Jelena Muklanowiczówna Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 Ha! Ja jestem z tego samego pokolenia, chociaż moją idolką nie była Britney, bo ja zawsze słuchałam rocka. Ale miałam krótki epizod miłości do Nicka Cartera z Backstreet Boys. Quote
eloise Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 niedawno odkryłam, ze moja przyjaciółka ( rozmawiamy codziennie przez telefon, CODZIENNIE) tak jak ka kocha HEY :) tak dużo rozmawiamy a tak mało wiemy o sobie! (ha ha ha) Quote
eloise Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 wyniki Fox ma dobre, nawet bardzo. Wątroba też w porządku- poprzednim razem było gorzej. Doktor zmienił mu lek- mam recepte na wlewki doodbytnicze, które w ciągu 5 minut powinny wyciszyc atak. Poszłam wczoraj do fryzjera- tak sobei myslę, ze raz na 7 mieciecy mi sie należy... ;) babcia została z dziećmi- powiedziała, ze została z JOnatanem pierwszy i ostatni raz ;) nawet sie nie dziwię... :D spac nie chce, jeść nei chce a płacze :) on tylko przy mnie jest spokojny ( prawie spokojny) mam nadzieję, ze szybko wyjdzie z tego okresu. Kolki sa nadal, ostatnio o 5 rano. zębów nadal nie widać, ale go też juz tak nie bolą, może swędzą bardziej Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 eloise napisał(a):zębów nadal nie widać, ale go też juz tak nie bolą, może swędzą bardziej A nasze rodzinne dziecko (czyli córka brata mojego TZ-ta) ujawniła ostatnio światu otwieracz od piwa - dwa dolne zęby. Teraz marudzi i trze górne dziąsła. Bedzie kasownik, nie ma co! Quote
eloise Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 długo ma te kolki :( lekarzee mówią, że do roku powinno się to ustabilizować. Na kupę czekamy od czwartku :( kasownika nadal ani widu ani słychu! Quote
eloise Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 jak nie kolka, to Foxowy atak padaczki :( znowu, w nocy. Teraz zalecone mamy podawanie luminalu na stałe, a w niedalekiej perspektywie rezonans i badanie płynu mózgowo-rdzeniowego we Wrocławiu :( Quote
Murka Posted September 5, 2011 Author Posted September 5, 2011 No to ciekawie macie... Hania miała kolki (okropne, całymi dniami i nocami płakała, piszczała...) przez trzy miesiące, potem były ząbki... U nas też się dzieje, bo przedszkole, ale kiepsko nam idzie... Quote
eloise Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 każdemu dziecku idzie na początku kiepsko! nie wolno się zrażać :) Ania w lipcu miała wakacje i jak w sierpniu wróciła do przedszkola, to przez tydzień znowu cyrki przed wyjściem z domu urządzała a dodatkowo mówiła nam, ze przedszkole jest głupie, brzydkie i nieładne ;) teraz już nie marudzi ;) za to mało je i wraca do domu bardzo głodna- ostatnio zjadła prawie całą makrelę wędzoną!!! wiecie moze jak zachowują sie psy przy stałym przyjmowaniu luminalu? nie są osowiałe? zaraz zaczynam podawanie Foxowi :( ten ostatni atak był łagodny i szybciutko minął, Ofik nawet nie drgnął- spał sobie w najlepsze, zwykle przy ataku ucieka i się ukrywa, Amelia też; za to obudził się Jonatan, więc musiałam obudzić Pawła, zeby zajął się Jonatanem, a Ania o 1 w nocy wymyśliła sobie, ze ona też będzie z nami spać, więc staralismy się zachowywać przy tym wszystkim bardzo cicho... cyrk na kółkach, mówię Wam! ale... Jonatan dzisiaj wycisnął aż 2 kupki! a kolki i tak miał... zwinęłam Anię z przedszkola i pognałam na stację, na pociąg i wio do centrum. Byliśmy po nowe buty dla Ani, przy okazji pani w sklepie ortopedycznym oglądała jej stópki i na razie nie jest źle, samymi butkami chyba opanowujemy to wykrzywianie sie nóg. Pogoda była dzisiaj idealna na spacer- upalne powietrze, jak na wakacjach :) a my zawsze Anię ciągniemy na nogach, póki nie próbuje usiąść na chodniku :D wtedy pakujemy ja do wózka, Jonatan w chuście i robimy kilometry :) Quote
anciaahk Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Nie można się jakoś przed tymi kolkami uchronić? :( jem same rozmemłane rzeczy. Quote
