Jump to content
Dogomania

Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))


Recommended Posts

Posted

Moi rodzice wyjechali na kilku dni wypoczynku. Do ośrodka, który leży w środku lasu. Lasu, w którym ktoś, jakiś czas temu, wywalił jamnikowatego psa. Pies wpadł na to, że obok jest ośrodek, są ludzie, jest jedzenie. I zaczął tam przychodzić. A ludzie go dokarmiać. Wszyscy nad nim pieją z zachwytu - jaki śliczny, jaki fajny, ale nikt nie chce wziąć, domu znaleźć. Turnus się kończy, ludzie wyjeżdżają, pies zostaje.
Nie wiadomo gdzie śpi, najprawdopodobniej gdzieś w lesie :-(.

Z psami, które są w ośrodku (jeden z nich niby ośrodkowy, ale niczyj, też trzeba będzie pomyśleć o znalezieniu mu domu, 2 pozostałe z pobliskich wsi przychodzą) dogaduje się bez problemu. Ma uległy charakter. Gdy "ośrodkowa" suka na niego warknie po prostu odwraca się i odchodzi. Do ludzi nastawiony trochę nieufnie. Boi się podejść. Trzyma się w bezpiecznej odległości. Jak kogoś lepiej pozna pozwala się pogłaskać, ale ciągle jest czujny. Myślę, że ktoś musiał mu zrobić jakąś krzywdę (poza wywaleniem) :-(.
Ma jakieś 2 dziury-wygryzienia w uchu. Troszkę go to boli.

Psiak jest młody. Ma około (na oko) 2 lat. A może nawet mniej, bo zachowania ma jak młodziutki psiak.

Jest zrównoważony, troszkę uparty (jak to jamnior), wesoły.
Podobno ma bardzo ładne umaszczenie. Moja mama określiła je jako gniade. Na razie nie mam zdjęć. Jak tacie uda się je zrobić (psina boi się bardziej mężczyzn, więc nie wiadomo czy da do siebie podejść) to wyślą mi na telefon. Jak się nie uda to będą dopiero jak rodzice wrócą i wywołają foty.

Niewiele więcej da się o nim powiedzieć, niestety. Nie wiadomo jak zachowuje się w domu, czy potrafi chodzić na smyczy, zostawać sam...
Najbardziej przydałby się dt, żeby móc psiaka poznać. Może być to dt płatny - rodzice deklarują pokrycie kosztów (oczywiście w rozsądnej kwocie...).


Czasu nie jest wiele. Rodzice wracają jutro (niestety psiaka zabrać nie mogą, z kilku powodów), ale do końca sierpnia są ludzie z tego turnusu, zajmują się jamnisiem i w razie czego jest z nimi kontakt. Potem przyjeżdżają nowi, psu nieznani, więc będzie ich unikał.
Jesienią ośrodek ma być zamknięty na jakiś czas. Jamnior zostanie wykopsany do lasu :placz: Już teraz jego bieganie po lesie jest ryzykowne. W tamtych rejonach jest sporo myśliwych i strzelają do bezpańskich psów :-(.

Tutaj mapka, na której czerwoną kropką jest zaznaczone obecne miejsce przebywania psa: mapka.JPG - Rozmiar oryginalny - Fotosik.pl

[SIZE=2]POMOCY !!!!!!!!!







Więcej zdjęć: http://www.dogomania.pl/forum/12892530-post93.html

25.08.
Jest szansa dla jamnisia. W poniedziałek (31.08.) pojedzie do Krakowa, do dt, który być może stanie się jego ds :).


Przed nami wydatki na benzynę... Całkowita trasa do pokonania to ok. 480-500 km. Samochód pali ok. 7 litrów na 100 km. Wychodzi ok. 35 litrów, czyli ok. 160 zł.
Do tego szczepienie i odrobaczenie. To ok. 70 zł (dobrze liczę?). I przejazd autostradą (w 2 strony) - 26 zł.
Razem: 256 zł.
Głupio mi tak prosić o kasę, ale to już jest konkretna kwota... Jeśli ktoś mógłby wspomóc to :loveu:. Może ktoś mógłby zrobić jakiś bazarek?

