Florentynka Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Wspaniale!!! Dzielna Myszka i kochana Alinka, że takiego wypłosza potrafiła przełamać! Quote
AlfaLS Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Ja miałam w domu kotkę z potwornym nowotworem łapki. Zanim trafiłam na odpowiedniego weta kicia była wręcz dzika, nieufna, chowała się po kątach. Ja ją jeszcze mordowałam robiąc jej opatrunki i dając tabletki:shake:. Jednak gdy znalazłam weta z prawdziwego zdarzenia, zrobił amputację łapki - w dniu następnym kot się zmienił o 180 stopni:lol:. PRZESTAŁO BOLEĆ!!!!!!! Co prawda pierwsze dni to nie bolało bo były leki przeciwbólowe ale najważniejsze źródła bólu nie było. Teraz to największy pieszczoch na świecie:lol:. Myślę że z Myszką może być podobnie, oprócz stresu na pewno jest też jakiś ból, nie wiadomo dokładnie czy te odłamki np. nie uciskają na jakiś nerw. Teraz ten zastrzyk przeciwbólowy, opieka w podróży "swojego człowieka" i od razu jest lepiej:multi:. Myślę że bez amputacji się nie obędzie ale ona sobie super poradzi bez łapki, tym bardziej że teraz też jej nie używa;). A źródła bólu nie będzie:diabloti:. Moja kicia przewracała się tylko pierwszego wieczoru po zabiegu - trochę z tytułu braku łapki / zawsze chodziła na 4 - nawet jak bolało/ a trochę pewnie z narkozy. Następnego dnia już śmigała jak kangurek - i tak do tej pory:lol: . Najważniejsze to mieć mądrego opiekuna:multi: Quote
Dzika_Figa Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Wspaniałe wieści! Taki przełom! Co do łapki... nie wobrażam sobie kto i co musiał zrobić tej maleńkiej istotce... Jeżeli boli, to trudno, trzeba amputować. Myszka sobie poradzi na trzech łapkach. Alinko... to jakiś cud, że ta bida trafiła właśnie na Was!!! Quote
Becia66 Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Myszeńko kochana- jesteśmy dumne z ciebie, a tobie Alinko słów brak, żeby podziękować....:calus: Quote
majuska Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Alinka mówiła, że oprecja będzie strasznie ciężkim zabiegiem i bardzo bolesnym dla Myszki, kolejna ciężka chwila przed nimi, ale potem to już chyba będzie wszystko z górki...wyobrażacie sobie gdyby ta bidusia w schronie została, cierpiałaby wciąż....tymczasem ma taki cudowny dom:loveu: Quote
Dzika_Figa Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Myszkę czeka kilka ciężkich dni, bardzo ciężkich, ale wytrzyma, bo kocha i jest kochana. A potem wreszcie przestanie boleć... Quote
majuska Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Alinka dzis bardzo radosna była przez telefon, tez sie ciesze, najgorsze już za nimi...a na koniec posmiałysmy się, jak to Myszka w nagrodę uwaliła Alince koło łóżka wielkie koopsko na "dzień dobry" Quote
Dzika_Figa Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 No i gdzie indziej by Myszka znalazła taki dom, gdzie kupsko na środku dywanu czy koło łóżka jest powodem do śmiechu? Jeszcze się Myszka nauczy, że kupy to tylko na zewnątrz... Lub w kociej kuwecie w ostateczności, tylko co na to koty? Quote
lika1771 Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Jestem pełna podziwu tego co robicie dla Myszki chyle czoła takich ludzi mozna na palcach jednej reki policzyc, jak czytam ze piesio został oddany bo za bardzo sie przytulał i wiele innych bzdurnych powodow to poprostu słow brakuje zeby opisac swoja wdziecznosc:Rose::Rose::Rose: Quote
majuska Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Pozwole sobie wrzucić na ten wątek zdjęcia Margolci z nowego domku, (to Myszka załatwiła ten domek Margolci), właśnie je dostałam , sunia ma teraz na imie Foxy :) Quote
