Jump to content
Dogomania

Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))


Recommended Posts

Posted

taks napisał(a):
Stupek kazał powiedzieć wszystkim dzień dobry i....poszedł spać.
Dziś czekają go emocje u weta więc niech się biedak relaksuje na zapas.

A ja zanim wezmę się ostro do pracy w pracy:evil_lol: zaproszę nieśmiało wielbicieli jamników na stronkę mojej Gajki (jakiś czas temu ją popełniłam i ciągle nie mam czasu uzupełnić:oops:) - mam nadzieję, że Wam trochę poprawi humor z rana;)

strona gajki



Już ja na pewno tam podrepczę.

  • Replies 528
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Szybka relacja bo przez wyprawę do weta mamy "w plecy" 3 godz.
Po badaniu fizykalnym ogólnie zdrowy. Musi troszkę przytyć ale nie jest tragicznie, ładnie nadrabia odkąd zaczął normalnie jeść. Waży w tej chwili 9,6 kg. Pazurki można usunąć nawet w miejscowym znieczuleniu ( wskazanie ale nie absolutna konieczność bo na szczęscie dość szeroko stawia tylne nogi) ale to jak pilniejsze rzeczy się załatwi.
A z tych pilnych to:
dokończenie leczenia uszu - został niewielki stan zapalny i trochę niedobitego świeżbowca
Dostał na to Oridermyl . Będziemy zapuszczać w domu a za tydzień kontrola i najprawdopodobniej pożądne czyszczenie kanałów usznych kończące kurację
Dostał też Stronghold - na wszystkie ewentualne zew. i wew. pasozyty w tym tego właśnie świeżbowca.
Mamy też specjalny szampon do wykąpania pieska za 3-4 dni. Drobne krostki w pachwinach i między paluchami przednich łapek juz praktycznie znikają - najprawdopodobniej to uczulenie na pchełki. W każdym razie dietę będziemy trzymać zasadniczo kurczakowo/ryżowo/marchewkową i pilnie obserwować czy pojedynczo włączane inne produkty nie wywołają nowych wyprysków. Małe prawdopodobieństwo ale byc może ma uczulenie na cos, czym był karmiony zanim do mnie trafił ( albo na daną u mnie wołowinę) . Wetka jednak głosuje, że to od pcheł. Na razie pozostaje tylko poczekac aż zadziała Stronghold i obserwować. To są na prawdę mikroskopijne zmiany i praktycznie juz zaschnięte więc nie jakis problem ale warto wyjasnić do końca zanim trafi do DS. Mamy też Gamolen dla całego stadka bo zaczyna się jesienne linienie
Stupek miał też przytkane gruczoły w kuperku - zostały wyczyszczone a smród powalał.:diabloti:
A z moczem wyjasniło sie, że nie ma powodu do obaw. Tak jak przypuszczałam to po pierwsze efekt wstrzymywania moczu w okresie nasilonego stresu a po drugie ( czego nie wiedziałam:oops:) "jurny" samczyk jak się z lekka "nakręci" to gubi krwinki do moczu ( przekrwienie w tej okolicy). Teraz jak pije normalnie c.w. powinien sie unormowac i drogi moczowe przepłukać ale na "działanie" :eviltong: moich (mimo że wyciętych) dziewczynek to juz nic nie poradzimy - prawa natury ;)
Krew jest juz w laboratorium i jutro podjadę albo podzwonię do wetki o wyniki i ocenę
Jestem umówiona na kolejną wizytę juz ze Stupkiem za tydzień.
Wtedy zaplanowane jest szczepienie na wirusówki , to czyszczenie uszek o którym pisałam wyżej i wrócimy ew. do tematu pazurków.
A teraz ja Stupek to wszystko zniósł.
No więc oczywiście wejście do auta i później jazda= totalne przerażenie , stuporek i błaganie w oczach. Jak ja mu miałam wytłumaczyc że to nie jest kolejna przeprowadzka?:-(
U wetki w poczekalni była na szczęscie baaardzo atrakcyjna psia dziewczynka ( cieczkująca) i w tych okolicznościach Stupek ( 100% chłopa:eviltong:) wyłączył całkowicie egrystencjalne rozterki co dalej z jego zyciem i przeszedł do bardziej praktycznego myslenia jak dopaść koleżankę.:diabloti:
Wszyscy mieli za złe, że babka siedzi w poczekalni z "taką" suką a ja prawie ją usciskałam z wdzięczności:evil_lol:

W gabinecie był bardzo grzeczny ,dał sobie bez protestów wszystko poogladać , osłuchać, wycisnąc i pobrać.
W drodze powrotnej juz wygladał ciekawie przez okno.
No i pędem poszybował po schodach do domu powitać "swoje" dziewczynki.

