halcia Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Moja sunia tez uczyła niekumatego Filipa w ciagłej traumie,najczęsciej karciła i przewracała,a miał wtedy niesprawne nózki.Mysmy poczatkowo krzyczeli na nia,ze mu dokucza,a potem zauwazylismy,ze mu to słuzy,raz jej zabawowy charakter,a dwa,ze w tych "zawodach"wbrew pozorom wzmacnia sobie nogi.No i śmielej sie czuł,bo do nas nie bardzo podchodził.Wszystkie jej zachowania podpatrywał. Quote
alinka6 Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Dziekujemy za wsparcie, kciuki i cieple slowa, ktore o nas napisalyscie, ale miedzy Bogiem a prawda, to kazdy normalny czlowiek postapilby podobnie - skoro swiadomie decyduje sie na takiego pieska, to biore ja z calym dobrodziejstwem inwentaza. Z reszta, Myszka potrzebuje nas tak samo jak my jej:lol: Behawiorystka pytala o inne psy, ale nie pociagnela tematu. Myszke odwiedza bardzo czesto inna sunia, lagodny, przyjacielski malutki kundelek mojego taty. Myszka bardzo sie jej boi, chowa sie za firanka i warczy. Za 3 tygodnie bede sie znowu widziala z ta pania, to na pewno zapytam. Nieustannie prosze o rady, sa dla nas bardzo cenne. A Myszka siedzi kolo mnie pod biurkiem i okrutnie chrapie!:lol: Quote
majuska Posted January 22, 2010 Author Posted January 22, 2010 oj Myszko Myszko , przełam się już dziewczyno, proszę cię!!!!!! Quote
halcia Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Takie małe i okrutne chrapanie?:evil_lol: Quote
Becia66 Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 alinka6 napisał(a): A Myszka siedzi kolo mnie pod biurkiem i okrutnie chrapie!:lol: no to chyba już jakis postęp..... Quote
tiggi Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Spróbuje jeszcze raz wysłać wiadomość.Nie wiem dlaczego raz mi to wychodzi, raz nie - już 3 razy pisałam wiadomość dla Alinki i nie dochodziła. Quote
tiggi Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Witam, podzielę sie paroma radami jakie otrzymałam od behawiorystki dla mojej Perełki-Linki bo mogą byc przydatne Alince.Myszka i Linka w zachowaniu są bardzo podobne.Obie sparaliżowane strachem, zamkniete w sobie, kryjące się przed światem.Alinko, mi pani poradziła tak-przede wszystkim sunia potrzebuje budkę ( nie odkryte legowisko ) by miała takie swoje miejsce w którym czuje się bezpiecznie i będzie z niej obesrwować co się dzieje w domu.Z tej budki najlepiej wyciągać ją podrzucając smakołyki - najlepiej kawałki kabanosa bo najmocniej pachną - pierwszy podrzucić blisko budki, a potem dalej i dalej na mieszkanie. I nie patrzec i czekać czy weźmie.Kazdego psa skusi się na jedzenie.Dobrze mieć przy sobie jakiś smakołyk i podrzucić go sunia gdy jest blisko Ciebie żeby Myszka kojarzyła sobie, że takie przyjemności są blisko Pani.Gdy sunia siedzi w budce chodzić koło niej nie zwracając uwagi, mozna śpiewać, nucić coś i zbliżac się do niej aby na chwilę, jakby przypadkiem położyc dłoń na budce koło niej ( ale nie zwracać na nia uwagi) - ale nie dotykać pieska, w ten sposób zmniejsza się dystans a pies przyzwyczaja się i jakby on decyduje kiedy zmniejszyc dystans.Moja Linka wtedy właśnie dotykała mnie nosem, sprawdzała.Gdy wynosiłam ja na sikanie to mówiłam do niej wesołym, pewnym głosem-mała dziewczynka idzie sisi, itp -po pewnym czasie gdy tylko to mówiłam Linka wychodziła z budki i szła sama sikać.Tak samo z jedzeniem-jeden komunikat- pani da miseczkę...