eloise Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 anciaahk, każda kolka ma chyba inne podłoże :( Ania miała kolki od białka, a Jonatan nie reaguje kolką na to co ja jem- jego boli chyba samo trawienie :( a co dostaje do tego brzucha, to wszystko jedno :( Przy Jonatanie tylko miesiac jadłam rozmemłańce :) potem poszłam na pizzę :) cały sezon zajadałam truskawki, maliny, borówki. A Franio ma kolki? Quote
anciaahk Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Nie ma, ale panicznie się ich boję. Myślałam, że kolka ma podłoże w tym, co się je, to strasznie musicie się męczyć, biedny Jonatan. A leków na takie trawienie prawidłowe nie ma? Quote
Murka Posted September 5, 2011 Author Posted September 5, 2011 U nas na kolkę nie pomagało NIC, jeździliśmy po różnych lekarzach, różne leki próbowaliśmy, różne moje diety... Hani chyba po prostu zbierały się gazy i to ją tak bolało. U nas przez pierwsze dwa tygodnie było super, zaczęło się potem... Co do Luminalu, to chyba zależy od dawki i psa, bo u nas teraz Liza bierze non stop i nic po niej nie widać, a kiedyś mieliśmy dziadka Brucia i on był ospały i śpiący. Quote
anciaahk Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Taka bezradność jest dla mnie przerażająca. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Murka napisał(a):U nas też się dzieje, bo przedszkole, ale kiepsko nam idzie... Spoko, unormuje się. My mamy w szkole takiego Bartusia, co się boi wszelkich zmian (wydaje mi się, że jest ciśnięty w domu niepotrzebnie). Jak przyszła pani na religię, to płakał całą godzinę. Teraz poszedł do pierwszej klasy i bał się swojej pani. Jeszcze w piątek się bał, ale dzisiaj już sztama! ;-) A co? Mała płacze? Opowiem Wam historię rodzinną z rodziny mojego TZ-ta. Jego młodszy brat był posyłany do przedszkola. Dziś sam ma już córeczkę i w ogóle jest rosłym chłopem, ale nadal nie wiadomo, co takiego się tam działo. Nigdy się nie poskarżył, nigdy nie powiedział, że nie chce tam chodzić, tylko jakoś im tak przygasł. Aż jedną razą, jak go tato wiózł do tego przedszkola, to zobaczył jak mu się jedna jedyna, ale bardzo ogromna, łza stoczyła po policzku i wtedy zapadła decyzja, że więcej tam nie pójdzie. Dziadek podjął heroiczny trud i zostawał z brzdącem, ale mama TZ-ta wspomina, że jeszcze ze dwa miesiące po tym wydarzeniu obudził ją w nocy płacz. To mały płakał i pytał czy na pewno nie wróci do przedszkola, bo została tam jego poduszka, więc jest ryzyko, że może wrócić. Niezła historia, co? Quote
eloise Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Jonatan bierze leki, ale takie łagodne, no bo mały jest, więc też niewiele można mu dać. Gazy mu dokuczają niemiłosiernie, czasem się wydrze tak, ze mamy ochotę razem z nim płakać, trzeba go pobujać, ponosić i jak sobie pruknie tak, ze sąsiadów mógłby obudzić, to już jest ok. i podajemy bobotic- coś jak espumisan, zlecone przez lekarza. Nie każde dziecko ma kolki, bardzo Wam życzę, żeby Wasze nie miało! Ania w sierpniu kilka razy wróciła mocno ugryziona z przedszkola- mały Macius sie tuli, a potem gryzie z całej siły. Wierzę przedszkolankom, ze choć się starają to i tak moze sie zdarzyć. Ania jakoś bardzo sie na to nei uskarżała. Za to w Anglii... nasz Gabryś ( rok i 7 miesięcy) ugryzł inne dziecko i jest afera- bo przedszkolanka nie ma prawa ostro zwrócić uwagi no i musi sie tłumaczyć jak do tego dopusciła rodzicom ugryzionego dziecka... Jelena, historia straszna! Quote
Murka Posted September 5, 2011 Author Posted September 5, 2011 Faktycznie historia rodem z książki Kinga... Brrrr... Quote
anciaahk Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 Eloise nasz póki co dosłownie pierdzi i beka jak chłop spod budki z piwem. Napisałam dosłownie, bo nie pasuje do tych dźwięków żadne eleganckie określenie. Quote
eloise Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 w takim pierdzeniu mistrzynią jest Nina mojej siostry :D Quote
