Isadora7 Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 szkoda że zdjęcia nie mogłaś zrobić, wyobrażam sobie jak to cudnie wyglądało Quote
__Lara Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 taks, ale on idzie w sobotę do ds??? Quote
maciaszek Posted September 14, 2009 Author Posted September 14, 2009 Wybacz taks (wyobrażam sobie Twój stres przy sprzątaniu), ale historia z kupskiem we wrzosach ubawiła mnie setnie :evil_lol:. Rozumiem Cię. Ja bym już pewnie Stupika nie oddała... Quote
maciaszek Posted September 15, 2009 Author Posted September 15, 2009 Jak tam po wizycie u weta? Stupek zaszczepiony? Quote
taks Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Tak- Stupek zaszczepiony. Niestety w jednym uszku jeszcze jest troszeczkę stanu zapalnego i żeby juz wszystko było na pewno doleczone wetka kazała jeszcze przez tydzień zakrapiać. Poza tym Stupi miał jeszcze raz czyszczony kuper bo znowu sie trochę zebrało paskudztwa. Tez nie wyglada to jakoś niepokojąco ale na wszelki wypadek miał pupsko przepłukane antybiotykiem. Prawdopodobnie kupki były przez dłuższy czas miękkie no i chłopak sobie samoczynnie nie oprózniał tych gruczołów, byc może ma tez tendencje do takiego "przytykania" - to płukanie powinno załatwić sprawę na dłużej. U lekarza był oczywiście grzeczny i niebywale cierpliwy no ale to żaden wyczyn dla psiego anioła;) - normalka Jednak i tym razem mnie zaskoczył. W poczekalni był dorodny czarny kocur z wielkimi złocistymi ślepiami. I najpierw tymi przepięknymi ślepiami łypał (przez okienko w kontenerze) na Stupka . Jako że Stupi okazał życzliwe zainteresowanie więc odważyliśmy się zapoznac zwierzaki bliżej. Wąchały sie po pyszczkach , kotek sie otarł o Stupka , Stupi pomerdał i zasiedli obok siebie na kanapie w spokojnym oczekiwaniu na kolejkę u weta. Do wczoraj myslałam że taka "psiokociolubnośc" to albo przechwałki właścicieli :diabloti:albo efekt wielu lat ciężkiego szkolenia - okazuje się ze JEST TO MOŻLIWE od tak, samo od siebie:crazyeye:. Najwyraźniej miałam dotąd szczęście w życiu spotykać tylko czworonożnych morderców żądnych kociej krwi ( i to najlepiej przed spożyciem wcześniej wstrząśniętej dzięki przegonieniu kota po nierównościach:shake:) Quote
leni356 Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Ja mam same doświadczenia z psio-kocią miłością, ale zupełnie nie wiem od czego to zależy Quote
__Lara Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Mój jamnisio też lubił koty, zawsze podchodził do nich z merdającym ogonkiem :) to koty nie zawsze go lubiły, kiedyś kotka przejechała mu pazurami po nosku... Stupi to rzeczywiście oaza spokoju :loveu: Quote
Jasza Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Oj, nie wiem co bym dała, żeby mój Reksio lubił koty.. Żałuję, że nie zabrałam razem z nim ze schroniska jakiegoś kota, kiedy zbój był oseskiem, wtedy miałby towarzystwo podczas kiedy my z TZ-tem jesteśmy w pracy, no i ja miałabym dwa razy więcej sczęścia w domu!;) Quote
maciaszek Posted September 16, 2009 Author Posted September 16, 2009 Stupisław Anioł :). Ja niestety znam, i to bardzo dobrze, takie psy, co koty spożywają wstrząśnięte niemieszane :(. Quote
Jasza Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Nie mów, że to Bazyla masz na myśli... Quote
maciaszek Posted September 17, 2009 Author Posted September 17, 2009 [quote name='Jasza']Nie mów, że to Bazyla masz na myśli...Niestety tak :-(. On polowanie na kotki ma we krwi. Tylko, że w Argentynie DA na nieco większe kotki polowały. To jednak nie robi mu różnicy - kto to kot i jest wrogiem. W 99% przypadków uda się go upilnować/złapać/zatrzymać/przeszkodzić mu, ale czasami białas jest spuszczony, a kot wyrasta spod ziemi. Wtedy lepiej niech zmyka na najbliższe drzewo, bo to jego jedyna szansa. Obrona pazurami nie robi na Bazylu najmniejszego wrażenia, tak jak nie zrobiła na nim wrażenia rozwścieczona kocia mama, która stała na tylnych łapach i okładała go po mordzie i klacie, a ten cały czas próbował ją złapać. Musieliśmy go z TZ odciągać... Ale to nie wątek białasa, więc zadam pytanie - co tam u Stupka słychać? Pakuje już walizki? Quote
