Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ofik jest jak Ania- marchewki nie tknie! ale kulki plastikowe- i owszem! :) Ania też dzisiaj jedna do buzi wzięła- bo znalazła na podłodze- pewnie wypadła Ofikowi :D

Niniejszym informuje wszystkich- nie zrobiłam ANi warkoczyków :) to pamiątka z wakacji :) w Bułgarii co chwilę można sobie takie warkoczyki strzelić :) autorem tych ostatnich jest chłopak, nieźle, co? :)

Posted

a ja się podpisuję pod Twoim postem o ludziach "w potrzebie". Też znam takie przypadki. Nie mówiąc o tym, że jak szukaliśmy ludzi do pracy to też wiele razy dało się słyszeć "za tyle? za tyle to mi się nie opłaca z domu wychodzić". Jasne, lepiej zrobić następne dziecko i wziąć tysiaka na wódę :( Dzieci żal, ale niestety po jakimś czasie zachowują się dokładnie tak jak rodzice. Patologia.
Milion razy wolę dać na zwierzęta.

Warkoczyki pierwsza klasa ;) Teraz nie masz innego wyjścia i sama musisz się takie nauczyć robić :D Dziecka chyba nie zawiedziesz? ;)

Posted

3 dni sie nie odzywam a tu nikt nie bije na alarm... chyba przestanę tu pisać ;)

moje życie toczy się wokół kupy: psiej nadziewanej plastikiem, kociej śmierdzącej w kuwecie, Aninej, która zawsze woła KUPĘĘĘĘĘĘ w najmniej odpowiednim momencie, a jak jej mówię, że musi poczekać, bo na przykład stoję w korku na moście, to mo grozi, że zrobi kupę w majtki, a ja jej grożę, że będzie z nią chodzić do wieczora i jakoś nigdy w majtki jej nie zrobiła ;) i JOnatanowej, bo jej nie ma! Jonatan ma leniwe jelita, jak to określiła pani doktor i dostał przymusowe dokarmianie pokarmami stałymi, żeby jelita się pomęczyły i zaczęły działać, no i chyba to działa :) bo już 2 dni z rzędu pojawiła się samodzielnie wystękana kupa! :) człowiek zapomina, że marchewkowa kupa potrafi sprawić tyle radości :D

Poza tym Ofik przybił z Jonatanem piątkę, bo kazałam mu usiąść, więc sie położył na boku ;) a dzisiaj wywachlował go ogonem po twarzy :) Jak wołam Foxa to pierwszy jest Ofkors, Foxa zawołałam, żeby go pogłaskać, to najpierw mi się wytarł w bluzkę a potem lizał mi plecy, tym intensywniej im bardziej kazałam mu przestać.

A jak bylismy na wakacjach to dostałam od siostry smsa: Fox mnie o 5 obudził. Najpierw wylizał mi lewy półdupek, potem rękę a w końcu buzię, wstałam, byłam pewna, że chce na dwór, a ten głupek chciał wejść do Mileny. I z tą naglącą sprawą przyszedł o 5 rano ;)

Ania odkryła dziś gumy do żucia, nierozpuszczalne, ale miała frajdę :)

AJonatan stoi, nie chce siedzieć, nie ma mowy o leżeniu, a jak juz leży to się turla, nie da sie go z oka spuścić, a jak leży na plecach, to podnosi głowę i pół klatki piersiowej- szok! Ma trochę zaburzoną motorykę, no bo powinien siadać a nie stać w tym wieku, ale pediatra nie widzi w tym nic niepokojącego

Posted

o! a tu mi się post Ra_duni wkradł, to jednak nie przestanę pisać ;)

zapomniałam Wam powiedzieć, ze Pawła mama dopiero w piątek dostała wyniki badań. Od 5 tygodni wiedziała, że to nowotwór i tak długo czekała, to jakiś absurd. Jutro zaczyna chemię.

