Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 725
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja miałam w domu kotkę z potwornym nowotworem łapki. Zanim trafiłam na odpowiedniego weta kicia była wręcz dzika, nieufna, chowała się po kątach. Ja ją jeszcze mordowałam robiąc jej opatrunki i dając tabletki:shake:. Jednak gdy znalazłam weta z prawdziwego zdarzenia, zrobił amputację łapki - w dniu następnym kot się zmienił o 180 stopni:lol:. PRZESTAŁO BOLEĆ!!!!!!! Co prawda pierwsze dni to nie bolało bo były leki przeciwbólowe ale najważniejsze źródła bólu nie było. Teraz to największy pieszczoch na świecie:lol:. Myślę że z Myszką może być podobnie, oprócz stresu na pewno jest też jakiś ból, nie wiadomo dokładnie czy te odłamki np. nie uciskają na jakiś nerw. Teraz ten zastrzyk przeciwbólowy, opieka w podróży "swojego człowieka" i od razu jest lepiej:multi:. Myślę że bez amputacji się nie obędzie ale ona sobie super poradzi bez łapki, tym bardziej że teraz też jej nie używa;). A źródła bólu nie będzie:diabloti:. Moja kicia przewracała się tylko pierwszego wieczoru po zabiegu - trochę z tytułu braku łapki / zawsze chodziła na 4 - nawet jak bolało/ a trochę pewnie z narkozy. Następnego dnia już śmigała jak kangurek - i tak do tej pory:lol: .
Najważniejsze to mieć mądrego opiekuna:multi:

Posted

Wspaniałe wieści! Taki przełom!

Co do łapki... nie wobrażam sobie kto i co musiał zrobić tej maleńkiej istotce... Jeżeli boli, to trudno, trzeba amputować. Myszka sobie poradzi na trzech łapkach.

Alinko... to jakiś cud, że ta bida trafiła właśnie na Was!!!

Posted

Alinka mówiła, że oprecja będzie strasznie ciężkim zabiegiem i bardzo bolesnym dla Myszki, kolejna ciężka chwila przed nimi, ale potem to już chyba będzie wszystko z górki...wyobrażacie sobie gdyby ta bidusia w schronie została, cierpiałaby wciąż....tymczasem ma taki cudowny dom:loveu:

Posted

Alinka dzis bardzo radosna była przez telefon, tez sie ciesze, najgorsze już za nimi...a na koniec posmiałysmy się, jak to Myszka w nagrodę uwaliła Alince koło łóżka wielkie koopsko na "dzień dobry"

Posted

No i gdzie indziej by Myszka znalazła taki dom, gdzie kupsko na środku dywanu czy koło łóżka jest powodem do śmiechu?
Jeszcze się Myszka nauczy, że kupy to tylko na zewnątrz... Lub w kociej kuwecie w ostateczności, tylko co na to koty?

Posted

Jestem pełna podziwu tego co robicie dla Myszki chyle czoła takich ludzi mozna na palcach jednej reki policzyc, jak czytam ze piesio został oddany bo za bardzo sie przytulał i wiele innych bzdurnych powodow to poprostu słow brakuje zeby opisac swoja wdziecznosc:Rose::Rose::Rose:

Posted

Pozwole sobie wrzucić na ten wątek zdjęcia Margolci z nowego domku, (to Myszka załatwiła ten domek Margolci), właśnie je dostałam , sunia ma teraz na imie Foxy :)









Posted

Myszka nie mogła lepiej trafić-ma wspaniały domek i Pania i Pana, świetnego lekarza i psychologa-behawiorystę. To szczęściara , co się jej jak najbardziej należy po tym wszystkim co przeszła. Bez łapki da sobie świetnie radę, nauczy się jak bez niej się poruszać a i wreszcie przestanie boleć i przeszkadzać.
A co do Margolci - to ja wybieram zdjęcie "śpiące" na nodze, ewentualnie to w różowym legowisku. Jest cudna, faktycznie taki lisek-foxy. Widać, ze przeszczęśliwa. Baaaaaaardzo Panu dziekujemy.

Posted

Myszka nagle sie zdecydowała przełamac,pokochac.Przestała sie bawic w drobne kroczki,zrobiła jeden wielki....do łózka.Wiem jedno ,to był jedyny mozliwy domek dla niej,kto inny by miał tyle miłosci i poswięcenia dla małej kruszynki???Brak słów uznania!Bedzie dobrze,pomimo,ze bedzie musiała pocierpieć.Kruszynka jak bół minie rozkreci sie całkiem.Żal mi Was obu,ale wyjscia innego nie ma.Z całego serca trzymam kciuki.

