eloise Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 tak! sama z siebie, ale to było jak była chora ;) zdrowa nie zaśnie :) czasem uda nam się ją uśpić w ciągu dnia, ale to są rzadkie chwile szczęścia ;) a w odwiedziny zapraszamy za tydzień :) Quote
Murka Posted July 11, 2011 Author Posted July 11, 2011 Chyba chciałaś napisać NA TYDZIEŃ ;) Bo chyba wiesz, że jakby się Ania z Hanią spotkały to po jednym dniu by się ich nie dało rozdzielić ;) Quote
Ulka18 Posted July 13, 2011 Posted July 13, 2011 Eloise, 'narzekasz' na tysiace pytan, to rzeczywiscie jest uciazliwe i 'skleroza' tych dzieci jest zastanawiajaca. Ale to i tak niezly okres w zyciu dziecka, najgorszy jest jak pojdzie do szkoly. Szkola to twor psujacy zycie dzieciom i rodzicom, nauczyciele nieprzystosowani, majacy chore wymagania, najlepiej, zeby wszystkie dzieci byly ciche i spokojne i grzeczne i nie za madre, zeby nie bylo zadnych problemow. Takze cieszcie sie kobity, ze macie male dzieci i przymus swiata zewnetrznego jest jeszcze umiarkowany. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted July 13, 2011 Posted July 13, 2011 Bo wiesz, Ulka, to jest tak, że jak się pracuje z dziećmi i wszystkie są niegrzeczne i hałasują, to jest bardzo głośno, ale jak połowa jest grzeczna, a połowa hałasuje, to wcale nie robi się o połowę ciszej. Więc ja rozumiem tych nauczycieli, którzy by chcieli żeby wszystkie dzieci były grzeczne i ciche, bo ja też bym takie chciała. Z drugiej strony pozostaje jeszcze kwestia definicji słowa grzeczność. Bo dla mnie to, że dziecko jest hałaśliwe i "ruchome", a ma 10 lat, to jest normalność. Ale jak mi dzieciak wyskakuje z tekstem: "A niech pani spier***a!", to już z grzecznością nie ma nic wspólnego. Quote
MagdaNS Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 Eloise, zdjęcia super, jak zawsze uśmiałam się po pachy. I te śpiącego towarzystwa, i pomalowanej Ani, przy czym ostatnie bije wszystko "na głowę" :) Marta też zadaje sto pytań na minutę, to chyba taki wiek :). Czy w tym basenie postawionym w pokoju jest woda???? "Dialog tygodnia" Martusi z ojcem: T.Marta, ty zamykaj drzwi jak wchodzisz do domu!!! M. Tatusiu, my z mamą (!) nie możemy zamykać drzwi za każdym razem jak wchodzimy do domu, bo my nie jesteśmy takie duże jak Ty i nie mamy tyle siły. T. Marta, Ty nie cwaniakuj, bo to nie trzeba mieć siły, tylko Ci się nie chce! M. Chodź mamusiu, nie będziemy rozmawiać z tym Tatą. Poza tym w zeszłym tygodniu musiałam jej kupić prawdziwy zegarek, bo wciąż mnie pytała o godzinę. Teraz ... jest jeszcze gorzej!!!! N ie wiem czy Wam się już "chwaliłam", ale jak wróciłam z urlopu to szef postanowił nam pracującym w biurze wydłużyć czas z 8 do 9 godzin dziennie. Oczywiście, nie idzie za tym żadna podwyżka, w te 9 godzin jest wliczona godzinna niepłatna przerwa na potrzeby pracownika, bo my w pracy, jemy, gadamy i marnujemy więcej czasu niż godzinę dziennie. No więc żeby zdążyć po Martę do przedszkola, muszę zaczynać pracę o 6, a wstaję ... przed piątą. Eloise, jak zawsze przesyłam moc uścisków, jak będzie robić kinder party to my też możemy wpaść :diabloti: edit: zapomniałam coś napisać o paniach za kierownicą. Dla mnie hit nr 1 to jest Pani która jakiś czas temu pojechała w Sączu na rondzie... pod prąd, bo jej się nie chciało jechać prawie dookoła i tak byłoby szybciej :evil_lol: Ja kocham jeździć, nienawidzę automatów, tylko muszę być wyspana bo inaczej zasypiam za kierownicą zanim przejadę 9 km z przedszkola Marty do domu :) Ale uwielbiam jeździć w trasy i jestem zła, że mój TZ nie dał mi się niż przejechać na trasie do Pobierowa. Dziś sprawdziłam kwity z autostrady A4: od jednej do drugiej płatnej bramki jechał w nocy... 23 minuty, a to jest jakieś 70 km chyba. Quote
