleczona... Rzeczywiście - często postrzegam zwierzęta całkowicie po ludzku, trudno inaczej myśleć, bardzo trudno.

Posted

Zupełnie bez złośliwości: ja tam wolałabym psa wykastrować (to jest kilka h otumanienia dla samca) niż trzymać całe życie na smyczy. Suka niby tylko 2 razy w roku, ale u mojej to trwało w sumie 6 miesięcy jak jej puszczać nigdzie nie mogłam, upasła się jak świnia - 3 letni pies miał problem przejść marszem kilometr :( Po sterylce mojej suki obiecywałam, ze nigdy więcej, tak ciężko dochodziła do siebie. Ale to ona jedna: pozostała piątka potrzebowała max pół dnia i już chciała biegać, i szaleć ;)
Ale wierze, ze się da z większością psów bez tego, tylko to mniejszość ludzi potrafi - wystarczy spojrzeć na ilość psów w schronach. Skąd one niby tam są - paczkowanie?? ;)

Posted

dziewczyny, taka sterylka malejwaszki to będą okropne koszty! nawet w marcu :/ trzeba zbierać...
chociaż słyszałam niedawno, że czasem robią za darmo, nawet bez pytania :P

zerduszko, a ja moje psy głównie na smyczach prowadzam i one są bardzo szczęśliwe :) to chyba nie zależy od tego. z tego co wiem to cyranka bała się też o życie swojego psiaka, ja o swoje boję się ta samo. Jednego to naprawdę w ogóle raczej nie puszczam, bo to jagdterrier i ja go nie dogonię :P więc chodzi ew. na lince 10-metrowej ;) pozostałe jako-tako, ale też tylko w bezpiecznych miejscach. Jajek żaden nie ma. Przy pierwszym - tym jagu - zrobiliśmy to ze względu na "agresję", ale nic nie dało ;) nie wiem, czy drugi raz bym go wycięła - wiedziałam, że jest mój i że go nie rozmnożę a ta kastracja zrobiła z niego trochę jadg-dziecko wieczne haha :) pozosałe moje psy ciachnęłam, bo miały iść do adopcji, no ale nie poszły :P

tak naprawdę jestm przeciw kastracjom, ale z głupotą ludzką nie wygramy, nie ufam ludziom, że sobie poradzą i upilnują niestety :( a napatrzyłam się już na martwe, potopione itp. szczeniaki :( ten widok budzi we mnie naprawdę okropne emocje

Posted

Dla mnie życie na smyczy jest okropne :eviltong: szczególnie dla żywiołków na 4 łapach ;) Dlatego moją krnąbrną bestię szkole jak mogę, z różnymi efektami. Jeszcze tylko samobieżnego pastucha wypróbuję i już będzie wsio.

Ps. Pisałam o tym, że jeżeliby jedynym powodem smyczowania psa były jajka, to bym się nie wahała ;) Zagrożenie życia inna bajka.

Posted

mojego się tak nie da :( on jest szkolony na tyle, na ile mam czaasu :( odwołuje się ładnie, jest bardzo podatny na naukę i lubi nagródki, ale jest w nim coś silniejszego - instynkt łowcy :P to jest normalnie myśliwy w kapelusiku z piórkiem :( już kiedyś, zanim do mnie trafił, wpadł przez to pod samochód i tylko cud sprawił, że ktoś go w rowie znalazł. teraz jest tak samo - nie ma zahamowań :/ ulica czy nie ulica - leci za wszystkim tak nakręcony, że jest w innym świecie (może był psem myśliwego, bo z podkarpacia go wzięłam z lasu haha)

a psa tak naprawdę najlepiej zmęczyć na smyczy - idąc z nim szybkim krokiem, nie jak biega w kółko ;) z resztą u mnie w okolicy psy nie mają z kim biegać, bo co podchodzę do kogoś z trzeba to ten ktoś ucieka :P także najlepiej w samochód, za miasto i już (tylko znów dzika zwierzyna - nie puszczę terriera, bo nie o to chodzi, żeby ganiał zające i dziki haha) - tylko kto ma na to czas codziennie :(

albo na działkę, ale osobistej nie mam :) ale u TZta siostry na dziełce zawsze są moje psy mile widziane :P


przy jednym psie na pewno byłoby mi łatwiej, ale jak idę z trzema średnio po 20 kg. sama to mam słabą nad nimi kontrolę w razie co. To też zależy właśnie od możliwości właściciela.