31.08.
Jamnik już w Krakowie. Jutro trafi do dt.

01.09.
Stupik pojechał do dt.


03.09.
[SIZE=2]Stupik od 2 i pół dnia nic nie je, nie pije, nie załatwia się, jest apatyczny. Opiekunka poinformowała nas o tym dopiero dziś z "pięknym": "proszę psa zabrać". Już, natychmiast. Ona nie chciała i nie chce chorego psa. Mimo tego, że umawiała się z nami, że jak coś będzie nie tak to da nam kilka dni na znalezienie lokum, to kazała psa zabierać od razu.
Po rozmowie z Kenny i ze mną zgodziła się łaskawie przetrzymać go do jutra.
Do weta z nim nie pójdzie, bo jest na wsi poza Krakowem i rzekomo w okolicy nie ma weta. Jutro też go nie weźmie, bo jak wróci to idzie do pracy. Mamy sobie sami psa zabrać i leczyć.
Kenny nie może go wziąć, bo dziś w nocy zmarł jej dziadek :-( i jedzie do domu. Ja dzisiaj i jutro pracuję. Wziąć go nie mogę. Mam dużego psa, który nie toleruje innych, zwłaszcza samców. jest agresywny. Na dodatek ma chore serce i każdy stres, emocje mocno odchorowuje :(. A mieszkanie malutkie, możliwość odizolowania kiepska.
Do tego w trakcie ostatnich wojaży padła rura wydechowa w samochodzie moich rodziców, samochód jest w warsztacie i nie mam czym jechać. Pani psa może kawałek podwieźć, ale przecież do Katowic (gdzie mieszkam) wieźć go nie będzie...
Błagam, pomóżcie nam coś wymyśleć.
Nie wiadomo co psu jest. Do końca pobytu u Kenny (i wcześniej) zachowywał się normalnie (poza stresem w podróży), nie miał żadnych objawów choroby. Jadł, pił, żył.
Jak na razie opcje są 3:
- babeszjoza (i tu niestety liczą się minuty, tempo reakcji, leczenia psa :placz:). Pies latał po lesie, mógł go jakiś kleszcz użreć...
- reakcja poszczepienna (ale tak długa?)
- stres, depresja, kolejna zmiana. Próbowałam babce wytłumaczyć, żeby dała mu jeszcze chwilę, że może on musi się przyzwyczaić, ale ta rozmowa to jak walenie głową w mur...
Niewątpliwie pies musi zaliczyć KONIECZNIE wizytę u weterynarza. Ale przede wszystkim musimy DO JUTRA znaleźć dla niego jakieś lokum.
Jestem załamana... :placz: :placz: :placz:.
Może udałoby się go umieścić na 3 doby w lecznicy na Brynowie w Katowicach. Tylko co potem? I jak go tu przywieźć?
Moja mam obiecała pokryć koszty transportu jeśli znajdzie się ktoś, kto go do Katowic przywiezie.
Najlepszy byłby jednak dom, w którym ktoś się nim zaopiekuje, okaże mu miłość.
[SIZE=2]RATUNKU !!!!!!!!


godz. 18.30
Psiak zjadł coś i wypił troszkę. Jeśli będzie z nim źle pani pojedzie na nocny dyżur wet. Zabrać mamy go jednak nadal. Mamy czas do jutra, do wieczora.
Moim zdaniem Stupik jest po prostu mocno zestresowany i teraz ten stres z niego schodzi powoli.
Boję się tylko, że takie przerzucanie go, brak jednego człowieka tylko pogorszy sprawę :-(. Najlepiej byłoby dać go od razu do jakiegoś sensownego dt (wiem, wiem... marzenia...), a nie rzucać na chwilę tu, na chwilę tam (bo tak będzie)...
Dt byłby potrzebny na 2 tygodnie. 17.09. Kenny będzie go mogła wziąć do siebie (w nast. tygodniu ma ważny wyjazd) i będzie mógł u niej czekać na kochający, cierpliwy domek.
Potrzebujemy więc lokum na 14 dni! Ciotki z Krakowa, błagam, pomyślcie. Może jakiś hotel? Chociaż to dla jego psychiki niezbyt chyba dobre...

04.09.
Kochana taks zdecydowała się wziąć Stupika na te 2 tygodnie do siebie :loveu: :loveu: :loveu:.

19.09.
Stupik pojechał do następnego dt, który być może stanie się jego ds. Trzymajmy kciuki!

3.10.09.
Stupek wrócił na dt do taks. Szukamy DS.

19.10.09.
Taks podjęła poważną i wspaniałą decyzję - Stupek zostaje u niej na stałe! :multi: :multi: :multi: Bardzo Ci dziękuję, jesteś kochana :loveu: :loveu: :loveu:.