Posted

Wszystko to, co się wydarzyło w ostatnich dniach zawdzięczam informacjom, które otrzymałam na forum, za co dziekuję jeszcze raz:loveu:
Pomoc i serce, jakie otrzymałam przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania. Po niewypale z grupą Pana Kłosińskiego (dopiero teraz rozumiem, jak bardzo szkodziłam mojemu psu) pewna wspaniała i doświadczona Osoba:loveu: dała mi namiar na Panią Kępkę, która to ze 150% zaangażowaniem dawała mi wskazówki oraz wsparła mnie w kontakcie z Panią Zofią Mrzewińską, która to jutro zaprosiła mnie do siebie do domu, żeby poinstruować mnie dalej. Wszystko to nieodpłatnie, kierowane troską i dobrem Myszki... Jestem bardzo szczęśliwa.
Myszka regularnie śpi ze mną, okropnie jest śmieszna i słodka, chrapie jak stary dziad...:lol: Pościelone łóżko jest dla niej sygnałem, żeby się wyluzować - jestem przekonana, ze na pewno była pieskiem żyjącym w domu. Akceptuje na razie wyłącznie mnie. Jesli w mieszkaniu pojawia się ktokolwiek inny, piesek siedzi pod stołem oczywiście.
W piątek Myszka będzie miała konsultacje przedoperacyjną w Krakowie. Obawiam się, bo to ciężka operacja i bolesna dla pieska.
Dzisiaj Krystian przyleciał i Myszka dostała do legowiska jego śmierdzące skarpetki z podróży:roll:, Dośiadczone kazały, to dałam..Wszystko to, co się wydarzyło w ostatnich dniach zawdzięczam informacjom, które otrzymałam na forum, za co dziekuję jeszcze raz:loveu:
Pomoc i serce, jakie otrzymałam przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania. Po niewypale z grupą Pana Kłosińskiego (dopiero teraz rozumiem, jak bardzo szkodziłam mojemu psu) pewna wspaniała i doświadczona Osoba:loveu: dała mi namiar na Panią Kępkę, która to ze 150% zaangażowaniem dawała mi wskazówki oraz wsparła mnie w kontakcie z Panią Zofią Mrzewińską, która to jutro zaprosiła mnie do siebie do domu, żeby poinstruować mnie dalej. Wszystko to nieodpłatnie, kierowane troską i dobrem Myszki... Jestem bardzo szczęśliwa.
Myszka regularnie śpi ze mną, okropnie jest śmieszna i słodka, chrapie jak stary dziad...:lol: Pościelone łóżko jest dla niej sygnałem, żeby się wyluzować - jestem przekonana, ze na pewno była pieskiem żyjącym w domu. Akceptuje na razie wyłącznie mnie. Jesli w mieszkaniu pojawia się ktokolwiek inny, piesek siedzi pod stołem oczywiście.
W piątek Myszka będzie miała konsultacje przedoperacyjną w Krakowie. Obawiam się, bo to ciężka operacja i bolesna dla pieska.
Dzisiaj Krystian przyleciał i Myszka dostała do legowiska jego śmierdzące skarpetki z podróży:roll:, Dośiadczone kazały, to dałam...:lol:
.:lol:

Posted

Alinko - przykro mi, że polecałam Ci behawiorystę, który okazał się niewypałem ( moje doświadczenia z nim dotyczyły - to prawda- zupełnie innych psich problemów, ale naprawdę wydawał mi się kompetentny). Zapewniam, ze nie chciałam w ten sposób zaszkodzić ani Tobie, ani Myszce!!!
Bardzo się cieszę, że znalazłaś w końcu osobę która udzieliła Wam konkretnej pomocy i bardzo się cieszę z sukcesów Myszki.

