Jump to content
Dogomania

Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))


Recommended Posts

  • Replies 528
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pogoda mam spłatała figla i pokrzyżowała plany zapoznawczo/spacerkowe ale
wg wstępnych ustaleń Stupek przeprowadzi się do nowego domku na początku przyszłego tygodnia.

Posted

taks napisał(a):
Pogoda mam spłatała figla i pokrzyżowała plany zapoznawczo/spacerkowe ale
wg wstępnych ustaleń Stupek przeprowadzi się do nowego domku na początku przyszłego tygodnia.


Co za wiadomość :loveu: Stupku, trzymaj się dzielnie!

Posted

Niestety Stup absolutnie nie toleruje dzieci - panicznie się boi i reaguje warczeniem ( na razie) - ale gryzienie jest zupełnie realne. Próbowałam i z tym potencjalnym domem o którym pisałam tu na wątku, próbowałam i z bardzo grzeczną i spokojną 10 latką, która nawet nie dotykała Stupka, po prostu siadła jakis metr od niego...Stup "alergicznie" reaguje na sama obecność dziecka - być może to kwestia wysokiego głosu, może szybszych ruchów , nie wiem ale wolę nie eksperymentować , przynajmniej na tym etapie.
Odbyłam bardzo poważną rozmowę z moimi przyjaciółmi i w jej efekcie proponuję aby zostawić Stupka u mnie.
Psiak czuje się u mnie dobrze, ładnie się otworzył ,wyraźnie akceptuje mój dom, zdrowotnie też jest w zasadzie OK.
Niestety okazało się, że to alergik więc muszę mu gotować osobno i bardzo uważać aby czegoś nie podkradł sukom.
Po np. wołowinie,parówkach, makaronie, chlebie wyskakują krosty miedzy palcami i do tego brzydka kupa. Korekta diety i potraktowane łap hydrokotyzonem błyskawicznie pomaga- to by potwierdzało alergiczne podłoże tych zmian.
Jak się trochę odkuję finansowo to zrobię mu testy aby to dokładnie wyjaśnić- na razie je kurczaka, ryz , jarzyny, ostrożnie próbujemy nabiał. Toleruje też Orijena z rybą ( jako łakocie do szkolenia) Na resztę ma szlaban.
Dobrze znane mu osoby ładnie akceptuje i nawet się z własnej inicjatywy przytula ale na obcych reaguje ogromnym lękiem. Przywiera do ziemi i faktycznie wpada w stupor.
Poza tym boi się głośnych rozmów i generalnie wszelkiego hałasu i zamieszania ( więcej niż 3 osoby w domu i pies ucieka w najdalszy kąt).
Ten psiak musiał mieć bardzo traumatyczne przejścia w dzieciństwie - do tej pory sztywnieje ze strachu na wszelkie próby "siłowych" działań - nie można go podnosić , obracać, brać na kolana itp.
Boi się też wszelkich zabaw w rzucanie, przeciąganie. Być może był "dziecięca zabawką" i dlatego tak reaguje.
Kocha delikatne głaski, wtula sie wtedy w człowieka i może tak godzinami... zastyga wtedy z zachwytu i mruczy jak kot a jak sie na moment przestanie głaskać to podbija łebkiem rękę prosząc o jeszcze.
Wie juz co to zabawki ale bawi się dość specyficznie- delikatnie nosi w pyszczy , chowa pod kocyk i za chwile "znajduje" - wymyśla całe scenariusze zabaw ale sam-gdy chcę się włączyć natychmiast oddaje zabawkę i ma minę jakby mówił "przepraszam że wziąłem TWOJĄ zabawkę".
Na początku myślałam, że to tylko chwilowa reakcja lękowa na zmianę miejsca ale teraz widzę, że to głębokie urazy i raczej nie ma co liczyć, że szybko miną - to raczej psiak "specjalnej troski" i trzeba dużo pracy aby go jakoś wzmocnić i ośmielić wobec ludzi.
Jedyne co jest bez zarzutu to relacje z innymi psami- jest bardzo przyjazny i śmiały.
Dlatego myślę, że nie ma co szukac kolejnego domu - wymagania musiałyby być na prawdę duże i tolerancja nowych właścicieli ogromna.
Teoretycznie powinni to być starsi i mało towarzyscy ludzie i spokojny dom ale z kolei on jest młody więc starsi opiekunowie to i mniej spacerów no i groźba sieroctwa...
No i na pewno potencjalni opiekunowie nie mogą być "zieloni" - do resocjalizacji Stupka potrzeba na pewno trochę doświadczenia.
Powiem nieskromnie że wydaje mi się iż sprostam zadaniu.
Na co dzień jakoś sobie poradzę z całym stadem, tym bardziej, że po miesiącu mam już jako takie rozeznanie na co się porywam.
A w razie mojej niedyspozycji mam obietnicę moich przyjaciół ,że pomogą . To "zaplecze" czyni moj pomysł bardziej rozsądnym ( przynajmniej tak myślę;-))
Czyli podsumowując proszę o przekazanie mi Stupka na stałe.

