mysza 1 Posted November 6, 2009 Author Posted November 6, 2009 Ten wzrok raczej mówi: Jestem taka biedna, pomocy:loveu: I pomożemy:eviltong: Quote
morisowa Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Apsiu, na Twoje właściwe komentarze można liczyć :evil_lol: Kruszynka o godzinie 5.20 zjadła kolację i piła wodę (od 4.30 mój żołądek uczył mnie, że zawsze może być gorzej, więc nie spałam). Poranny spacer był krótki, ale sunia zrobiła wszystko co trzeba :multi: Owszem, przerażona, chciała się chować pod każdy samochód, bardziej staliśmy niż szliśmy, a z mieszkania ją wyniosłam ale dałam jej długą smycz, więc mogła oddalić się ode mnie i załatwić. Na krótkiej smyczy uważa, że za nią łażę (co jest prawdą) i się boi bardziej. Koło południa zjadła śniadanie (od razu jak jej dałam), więc jednak aż tak tragicznie nie gotuję :eviltong: Mój pies uznał, że jej nie ma :evil_lol: Quote
mysza 1 Posted November 6, 2009 Author Posted November 6, 2009 Super wieści, oby tak dalej:multi: Quote
Awit Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Ona jest przepiękna, ta fotka ze zbliżeniem pysiaczka może rozwalić na łopatki przyszłą pańcię Quote
Lenka40 Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Wszystko, co czytamy sprawia, że łezka kręci się w oku, a kiedy przeczytamy, że Kruszynka-Migotka śpi na kolanach kochającego pana(i), to sobie wreszcie popłaczemy na dobre...:loveu: Nie możemy pozwolić sobie na więcej, ale dziś wysyłamy (dodatkowo) przelew 40 zł. Quote
morisowa Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Przed chwilą napadła ją dzika kocica :evil_lol: Mała śpi na posłanku, ja na kolanach miałam 3,5 miesięczną kicię, nadal uchodzącą za dzikuska. No i dzikus mi zwiał pod szafę. Tuż obok suni. No i za moment było wąchanie nos w nos. Migotka dzielnie to zniosła :p A tak poza tym - każdy spacer jest lepszy, coraz mniej chce chować się pod samochody, coraz bardziej chodzi - ale nadal obejście całego bloku to zbyt wielkie wyzwanie. Co w tym najważniejsze - potrzeby załatwia na spacerze, z tym problemu nie ma. Jje przy mnie, może jeść mi z ręki. Ale głaskani nadal się boi. Zasadniczo zajmuje się leżeniem. Quote
mysza 1 Posted November 7, 2009 Author Posted November 7, 2009 Fajnie:loveu: nie wiem kiedy ją szczepić, odrobaczana była we wtorek. Nie wiem czy ją teraz stresować weterynarzem? No i ma cieczkę, nie wiem czy wtedy można szczepić? Nigdy nie miałam suni z cieczką. Quote
irenaka Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 mysza 1 napisał(a):Nie zaglądają ciotki niedobre. Ciotki zaglądają i są pełne uznania dla DT:loveu:. To maleństwo lepiej trafić nie mogło. Co do szczepień w czasie cieczki, to z tego co pamiętam, nie wolno. Ale warto sprawdzić u weta, bo może źle pamiętam:roll:. Quote
mysza 1 Posted November 8, 2009 Author Posted November 8, 2009 Poczekamy ze szczepieniem, co robić. Quote
morisowa Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 Wczoraj wieczorem mała pokazał jakie miała dotychczasowe życie - Znalazła dużą gromadę liści, weszła na górę, zagrzebała się, umościła i ... ułożyła do snu :shake: Za to dzisiejszy popołudniowy spacer był pierwszym (prawie) normalnym spacerkiem :p Całe 40 minut, po osiedlu a nie na trawniku przed moim blokiem. Nadal głównie za nią chodzę, ale da się jej zmieniać kierunek, nie ucieka pod samochody, zaczęła sobie obwąchiwać okolicę i ... mam kolejną małą sunię, która znaczy teren jak pies. W domu nadal to samo: odpinam smycz, sunia zwiewa na posłanie i tyle po niej. Do miseczki wychodzi tylko. Ze szczepionką można się wstrzymać, za to sterylkę umawiałabym na od razu po cieczce - skoro może być szczenna lepiej nie czekać. Quote
morisowa Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 Po kolacji (miseczka 30 cm od posłanka, musiała więc cała wyjść) malutka zwiedzała mieszkanie :multi: Wyszła na korytarz i przyszła do nas (ja i mój pies) do kuchni. Dostała kawałek chleba i już bez uciekania czekała z moim psiskiem (korzysta przy niej żebrak jeden) co też wyciągnę z lodówki :cool3: Po kawałeczku wędliny ogonek poszedł w ruch :eviltong: No i choć teraz znów siedzi u siebie, to jednak jakąś barierę przełamaliśmy :p (odzyskałam cyfrówkę, będą fotki) Quote
majqa Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 Jej, to kolosalna różnica, a Twoja zasługa!!!!!!!!!! :lol: Quote
mysza 1 Posted November 9, 2009 Author Posted November 9, 2009 [quote name='morisowa']Po kolacji (miseczka 30 cm od posłanka, musiała więc cała wyjść) malutka zwiedzała mieszkanie :multi: Wyszła na korytarz i przyszła do nas (ja i mój pies) do kuchni. Dostała kawałek chleba i już bez uciekania czekała z moim psiskiem (korzysta przy niej żebrak jeden) co też wyciągnę z lodówki :cool3: Po kawałeczku wędliny ogonek poszedł w ruch :eviltong: No i choć teraz znów siedzi u siebie, to jednak jakąś barierę przełamaliśmy :p (odzyskałam cyfrówkę, będą fotki) Ale super wieści:multi: dziekuję za opiekę nad malutką:loveu: Doszła wpłata od Lenka 40- 40 zł, dziękujemy :) Kupcie cegiełkę- ładnie prosimy na owczarka z mojego podpisu http://allegro.pl/show_item.php?item=811827029 Quote
coronaaj Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 mysza 1 napisał(a):Co tam dzisiaj u Migotki? :cool3::cool3:Ciotka zaznacza watek Migotki, nie bylo mnie ponad 2tyg (bez dostepu do kompa)z psiakami na granicy polsko-niemieckiej:evil_lol::evil_lol:swieta, swieta:shake::shake:teraz w domu ale z kurczem w prawej nodze wiec lekarz na horyzoncie (oproz dentystow) jak do jutra nie przejdzie:placz::placz: Quote
morisowa Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Migotka na zmianę męczy mi psa i wynajduje sobie w pokoju zabawki (piłeczka, kostka gumowa, moje kapcie, kawał drewna - gryzak, kocia myszka...). W mieszkaniu bardzo się rozkręciła. Tylko mnie nadal traktuje jako zło konieczne :evil_lol: No chyba, że akurat daję jeść :razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.