Cantadorra Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Tak milo sie czyta takie posty. Pozdrawiamy z radoscia Trish i jej Lili Quote
Glutofia Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 szczęśliwa kobieta! Znalazła wyłącznik do psa. U moich chyba jest zepsuty lub producent nie przewidział Quote
Vlk Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 moje też nie mają wyłącznika ;) Trish nie możemy się doczekać na zdjęcia :) Quote
nescca Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Moja cudna Lilka. Uśmialam sie dzis po pachy jak Trish opowiadala o zmasowanym ataku na sasiadke. Wyszczekala sie za wszystkie czasy....moja maleńka. Boże....jaki ja mam do niej sentyment. Ten pies jest stworzony do calowania i przytulania. Jak pomysle ze ten trol ja bil..... to noz mi sie w kieszeni otwiera. Tymczasem.....ciesze sie że mala zdaje sie nie pamietać tego wszystkiego. Może jej umysł wyparł te wszystkie zle wspomnienia.... Trzeba by popytac wsrod sasiadow czy ten sk......... nie wzial sobie drugiego futrzaka do bicia. Mam nadzieje ze dostanie za swoje. Quote
diana79 Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 ale wspaniałe wieści :loveu::multi: jak dobrze, że sunia niczego nadal nie pamięta i oby już nigdy jej się nie przypomniało co ją spotkało :shake: a można prosić o fotki tego małego urwiska :lol: Quote
amikat Posted December 3, 2009 Author Posted December 3, 2009 Czekamy na foteczki!!!!!!!!!!!!!!!! Że też moje psy wYYYYłącznika nie mają.... zepsute czy co????? Quote
Jasza Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 A mój ma wyłącznik, tylko, że nie zawsze działa.. Uściski dla Lili, czekamy na zdjęcia!! Quote
Elisa Day Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 SUper, fajnie, że malutka ma sie dobrze ijuż szczeka. Moja znajdka przez pierwsze 1,5 miesiąca nie wydawała z siebie żadnych dźwięków...ale potem jak zaczęła...;-))) Czekamy na fotki!:-)) Quote
Lidan Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 Brawo Lili :happy1: Śliczna sunieczka wspaniale dochodzi do siebie :-) Ukłony dla opiekunki Lilusi za taką wspaniałą opiekę. Quote
Rudzia-Bianca Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 Moja Bianeczka zaszczekała po ponad roku bycia u mnie i teraz się jej słodki ryjek nie zamyka , szczeka na wszystkich nawet jak stoimy pod domem i same dzwonimy dzwonkiem do drzwi :) a ja nie mogę się nacieszyć słysząc jej rozdartą japkę :) Quote
amikat Posted December 9, 2009 Author Posted December 9, 2009 Właśnie przed chwila zakończyłam upojną rozmowę z darczyńcą, którą to osobę nazywać będę ODI . Dwa tygodnie temu zwróciła się do mnie kobieta o potwierdzenie czy przyszedł przelew od niej z tytułem "dla Lili od ODI". Nie miałam wtedy jeszcze dokładnej daty. kiedy ten przelew poszedł. Potem dopiero została data uszczegółowiona na przedział 2-3 . 11 .09 Sprawdziłam konto dwukrotnie. Nie znalazłam przelewu. Dzisiaj ta osoba zadzwoniła znowu i w niemiłej rozmowie usłyszałam ze się nie rozliczamy , darczyńcy kończą się na 2 . 11 i gdzie jest rozliczenie. Sprawdziłam konto raz jeszcze. jest wpłata o takim tytule i danych: <POZYCJA>710804848</POZYCJA> <DATA_WALUTY>2009-11-03</DATA_WALUTY> <DATA_TRANSAKCJI>2009-11-02</DATA_TRANSAKCJI> <OPIS>Przelew przychodzący zewnętrzny</OPIS> <BANK>14700002</BANK> ........................................... <KWOTA>50.00</KWOTA> <STRONA>C</STRONA> <WALUTA>PLN</WALUTA> ......................................................... <NAZWA2>ul............................................