Posted

[quote name='taks']Czyli podsumowując proszę o przekazanie mi Stupka na stałe.Tak, jak już Ci pisałam - jestem jak najbardziej ZA! Jeśli tylko przemyślałaś sprawę, wiesz na co się porywasz i dasz sobie radę,to uważam, że Stup trafił idealnie :loveu:.
Jako, dotychczasowy, dt miałaś podpisać umowę adopcyjną z nowym domem - w takim razie zupełnie spokojnie możesz ją podpisać sama ze sobą :loveu: :evil_lol:.
Lecę zmienić tytuł!

Posted

Ojej, jakie wieści! :loveu::loveu::loveu: Bardzo się cieszę, Stupek rzeczywiście zżył się już z taks! Taks kochana, dziękujemy! :loveu: u Ciebie napewno będzie miał dobrze :loveu::multi::multi::multi:

Posted

Dziękuje Wam Cioteczki bardzo:loveu:
Jak tylko wrócę z pracy to powiem Stupasowi jak jest Wasza decyzja i że może już na dobre rozpakowywać walizki;)
Podejrzewam, że od dawna na to liczył ale teraz ma to oficjalnie potwierdzone:evil_lol:
On jest w gruncie rzeczy najmniej kłopotliwy z całej czwórki więc będzie dobrze.
Byle, kurka, przestało tak lać na okrągło bo spacery mało przyjemne - wiecie jak jamniki lubią moczyć łapy. A dwa nadąsane jamniory na deszczowym spacerze to załamka i pertraktacje o każdy kolejny metr.
No i 16 łap( + 2 upackane brzuchy niskopodłogowców) do wycierania po powrocie:diabloti:- przydałaby mi się jakaś automatyczna myjnia w przedpokoju

Posted

Oj tak te jamnicze fochy na pogodę znamy, znamy.

Moja Ruda to zagryzłaby wyszystkich. No ona by generlanie i tak zagryzła wszystkich zbliżających sie do mnie i do Rambiego. A nieżyjący już Edi potrafił przetrwać po 15 godzin i nie zrobić nić bo pogoda mu nie pasowała. Kiedys moja mama wyszla z nim bo bała się, że coś sobie zrobi przetrzymując. Parasoleczka nad nim, na rączkach pod drzewo w okolicy rozłożyste na tyle, ze pod nim sucho. Edunio postawiony, osłonięty i moja mama mówiąca "Eduńku zrób siusiu". Patrzył, patrzył... słuchał... w końcu... zrobił kuc (siusiał w kucki) i udawał że siusia. Udawała, nie było śladu.

Posted

taks napisał(a):
Dziękuje Wam Cioteczki bardzo:loveu:
Jak tylko wrócę z pracy to powiem Stupasowi jak jest Wasza decyzja i że może już na dobre rozpakowywać walizki;)
Podejrzewam, że od dawna na to liczył ale teraz ma to oficjalnie potwierdzone:evil_lol:
On jest w gruncie rzeczy najmniej kłopotliwy z całej czwórki więc będzie dobrze.
Byle, kurka, przestało tak lać na okrągło bo spacery mało przyjemne - wiecie jak jamniki lubią moczyć łapy. A dwa nadąsane jamniory na deszczowym spacerze to załamka i pertraktacje o każdy kolejny metr.
No i 16 łap( + 2 upackane brzuchy niskopodłogowców) do wycierania po powrocie:diabloti:- przydałaby mi się jakaś automatyczna myjnia w przedpokoju


A może dog walker? :lol: Ja się piszę :p Też mieszkam na Krowodrzy, tylko muszę wrócić do Kraku, co na razie się nie zapowiada :diabloti:
Ale bardzo chętnie odciążyłabym Cię spacerkami ze Stupisiem :loveu:

Posted

Isadora7 napisał(a):
Oj tak te jamnicze fochy na pogodę znamy, znamy.

Moja Ruda to zagryzłaby wyszystkich. No ona by generlanie i tak zagryzła wszystkich zbliżających sie do mnie i do Rambiego. A nieżyjący już Edi potrafił przetrwać po 15 godzin i nie zrobić nić bo pogoda mu nie pasowała. Kiedys moja mama wyszla z nim bo bała się, że coś sobie zrobi przetrzymując. Parasoleczka nad nim, na rączkach pod drzewo w okolicy rozłożyste na tyle, ze pod nim sucho. Edunio postawiony, osłonięty i moja mama mówiąca "Eduńku zrób siusiu". Patrzył, patrzył... słuchał... w końcu... zrobił kuc (siusiał w kucki) i udawał że siusia. Udawała, nie było śladu.


Skąd ja to znam :p jak mój Bursztyn był na działce i lało kilka dni to nie wychodził raz na dwór 2 dni :crazyeye: na siłę nie dało się normalnie. Siedział w kocu i spał. W końcu nie wytrzymał i nagle patrzymy, a on zszedł i sika na podłogę... :mad: ogólnie to w każdą deszczową pogodę była tragedia, najlepiej siku jedno i od razu strzałka do domu. Każdą kałużę trzeba ominąć, na trawę wchodził tak delikatnie choćby ta rosa miała mu krzywdę zrobić :p zresztą w pogodne dni gdy rano była rosa to też miał problemy i ochy żeby wejść na trawę :p

Ale i tak kochamy jamniki :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...