Posted

No to dobrze, że nie ma groźniejszych powikłań :loveu::loveu::loveu: Stupek zaczyna się czuć już jak na swoich włościach... :roll: aj, bolesne będzie znowu rozstanie dla niego :( ale jesteśmy na dobrej drodze! :lol:

Posted

taks napisał(a):
U wetki w poczekalni była na szczęscie baaardzo atrakcyjna psia dziewczynka (cieczkująca) i w tych okolicznościach Stupek ( 100% chłopa:eviltong:) wyłączył całkowicie egrystencjalne rozterki co dalej z jego zyciem i przeszedł do bardziej praktycznego myslenia jak dopaść koleżankę.:diabloti:
Wszyscy mieli za złe, że babka siedzi w poczekalni z "taką" suką a ja prawie ją usciskałam z wdzięczności:evil_lol:
:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Czekamy na wyniki krwi. Ale myślę, że wszystko będzie ok i za to kciuki trzymam!

Musimy stanąć na głowie, żeby ds był naprawdę superanckim i ostatnim domem Stupika. On by nie przeżył kolejnych zmian.

Posted

Cieszę się, że ogólne wrażenie u weterynarza zrobił dobre i trzymam kciuki za badania.

Mam nadzieję, że jak znajdzie się dla Stupka Dom, w którym zazna tyle ciepła i miłości, jak u Taks, to szybko się zaaklimatyzuje i pokocha nową rodzinkę

Posted

fizia napisał(a):

Dom, w którym zazna tyle ciepła i miłości, jak u Taks, to szybko się zaaklimatyzuje i pokocha nową rodzinkę

Czyli po prostu będzie normalnie traktowany - na na prawdę (celowo aby go do siebie specjalnie nie przywiązywać) nie traktuję go jakoś nadzwyczajnie. Uwagę i czas muszę dzielić między wszystkie futra, gdy coś zrobi nie tak jest karcony, pieszczoty dostaje nie na każde życzenie a wtedy gdy mogę.
Cały czas sie zastanawiam co za błędy popełniono w poprzednim domu że Stupek tak się długo nie potrafił tam otworzyć .:roll: Może nadmiar uwagi i zbyt intensywne "oswajanie" przy pomocy uścisków, całusków, zagadywania i prowokowania do zabawy - i psisko spanikowało:evil_lol:

I uwaga , uwaga - prosze mooocno trzymac kciuki - wieczorem ma sie coś wyjaśnić. Nie piszę głośno żeby nie zapeszyć ale Wasze kciukasy potrzebne:lol:

Posted

W tej "kciukowej" sprawie jeszcze niestety nie ( chyba zniosę jajo:diabloti:) Ale w miedzy czasie a dokładniej dziś popołudniu mnie olśniło o jeszcze jednym potencjalnym domku. Byłby to na prawdę dom z moich marzeń (a poprzeczkę dla Stupka ustawiłam niebotycznie wysoko;) )
Byłam nawet juz ze Stupkiem się przedstawić i kochany psiurek (na prawdę jakby wiedział że to ważne) baaardzo się starał. Pan poderwany:evil_lol: ale teraz wszystko zależy od Pani która była niestety nieobecna. Problem tam polega na tym, że są jeszcze w żałobie po jamniczku i nie wiadomo czy Pani juz jest gotowa na nowego psiaka. Jestem dobrej mysli ale nie cieszmy sie z góry bo to jednak róznie bywa. Często trzeba sporo czasu aby otrząsnąc się po stracie. Gdyby wypaliło to Stupek byłby niemal moim sąsiadem a w kazdym razie spotykałabym go na spacerach na pewno. Stupek zwiedził mieszkanie , obwąchał wszystko i najwyraxniej mu sie spodobało bo merdał ogonkiem i podstawiał sie Panu do głaskania. Ech żebym umiała czarować.Jak widzicie kciuki nadal tak czy siak baaardzo potrzebne.
Mam tez wyniki wczorajszych badan krwi. Wszystko jest w idealnym porządku.

Posted

No to teraz zaciskam kciuki z wszystkich wszystkich sił! I z jeszcze większą niecierpliwością czekam na wieści. Jak wszyscy tu zaglądający chyba ;).

