Jump to content
Dogomania

Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))


Recommended Posts

  • Replies 528
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wspaniałe wieści czytam po powrocie :lol: :multi: bardzo się cieszę :loveu: a tak na marginesie : maciaszek - możesz do mnie dzwonić o każdej porze dnia i nocy ;) napewno się nie pogniewam, zwłaszcza że nie chodzę spać wcześniej niż o 24 :evil_lol:

Posted

maciaszek napisał(a):
Na razie to tylko domek tymczasowy, ale mamy nadzieję, że zakocha się w Stupisławie na tyle, że już go nigdzie nie odda!


Wiem wiem ;) ale ja liczę po cichu :loveu:

Posted

Oj ,ja też liczę i to bardzo...
Na razie same dobre wieści. Pełny zachwyt nad psem.
A Stup czuje się tam świetnie i nie dziwota bo JUŻ wszedł nowej Pani chyba całkiem na głowę:evil_lol:
Spacerki po lesie ma na każde życzenie ( kilka razy dziennie:mdleje:)
Po domu tupta za Panią krok w krok i inkasuje głaski.
Jedzonko ma suuuper i juz ponoć gardzi moim Orijenem:roll:

Ja nie wiem co to będzie jak jednak do mnie wróci - chyba będzie nas wtedy czekała poważna męska rozmowa, że zszedł z obłoków na ziemię:diabloti:

Kurcze , żeby się udało bo byłaby to chyba najfajniejsza adopcja jaką śledziłam:placz:

Posted

Wieści na półmetku nie najlepsze - Pan się dalej upiera przy DT:placz:
Jurto zaplanowany zjazd rodzinny i dalsze próby przekonywania:roll:

Posted

[quote name='taks']Wieści na półmetku nie najlepsze - Pan się dalej upiera przy DT:placz:
Jurto zaplanowany zjazd rodzinny i dalsze próby przekonywania:roll:[/quote]

Coś nieubłagany ten Pan :roll: trochę dziwne, bo niby był przywiązany do wcześniejszego pieska, teraz nie może przelać miłości na nowego? :roll: dla Stupka kolejna wyprowadzka to będzie kolejny stres... :roll:

Posted

Kobitki dajcie Panu troszkę czasu :) Przechodziłam przez to z rodzicami :) Po śmierci poprzedniej Perełki nie chcieli już słyszeć o piesku. Poczekałam 3 miesiące, wzięłam małą przestraszoną Czikusie ze schroniska... początkowo, przez kilka dni... Rodzice nawet pogłaskać jej nie chcieli (przynajmniej jak ja byłam w pobliżu :roll:) A teraz? Czikusia rządzi u nas w domku :) Nasze małe czarne szczęście :p Jak jade z Cziką na weekend, na kilka dni... rodzice już rozpaczają :evil_lol: Trzymam mocno kciuki za Stupiego ;)

Posted

[quote name='__Lara']trochę dziwne, bo niby był przywiązany do wcześniejszego pieska, teraz nie może przelać miłości na nowego? :roll: [/quote]
_Lara nie oceniajmy Pana bo nie mamy do tego absolutnie prawa. Każdy może przecież przeżywać stratę psa jak długo chce. Miłości też nie "przelewa się" ot tak na zawołanie - jednym przychodzi to łatwiej innym trudniej.
I nie zapominajmy, że bez problemów wyrażona zgoda na Dt świadczy JUZ o tym Panu bardzo dobrze, podobnie jak Jego stosunek do psa teraz.
Niektórzy "tak mają" że adoptowanie psa traktują baaardzo poważnie i słusznie bo to decyzja na wiele lat " w zdrowiu i chorobie" i az do śmierci.

Ja tylko mam dalej nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone.
Niestety w swietle tego jak się sprawy mają nie wykluczone że trzeba bedzie Stupkowi jednak szukac DS
Poczekajmy jeszcze tydzień

Posted

Wyadoptowałam kiedyś jamniczkę Sonię, do rodziny której odeszła jamniczka. Pan tak protestował, że w rezultacie trzeba było jamnisię wywieźć do córki Pani adoptującej. Pan stwierdził, ze już nigdy i żadnej tak nie pokocha jak kochał ta która odeszła. Standardowe wizyty z jamniczką córki w domu mamy doprowadziły do tego, że po ponad dwóch miesiącach Pan nie pozwolił jej zabrać. Myślę że faceci trochę inaczej przeżywają śmierć psa.