-początkowo stawiałam niedaleko budki i wychodziłam, a potem ona szła za miską do kuchni.To wszystko trwało miesiącami ale dzisiaj to już historia.Zauważyłam, że dla biej ważna jest stabilizacja, takie rytuały w których czuje sie pewnie i wie jak zachować.Ona jest jakby trochę autystyczna.Ważne jest by mówic do niej wesoło, pewnie, by czuła że wszystko jets ok.Tak samo podobno działa "głupie"podśpiewywanie.Moja Linka dostawała przez ok 6 mies. anafranil 10mg ( dawka początkowa 1/3, potem 1/2, potem 1 tabletka, i w końcu znów zmniejszane dawki).To lek przeciwlękowy.Zazywała tez inne np. hydroksyzynę ale nie działało.Piszę to wszystko bo bardzo zależy mi na Myszce i może te wskazówki okażą się pomocne jej wspaniałym Właścicielom.Dziękuję jeszcze raz Alinko. Quote
tiggi Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 no, nareszcie, udało się.a dziś Lisia jak ją wołam to przybiega tak ( może uda mi się wkleic to zdjęcie ) Quote
alinka6 Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 Bardzo dziękuję! Jadę kupić jej budkę. Myszka też bierze anafranil, z tymże 1/2 tabletki przez 3 tygodnie, a później z kazdym tygodniem o 25% zmniejszam dawkę. mam pytanie: czy miseczka z jedzeniem ma stać cały czas koło suni czy karmić ją dwa razy dziennie? czy skoro bedzie zaraz miała budkę, to czy mam ją nadal trzymac pod biurkiem? Myszka siedzi pod stołem, wiec ma ze mna lub domownikami kontakt, jesli pracujemy na komputerze, to sunia jest cały czas blisko nas... Może powinna leżec w miejscu bardziej przechodnim? Myszka dzisiaj w nocy chodziła po pokoju, bardzo się ucieszyłam, ale rano okazało się, że piesek zrobił nam kupy na całym dywanie, znalazłam też śluz z krwią, bardzo sie zaniepokoiłam, ale okazało się, że Myszka zjadła taką słomkową bąbkę choinkową, bo wyczaiłam ją w kupie... Wetka powiedziała, że nic jej nie będzie...? Niestety, wychodzi z kojca tylko w nocy i jedynie, gdy chce sie załatwić:( Tiggi, dziękuje Ci bardzo:) Quote
tiggi Posted January 26, 2010 Posted January 26, 2010 Postawiłabym budkę tak by mogła sobie z niej bezpiecznie obserwować ale by nie była w zbyt przechodnim miejscu.Ta budka spełnia dla pieska rolę azylu, tu czuje się bezpiecznie.Lisia dopiero w tej budce zaczęła normalnie, mocno spać.Jak dostała tę budkę to jakby oddaliła się troche ode mnie, przedtem wciąż miała mnie na oku-żartowałam że jestem w Big Brotherze.Ale ważniejsze było by się uspokoiła więc przeczekałam aż zaczęła sama z tej budki wychodzić bo ciekawiło ją co się dzieje w domu.Mogłam ją była postawić w innym miejscu, bardziej w centrum mieszkania ale na to już nic nie poradzę.Fajne by było miejsce blisko Was ale nie gdzie wciąz ktoś przechodzi obok bo to ją będzie stresować i wciąż będzie czujna. Jeżeli chodzi o jedzenie to ja karmię psy 1 dziennie.Miseczka stoi przez ok20-30 min a potem zabieram ( tzn u mnie nie stoi bo pieski najpierw asystują i wyczekują miseczkę , a jak dostaną to zjadają do czysta ). Wtedy piesek uczy się, że jak pojawia się miseczka to trzeba ją zjeść.Jeżeli karmiłabym 2 razy dziennie to robiłabym tak samo, 20 minut miseczka stoi a potem zabieram.Lisia brała anafranil ponad 4 miesiące, były momenty że nie było żadnych postępów.Wtedy myślałam, no cóż, ważne że piesek ma spokój, ciepło i nie jest głodny a że mi go brakuje to trudno, jego przezycia spowodowały że jest taki, że się boi.Alinko, różne są etapy dochodzenia pieska do normalnego życia, wiadomo że wyjdzie z tego przy umiejętnym postępowaniu i wielkiej cierpliwości a satysfakcja jest potem wielka.Wielokrotnie myślałam, że z moją Liśką się nie uda a proszę z dnia na dzień jest coraz lepiej.Za jakiś czas będzie zupełnie normalnie.A Myszka to chyba bardziej odważna i ciekawa jest niż Lisia bo jak widać zainteresowała się bańką słomkową, nawet nie wiecie kiedy a ona sobie wszystko po swojemu sprawdza.Powodzenia Alinko, jak mogłabym jakoś pomóc to chętnie. Quote