Posted

A: mamo! co tak fieldzi? ( śmierdzi)
E: nic
A: fieldzi!
E:co? moje śniadanie? ( bułka z szynką)
A: tak!!!

za kilka minut
A: mamo, zjadłaś już?
E: tak
A: i już nie fieldzi? mozem przyjsć???

milutko, co? ;)

Jedziemy autem, milion pytać na minuę, po każdej odpowiedzi- a czemu???? a czemu??? a czemu????
Chwila ciszy ( yes, yes, yes!!) i nagle:
A:nie lubiem tych sznurków!!!
E:yyyyy..... jakich sznurków???
A: tych pod wodą! nie lubiem!
E: nurków????
A: tak! nie lubiem nurkować!!!! :D

Jonatan za 2 dni skończy pół roku! :)

Posted

mentalnie nie nadaję się do tego społeczeństwa ponuraków, narzekaczy i krzywych min, i wkurza mnie , że większość jak komuś nie dosra choć raz dziennie, to dzień uważa za stracony! tyle Wam powiem! bo na więcej czasu nie mam ;)

Posted

Jonatan kończy dziś pół roku :) i... ma zapalenie oskrzeli! :( byłam z nim już wczoraj w przychodni ale przyjęła nas jakaś młoda niemrawa doktor, bo nasza się urlopuje i jakoś jej nie uwierzyłam w optymistyczną wersje, że "nic nie słychać" dziecko kasz\lało prawie do wymiotów i rano pojechałam do innego zaufanego doktora, który niestety wysłuchał co wysłuchał :(

Mało tego auto mi świruje, w poniedziałek jechałam odwieźć pawła tatę na pociąg i nagle, na prostej drodze zaczęło mi trząść kierownicą i nie mogłam skręcać, tzn mogłam ale zupełnei nie czułam, ze mam nad autem jakąkolwiek władzę, a z tyłu miałam 2 dzieci! Dotelapalismy sie na parking, szybko wysłałam teścia taxi, a sama zadzwoniłam po transport dla nas. Paweł załatwił mechanika, załatwił hol, ale odpalił auto i... pojechał! bez żadnych problemów. Doszedł do wniosku, że załączyła mi się instalacja gazowa, która jest ale nei używamy jej od lat ( mam uraz do gazu odkąd mi się zapaliła instalacja w poprzednim aucie i jakos wszyscy moja niechęć podzielili ;) ) No i we wtorek i w srodę znowu narobiłam kilometrów, aż nagle wieczorem znowu mi zaczęło telepać... a instalacja sie nei uruchomiła. Auto czeka na wizyte u autowego doktora, czym krzyżuje mi plany niesamowicie, ehhhhhhhhhh!

No ale Ania mi powiedziała, ze tatus nam kupi nowe czerwone autko i tego sie trzymam! ;)

Posted

wydaje mi się, ze faceciw tym domu uważają mnie za panikarę i histeryczkę, w zwiazku z czym mój tata wybrał się wczoraj autem na zakupy, z psami :) na szczęście wziął smycze dla obu bo wrócić musiał... bez auta, za to z psami i zakupami :D auto kwękło i padło, był hol i jest mechanik, a nie mówiłam!!!!

Posted

No to masz wreszcie dowod Eloise, ze mowilas prawde. To musi byc cos z ukladem kierowniczym, bo przeciez opon nie zmienialas, a nawet gdybys zalozyla niewyważone, to tak by sie samochod nie zachowywal.

Co do Ani, to ma dziecko racje, ze szynka smierdzi :fadein: Moje dziecko lat 19 jest wege (prawie weganka) i szynka tez jej smierdzi. Wszystko co pochodzi z zabitego zwierzecia jest niekoszerne czytaj niedobre, niewlasciwe. Ja tam czasami rybe zjem, albo placka ziemniaczanego z sosem (jak mama zrobi).

Co z Jonatanem - naprawde ma zapalenie oskrzeli?

Posted

no ma, ale źle toleruje antybiotyk, rzygnął sobie rano a potem miał lekką biegunkę, ale doktor go dziś obadał i mówi, ze jest lepiej niz wczoraj, więc nawet te śladowe ilości antybiotyku mu pomagają i zmniejszylismy dawkę, bedę go obserwować i zobaczymy. Dziś prawie nie kaszlał, ale rzęzi, a humor ma wyśmienity! Byłam dziś z nim na usg bioderek i są w 100% zdrowe. że też ta pierwsza baba, co go badała musiała mnie tak nastraszyć i zdenerwować!

ja tam mięsko lubię... no i jajka- mogłabym odżywiać się wyłącznie rybami i jajkami :) i nutellą ;)

Auto już sprawne- to był wewnętrzny przegub, zewnętrzne były kilka razy zmieniane,a wewnętrzne nie, no i strzelił.
Nie mogę się już doczekać tego obiecanego czerwonego autka ;)

Posted

eloise napisał(a):

Nie mogę się już doczekać tego obiecanego czerwonego autka ;)


A to jak będziecie kupować to autko, to kupcie drugie dla mnie! ;-)

eloise, a Wy się nie zastanawialiście czy nie macie gdzieś w domu ukrytego grzyba albo zarodników pleśni? To, zdaje się, nie jest normalne, że dzieciaki tak chorują. O ile dobrze kojarzę, to kupiliście ten dom od kogoś, nie? Może coś siedzi pod podłogą, bo myślę, że na ścianach chyba byście zauważyli.