Posted

[quote name='taks']_Lara nie oceniajmy Pana bo nie mamy do tego absolutnie prawa. Każdy może przecież przeżywać stratę psa jak długo chce. Miłości też nie "przelewa się" ot tak na zawołanie - jednym przychodzi to łatwiej innym trudniej.
I nie zapominajmy, że bez problemów wyrażona zgoda na Dt świadczy JUZ o tym Panu bardzo dobrze, podobnie jak Jego stosunek do psa teraz.
Niektórzy "tak mają" że adoptowanie psa traktują baaardzo poważnie i słusznie bo to decyzja na wiele lat " w zdrowiu i chorobie" i az do śmierci.

Ja tylko mam dalej nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone.
Niestety w swietle tego jak się sprawy mają nie wykluczone że trzeba bedzie Stupkowi jednak szukac DS
Poczekajmy jeszcze tydzień[/quote]

Wiem taks, wiem... masz rację :) ja tak napisałam, bo po prostu bardzo bym chciała żeby Stupek już miał domek i się nie tułał ;)

Posted

Mam nadzieję, że w panu nagle coś "pęknie" i pokocha Stupika. Szkoda by było jamniora, gdyby znowu musiał lokum zmieniać. Wiem, że taka była umowa i ją szanuję, ale w głębi ducha myślę, jak zapewne wszyscy tutaj, że najfajniej by było, gdyby Stupek został...

Posted

Ja też mam taką iskierkę nadziei. Wiem że czasami po stracie ukochanego psiaka nie chce się mieć kolejnego, może to strach przed kolejną stratą gdzieś tam kiedyś. Zobaczymy. Też mam w pamięci jak się Stupiś biedaczek wtulał w torby od kochanej Taks :-( i mam nadzieję że jednak, mimo wszystko, nie będzie musiał kolejny raz

Posted

[quote name='Isadora7']Wyadoptowałam kiedyś jamniczkę Sonię, do rodziny której odeszła jamniczka. Pan tak protestował, że w rezultacie trzeba było jamnisię wywieźć do córki Pani adoptującej. Pan stwierdził, ze już nigdy i żadnej tak nie pokocha jak kochał ta która odeszła. Standardowe wizyty z jamniczką córki w domu mamy doprowadziły do tego, że po ponad dwóch miesiącach Pan nie pozwolił jej zabrać. Myślę że faceci trochę inaczej przeżywają śmierć psa.[/quote]


A już na pewno mają trudności z okazaniem swoich uczuć... tym bardziej do pieska!! ;) Przecież facet musi być twardy :p Ja ze swoich rodziców do teraz mam ubaw ;) Ale zbyt dobrze ich znam, przy mnie to nawet na Czike spojrzeć nie chcieli ...a jak np. została z nimi w pokoju, gdy ja teoretycznie tego nie widziałam, to było jedno wielkie "ah i oh" i mizianie za uszkiem ;) Wierzę, że Stupik i żona Pana przekona ;)

Posted

[quote name='maciaszek']_Laro, wpłynęło 12,99 zł od Ciebie (z allegro) na Stupkowy dług. Dziękuję :)!

To dobrze ;) to z tych rzeczy jeszcze od JOMY - na allegro się fajnie sprzedały w zestawach ;)

Posted

No i Stupek znowu u mnie:placz:
Przekonywanie Pana się nie powiodło więc nie było sensu dłużej psa tam trzymać.
Stupek poznał mnie oczywiście i wesoło przywitał ale jak zblizyliśmy się do auta to przerażenie...
Na szczęście dobry humor wrócił natychmiast jak zajechaliśmy pod znajomą bramę- pędem na górę i powitanko z sukami.:lol: Był juz i spacerek po znajomych alejkach i "odświeżanie" sladów.

I tak sobie myślę, że tym razem już nie ma co nawet w najmniejszym stopniu ryzykować. Kolejna przeprowadzka musi juz byc do domu na prawdę super i na zawsze.
Ten psiak miał tak potwornego pecha w życiu , że trzeba to raz na zawsze przerwać:mad:
Na razie ma u mnie DT tyle ile będzie trzeba ale nie byłoby dobrze gdyby sie zbyt ze mną związał bo będzie mu potem trudno.
Kurcze , zupełnie nie rozumiem taki psi ideał i tak mu "pod górę":roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...