eloise Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 Ania ciągle nas pyta o godzinę, jakaś obsesja :) w basenie w domu była woda :) raz :) Murka, zapraszamy na tydzień :) Ania pyta mnie, kiedy pojedzie do Hani, która ma dużo piesków :D A kinderparty 30 lipca, więc zapraszamy serdecznie :) ma być ciepło ( oby!!!!) więc i basen będzie :) Wakacje mieliśmy suuuuuper :) Jonatan był najgrzeczniejszym dzieckiem w samolocie. Tylko raz dały mu popalić zęby tak konkretnie, dwa razy niedospanie- bo się uparł, ze nie zaśnie ;) Ania stwierdziłą, ze jest juz duża i może pić kawę ;) Zamysł wyjazdu był taki, żeby Ania wdychała jod, więc.. 4 dni spędziliśmy na basenach ;) ale kataru i kaszlu nie ma, więc efekt osiągnięty, a uczulenia na chlor, o które mamy podejrzenia, ani śladu. Ania pytała mnie, czemu jestem taka piękna :D , czemu winda jest szalona, bo nas zabrała w górę a nie w dół... i jeszcze wiele innych ciekawych dialogów przeprowadziliśmy :) Ofik z radości naszczekał mi do ucha, Jonatanowi ze 3 razy wylizał buzię, i znowu był zdziwiony, ze całusy z jezykiem nei są wskazane ;) aż się mały popłakał, a Fox w końcu zmienił wyraz pyska z przerażonej istotki na normalnego psa- cały tydzień był smutasem. Amelia na wejsciu zaczęła domagać się mokrego żarcia, nie ma to jak w domu! :) Quote
eloise Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 dodam jeszcze tylko, że Paweł oczywiście wywinął numer w swoim stylu ;) i zapytam się: gdzie podziała się Luna????? Quote
MagdaNS Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 Ha, Marta też obsesyjnie pyta się która godzina, co więcej - musiałam jej kupić prawdziwy zegarek :) A wczoraj mi powiedziała, że ona zawsze będzie spać w swoim łóżku, a po ślubie będzie spać z tatusiem :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Nie wiem tylko czy po naszym czy po jej ślubie :diabloti: Quote
Luna123 Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 eloise napisał(a): i zapytam się: gdzie podziała się Luna????? czy Ktoś wywołał wspaniałą, kochaną, inteligentną , ....Lunę?:cool3: ooo, jak miło :loveu: Luna zapracowana, spisywała społeczeństwo " na straty ", znalazła prace i w związku z tym miała dwa etaty w czerwcu - został jeden :evil_lol:. U nas Armagedon, grad walił :crazyeye:. Mamy nad piętrem strych, ale na dachu gołą blachę na deskach. Ło matko, jak waliło :shake:. Poza tym oczywiście nie naprawili ogrodzenia - zabezpieczone mamy mniej więcej, Fryźka chodzi pod nadzorem po południu i wieczorem. Takie to pokręcone :roll:. Sąsiad mieszkający kilka domów dalej graniczy z nami z tyłu. Dwa razy w roku kosi, a zbiera to traktor dla sąsiadki mieszkającej kilka domów dalej z naszej drugiej strony.Poszłam wczoraj do faceta - bo miał łapać traktorzystę. Oczywiście niby rozmawiał z tą sąsiadką, jakoś nie mogłąm się z nim dogadać. I pytam: Panie , robisz Pan to czy nie? Bo mnie się k...a odechciewa chodzić ponad miesiąc z psem po własnej ogrodzonej łące:diabloti:. Jakosik nie miał ochoty :shake:. To poszłam do sąsiadki, a ona mi podała nazwisko traktorzysty. i tyle gadania :roll:. Dowiedziałam się, ze im pies -Onek , który mieszka w sumie naprzeciwko wspomnianego Pana zagryzł 1,5 rocznego pinczerka:-(. Pinczerek bardzo fajny, byłam u nich parę razy, to taka przytulanka - od razu wskakiwał mi na kolana, całuśny bardzo :p, oczywiści spał z nimi . A ONka to ja czasami słyszałam - siedział na balkonie i nadawał często w nocy:roll:. Jego właściciel wyjeżdżał autem i pies mu wyleciał . Gonił go, a on i tak wpadł do sąsiadki i już było pozamiatane :-(. Przestrzegli mnie, że nie lubi czarnych psów :roll:. Ja się pytam, jak pies lubi podobno wylecieć podczas gdy ktoś wyjeżdża, to nie można na chwilę zamknąć w domu? Dla mnie to niepojęte:shake:. Ja Fryzię zawsze zamykam w domu ( jest ciapowata, nie powinna zwiać, ale lepiej dmuchać na zimne ) , wyjeżdżam, staję na ulicy, wracam, zamykam bramę i wypuszczam psa. Quote