Posted

Wszystko to, co się wydarzyło w ostatnich dniach zawdzięczam informacjom, które otrzymałam na forum, za co dziekuję jeszcze raz:loveu:
Pomoc i serce, jakie otrzymałam przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania. Po niewypale z grupą Pana Kłosińskiego (dopiero teraz rozumiem, jak bardzo szkodziłam mojemu psu) pewna wspaniała i doświadczona Osoba:loveu: dała mi namiar na Panią Kępkę, która to ze 150% zaangażowaniem dawała mi wskazówki oraz wsparła mnie w kontakcie z Panią Zofią Mrzewińską, która to jutro zaprosiła mnie do siebie do domu, żeby poinstruować mnie dalej. Wszystko to nieodpłatnie, kierowane troską i dobrem Myszki... Jestem bardzo szczęśliwa.
Myszka regularnie śpi ze mną, okropnie jest śmieszna i słodka, chrapie jak stary dziad...:lol: Pościelone łóżko jest dla niej sygnałem, żeby się wyluzować - jestem przekonana, ze na pewno była pieskiem żyjącym w domu. Akceptuje na razie wyłącznie mnie. Jesli w mieszkaniu pojawia się ktokolwiek inny, piesek siedzi pod stołem oczywiście.
W piątek Myszka będzie miała konsultacje przedoperacyjną w Krakowie. Obawiam się, bo to ciężka operacja i bolesna dla pieska.
Dzisiaj Krystian przyleciał i Myszka dostała do legowiska jego śmierdzące skarpetki z podróży:roll:, Dośiadczone kazały, to dałam..Wszystko to, co się wydarzyło w ostatnich dniach zawdzięczam informacjom, które otrzymałam na forum, za co dziekuję jeszcze raz:loveu:
Pomoc i serce, jakie otrzymałam przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania. Po niewypale z grupą Pana Kłosińskiego (dopiero teraz rozumiem, jak bardzo szkodziłam mojemu psu) pewna wspaniała i doświadczona Osoba:loveu: dała mi namiar na Panią Kępkę, która to ze 150% zaangażowaniem dawała mi wskazówki oraz wsparła mnie w kontakcie z Panią Zofią Mrzewińską, która to jutro zaprosiła mnie do siebie do domu, żeby poinstruować mnie dalej. Wszystko to nieodpłatnie, kierowane troską i dobrem Myszki... Jestem bardzo szczęśliwa.
Myszka regularnie śpi ze mną, okropnie jest śmieszna i słodka, chrapie jak stary dziad...:lol: Pościelone łóżko jest dla niej sygnałem, żeby się wyluzować - jestem przekonana, ze na pewno była pieskiem żyjącym w domu. Akceptuje na razie wyłącznie mnie. Jesli w mieszkaniu pojawia się ktokolwiek inny, piesek siedzi pod stołem oczywiście.
W piątek Myszka będzie miała konsultacje przedoperacyjną w Krakowie. Obawiam się, bo to ciężka operacja i bolesna dla pieska.
Dzisiaj Krystian przyleciał i Myszka dostała do legowiska jego śmierdzące skarpetki z podróży:roll:, Dośiadczone kazały, to dałam...:lol:
.:lol:

Posted

Wszystko to, co się wydarzyło w ostatnich dniach zawdzięczam informacjom, które otrzymałam na forum, za co dziekuję jeszcze raz:loveu:
Pomoc i serce, jakie otrzymałam przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania. Po niewypale z grupą Pana Kłosińskiego (dopiero teraz rozumiem, jak bardzo szkodziłam mojemu psu) pewna wspaniała i doświadczona Osoba:loveu: dała mi namiar na Panią Kępkę, która to ze 150% zaangażowaniem dawała mi wskazówki oraz wsparła mnie w kontakcie z Panią Zofią Mrzewińską, która to jutro zaprosiła mnie do siebie do domu, żeby poinstruować mnie dalej. Wszystko to nieodpłatnie, kierowane troską i dobrem Myszki... Jestem bardzo szczęśliwa.
Myszka regularnie śpi ze mną, okropnie jest śmieszna i słodka, chrapie jak stary dziad...:lol: Pościelone łóżko jest dla niej sygnałem, żeby się wyluzować - jestem przekonana, ze na pewno była pieskiem żyjącym w domu. Akceptuje na razie wyłącznie mnie. Jesli w mieszkaniu pojawia się ktokolwiek inny, piesek siedzi pod stołem oczywiście.
W piątek Myszka będzie miała konsultacje przedoperacyjną w Krakowie. Obawiam się, bo to ciężka operacja i bolesna dla pieska.
Dzisiaj Krystian przyleciał i Myszka dostała do legowiska jego śmierdzące skarpetki z podróży:roll:, Dośiadczone kazały, to dałam..Wszystko to, co się wydarzyło w ostatnich dniach zawdzięczam informacjom, które otrzymałam na forum, za co dziekuję jeszcze raz:loveu:
Pomoc i serce, jakie otrzymałam przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania. Po niewypale z grupą Pana Kłosińskiego (dopiero teraz rozumiem, jak bardzo szkodziłam mojemu psu) pewna wspaniała i doświadczona Osoba:loveu: dała mi namiar na Panią Kępkę, która to ze 150% zaangażowaniem dawała mi wskazówki oraz wsparła mnie w kontakcie z Panią Zofią Mrzewińską, która to jutro zaprosiła mnie do siebie do domu, żeby poinstruować mnie dalej. Wszystko to nieodpłatnie, kierowane troską i dobrem Myszki... Jestem bardzo szczęśliwa.
Myszka regularnie śpi ze mną, okropnie jest śmieszna i słodka, chrapie jak stary dziad...:lol: Pościelone łóżko jest dla niej sygnałem, żeby się wyluzować - jestem przekonana, ze na pewno była pieskiem żyjącym w domu. Akceptuje na razie wyłącznie mnie. Jesli w mieszkaniu pojawia się ktokolwiek inny, piesek siedzi pod stołem oczywiście.
W piątek Myszka będzie miała konsultacje przedoperacyjną w Krakowie. Obawiam się, bo to ciężka operacja i bolesna dla pieska.
Dzisiaj Krystian przyleciał i Myszka dostała do legowiska jego śmierdzące skarpetki z podróży:roll:, Dośiadczone kazały, to dałam...:lol:
.:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...