Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Alinko , ale Ci wypaliły te posty:evil_lol: , no dogo znów muli ,że wściec się można:mad:
a z Myszką to super !! nie wiem dlaczego ,ale wyobrażam sobie jak Ona bardzo chciała przyjść do Ciebie i NIE MOGŁA..... tak bardzo coś chcieć i nie móc tego zrobić , Jej małe-wielkie serduszko musiało do Ciebie bardzo tęsknić...:shake:
ale teraz to już tylko lepiej i lepiej będzie !!!!!!!
DZIĘKUJĘ CI BARDZO ZA TAKĄ TROSKĘ O MYSZKĘ:loveu:

  • Replies 725
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

I co, Myszka ma go za te śmierdzące skarpetki porzucone u niej w łózeczku pokochać?
Czy ja wiem...

A tak serio, to ogromnie się cieszę, że dziewczynka robi postępy.
Myszka w łóżku - coś cudownego!
Operacja jaka czeka Myszkę jest ciężka, ale wszystko będzie dobrze.
Jej, wreszcie to już nie kwestia wiary a pewność - że pewnego dnia Myszka stanie się normalnym,wyluzowanym, szczęśliwym psem.

Posted

Dobry numer z tymi skarpetami:)

Trzyma wciąz !!!! Tym bardziej, że Myszkę sobie właśnie mąż Alinki upatrzył, a ta łobuziara tylko Alinke uznaje:mad:
Wierzę, że wszystko się wyprostuje, jeszcze tylko ta operacja...:roll: Wszystkie ciotki będą trzymac kciuki i słać dobre fluidy, musi się udać.

Posted

Florentynko,każdy przeciez wie,ze nie chciałas zle.:lol:To tak jak z polecaniem wetów,tez sa rózne zdania.Ja mam przyjaciół wetów,ale z nimi to sie wódki moge napic,:diabloti:psa lecze gdzie indziej.I ufam swojemu.Ale znam też ludzi,którzy do niego nie pójda.Alinko ogromnie sie cieszymy z tak olbrzymich postepów.Ciekawe czy sunia po tych skarpetkach pokochała TZ:eviltong:Serdecznie pozdrawiamy.

Posted

Florentynko, przecież wiadomo, że chciałaś jak najlepiej. Kłosiński jest najbardziej znanym behawiorystą, nie tylko Ty, ale wiele osób, w tym wetów, o nim mówiło. Pan Kłosiński jest również bardzo rozreklamowany. Wczoraj starałam się to napisać, ale za nic nie mogłam puścić odpowiedzi.
Śmierdzące skarpetki nic nie pomogły. Boi się bardzo Christiana, nie wychodzi z legowiska. Poza tym mój TZ mnie denerwuje, bo nie potrafi zachowywać się wobec Myszki tak jak mu pokazuje

Posted

Myszka i tak dokonała ogromnego, skokowego postępu. Myślę, że nie można od niej wymagać za dużo naraz, ale z czasem pewnie do niej dotrze, że Christian nie stanowi zagrożenia. Trudno, żeby tak od razu poleciała na te skarpetki.
Może Myszka została skrzywdzona przez jakiegoś mężczyznę i dlatego łatwiej jej zaufać kobiecie.
Wierzę, że z czasem i to się unormuje, skoro Myszka zdecydowała jednak wyjść ze swojej skorupy.

Posted

alinka6 napisał(a):

Śmierdzące skarpetki nic nie pomogły. Boi się bardzo Christiana, nie wychodzi z legowiska. Poza tym mój TZ mnie denerwuje, bo nie potrafi zachowywać się wobec Myszki tak jak mu pokazuje


Cóż, z tym to większość facetów chyba ma problem. Ale nie martw się Alinko. Będzie dobrze. W końcu myszka i do niego się przekona, jak zobaczy, że nie bije...
Tak mi przyszło do głowy... chyba by nie zaszkodziło wcale a mogłoby pomóc, jakby Christian kiedy ona patrzy, możliwie często głaskał i przytulał koty... Pod warunkiem, ze koty to lubią...