figa33 Posted January 26, 2010 Posted January 26, 2010 matko...co Myszka musiała przejść ,że taką trumę ma....:-( Quote
majuska Posted January 28, 2010 Author Posted January 28, 2010 Rozmawiałam wczoraj z P. Joasią od Pigwy, sunia miała pierwszy tydzień pobytu u nich mocno zesteresowany, też leżała wciąż w jednym miejscu, na spacerki wychodziła na siłę, ale załatwiała się na nich, teraz jest znacznie lepiej, już łazi po domku, ładnie wychodzi na spacerki, zabierali ja na wycieczki do lasu i spuszczali ze smyczki więc ładnie z powrotem wracała, jedyne co martwi p. Joasie to to, że Pigwa mało je...Będę mieć wkrótce jej fotki , to wstawię. Z kolei dzwonił też do mnie Pan Lucjan z Przemyśla, który adoptował Margolcię i mówił, że młoda jest niesamowita, bardzo grzeczna, czyściutka, ładnie spaceruje, w domu też ładnie sama zostaje, jedynie z czym ma problem, to nie nadąża jej miziać, jest podobno starsznie zaborcza i absorbująca. Obyśmy tylko takie problemy mieli z psiakami:evil_lol: Quote
Florentynka Posted January 28, 2010 Posted January 28, 2010 No to fajnie, że się Pigwa aklimatyzuje ładnie. A jak o Margolcię chodzi - wcale nie jestem zdziwiona - skądś znam ten model. Niech jeszcze tylko biedna Myszka wyjdzie na prostą. Quote
majuska Posted January 30, 2010 Author Posted January 30, 2010 No i wstawiam obiecane fotki, boskie są:loveu: Pigwa nazywa sie teraz MYSZA:evil_lol: Quote
majuska Posted January 30, 2010 Author Posted January 30, 2010 I cd. Pani Joasia pisze, że byli u weta i Pigwa - Mysza jest zdrowiutka, została jedynie profilaktycznie odrobaczona. Quote
karolciasz28 Posted January 30, 2010 Posted January 30, 2010 Cudna ta nasza Myszka.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
halcia Posted January 30, 2010 Posted January 30, 2010 To rozumie!Mysza od razu nie marnowała czasu,zachowuje sie jakby po prostu wróciła do domu.A Myszka moze przeszła tyle,co wiekszosć psiaków ale moze byc wielkim wrazliwcem, ze słaba konstrukcja psychiczna. Quote
Florentynka Posted January 30, 2010 Posted January 30, 2010 Ale fajnie Pigwa- Mysza trafiła! Lubię takie obrazki. Quote
Dzika_Figa Posted January 30, 2010 Posted January 30, 2010 nawet kapeć jej oddali na pożarcie dobrzy ludzie... Quote
halcia Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Całe szczęście,bo to takie wrazlwe drobiazgi.... Quote
alinka6 Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 Mysza cudownie wygląda i widać, że jest bardzo szczęśliwa ze swoją nową kochajacą Rodziną:multi: Niestety u naszej Myszki nie ma żadnych zmian...:roll: Zażywa od 12 dni anafranil (10mg,2x1/2 tabl.), zabieram ją na przechadzki po mieszkaniu, sadzam na sofie, nie często, jestesmy delikatni, ale ma to skutek przeciwny do oczekiwanego. Kiedy zbliżam sie, by wyjąć ja z legowiska na spacer, chowa sie za kotarą, jeśli zrobiłby to Krystian, zesikałaby się ze strachu:roll: Kupiłam jej budkę, ale nie było mowy, żeby do niej weszła, akceptuje tylko stare legowisko... Martwię się potwornie, bo nawet nie mam mozliwości jej przebadać, nie wiem jak by zareagowała na wizytę u lekarza. Dzisiaj w nocy mawet nie wyszła do miseczki, żeby sie napić, musiałam dać poidełko rano do legowisko, bo była spragniona. zawsze tak jest, jesli wieczorem wezmę ją na chwileczkę na sofę (tak jak mi zalecała behawiorystka...) jesteśmy podłamani, bo jej psychika nie poprawia sie nic a nic:shake: Quote
alinka6 Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 Dzisiaj to już naprawdę załapałam mega doła.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.