Dzika_Figa Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Zwłaszcza to na spacerku urocze... A ogólnie to widać, że dziewczynka uważa, że to co ma to jej się należy i jest oczywiste hihi Quote
tiggi Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Myszka nie mogła lepiej trafić-ma wspaniały domek i Pania i Pana, świetnego lekarza i psychologa-behawiorystę. To szczęściara , co się jej jak najbardziej należy po tym wszystkim co przeszła. Bez łapki da sobie świetnie radę, nauczy się jak bez niej się poruszać a i wreszcie przestanie boleć i przeszkadzać. A co do Margolci - to ja wybieram zdjęcie "śpiące" na nodze, ewentualnie to w różowym legowisku. Jest cudna, faktycznie taki lisek-foxy. Widać, ze przeszczęśliwa. Baaaaaaardzo Panu dziekujemy. Quote
karolciasz28 Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 E no Margolcia lepiej trafić nie mogła! Super dziewczyna.;) Quote
halcia Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Myszka nagle sie zdecydowała przełamac,pokochac.Przestała sie bawic w drobne kroczki,zrobiła jeden wielki....do łózka.Wiem jedno ,to był jedyny mozliwy domek dla niej,kto inny by miał tyle miłosci i poswięcenia dla małej kruszynki???Brak słów uznania!Bedzie dobrze,pomimo,ze bedzie musiała pocierpieć.Kruszynka jak bół minie rozkreci sie całkiem.Żal mi Was obu,ale wyjscia innego nie ma.Z całego serca trzymam kciuki. Quote
Momo Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 cuuuudna psinka :) fantyastyczne zakończenie wątku Quote
majuska Posted February 19, 2010 Author Posted February 19, 2010 A ja dziś od Alinki takiego MMSa dostałam: MÓJ PIES W MOIM ŁÓŻKU Fajne nie? Quote
Florentynka Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 [quote name='majuska']A ja dziś od Alinki takiego MMSa dostałam: MÓJ PIES W MOIM ŁÓŻKU Fajne nie? Super! Słodki wypłosz... Quote
figa33 Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 ooo i na takie zdjęcia czekamy:loveu: super!:loveu: Quote
halcia Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Czyli zaprzyjaznily sie na 100%:multi::multi::loveu: Quote
AlfaLS Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 halcia napisał(a):Czyli zaprzyjaznily sie na 100%:multi::multi::loveu: I teraz będzie już tylko lepiej:lol::multi: Quote
alinka6 Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Wszystko to, co się wydarzyło w ostatnich dniach zawdzięczam informacjom, które otrzymałam na forum, za co dziekuję jeszcze raz:loveu: Pomoc i serce, jakie otrzymałam przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania. Po niewypale z grupą Pana Kłosińskiego (dopiero teraz rozumiem, jak bardzo szkodziłam mojemu psu) pewna wspaniała i doświadczona Osoba:loveu: dała mi namiar na Panią Kępkę, która to ze 150% zaangażowaniem dawała mi wskazówki oraz wsparła mnie w kontakcie z Panią Zofią Mrzewińską, która to jutro zaprosiła mnie do siebie do domu, żeby poinstruować mnie dalej. Wszystko to nieodpłatnie, kierowane troską i dobrem Myszki... Jestem bardzo szczęśliwa. Myszka regularnie śpi ze mną, okropnie jest śmieszna i słodka, chrapie jak stary dziad...:lol: Pościelone łóżko jest dla niej sygnałem, żeby się wyluzować - jestem przekonana, ze na pewno była pieskiem żyjącym w domu. Akceptuje na razie wyłącznie mnie. Jesli w mieszkaniu pojawia się ktokolwiek inny, piesek siedzi pod stołem oczywiście. W piątek Myszka będzie miała konsultacje przedoperacyjną w Krakowie. Obawiam się, bo to ciężka operacja i bolesna dla pieska. Dzisiaj Krystian przyleciał i Myszka dostała do legowiska