Posted

Alinko, ale mnie cieszą widomości o Myszce!!!!!!!!!! To krok milowy z jej strony. Kochana malutka. Moja Lisia na razie też akceptuje tylko mnie, gdy ktos przychodzi do domu to ona znika, a inny wypłosz-Muszka potrzebowała ponad roku by podejść do mojego TZ. Gdy wychodziłam z domu to ona chowała się za płaszczami na wieszaku i ożywała dopiero gdy wracałam.Mojego to denerwowało i też się buntował. Najlepiej żeby zostawił ją w spokoju niż robił "po swojemu". Za jakiś czas Myszka sama do niego zacznie podchodzić.

Posted

Śledzę wątek od pewnego czasu i podziwiam postępy Myszki, chociaż się nie odzywałam. Mam ogromnę prośbę, czy mogłabym dostać na pw namiary na panią Agnieszkę, która u Myszki zdzialała cuda. Moja znajoma adoptowała ze schroniska zupełnie dziką suczkę i nie może sobie z nią dać rady, sunia nie wychodzi spod szafy, załatwia się tylko w domu i nie chodzi na spacery, bo przegryza każdą smycz. Jej właścicielka jest u kresu wytrzymałości, nie wie, co ma robić. Moze pani Agnieszka coś poradzi?

Posted

Cioteczki, czy naprawdę nikt nie może pomóc? Ta osoba jest tak zdeterminowana, bo cała sytuacja trwa już dość długo, że dała czas sobie i suni do soboty, a potem to nie wiem co... . Ona bardzo chciała pomóc tej suni, do tego stopnia, że zatrudniła sie jako wolontariuszka w schronisku, by suczka ją mogła lepiej poznać, a potem ją dopiero adoptowała, no ale jak widać niewiele to dało.
Jeszcze raz bardzo proszę o namiary na p. Agnieszkę:help1:

Posted

Namiary na Panią Agieszke są w poście 587 tego wątku. Są ogólnie podane to chyba można korzystać "bez ograniczeń":evil_lol:
Bierzcie i dzwońcie- szkoda żeby sunia straciła szansę na dom, który już dużo dla niej zrobił;)

Posted

Nie ma sprawy, trzeba sobie pomagać;). Sama adoptowałam sunię po 12 latach w schronisku więc więc wiem że czasem są poważne problemy, wiem z życia:evil_lol:.
A tu trzeba im pomóc, jak jeszcze jej nie oddali to znaczy że jest dla nich wszystkich szansa:lol:

Posted

Nie wiem, co z tym forum, cały czas blokuje...
Dorotko, skoro jesteś z Krakowa, to wejdź sobie na stronę Pani Zofii Mrzewińskiej i napisz co niej maila. Z resztą Pani Kępka Cie do Niej pokieruje swoją drogą. Ona ma niesamowitą wiedzę i serce, wydaje mi się, że Ci odpisze.

Posted

alinka6 napisał(a):
Nie wiem, co z tym forum, cały czas blokuje...
Dorotko, skoro jesteś z Krakowa, to wejdź sobie na stronę Pani Zofii Mrzewińskiej i napisz co niej maila. Z resztą Pani Kępka Cie do Niej pokieruje swoją drogą. Ona ma niesamowitą wiedzę i serce, wydaje mi się, że Ci odpisze.


Podałam tej zainteresowanej osobie również stronę p. Zofii Mrzewińskiej. Miała do niej napisać. We czwartek będę wiedziała coś więcej, czy są jakieś postępy.
Bardzo dziękuję za pomoc na tym wątku. A jak tam Myszka? Czy jest dalsza poprawa?

Posted

Myszka zachowuje się jakby miała rozdwojenie jaźni, tzn. w Myszce są dwie Myszki:) Jedna Myszka śpi ze mną w łóżku, chce się całować w usta, roluje się w rolmopsa na dywanie i rozrabia jak pijany zając, a druga Myszka uruchamia się z chwilą przyjazdu mojego męża i jest przestraszoną, znieruchomiała, nie wychodzącą ze swojego legowiska biedną sunią.
Ona nadal zażywa psychotropy, chociaż Pani Mrzewińska, która przez cały czas wspiera nas swoją wiedzą i miłością do zwierząt, mówiła mi, że nie takie przypadki wyprowadzała bez leków i jest im bardzo przeciwna. Myszka będzie we wtorek miała amputowaną łapkę (ta łapka jest martwa:(), będzie również sterylizowana oraz zostaną jej usunięte mleczne ząbki.
Jeszcze raz dziękuję Wam za wsparcie i proszę o kciuki we wtorek

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...