Posted

[quote name='cyranka']Mój nieżyjący już pies- staruszek Dino, całe życie chodził na smyczy i takim sposobem nigdzie nie miał potomstwa! Jak się człowiek postara, to w pełni można kontrolować swoje psy - nawet za pomocą smyczy. Czasami jak patrzę na bliznę pooperacyjną u mojej nowej suni, to robi mi się jakoś smutno, że taka okaleczona... Rzeczywiście - często postrzegam zwierzęta całkowicie po ludzku, trudno inaczej myśleć, bardzo trudno.

wiesz cyranko, ja też postrzegam moje psy (i inne) po ludzku, ale dla mnie to postrzeganie ma nieco inny wymiar.
Dla mnie to odpowiedzialność za nie, to opieka nad nimi, to ich wierność, lojalność, zaufanie, to spojrzenie psich oczu z ufnością, z miłością, to radość, że są przy mnie, że One mnie nigdy nie opuszczą... dla mnie to zapewnienie im maksimum dobrego życia - zabawę, pożywienie, ciepły dom, miłość, opiekę lekarza, spokojną starość - to jest moje postrzeganie po ludzku...

co do kontrolowania za pomoca smyczy - ok, można i tak :) ja natomiast wybrałam kastrację ze względu na charakter mojego psa. Kastracja + szkolenie zrobiły z niego świetnego towarzysza, kontrolowanego za pomoca komend, nie smyczy.
Moja sunia została wysterylizowana po tym jak pojawiły się problemy z jajnikami... blizny nie widać, ba! było ją widać właściwie tylko króciutko po zabiegu, szalone to-to tak samo jak wcześniej, radosne, jazgotliwe ... szczerze? różnicy nie ma! no właściwie jest - malutka - teraz mam pewność, że nie spotka jej to samo co moją Pierwszą Sunię (nowotwór)


mru - ale jagi tak mają! spuścisz ze smyczy i już go nie ma! z tym się nie da walczyć - taka natura :)

Posted

mru napisał(a):

tak naprawdę jestm przeciw kastracjom, ale z głupotą ludzką nie wygramy, nie ufam ludziom, że sobie poradzą i upilnują niestety :( a napatrzyłam się już na martwe, potopione itp. szczeniaki :( ten widok budzi we mnie naprawdę okropne emocje


A ja jestem jak najbardziej za. Swojego psa i koty ciachnęłam i wkurzają mnie właściciele, którzy swoich psów nie sterylizują, bo z takimi psiakami sporo kłopotu nie tylko dla właściciela, ale i dla spotkanych na spacerach psów i ich właścicieli. Niekastrowane i wyposzczone psy często usiłują zapinać wszystko co napotkają na drodze przez co czasem dochodzi do awantur między psami. Czasem uciekają wiedzione zewem natury. No i moim zdaniem taki niewykastrowany pies czy niesterylizowana sunia się po prostu męczy. Jak patrzę na niektóre niewysterylizowane psy sąsiadów z osiedla to sobie myślę, że to sadyzm.