</NAZWA2> <NAZWA3>66-400 GW</NAZWA3> <NAZWA4 /> <TRESC1>Darowizna na rzecz Fundacji SOS -dl</TRESC1> <TRESC2>a LILI </TRESC2> <TRESC3 /> Wkleiłam całość bez numeru rachunku. Usunęłam dane Wrażliwe zdaniem darczyńcy Co do rozliczeń. Fundacja podlega kontroli ze strony Urzędu Skarbowego, prezydenta miasta, ministra rolnictwa. Prowadzimy pełna księgowość z planem kont. Żadna złotówka nie może wyjść z konta bez faktury bo tak przewiduje nasze prawo a ponadto odpowiadamy za to własnym majątkiem. Leczenie Lili jeszcze trwa, wydatki na nią zakończą się w chwili gdy będzie miała dom stały - kiedy to nastąpi nie wiem. Mam nadzieję ze szybko bo z tego co wiem delikwent do winy sie przyznał. Inną rzeczą jest zwyczajowe rozliczenie na dogomanii - osoby które zbierają na prywatne konta (choć każda zł. wchodząca na koto stanowi ich przychów i powinna być opodatkowana) nie kontrolowane przez powołane instytucje rozliczają sie pokazując ile weszło a ile wyszło z konta na wskazany cel. Nikogo nie lekceważę , nie olewam (sory za bezpośrednie określenie). FUNDACJA NIKOMU ŁASKI NIE ROBI - dlatego w formie przyjętej przez zarząd dokonuje podziękowań przesyłając tym samym rozliczenie z działalności. TO MAŁO? Z końcem roku i tak wysyłamy imienne podziękowania i świąteczne kartki do WSZYSTKICH darczyńców fundacji. Wtedy drukując listę adresową z kont dokonam rozliczenia za LILI . Wypisze wszystkich ofiarodawców i wyliczę kwoty związane z leczeniem LILI. Skąd tej JAD? Wydatki łatwiej mi wskazać niż darczyńców bo fizycznie mam faktury do których mogę wracać. Są tez opłaty - np za biegłego które odwlekają się w czasie ale pieniądze zabukowane na ten cel trzymamy. Quote
amikat Posted December 9, 2009 Author Posted December 9, 2009 Wydatki na Lili: Klinika Katowice - leczenie, diagnostyka, badania + kołnierz - 2689 zł. Koszty szpitalika 280 zł. Ocena Behawioralna + krople Baha - 150 zł Faktura w przeliczeniu na zł. klinika Jaggy 1890 zł. Leki JAGGY w przeliczeniu na zł. -426 zł Koszt tłumaczenia przysięgłego - 122,06 Faktury na karmę odżywki i wyposażenie dla Lili 289,50 zł. + 213,07 = 502,57 Te rachunki na dzisiaj są zapłacone (uregulowane). Łączna kwota 6 059,63 zł. Quote
Jasza Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 Amikat, komuś musiałoby chyba rozum odjąć, żeby ( wiedząc ile czasu, zaangażowania, serca, emocji, pieniędzy, nerwów, poświęcacie Fundacji i zwierzakom ) mieć jakiekolwiek pretensje o takie sprawy.!!! Nie przejmuj się kochana!!! Quote
amikat Posted December 9, 2009 Author Posted December 9, 2009 NIe każdy m,usi nas znać..... wiem ze ludzie lubią być dopieszczani. Wiem ze na dogomani iludzie się rozliczają. W naszym przypadku, fundacji- przy tylu kontrolujących mysz sie nie rzeciśnie. Ja usłyszałam dzisiaj ze nazbierałysmy na lili kasę a teraz "tniemy jarząbka". Chociaż niczego nie ukradłyśmy mam czuć się jak złodzieje? Quote
Glutofia Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 hmmm...tylko niesmak pozostaje po tym co przeczytałam. Szkoda ze nikt tak skrupulatnie nie wylicza ile Amikat i reszta wydają z własnych kieszeni na zwierzaki- nie swoje zwierzaki.O poświęconym czasie juz nie wspominam. Przyznam ze nie rozumiem tej osoby... przecież każdy jest dorosły i świadomie decyduje komu i na jaki cel wysyła pieniążki. Przesyłąjąc nam, czy jakiejkolwiek fundacji automatycznie obdarza pewną dozą zaufania czyż nie? Pieniążki wpływają na konto fundacyjne nie prywatne nikt ich nie moze sobie tak zwyczajnie wyciągnąc i zabrać :) Trudno żebyśmy z każdym przelewem który wchodzi na konto biegły na dogomanię informować. 1 Quote
Ada-jeje Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 Ot skad my to znamy, zero zrozumienia, za to ciagle roszczenia. Amikat wspolczuje, za to ze czas ktory moglas spozytkowac w inny sposob dla zwierzat musials robic rozliczenia dla Lili ktre zajely Ci napewno sporo czasu. :-( Quote