Posted

raczej normalne, ze chorują ;)
grzyba raczej nie ma, nic nie widać, a poza tym, nie czuć, myślę, ze byłby charakterystyczny zapach

dzisiaj Ania ma urodziny, jutro kinderparty, która ciotka wpada? :)

Posted

to wszystkiego najlepszego dla solenizantki!!! Cosik mnie się wydaje, że będzie różowy torcik ;).
:new-bday::new-bday::new-bday:


Ws auta i koloru;). 5 Lat temu zrobili mi uprzejmie kasację - po wyjechaniu 100 metrów z pracy w piątek:shake:. Dostałam kasę z ubezpieczenia i jeszcze sprzedałam auto :multi:. Tak ze wyszło, jakbym sprzedała na wolnym rynku normalnie :cool3:.
Stwierdziłam, że nie będę go naprawiać - a podobny dałoby się. Bo jak ktoś źle naprawi, to nawet nie będę wiedzieć, jakby nie daj Boże komuś coś się stało . Wzięli na lawetę i jeździ facet do tej pory:razz:.
Zaczęłam jeździć i oglądać autka. Metodą odrzutu - bo nie preferowałam francuskich, włoskich i hamerykańskich :eviltong:. Spieszyło mi się bardzo, bo moja poprzednia sunia [*} miała zaplanowaną operację.
W końcu wybrałąm konkretne a kolorów było chyba z cztery do wyboru :roll:. Chciałam bardzo czarny , ale czekanie 3 miesiące :-o. To mam niebieski ;).

Posted

torcik będzie różowy, w kształcie serca, z konikiem pony :) kto jest zdziwiony??? :)

pokazałam jej różne do wyboru i w sumie to wyszło na to, ze Ania tortów chce osiem ;) ostatecznie stanęło na sercu i kucyku :)

Posted

eloise napisał(a):
raczej normalne, ze chorują ;)


No dokładnie... gdzie kto ma małe dzieci to wciąż chorują, a jeszcze jak jest dwójka to masakra.
Raczej nienormalne jest, że nasza Hania w ogóle nie choruje... ale pewnie dlatego, że jeszcze w przedszkolu nie była ;)

Wszystkiego NAJ NAJ NAJ dla Ani!!! :D

Posted

Murka napisał(a):
No dokładnie... gdzie kto ma małe dzieci to wciąż chorują, a jeszcze jak jest dwójka to masakra.

Bratanica TZ-ta ma 7 miesięcy i nie chorowała jeszcze ani razu. Ja, jak byłam dzieckiem, to chorowałam dużo, ale tylko w zimie. Chore oskrzela w lecie u takiego brzdąca nie są normalne.

Posted

Ania w poniedziałek powiedziała do mnie- ty mały tępaku. Myślimy, ze przyniosła to z przedszkola ( była wtedy 1 dzień) bo tak "pieszczotliwie" to ja się do Ofika nie zwracam :D

Ofik i Fox namiętnie atakują Jonatana językami i namiętnie zwiewają przed Anią i jej pieszczotami.
Ania na urodziny dostała 2 kolejne chude lalki i jest zachwycona ;) Na urodziny przyszedł... klaun :) o rety, ale dzieci miały frajdę :)
Pewnie wiecie, ze w niedzielę Warszawa utonęła pod wodą, my też, więc impreza niestety musiała być w domu- miejsca jest dość, ale na trawie to na trawie :) jedzenia przygotowałam tyle, ze do dziś jeszcze to jemy :) no ale chyba inaczej nie potrafię- mam to po tatusiu ;)
W poniedziałek pojechaliśmy do centrum na godzinę W. mam trochę fotek i filmik. natrzaskaliśmy trochę kilometrów na nogach, ale pogoda była cudowna.
W sobotę za to zrobiłam wiele kilometrów autem, bo próbowałam się dostać do dziecięcego fryzjera, ale wszystko rozkopane ( 2 linia metra) albo pozamykane ( bieg upamiętniający Powstanie) no i nerwy miałam w strzępach, a deszcz lał przy okazji. Poezja! dobrze, ze ruch na drogach był minimalny, to spóźniłam się jedynie 40 minut. Nie byłam jedyna- inni też mieli problem z dojazdem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...