Posted

[quote name='jambi_']
mru - ale jagi tak mają! spuścisz ze smyczy i już go nie ma! z tym się nie da walczyć - taka natura :)

no :( jak brałam go to nie zdawałam sobie z tego aż tak sprawy :P ale jest boski, jest prezesem.

poprzednio ponad 15 lat miałam psa (z ulicy), który całe życie bez smyczy chodził. uciekał kiedyś to go wycięliśmy i już nie uciekał :) niczego nie był uczony a taka mądrala z niego była :) to było coś! teraz mi się zachciało świat ratować, wariatów nabrałam i w ogóle

Posted

Kociabanda2 napisał(a):
A ja jestem jak najbardziej za. Swojego psa i koty ciachnęłam i wkurzają mnie właściciele, którzy swoich psów nie sterylizują, bo z takimi psiakami sporo kłopotu nie tylko dla właściciela, ale i dla spotkanych na spacerach psów i ich właścicieli. Niekastrowane i wyposzczone psy często usiłują zapinać wszystko co napotkają na drodze przez co czasem dochodzi do awantur między psami. Czasem uciekają wiedzione zewem natury. No i moim zdaniem taki niewykastrowany pies czy niesterylizowana sunia się po prostu męczy. Jak patrzę na niektóre niewysterylizowane psy sąsiadów z osiedla to sobie myślę, że to sadyzm.


masz racje, zgodzę się. mnie też wkurza jak idę z moimi trzema drogą, którą wcześniej (nawet 2 dni wczesniej) szła suka w cieczce :/ NIE DA SIĘ - MASAKRA!

Posted

mru napisał(a):
poprzednio ponad 15 lat miałam psa (z ulicy), który całe życie bez smyczy chodził


ja też tak miałam:saint1: mój Pierwszy Pies był - a właściwie była :) - super mądra, super grzeczna, super inteligentna i doskonała :loveu:
NIGDY nie szkolona - więc obdarzona inteligencją wrodzoną, NIGDY nie chodziła na smyczy, NIGDY nie zadzierała z psami, NIGDY się nie oddalała... ideał... odeszłą, ale na zawsze mnie skaziła psiolubstwem...

Posted

jest jeszcze jedna osoba zainteresowana Henen - pewna pani z Warszawy, mieszka na parterze z ogródkiem
niestety ma kilka minusów i moim zdaniem nic z tego nie będzie :( pani ma sznaucerkę średnią i welshkę... i dwoje dzieci :( o ile o suki martwię się mniej (chociaż podkreślam, że dla Hena powinna być rodzina bez zwierząt najlepiej... bo ja za niego w 100% nie ręczę i nikt nie może) to o dzieci martwię się bardzo. Nie znam dzieci, nie wiem jak są duże i jakie są w sensie temperamentu, ale bałabym się i to bardzo. Hen jest kochany i Misiek, ale jak wyczuje coś mniejszego, nad czym może mieć przewagę to to wykorzysta :P ja sama nie polecam nachylać się nad nim

Posted

Jak już jesteśmy przy wspomnieniach to i ja sobie wspomnę moją Zuzię. Właściwie to bardziej mojej mamy niż moją, ale moją też :) Zuzia może idealna nie była, ale też była bardzo kochana. Mama trochę ją podstawowych komend nauczyła czytając jakieś poradniki szkoleniowe. Zuzia przychodziła na wołanie... no chyba, że w okolicy była woda, w której można było się wykąpać. Ona uwielbiała pływać :) Była bardzo żywa i jako krzyżówka owczarka z hartem świetnie biegała. Rozumiała komendę "równaj", ale robiła to troszkę po swojemu :P Zamiast równać do nogi równała do dziecięcego wózka nawet, gdy go już dawno nie było :D O jej wielkiej mądrości świadczy dobitnie jak się nasza Zuzia przystosowała do rodziny, w której przyszło jej żyć. Jako suczka w rodzinie wojujących feministek Zuzia znaczyła na spacerach teren jak pies, a w czasie cieczki była gotowa zagryźć każdego samca, który się do niej zbliżył :D Raz pogryzła się z psem mojego obecnego męża, ale wtedy jeszcze słabo się znaliśmy :P Tak poważnie to nie wiem co ona miała do samców, ale wyraźnie coś miała i to nie tylko w czasie cieczki. Niestety w podeszłym wieku dostała ropomacicza :( To były jeszcze czasy, w których nikt o sterylkach nie słyszał :(