bela51 Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 Odi miała mega przykre doświadczenia z pewną fundacją, może to powód, że zrobiła sie zbyt ostrożna. Wiem o tym, i dlatego sie odezwałam .Ada chyba teraz sie domyśla o kim i o jakiej fundacji mówie. Quote
Jan Grzegorczyk (J@sio) Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 Nie tylko tutaj LUDZIE rozliczają Fundację, w realu też.......... Szkoda tylko, że znowu słyszę to samo: ANETA.......... Przykro mi........ Nie znam może Anety i Jarka zbyt długo, jednak już ich poznałem................. DO RANY PRZYŁÓŻ Szkoda...................... Quote
Ada-jeje Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 Wiem juz bela o kim piszesz i o jakiej fundacji, tylko ze Fudacja SOS ma dosc czytelna strone, a o tamtej fundacji nie mozna bylo tego powiedziec. A ja ludzi z Fundacji SOS znam osobiscie i wiem ze zabolalo to amikat. Quote
bela51 Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 [quote name='Ada-jeje']Wiem juz bela o kim piszesz i o jakiej fundacji, tylko ze Fudacja SOS ma dosc czytelna strone, a o tamtej fundacji nie mozna bylo tego powiedziec. A ja ludzi z Fundacji SOS znam osobiscie i wiem ze zabolalo to amikat.[/QUOTE] Broń Boże, nie porównuje SOS do "tamtej", usiłowałam tylko zrozumieć postepowanie Odi. Quote
Odi Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 [quote name='"amikat"']Właśnie przed chwila zakończyłam upojną rozmowę z darczyńcą, którą to osobę nazywać będę ODI . Dwa tygodnie temu zwróciła się do mnie kobieta o potwierdzenie czy przyszedł przelew od niej z tytułem "dla Lili od ODI". Nie miałam wtedy jeszcze dokładnej daty. kiedy ten przelew poszedł. Potem dopiero została data uszczegółowiona na przedział 2-3 . 11 .09 Sprawdziłam konto dwukrotnie. Nie znalazłam przelewu. Dzisiaj ta osoba zadzwoniła znowu i w niemiłej rozmowie usłyszałam ze się nie rozliczamy , darczyńcy kończą się na 2 . 11 i gdzie jest rozliczenie. Sprawdziłam konto raz jeszcze. jest wpłata o takim tytule i danych: <POZYCJA>710804848</POZYCJA> <DATA_WALUTY>2009-11-03</DATA_WALUTY> <DATA_TRANSAKCJI>2009-11-02</DATA_TRANSAKCJI> <OPIS>Przelew przychodzący zewnętrzny</OPIS> <BANK>14700002</BANK> ........................................... <KWOTA>50.00</KWOTA> <STRONA>C</STRONA> <WALUTA>PLN</WALUTA> .................................................. ....... <NAZWA2>ul........................................ ....</NAZWA2> <NAZWA3>66-400 GW</NAZWA3> <NAZWA4 /> <TRESC1>Darowizna na rzecz Fundacji SOS -dl</TRESC1> <TRESC2>a LILI </TRESC2> <TRESC3 /> Wkleiłam całość bez numeru rachunku. Usunęłam dane Wrażliwe zdaniem darczyńcy Co do rozliczeń. Fundacja podlega kontroli ze strony Urzędu Skarbowego, prezydenta miasta, ministra rolnictwa. Prowadzimy pełna księgowość z planem kont. Żadna złotówka nie może wyjść z konta bez faktury bo tak przewiduje nasze prawo a ponadto odpowiadamy za to własnym majątkiem. Leczenie Lili jeszcze trwa, wydatki na nią zakończą się w chwili gdy będzie miała dom stały - kiedy to nastąpi nie wiem. Mam nadzieję ze szybko bo z tego co wiem delikwent do winy sie przyznał. Inną rzeczą jest zwyczajowe rozliczenie na dogomanii - osoby które zbierają na prywatne konta (choć każda zł. wchodząca na koto stanowi ich przychów i powinna być opodatkowana) nie kontrolowane przez powołane instytucje rozliczają sie pokazując ile weszło a ile wyszło z konta na wskazany cel. Nikogo nie lekceważę , nie olewam (sory za bezpośrednie określenie). FUNDACJA NIKOMU ŁASKI NIE ROBI - dlatego w formie przyjętej przez zarząd dokonuje podziękowań przesyłając tym samym rozliczenie z działalności. TO MAŁO? Z końcem roku i tak wysyłamy imienne podziękowania i świąteczne kartki