Super, że wyniki krwi są dobre. Znaczy - Stupisław zdrowy jak rydz :)!

Posted

taks napisał(a):
W tej "kciukowej" sprawie jeszcze niestety nie ( chyba zniosę jajo:diabloti:) Ale w miedzy czasie a dokładniej dziś popołudniu mnie olśniło o jeszcze jednym potencjalnym domku. Byłby to na prawdę dom z moich marzeń (a poprzeczkę dla Stupka ustawiłam niebotycznie wysoko;) )
Byłam nawet juz ze Stupkiem się przedstawić i kochany psiurek (na prawdę jakby wiedział że to ważne) baaardzo się starał. Pan poderwany:evil_lol: ale teraz wszystko zależy od Pani która była niestety nieobecna. Problem tam polega na tym, że są jeszcze w żałobie po jamniczku i nie wiadomo czy Pani juz jest gotowa na nowego psiaka. Jestem dobrej mysli ale nie cieszmy sie z góry bo to jednak róznie bywa. Często trzeba sporo czasu aby otrząsnąc się po stracie. Gdyby wypaliło to Stupek byłby niemal moim sąsiadem a w kazdym razie spotykałabym go na spacerach na pewno. Stupek zwiedził mieszkanie , obwąchał wszystko i najwyraxniej mu sie spodobało bo merdał ogonkiem i podstawiał sie Panu do głaskania. Ech żebym umiała czarować.Jak widzicie kciuki nadal tak czy siak baaardzo potrzebne.
Mam tez wyniki wczorajszych badan krwi. Wszystko jest w idealnym porządku.


No proszę! To wcale nie bojaźliwy ten nasz Stupek!

Posted

No i dalej muszę Was wystawić na próbę cierpliwości bo ciągle czekam na decyzje adopcyjne. Bezwzględnie WSZYSCY domownicy musza sie zgodzic , inaczej bałabym się takiego DS.
Jedyne pocieszające, że rozesłane przeze mnie apele o "przeszukanie" po znajomych teraz owocują - mam juz kilka sygnałów że jakiś cień szansy jest - tyle że to wszystko jeszcze niepewne i w trakcie wyjaśniania...

A Stupek "rozwija skrzydła":lol:. Dzis rano przebierał juz łapkami z niecierpliwości i współpracował przy zakładaniu szelek, tak mu było spieszno na spacerek. To będzie na bank fajny i pogodny psiak i doskonały kumpel do zabawy i długich nawet wycieczek. Nie ma choroby lokomocyjnej, jest bardzo sprawny fizycznie i najwyraźniej uwielbia piesze wędrówki i poznawanie nowych terenów.
Strachliwy? - skądże znowu , powiedziałabym że nawet ponadprzeciętnie rezolutny. To że tak zareagował na te przeprowadzki jeszcze o niczym nie świadczy - wydaje mi sie ,że tyle wrażeń powaliłoby i Rambo.
I zwróćcie uwagę że nawet w takim ogromnym stresie nie wykazywał cienia agresji więc w główce wszystko poukładane jak trzeba;)

Posted

taks napisał(a):
[...ciach...]wydaje mi sie ,że tyle wrażeń powaliłoby i Rambo.
I zwróćcie uwagę że nawet w takim ogromnym stresie nie wykazywał cienia agresji więc w główce wszystko poukładane jak trzeba;)



NomenOmen Rambo to mój jamniś ;):):)

Posted

:oops::oops::oops:
dobra to niech będzie zamiast "Rambo" Arnold Schwarceneger ...albo Jack Norris bo on bardziej taki niezniszczalny chyba;):lol:

Posted

Obiecuje fotki - tym razem chciałabym cos w ruchu, zabawie. Problem tylko w tym, że on w domu na widok aparatu całkiem traci humorek i zmyka na legowisko . Na spacery z kolei chodzimy z " rękami pełnymi smyczy"- chcę mu zapewnić max ruchu więc zalicza podwójne a nawet potrójne spacery jako asysta kolejno wyprowadzanych moich suk. Wstępnie planuję jakiś plenerowy wypadzik w sobotę z większą ludzką obstawą to może tam uda się coś obfocić.

Posted


pobawisz sie ze mną?:loveu:

no zostaw juz ten aparat i pobaw się:mad:



no dobra , skoro Ciotki chciały zdjęcie to chwilę popozuję;) ( tak na prawdę to było "leci, leci samolocik")

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...