Posted

mru napisał(a):
mojego się tak nie da :( on jest szkolony na tyle, na ile mam czaasu :( odwołuje się ładnie, jest bardzo podatny na naukę i lubi nagródki, ale jest w nim coś silniejszego - instynkt łowcy :P to jest normalnie myśliwy w kapelusiku z piórkiem :( już kiedyś, zanim do mnie trafił, wpadł przez to pod samochód i tylko cud sprawił, że ktoś go w rowie znalazł. teraz jest tak samo - nie ma zahamowań :/ ulica czy nie ulica - leci za wszystkim tak nakręcony, że jest w innym świecie (może był psem myśliwego, bo z podkarpacia go wzięłam z lasu haha)

Jakbym czytała o mojej lalce ;) Listek się do łapy przyczepi to nie idzie bo boli, ale w pogoni nogę mogłoby urwać, a ona nie odpuściłaby. :angryy: Znalezione bydle w lesie, więc prawdopodobnie komuś nawiała ;)

Ale psa z takimi potrzebami nie da się wyspacerować, ona tyje w oczach jak nie biega, mimo iż jest na light'cie. Schudła dopiero jak przytargałam drugą sukę i biegają jak szalone.

Ps. Pies, który nie oddala się, przynajmniej nie próbuje ;) wcale nie jest inteligentny :diabloti: Jak widzę te badawcze spojrzenia, czy już można nawiać czy jeszcze trzeba poudawać grzeczną, odchodzenie na niby siku (a nic nie leci!), żeby tylko się jak najbardziej oddalić od ręki sprawiedliwości :evil_lol: to jest prawdziwa inteligencja ;)

Ps. A może jak się nad Henem pochyla, to on się czuje zagrożony i dlatego tak?

Posted

zerduszko napisał(a):
Pies, który nie oddala się, przynajmniej nie próbuje ;) wcale nie jest inteligentny :diabloti:


tak sobie tłumacz a ja udam, że tego nie czytałam :eviltong:

Posted

[quote name='mru']jest jeszcze jedna osoba zainteresowana Henen - pewna pani z Warszawy, mieszka na parterze z ogródkiem
niestety ma kilka minusów i moim zdaniem nic z tego nie będzie :( pani ma sznaucerkę średnią i welshkę... i dwoje dzieci :( o ile o suki martwię się mniej (chociaż podkreślam, że dla Hena powinna być rodzina bez zwierząt najlepiej... bo ja za niego w 100% nie ręczę i nikt nie może) to o dzieci martwię się bardzo. Nie znam dzieci, nie wiem jak są duże i jakie są w sensie temperamentu, ale bałabym się i to bardzo. Hen jest kochany i Misiek, ale jak wyczuje coś mniejszego, nad czym może mieć przewagę to to wykorzysta :P ja sama nie polecam nachylać się nad nim
Zgadzam się. Chyba za duże to stado :shake: i musi mieć na początek opiekuna, który miałby czas dla niego przede wszystkim.

Posted

nie, z tego domu raczej nic nie bedzie. chciałam sie spotkać na polach ale Pani napisała, że na Polach będzie dużo psów a ona nie panuje nad swoimi dwoma... niestety Hen byłby trzeci i nad nim też trzebaby umieć panować :( no i dzieci maja 5 lat i rok z czymś

z Henem niestety trzeba jak z dzieckiem trochę - z jednej strony uważać, bo nie widzi a z drugiej, żeby psa nie pogryzł innego :P

Posted

mru napisał(a):
nie, z tego domu raczej nic nie bedzie. chciałam sie spotkać na polach ale Pani napisała, że na Polach będzie dużo psów a ona nie panuje nad swoimi dwoma... niestety Hen byłby trzeci i nad nim też trzebaby umieć panować :( no i dzieci maja 5 lat i rok z czymś

z Henem niestety trzeba jak z dzieckiem trochę - z jednej strony uważać, bo nie widzi a z drugiej, żeby psa nie pogryzł innego :P

Tak to prawda. A co to za impreza na polach i kiedy?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...