jego śmierdzące skarpetki z podróży:roll:, Dośiadczone kazały, to dałam..Wszystko to, co się wydarzyło w ostatnich dniach zawdzięczam informacjom, które otrzymałam na forum, za co dziekuję jeszcze raz:loveu: Pomoc i serce, jakie otrzymałam przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania. Po niewypale z grupą Pana Kłosińskiego (dopiero teraz rozumiem, jak bardzo szkodziłam mojemu psu) pewna wspaniała i doświadczona Osoba:loveu: dała mi namiar na Panią Kępkę, która to ze 150% zaangażowaniem dawała mi wskazówki oraz wsparła mnie w kontakcie z Panią Zofią Mrzewińską, która to jutro zaprosiła mnie do siebie do domu, żeby poinstruować mnie dalej. Wszystko to nieodpłatnie, kierowane troską i dobrem Myszki... Jestem bardzo szczęśliwa. Myszka regularnie śpi ze mną, okropnie jest śmieszna i słodka, chrapie jak stary dziad...:lol: Pościelone łóżko jest dla niej sygnałem, żeby się wyluzować - jestem przekonana, ze na pewno była pieskiem żyjącym w domu. Akceptuje na razie wyłącznie mnie. Jesli w mieszkaniu pojawia się ktokolwiek inny, piesek siedzi pod stołem oczywiście. W piątek Myszka będzie miała konsultacje przedoperacyjną w Krakowie. Obawiam się, bo to ciężka operacja i bolesna dla pieska. Dzisiaj Krystian przyleciał i Myszka dostała do legowiska jego śmierdzące skarpetki z podróży:roll:, Dośiadczone kazały, to dałam...:lol: .:lol: Quote
Florentynka Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Alinko - przykro mi, że polecałam Ci behawiorystę, który okazał się niewypałem ( moje doświadczenia z nim dotyczyły - to prawda- zupełnie innych psich problemów, ale naprawdę wydawał mi się kompetentny). Zapewniam, ze nie chciałam w ten sposób zaszkodzić ani Tobie, ani Myszce!!! Bardzo się cieszę, że znalazłaś w końcu osobę która udzieliła Wam konkretnej pomocy i bardzo się cieszę z sukcesów Myszki. Quote
alinka6 Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Wszystko to, co się wydarzyło w ostatnich dniach zawdzięczam informacjom, które otrzymałam na forum, za co dziekuję jeszcze raz:loveu: Pomoc i serce, jakie otrzymałam przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania. Po niewypale z grupą Pana Kłosińskiego (dopiero teraz rozumiem, jak bardzo szkodziłam mojemu psu) pewna wspaniała i doświadczona Osoba:loveu: dała mi namiar na Panią Kępkę, która to ze 150% zaangażowaniem dawała mi wskazówki oraz wsparła mnie w kontakcie z Panią Zofią Mrzewińską, która to jutro zaprosiła mnie do siebie do domu, żeby poinstruować mnie dalej. Wszystko to nieodpłatnie, kierowane troską i dobrem Myszki... Jestem bardzo szczęśliwa. Myszka regularnie śpi ze mną, okropnie jest śmieszna i słodka, chrapie jak stary dziad...:lol: Pościelone łóżko jest dla niej sygnałem, żeby się wyluzować - jestem przekonana, ze na pewno była pieskiem żyjącym w domu. Akceptuje na razie wyłącznie mnie. Jesli w mieszkaniu pojawia się ktokolwiek inny, piesek siedzi pod stołem oczywiście. W piątek Myszka będzie miała konsultacje przedoperacyjną w Krakowie. Obawiam się, bo to ciężka operacja i bolesna dla pieska. Dzisiaj Krystian przyleciał i Myszka dostała do legowiska jego śmierdzące skarpetki z podróży:roll:, Dośiadczone kazały, to dałam..Wszystko to, co się wydarzyło w ostatnich dniach zawdzięczam informacjom, które otrzymałam na forum, za co dziekuję jeszcze raz:loveu: Pomoc i serce, jakie otrzymałam przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania. Po niewypale z grupą Pana Kłosińskiego (dopiero teraz rozumiem, jak bardzo szkodziłam mojemu psu) pewna wspaniała i doświadczona Osoba:loveu: dała mi namiar na Panią