Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jelena- super blog :)
a filmik- rewelacja! jaki on jest puchatyyyyyyyyyyyyyyyyyyy! na brzusiu! czadowy ten Wasz Jarosław.
My na wybory poszliśmy ale bez psów- bo w szkole a tam na samym wejsciu wielki znak-zakaz wprowadzania psów i innych zwierząt, grrrrrrrrrrrrrr

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Niesamowity jest Jarus, a kulka sie z niego zrobila :fadein: Nie wiadomo czy to futro czy troche przytyl....to tak jak u mojej Kostaryki, zawsze jakby co zwalamy na futro, gdy ktos mowi, ze grubasek ;-)

Posted

Oj Jaruś, trochę Cię ostatnio zaniedbałam, w ogóle rzadko byłam na necie i na dogo, nawet nie wiem, czym Ciotki się tak zachwycają z Twojego super bloga, ale obiecuję nadrobić zaległości na dniach :). No i ślę serdeczne pozdrowienia dla Twojego najlepszego na świecie Panciostwa :)

Posted

No w sumie też można, ale wolałabym go najpierw wymierzyć, żeby nie musieć tak latać w te i we w te.

I jeszce jedno. Mam taki problem: Jarek się strasznie boi innych psów. Dosłownie ucieka na ich widok, okręcając mnie przy okazji smyczą. Nie mogę nad tym zapanować. Kto czyta bloga, ten wie, że nawet mi ostatnio zwiał, jak się wystraszył jednego psa. A jak cudem uda mi się go unieruchomić i jakiś pies zbliży się do nas, to Jarcio robi się agresywny. Nie wydaje mi się, żeby był zazdrosny. Ostatnio na ulicy zobaczyłam suńkę maleńką (yorka), a akurat byłam z Jarciem. Wzięłam ją na ręce i zaniosłam do właścicieli. Jarek nic nie robił. Bał się do niej podejść, ale jak widział, że mam ją na ręce, to nie reagował, był grzeczny. Poczekał aż zadzwonię do drzwi i oddam sunię. Tymczasem gdy mijają nas psy na smyczy, to świra chce dostać. Wyczuwa je chyba z kilometra.

Posted

Jelena - co mogę poradzić...przy przechodzeniu obok innych psów spróbuj odwrócić uwagę Jarusia np. jakimś przysmakiem. No i wypadałoby właśnie dość często chodzic tam, gdzie są psiaki a nie unikać kontaktów...czytałam na blogu jak Jaruś zwiał - i tak jestem pełna podziwu, ze czekał przy klatce:)

no w każdym bądź razie spróbuj tego "odwrazliwiania"') - koniecznie na smyczy...a psiaka spuszczaj tylko w naprawdę odległych miejscach :)

Murka - u ciebie te Jarus tak reagował na inne psiaki?


ps. czekam na zdjątka:)

Posted

Jelena Muklanowiczówna napisał(a):
Ciotki, weźcie mi powiedzcie jak wymierzyć psa, żeby mu kupić szelki?

Jedyny sensowny sklep w tym mieście z akcesoriami dla zwierząt jest w galerii tesco, a tam mnie z Jarosławem nie puszczą.


a nieprawda;) bardzo dobrze zaopatrzony sklep jest na ul Warszawskiej - i tam na bank wpuszczą z psiakiem - szelek lepiej nie kupować na oko:)

Posted

Jarus jako taka bida i sierotka niesmiala mogl byc pogryziony w schronisku, stad ten jego lęk przed psami.

Andzia dobrze pisze, trzeba chodzic w rozne miejsca gdzie sa psy, ale daleko. Trzeba zwracac i skupiac uwage Jarka caly czas na sobie, dawac smakolyki, zeby non stop byl skupiony na opiekunie. Gdyby jakis sasiad mial mala, spokojna suczke/pieska, to moze udaloby sie namowic Jarka na wspolne spacery.

Bardzo dobry program jest na TVN Style :ja albo moj pies. Naprawde tam sa swietne porady.

Posted

Oj Jaruś, to żeś swojej Panci zrobił numer! Dobrze że nic Ci się chłopie nie stało! Jelenko, czy on ma adresówkę?
A p[oza tym to bardzo obowiązkowy pies, dwa razy na wyborach w ciągu dwóch tygodni to naprawdę dużo więcej niż niektórzy ludzie :)
No i jeszcze jedno powiem: on jest tak niesamowicie śliczny i puchaty, że oczu nie można oderwać :)

Posted

Z tego co pamiętam to Jaruś zawsze był ostrożny w kontaktach z innymi psami, nie był to co prawda paniczny lęk, ale nachalnego psa potrafił sie wystraszyć. Agresywny nie był, ale też bawić się nie chciał :shake:

Posted

MagdaNS napisał(a):
Jelenko, czy on ma adresówkę?

Nie ma, bo do tej pory chodził na smyczy, więc nie było potrzeby kupować. A jak ostatnio chciałam mu kupić, to akurat były same serduszka (!) i to różowe albo neonowe zielone. Chyba dla yorka. Nawet ostatnio byłam w zoologicznym i kupowałam dla niego gryzaki i ciacha, to mi facet powiedział, że teraz wszystko robią dla yorków albo umieszczają na opakowaniu wizerunek yorka, bo właściciele yorków są w stanie kupić dla nich wszystko bez względu na cenę.

andzia69, gdzie dokładnie na Warszawskiej jest ten sklep? Gdzieś bliżej Słonecznego Wzgórza, czy centrum? A z tymi zdjęciami, to o mnie chodziło? Ja mam je zrobić tym książkom?