do WSZYSTKICH darczyńców fundacji. Wtedy drukując listę adresową z kont dokonam rozliczenia za LILI . Wypisze wszystkich ofiarodawców i wyliczę kwoty związane z leczeniem LILI. Skąd tej JAD? Wydatki łatwiej mi wskazać niż darczyńców bo fizycznie mam faktury do których mogę wracać. Są tez opłaty - np za biegłego które odwlekają się w czasie ale pieniądze zabukowane na ten cel trzymamy. Amikat - co to ma znaczyć? Tu, na tym wątku, wypowiadałam się w stosunku do Ciebie Amikat z szacunkiem i sympatią. Mówisz o mnie "kobieta" i "którą to osobę będę nazywać ODI". Tak - jestem kobietą, a mój nick na dogo to właśnie Odi. Dlaczego Ty Amikat potraktowałaś mnie w sposób tak wyjątkowo bezczelny, obcesowo i bez szacunku? Nawet znacznie ładniej wypowiadałaś się na temat morwiela i morwichy - katów Liluni. Pomyliłaś mnie z nimi, czy co? Przypominam Ci - to nie ja skatowałam Lilusię. Ja - Odi z dogo odpowiedziałam na Twój apel o pomoc dla Lili. Ja - Odi z dogo nie zostawiłam Cię samej ze skatowaną Lilusią i natychmiast ruszyłam Ci z pomocą - wpłaciłam tyle, ile byłam w stanie - marne 50 PLN na konto Twojej Fundacji. Ja - Odi z dogo pomogłam Tobie Amikat, abyś Ty Amikat z Fundacji SOS dla Zwierząt mogła pomóc skatowanemu Psu - kochanej bezbronnej Lili. Ja - Odi z dogo nie zrobiłam krzywdy ani Lili, ani żadnemu innemu zwierzęciu. Nie zrobiłam również krzywdy Tobie Amikat tym, że zapytałam Cię czy moja wpłata dotarła na konto Twojej Fundacji. Z powodu mojego zwyczajnego pytania spadła Ci Amikat może z głowy któraś korona, bo widzę po Twojej obcesowej reakcji, iż nasadziłaś sobie wielu tych koron na swoją głowę? Za kogo Ty się Amikat uważasz, że tak znieważasz mnie jedynie za to, że pomogłam Tobie i Twojej Fundacji ratować Lilusię? Nie jesteś Bogiem. Nie masz prawa poniewierać mną za to, że pomogłam psu, ale też chciałam też dowiedzieć się - zwyczajnie, w celu wyjaśnienia, czy moja wpłata dotarła tam, gdzie powinna była dotrzeć. Również na tym wątku pisałam, że dwukrotnie w tym samym dniu, tj. 02.11.2009 r. jeździłam do banku, aby dokonać przelewu na konto Twojej Fundacji SOS dla Zwierząt. Jeździłam dwukrotnie - teraz widzę, jak ta głupia, ponieważ za pierwszym razem nr konta nie wchodził do systemu bankowego. Pojechałam drugi raz, gdyż przecież obiecałam Ci Amikat tu na tym wątku, że wpłacę Ci pieniądze właśnie 2-go listopada - z wyżyn swej megalomani i arogancji oczywiście tego nie zauważyłaś. Ja - Odi z dogo słowa dotrzymałam - wpłaciłam. Zaglądałam na wątek, były wpłaty z 2-go listopada, ale mojej ciągle nie było. W międzyczasie wpłacałam Dziewczynom z dogo na hoteliki i tamte wpłaty natychmiast Dziewczyny wykazują. Stąd pomyślałam, że z powodu tego niewchodzącego numeru konta banki coś pomieszały. Dlatego też pozwoliłam sobie ok. dwa tygodnie temu zadzwonić do Ciebie z zapytaniem, czy moja wpłata nadeszła. Odpowiedziałaś mi wówczas, że nie. W zeszłym tygodniu znów zatelefonowałam do Ciebie z prośbą o ponowne sprawdzenie. Podałam Ci wówczas wszystkie dane dot. przelewu, o które mnie pytałaś. Znów powiedziałaś, że mojej wpłaty nie ma. Powiedziałam , że w takim razie muszę jeszcze raz jechać do banku i na miejscu dokładnie wszystko wyjaśnić i że zamierzam jechać dn. 03.12.2009 r. Obiecałaś mi, że w czwartek, tj. dn. 3.12.2009 r. sprawdzisz wszystko jeszcze raz dokładnie i dasz mi znać. W banku oświadczono mi, ze moja wpłata została zaksięgowana 2-go listopada 2009, zaś Ty, mimo, że minął tydzień - nie odezwałaś się. Jest absolutnie nie do przyjęcia, że przez pięć tygodni nie chciało Ci się potwierdzić mojego przelewu, gdzie od ponad dwóch tygodni Cię o to osobiście prosiłam - sprawdź i podaj mi info na pw. Nie rozumiem, dlaczego reagujesz