eloise Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 ja wiem doskonale, ze wszyscy czekają na opis Pawłowego numeru ;) ale najpierw kilka słów ode mnie :D Powiem tak: miesiac temu byliśmy w Bułgarii a teraz byliśmy w Europie. Nie ma czego porównywać. Słoneczny Brzeg to same hotele, bary, kluby, wesołe miasteczka i jadłodajnie. Plaża jest ogromna, nie powiedziałabym że za duże tłumy tam były, no ale jednak- duża plaża, dużo ludzi. Ceny warszawskie a klimat europejski. Zdecydowanie było tam o 30% drożej niż w Kiten. Miejsce nastawione wyłącznie na zarabianie na turystach, a Polaków chyba więcej niż Bułgarów. Jedna rzecz na plus- WSZYSCY mówią tam po angielsku. Hotel jak hotel, przynajmniej winda nie próbowała nas zabić, czasem tylko jechała w górę zamiast w dół ;) ale sniadania były tak ohydne 9i codziennie takie same), że nawet nie próbowalismy ANi tam karmić, kupowaliśmy jej pyszne i świeże naleśniki. W pobliżu aż 2 wyczesane aquaparki. podsumowując- było gdzie wydawać kasę. Myślę, że Paweł z Anią lepiej bawili się tym razem, ale ja wolałąm małę Kiten z uroczą plażą w zatoce i z koszami na śmieci do 20 metrów, w Słonecznym kosz to był rarytas, a więc śmeici było wszędzie od groma. Uważam, ze żadne z moich zdjęć nie nadaje się do publicznego pokazywania a to dlatego, ze na zdjeciach widać TYLKO mój biust. Nawet nie mam pewności, ze jak juz skończę karmić to wróci on do jakiegoś przyzwoitego rozmiaru! Z jakiegoś nieznanego mi powodu ( podejrzewam jednak ten rozmiar kosmiczny) nie moge karmić Jonatana na siedząco, bo nie opróżniają mi się wtedy wszystkie kanaliki i po podróży i siedzeniu w samolocie boli mnie jak jasna....!!!!!!!!!!!!!! Czuję sie tak jakby ktoś mnie pobił, a nie wytłumaczę Jonatanowi, zeby mnie nie dotykał w pierś jak go nosze na rękach, no koszmar! Przy Ani nie było tego problemu i karmiłam głównie na siedząco. Ponieważ jestem mocno poirytowana na męża i obawiam się, że mogłabym go zabić choćby spojrzeniem, postanowiłam spędzić wieczór samotnie, przy komputerze i chyba pokażę Wam jakieś fotki :) ale nie swoje :) inne z pytań na topie: a czemu Bóg wymyślił to tak? a teraz hit wakacji: Paweł z Anią pod prysznicem. Paweł odpowiada na tysięczne "a czemu" i nagle mówi: Ania! nie dotykaj taty siusiaka!!! :D a czemu? nie wolno! a czemu? bo to jest taty siusiak! ale tato! trzeba dzielić się! :D Quote
MagdaNS Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 Eloise, ubaw jak zawsze ;). Co do karmienia to ja przez pierwsze miesiące karmiłam Martę w pozycji spod pachy i wtedy mi się dobrze kanaliki opróżniały. Inaczej był znany ból :diabloti: Mi z rozmiaru 75A urosło do 90D po porodzie :diabloti::diabloti::diabloti: Teraz mam 75 C/D i nie narzekam :lol: A ja dzisiaj, dla odmiany, tłumaczyłam Martusi czym się różni raj od autostrady:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Marta też kiedyś "wycięła" jakiś niezły numer z siurakiem Taty, ale nie mogę sobie przypomnieć, jak to szło :eviltong: Quote
Ulka18 Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 Eloise, dawaj zdjecia, tylko ocenzuruj, zeby Cie nie zbanowali :eviltong: Milo bedzie zobaczyc znajomych na wakacjach, mi sie w tym roku znowu urlop nie szykuje, zaplanowalam na wrzesien, cale zycie czekalam, az wreszcie Mloda skonczy szkole i pojedziemy we wrzesniu w ciszy i spokoju, a tu szef powiedzial, ze od 12.9. jest wazny projekt w fazie testowania i doopa zbita przez 2 tygodnie. Teraz mnie wysyla, jak od swiat wielkanonych trabie, ze w tym roku ide na wolne jak dzieciaki wroca do szkol. Quote