MagdaNS Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 Kolki... mogłabym o tym napisać epopeję :) Ancia jedz normalnie i nie katuj się!!! ja przez pół roku jadlam totalnie wyjalowione żarcie, w kólko rosół z królika albo z indyka, mloda jak miała kolki tak miała, a że smak jedzenia matki przenika do mleka to moloda żadnych skamów nie miała, wszystko nijakie. Do dzisiaj są problemy z jedzeniem, nic nowego nie chce jeśc,m w ogóle bardzo długo odmawiała jedzenia czegokolwiek innego niż mleko cyckowe, dopiero gdzie koło 7 miesiaca zaczęła jeśc jakieś zupki czy owocki, ale też w ilościach mikroskopijnych. Z innej beczki - Glenn Medeiros to była moja wieeeelka miłość :) Bardzo długa :) "Miłością" do kolejnych przystojniaków rekompesnowalam sobie codzienną, czarną niestety, rzeczywistość mojego dorastania w domu. A poza tym eloise, nieustająco Cię podziwiam :) My bylismy kilka dni na Węgrzech w Hajduszoboszlo - eloise polecam Ci gorąco, raj dla dzieciaków i doroslych, naprawdę kestra i to własnie najlepiej w czerwcu przed samymi wakacjami albo we wrzesniu zaraz po wakacjach. Masa basenów odrytych, jakieś 16 basenów krytych, w tym dla dzieci z temperaturą 30-34 stopnie, zjeżdżalnie i inne gadżety, nawet w WC specjalna malutka toaleta dla dzieci. wstęp teraz płaciliśmy na cały dzień 1500 forintów na odkryte kąpielisko czyli ok. 23 zł albo 3200 forintów na kryte (jakieś 48 zł) - bilety normalne. Dzieci do 3 lat nie płaca, ale chociaż Marta skończyła już 4 to i tak nas nie kasowali :). Odpoczęłam jak nigdy i jestem zachwycona! W zyciu bym nie pomyslała, że mozna odpocząc w aquaparku, ale tam jest olbrzymia przestrzeń - podobno 16 ha, dużo drzew i zieleni, jest super! W przyszłym roku jedziemy do Egeru ;) Quote
anciaahk Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 Nina to już chyba pannica co? :) Magda - boję się jak cholera tych kolek i dlatego jem tak wszystko ograniczone, kolek póki co nie ma, ale dzisiaj była zła koopka, chyba po tuńczyku z jajkiem - bo nic nowego innego nie jadłam. Quote
eloise Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 w Hajduszoboszlo byłam... jakieś milion lat temu ;) a dokładnie jak szłam do 4 klasy podstawówki :D my pojedziemy wszędzie- jak będziemy mieć czym ;) na razie musimy latać, więc jutro lecimy do Anglii. Jonatan od poniedziałku kupki nie zrobił, dzisiaj ma kiepski dzień, ja też, padało u nas, wpadłam w poślizg, to że nie wylądowałam w rowie to cud, ostatecznie ściągnęło mnie na pas w drugą stronę- dobrze, ze nie było aut!!! Nie mogłam do siebie dojść- jechałam do lekarza, bardziej naokoło chyba sie nie dało- 3 razy pomyliłam drogę! Wczoraj odebralismy z lotniska ciocię Milenkę- Ania super szczęśliwa :) przede mną pakowanie a o 3.30 wyjazd na lotnisko... Ania jest coraz lepsza- gada jak najęta, co chwilę mamy powody do śmiechu :) U Jonatana będziemy teraz próbować suszonych sliwek- moze one pomogą... Nina ma już 5 miesiecy, od miesiąca nie jest na piersi i przesypia całe noce- od 7 do 7. Ja nie wiem, czym oni sobie na to zasłużyli ;) Ja w nocy muszę karmić głodomora, powstrzymywac sie przed uduszeniem chrapiącego męża, kopać go, jak mu budzik dzwoni i budzi mnie i Jonatana, szarpać za rekę, jak Ania go woła i jeszcze usuwać sie psom, żeby im było wygodnie oraz uciszać mruczącego kota... i ja mam byc wyspana i uśmiechnięta od rana! akurat! :) Quote
anciaahk Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 Ty to masz wesoło. A jak Jonatan znosi lot?\ Mój w nocy też śpi, ma krótkie przerwy na karmienie, ale w dzień jest marudny często. Quote
eloise Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 Jonatan niekoniecznie śpi w trakcie lotu ale nie płacze- trzeba go zabawiać, bujać, tańczyć... standard rodzica niemowlaka :D Ania też świetnie znosi samolot. Ostatnim razem Jonatan obrzygał mi caaaały t shirt :) dobrze, ze noszę zawsze jeden na zmianę, niestety-spodni nie noszę, a czasem by sie przydało :) moja podręczna torba waży jakieś 5 kg, tyle mam akcesoriów dla tego małego rzygacza :) Quote
anciaahk Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 A ja myślałam, że tylko mojego marudę trzeba zabawiać jak nie śpi. Aż dzisiaj myślałam, czy mu nic nie jest. Ale płacz odchodzi jak ręką odjął, gdy tylko się go weźmie na ręce itp. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.