__Lara Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 fiziu - super :loveu::loveu::loveu::loveu: Właśnie, co tam u naszego aniołka słychać? :) Quote
taks Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Ech Dziewczyny nawet nie pytajcie:shake: Stupek rozkwita i praktycznie zadomowiony- a ja JUZ w żałobie.:-( i mam totalnego moralnego kaca, że tak go zawiodę Kupiłam dziś orijenka z rybką. Bardzo mu smakuje to dostanie worek na drogę.:loveu: Powoli przygotowuję jego gratki, mam juz listę rzeczy do spakowania w ostatniej chwili, zrobiłam pisemną "instrukcję" dla nowego DT co i jak ( bo nie wierzę, że w momencie przekazywania bedę miała na tyle chłodny umysł aby o wszystkim pamietać:oops:) Nie, ja się nie nadaję na DT:placz: zero dystansu... Quote
__Lara Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 taks :glaszcze::calus: to jest napewno trudne... najgorsze jest to, że nie możesz mu powiedzieć: "Słuchaj, pójdziesz tam, bo to dla Twojego dobra." On tego niestety nie zrozumie. Biedak. Ale nie martw się taks. Wszystko będzie dobrze. MUSI! Quote
leni356 Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Wiem coś o tym, też się chyba nie nadaję na dt :-( Taks, nie martw się. Jak mu będzie dobrze w nowym miejscu to się szybko przyzwyczai, może nowe panienki będzie miał :lol: Quote
maciaszek Posted September 17, 2009 Author Posted September 17, 2009 Taks, rozumiem Cię w 100%. Ale nie martw się, jeszcze Ci się ryjek uśmiechnie jak zobaczysz zdjęcia z nowego domu, przeczytasz wieści. Wtedy przestaniesz za nim tęsknić, zobaczysz. Quote
taks Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Oby...:roll: a na razie na dobitke jest to:placz:: http://www.dogomania.pl/forum/f1166/szczeniak-jamniczka-z-kulejaca-lapka-bliznami-po-pogryzieniu-szuka-dt-bedzin-146781/ i zero pomysłów na dt Pomyślałam o Kenny - co prawda odwołałam Jej dt dla Stupka więc mogła juz zmienić plany... na dogo Jej nie ma od tygodnia Maciaszek - masz odwagę o tej porze zadzwonić;):oops:? No i gdzie Będzin a gdzie Kraków:-( a pies na schodach i noc na karku Quote
__Lara Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 [quote name='taks']Oby...:roll: a na razie na dobitke jest to:placz:: http://www.dogomania.pl/forum/f1166/szczeniak-jamniczka-z-kulejaca-lapka-bliznami-po-pogryzieniu-szuka-dt-bedzin-146781/ i zero pomysłów na dt Pomyślałam o Kenny - co prawda odwołałam Jej dt dla Stupka więc mogła juz zmienić plany... na dogo Jej nie ma od tygodnia Maciaszek - masz odwagę o tej porze zadzwonić;):oops:? No i gdzie Będzin a gdzie Kraków:-( a pies na schodach i noc na karku taks, a Stupek to do jakiego dt idzie? bo ja już się pogubiłam :rolleyes: myślałam, że do Kenny. Quote
Isadora7 Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Podłamał mnie ten szczylek na schodach, na dodatek daaaaleko Quote
diana79 Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Taks nie martw się, Stupek to dzielny chłopak i poradzi sobie z nową sytuacją :happy1: trzymamy kciuki za Was :thumbs: Quote
leni356 Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Isadora7 napisał(a):Podłamał mnie ten szczylek na schodach, na dodatek daaaaleko Ale jak się znajdzie dt to transport można załatwić biedakowi :-( Quote
maciaszek Posted September 18, 2009 Author Posted September 18, 2009 Nie było mnie już na dogo wczoraj po 22.00. Zadzwoniłabym do Kenny, chyba by mnie nie zabiła ;). Ale sprawa na szczęście się rozwiązała! Jamniś przenocował u Darii, a dziś już grzeje zadek w nowym domku :)! Quote
taks Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Tak , tak, - juz czytałam:multi::multi::multi: wielki kamień mi spadł z serca ( dobrze, że nie na nogę bo by się gipsem skończyło:diabloti: ) A wracając do Stupka - jutro WIEKI DZIEŃ wieczorkiem jeszcze tylko dogadam z DT szczegóły co do jutrzejszych terminów i ..ostatnia wspólna noc:placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.