---------------------------------------------------------------------

Rozliczenie:

Wydatki:
160 zł - benzyna
25,50 - autostrada
reszta w prezencie od moich rodziców i od Kenny :smile:
Razem: 185,50 zł

Wpływy:
100 zł - Lucyna S. :loveu:
16,99 zł - _Lara (allegro) :loveu:
15,00 zł - LILUtosi (bazarek Jaszy) :loveu:
12,99 zł - _Lara (allegro) :loveu:
47,00 zł - Halbina (bazarek Jaszy):loveu:
Razem: 191,98 zł

Saldo: 6,48 zł

  • Replies 528
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziękuję.
Jest szansa na hotel w Katowicach. 20 zł za dobę, z wyżywieniem. Pomożecie w razie czego finansowo? Bo 600 zł miesięcznie to za dużo na kieszeń moich rodziców...

Tylko w hotelu nie uda się go poznać tak dobrze... Gdyby tak znalazł się dt... Może być płatny, tak jak pisałam.

Posted

Hotelik w Gliwicach to koszt 17zł za dobę, nieco mniej. Ja się dołożę, gdyż jamniczek nie powinien tam długo zostać, a może uda się jakis tymczas itp.
Trzeba go zabrać inaczej zginie:-(

Posted

Dzięki za odzew!
Ja mogę po niego pojechać w poniedziałek, 31.08. Tylko nie wiem czy da mi się złapać... (zresztą już to pisałam).
Ewentualnie mogę go gdzieś potem zawieźć, tylko nie wiem jak daleko dam radę (nie jestem dużo jeżdżącym kierowcą, nie wiem czy dam radę zrobić maraton po polskich drogach).
Tylko pytanie kto go będzie pilotował w hoteliku, który będzie nie w Katowicach? Ktoś byłby go w stanie odwiedzać, pilotować? Bo tu na miejscu mogę to robić ja, a np. w Warszawie?

Posted

Wiem, że to niewiele, mogę podarować na bazarek sukienkę w ktorej byłam na weselu ( jeden raz założona, kosztowała 260 PLN - podarowana..sama bym tyle nie dała.) Sukienka jest piękna, długa do ziemi, z bordowej i fioletowej tafty, na cienkich ramiączkach.
Do tego przypinana róża. Wiązana na plecach.
Mogę ja wystawić za 200 PLN.:oops:
Tylko, że ja wyjeżdżam w niedzielę.
Ktoś musiałby bazarek wystawić, a ja, jeśli ktoś by ją w ogóle wylicytował, wysłałabym ją po powrocie, czyli okolo 14-15 września.

Posted

[quote name='maciaszek']Dzięki za odzew!
Ja mogę po niego pojechać w poniedziałek, 31.08. Tylko nie wiem czy da mi się złapać... (zresztą już to pisałam).
Ewentualnie mogę go gdzieś potem zawieźć, tylko nie wiem jak daleko dam radę (nie jestem dużo jeżdżącym kierowcą, nie wiem czy dam radę zrobić maraton po polskich drogach).
Tylko pytanie kto go będzie pilotował w hoteliku, który będzie nie w Katowicach? Ktoś byłby go w stanie odwiedzać, pilotować? Bo tu na miejscu mogę to robić ja, a np. w Warszawie?


Jak będzie u Astaroth lub w Warszawie to go mogę popilotować oczywiście. U Astaroth mam już jednego jamolka.

Posted

[quote name='Isadora7']Jak będzie u Astaroth lub w Warszawie to go mogę popilotować oczywiście. U Astaroth mam już jednego jamolka.Dzięki :loveu:.

Jest opcja hoteliku pod W-wą. 10 zł/doba + opłaty za weta, szczepienie, itp. :multi:
Na razie zadecydowałam, że wstrzymuje się z decyzją do poniedziałku. A nuż znajdzie się jakiś dt? Jak nie to w poniedziałek jamnior pojedzie tam (jeśli dam radę zrobić 700 km w jeden dzień...).

A zatem szukamy dalej. Teraz już dt.

Jaszo, prześlij mi na PW (NIE na maila, ok?) zdjęcia sukienki, wymiary (długość całkowita, szerokość w biuście, długość rękawków mierzona od pachy, szerokość w pasie), info z jakiego materiału jest zrobiona. Wystawię bazarek.
Bardzo dziękuję :loveu:.

Posted

Maciaszek dostałam od jednego weta kontakt do fundacji ProFus, która być może byłaby w stanie pomóc, tu jest ich nr. telefonu- 664 768 580. Zadzwoń i pogadaj z nimi, może mają jakiś wolny DT, albo chociaż dołożą się do hoteliku. Jeśli psiak byłby w hoteliku gdzieś w moich okolicach to mogę go odwiedzać, robić zdjęcia, dostarczas info etc.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...