Kępkę, która to ze 150% zaangażowaniem dawała mi wskazówki oraz wsparła mnie w kontakcie z Panią Zofią Mrzewińską, która to jutro zaprosiła mnie do siebie do domu, żeby poinstruować mnie dalej. Wszystko to nieodpłatnie, kierowane troską i dobrem Myszki... Jestem bardzo szczęśliwa. Myszka regularnie śpi ze mną, okropnie jest śmieszna i słodka, chrapie jak stary dziad...:lol: Pościelone łóżko jest dla niej sygnałem, żeby się wyluzować - jestem przekonana, ze na pewno była pieskiem żyjącym w domu. Akceptuje na razie wyłącznie mnie. Jesli w mieszkaniu pojawia się ktokolwiek inny, piesek siedzi pod stołem oczywiście. W piątek Myszka będzie miała konsultacje przedoperacyjną w Krakowie. Obawiam się, bo to ciężka operacja i bolesna dla pieska. Dzisiaj Krystian przyleciał i Myszka dostała do legowiska jego śmierdzące skarpetki z podróży:roll:, Dośiadczone kazały, to dałam...:lol: .:lol: Quote
alinka6 Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Wszystko to, co się wydarzyło w ostatnich dniach zawdzięczam informacjom, które otrzymałam na forum, za co dziekuję jeszcze raz:loveu: Pomoc i serce, jakie otrzymałam przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania. Po niewypale z grupą Pana Kłosińskiego (dopiero teraz rozumiem, jak bardzo szkodziłam mojemu psu) pewna wspaniała i doświadczona Osoba:loveu: dała mi namiar na Panią Kępkę, która to ze 150% zaangażowaniem dawała mi wskazówki oraz wsparła mnie w kontakcie z Panią Zofią Mrzewińską, która to jutro zaprosiła mnie do siebie do domu, żeby poinstruować mnie dalej. Wszystko to nieodpłatnie, kierowane troską i dobrem Myszki... Jestem bardzo szczęśliwa. Myszka regularnie śpi ze mną, okropnie jest śmieszna i słodka, chrapie jak stary dziad...:lol: Pościelone łóżko jest dla niej sygnałem, żeby się wyluzować - jestem przekonana, ze na pewno była pieskiem żyjącym w domu. Akceptuje na razie wyłącznie mnie. Jesli w mieszkaniu pojawia się ktokolwiek inny, piesek siedzi pod stołem oczywiście. W piątek Myszka będzie miała konsultacje przedoperacyjną w Krakowie. Obawiam się, bo to ciężka operacja i bolesna dla pieska. Dzisiaj Krystian przyleciał i Myszka dostała do legowiska jego śmierdzące skarpetki z podróży:roll:, Dośiadczone kazały, to dałam..Wszystko to, co się wydarzyło w ostatnich dniach zawdzięczam informacjom, które otrzymałam na forum, za co dziekuję jeszcze raz:loveu: Pomoc i serce, jakie otrzymałam przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania. Po niewypale z grupą Pana Kłosińskiego (dopiero teraz rozumiem, jak bardzo szkodziłam mojemu psu) pewna wspaniała i doświadczona Osoba:loveu: dała mi namiar na Panią Kępkę, która to ze 150% zaangażowaniem dawała mi wskazówki oraz wsparła mnie w kontakcie z Panią Zofią Mrzewińską, która to jutro zaprosiła mnie do siebie do domu, żeby poinstruować mnie dalej. Wszystko to nieodpłatnie, kierowane troską i dobrem Myszki... Jestem bardzo szczęśliwa. Myszka regularnie śpi ze mną, okropnie jest śmieszna i słodka, chrapie jak stary dziad...:lol: Pościelone łóżko jest dla niej sygnałem, żeby się wyluzować - jestem przekonana, ze na pewno była pieskiem żyjącym w domu. Akceptuje na razie wyłącznie mnie. Jesli w mieszkaniu pojawia się ktokolwiek inny, piesek siedzi pod stołem oczywiście. W piątek Myszka będzie miała konsultacje przedoperacyjną w Krakowie. Obawiam się, bo to ciężka operacja i bolesna dla pieska. Dzisiaj Krystian przyleciał i Myszka dostała do legowiska jego śmierdzące skarpetki z podróży:roll:, Dośiadczone kazały, to dałam...:lol: .:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.