tak nerwowo na zwykłe podstawowe pytanie: czy moje pieniądze dotarły na Twoje konto? Przecież niczego Ci nie zarzucałam, ani o nic nie podejrzewałam. Natomiast teraz z powodu Twojej nadreaktywnej drażliwości zasiałaś we mnie niepewność - zapaliło się czerwone światełko ostrzegawcze - a może jednak coś u Ciebie w tej Twojej Fundacji nie gra? Może jednak coś masz do ukrycia? Swego czasu podobnie nerwowo reagowali funkcyjni wieluńskiej Fundacji Zwierzyniec, o czym wspominała powyżej Bela51, a teraz okazało się, iż owa fundacja "zagubiła" gdzieś 400 psów, które w 2008 r. odebrała za ciężką forsę z 39 gmin z sześciu województw. Funkcyjni ze Zwierzyńca długo uważani byli za wzór cnót wszelkich i też na pytania reagowali dokładnie tak, jak dzisiaj Ty Amikat na moje proste pytanie: czy moja wpłata dotarła na konto Twojej Fundacji. Proste pytanie? A może jednak wcale nie takie proste, skoro wywołało u Ciebie taką prostacką i chamską reakcję? Co się odwlecze - nie uciecze. Tyle w kwestii szczegółowej. Teraz sprawa zasadnicza: transparentność to podstawa funkcjonowania każdej fundacji. Takie są standardy. Darczyńca ma prawo wiedzieć, czy jego wpłata dotarła do obdarowanego. Amikat - nie pasują Ci standardy ogólnie przyjęte w cywilizowanym świecie - nie zbieraj pieniędzy od ludzi. Nie potrafisz tego robić, to się za to nie zabieraj, albo naucz się od znacznie młodszych od Ciebie Dziewczyn z dogo, które bez problemu i bez jakichkolwiek monitów rozliczają swoje zbiórki. Jeśli zbierasz na dogomanii - rozliczaj się na dogomanii. Darczyńców szanuj, bo gdy ludziom się pootwierają oczy, tak, jak mi się otworzyły po przeczytaniu Twojego obrażającego mnie tekstu, to obudzisz się któregoś dnia z ręką w wiadomym naczyniu, a na koncie Twojej fundacji zobaczysz jedynie Twoją pychę i arogancję. Mnie, jako darczyńcy, nie jest potrzebne żadne "dopieszczanie". Mnie interesuje wyłącznie, czy moje ciężko zapracowane pieniądze dotarły tam, gdzie je skierowałam. Z takim zapytaniem zwróciłam się do Ciebie Amikat, a Ty, jako Przewodnicząca Rady Fundacji SOS dla Zwierząt winna jesteś mi niezwłocznie udzielić wyczerpującej odpowiedzi. Tymczasem Ty Amikat określiłaś moją pomoc dla Twojej Fundacji mianem "JADU". Publicznie mnie znieważyłaś i obraziłaś, a moje dane osobowe umieściłaś na publicznym forum. Dopiero po mojej drugiej prośbie o usunięcie moich danych osobowych z forum publicznego, łaskawie usunęłaś te dane, kolejny raz szydząc ze mnie i obrażając mnie. W rozmowie telefonicznej zaś traktowałaś mnie z wyższością i pogardą. Nie będę wchodzić Amikat w Twoje zaściankowe, żałosne i żenujące buty i nie odpowiem Ci tym samym. Jest mi wstyd, że znów dałam się nabrać kolejnej fundacji. Quote
Cantadorra Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 Dziewczyny, nie klocmy sie prosze, szczegolnie o to, ze ktos wplaca pieniadze i chce wiedziec czy doszly. Ja rowniez czasem wplacam i dopytuje czy doszlo. Z calym szacunkiem dla tego co robi Amikat. Ale co zlego w tym pytaniu? Quote
zachary Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 No właśnie Cantadorra, co złego było w tym pytaniu???.....Odi, rzeczowa i kulturalna wypowiedź, tylko do tej wymiany zdań nie powinno w ogóle dojść!!!! A później osoby związane z fundacjami dziwią się,że ktoś takim osobom jak ja zarzuca naiwność i marnowanie pieniędzy, gdy wpłacam na fundacje na rzecz zwierząt..... Quote
kuba123 Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 porównanie SOS do Zwierzyńca jest dla mnie ciosem poniżej pasa znam wątek Zwierzyńca i w tej chwili mnie poraziło to co przeczytałam W SOS działam osobiście i jest to dla mnie szczególnie bolesne Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.