Posted

Ciotki kielczanki, a ja to mam takie pytanko do Was...
Bo nasza Maja ( to zwierzę w moim avatarze ) to jest z Kielc, znaleźliśmy ją na allegro i pojechaliśmy po nią od razu , ona przebywała w takim malutkim mini przytulisku w centrum miasta prawie, pamiętam tyle, że to było przy dość ruchliwej ulicy, taki mały kawałek ziemi ogrodzony siatką i wstawione kilka bud do środka, te psiaki tam w sumie same siedzą tylko z tego co pamiętam to babeczka która nam Maję dawała tam przychodziła do nich z jedzeniem na zmianę z koleżanką, nie kumacie co to za miejsce? Maja jest u nas juz ponad 2 lata, więc nie wiem czy to tam jeszcze jest...
Tak pytam, bo mój stary mówi, że chyba musimy ją odwieźć z powrotem i reklamować, bo to co z niej wyrosło jest nie do opanowania..po prostu nie tak to miało wyglądać:evil_lol:

Posted

Majuska, to tam dziewczyny z Kielc trzymaja ratowane psiaki. Dzieki dziewczynom i tej dzialce psiaki nie trafiaja do schroniska. Napisz do Erki, Erka dlugo juz dziala w Kielcach i wie wszystko.

Jelena, piekne adresowki mozna kupic na allegro. Mniej wiecej 10 zl za grawerowana na metalu (nie kupuj na plastiku).

Posted

No właśnie wiem, że tam takie ratowane bidy miały, wtedy była jeszcze taka czarna sunia którą ktoś z pociągu wyrzucił i matka Maji, dziewczyny wzięły ja od kogos ze wsi żeby wysterylizować, a młode pooddawały do nowych domów, ja jeszcze wtedy nie byłam taka odporna na psią bidę, więc serce mi się tam krajało..Mam taką fotę chyba komórka robioną stamtąd : Maja z mamusią, może ktoś ją pamięta? ( Jareczku przepraszam, że tak się tu panoszę u Ciebie...)

Posted

Jelenko koniecznie zamów mu adresówkę na Allegro, jak sama widzisz, nie znasz dnia ani godziny kiedy pies nagle może się zgubić. Tak jak pisała Ulka18 na Allegro jest super wybór, kup wygrawerowaną na metalu. Ja dla swoich mam po jednej na szyi i po jednej zapasowej, bo zdarzyło im się juz po jednej zgubić. A wiadomo, pies sam nie powie jak się nazywa i gdzie mieszka. Jak mi Red kiedys poszedł " na wycieczkę" to tylko dzieki tej adresówce dziewczyna do mnie zadzwoniła, że on u niej jest. Ja uwazam, że adresówkę powinien miec każdy pies, bezwzględnie. O ile mnie byłoby tragedii, gdy pies zginie i własciciele rwą włosy z głowy, bo nie moga go znaleźc a pies sie pałęta albo trafia do schronu... Dziewczyny kilka miesięcy tramu pisały, jak pies w Mielcu przesiedział 3 lata w schronie, bo właściciele nie wpadli na to, bo go tam szukać i znaleźli go po 3 latach dzięki ogłoszeniu z gazety :)
Majuska sliczna jest ta Twoja szorstkowłosa malizna, a ten pyszczek co zagląda z Twojego avataru to ja uwielbiam oglądać :) Taki słodki :)

Posted

Od słowa do słowa i jakich to się ciekawych rzeczy można dowiedzieć. Dzięki ciotki, oblukam na allegro. Akurat jest dzisiaj u mnie matki złotówki pieniężnej, to może coś zamówię od razu.

Majuska, chciałam Ci powiedzieć, że ta zakazana mordka z Twojego avataru jest rozkoszna (mnie dogo zeżarło avatar i nie chce wypluć), ale niestety nie mam pojęcia o jakim przytulisku dla zwierzaków mówisz. Potrzebowałabym więcej szczegółów, np. jak się nazywała ta ruchliwa ulica albo czy ten dom stał samotnie, czy w oddali były jakieś sklepy, może hotel?

Posted

dogo pozżerało połowę awatarów ;) więc się nie przejmuj.
Adresówki tak jak pisała Ulka - najlepsze na allegro. My mieliśmy Rozg taką sklejaną plastikową. Była wodoodporna i w ogóle super. Piszę była, bo niestety była aż tak wytrzymała, że jak ją raz przypięliśmy do szelek to już odpiąć się nie dało. Szelki trza było wywalić, bo już niewyjściowe zupełnie się zrobiły a adresówka poszła z nimi...
Teraz mamy małą metalową z naszymi numerami telefonów. I oczywiście czipa, tatuaż i co tam jeszcze się da ;)

Posted

MagdaNS napisał(a):
No i jeszcze jedno powiem: on jest tak niesamowicie śliczny i puchaty, że oczu nie można oderwać :)

Cioteczko, zapraszam na mój blog, to zobaczysz ile kudełków mu dzisiaj wyczesałam! :D I dalej nie przestał być puchaty! Niedługo będzie się kąpał, więc wtedy będzie dopiero kino! Cała jego puchatość wyjdzie na światło dzienne. Pamiętam jak go murkowy TZ-et przywiózł do nas, to był taki puchaty, że musiałam futro na piersi obciąć, żeby kleszcze odnaleźć.

O właśnie, niech mi ktoś powie jak to jest z kąpaniem psa i środkiem na kleszcze? Bo wiem, że tydzień przed aplikacją nie można, bo środek wypala czystą skórę. A ile po apilkacji można wykąpać psa? Nie zmyje mu się to?

Dzięki cioteczki za info o adresówkach na allegro. Zamówiłam jedną, w kształcie kosteczki! :D Jak tylko przyjdzie, to będzie foto na blogu! ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...