eloise Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 Ania i jej "ubiulona" spódniczka :) wesołek :) muszkieterka :D meduza- było ich sporo, nie zaprzyjaźniłyśmy się ;) woda w morzu, serio! było pełno glonów, które dość mocno śmierdziały, Ania nie chciałą wejść do wody, Paweł mówi, ze kawałek od brzegu juz ich nei było- musze mu zaufać, bo nie sprawdzałam :D Quote
Ulka18 Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 Matko boska, jaka brudna woda, to ta bulgarska? Ja tam nie tylko glony widze :D Quote
eloise Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 obowiązkowe warkoczyki :) Ania syrena :) aquapark na końcu rzędu leżaków stoi mini zjeżdżalnia- królik- Ania właśnie ją sobie wybrała i zjechała tam około 200 razy, nie 20, 200!!!! Ale jak potem zasnęła :D nie zjechała z niczego innego w całym parku, Paweł wziął ją do basenu z falami i wypadła z koła więc sie zraziła do kół plaża jak widać ludzi te glony nie odstraszały Quote
eloise Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 Ania i wesołe miasteczko :) ubaw miała po pachy I i niczego sie nie bała dmuchany dinozaur- mozna było wejść do środka i pooglądać jego bebechy, ale Ania sie bała :) hotelowy brodzik :) Quote
eloise Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 Ani w brodziku sie podobało, ale tylko raz się tam dłużej bawiła bo niestety razem z nami do hotelu przyjechała zgraja tępych wieśniaków i niestety nie dało się słuchać tych przekleństw i opowieści o ilości wypitego alkoholu itp... szczególnie dwóch kolesi było nie do zniesienia, już w autokarze, który do hotelu jechał tylko 20 minut nie wytrzymałam i zwróciłam im uwagę, że nei są sami i zeby opanowali swoje słownictwo. a już pierwszego wieczoru narobili w hotelu hałasu i kłócili się z rezydentką... porażka na całego! bardzo tam popularne- kula, trzeba spróbować w niej stanąć :) Quote
eloise Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 to nie są moje nogi!!!! :D ale też skorzystałam z usług tych uczynnych rybek :) hit sezonu :) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 Kochana, a Ty co sobie myślałaś? Jak się jest amazonką i księżniczką Barbie, to różowe koraliki we włosach to podstawa! Profesor Jonatan - od razu widać, że na wakacjach porzucił chwilowo mroczne plany zapanowania nad światem! ;-) Potrzebuję prosty i tani przepis na obiad i nie mogę nic wymyślić. Ech... Quote
Luna123 Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 [quote name='Jelena Muklanowiczówna'] Potrzebuję prosty i tani przepis na obiad i nie mogę nic wymyślić. Ech... Jelena, coś ci się rytm dnia poprzestawiał? :eviltong: Fotki cudne, ale plaża jakosik tak mało zachęcająca z glonami ;) eloise, nie chciałaś się pokazać, ale nogi to mogłaś swoje wstawić ;) kurcze, dzisiaj to przy wyjeździe mi głowa latała na lewo i prawo. Mimo, że Fryźka siedziała w ganku, to miałam wizję przemykającego miedzy bramą a autem Onka:roll: Quote
eloise Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 tanio i prosto to ja proponuję kajzerkę i makrelę :) właśnie wróciłam ze sklepu z takimi zakupami :) albo ryż z mini kuleczkami z mielonego mięsa, do tego szybki sos z pieczarkami.... Quote
KasiaKia Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 Ale super zdjęcia - a ja mam teraz tyle pracy i obowiązków, że chyba tylko mogę pomarzyć o wakacjach. Przed latem miałam stosunkowo luz, a jak przyszedł lipiec to nagle z niczym nie wyrabiam. Na dodatek przyjechała rodzina ze Stanów i nudzą o jakieś rozrywki, więc w każdej wolnej chwili muszę z nimi gdzieś łazić. Eloise, gdzie zamawiałaś te zdjęcia schroniskowe? Bo muszę wywołać prawie 300, więc szukam gdzie taniej. To jakoś przez allegro? Quote
eloise Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 Ania szalała na tym mikroskopijnym zającu w pierwszym aquaparku. Później wybraliśmy się do drugiego, gdzoe Paweł namówił ją na kilka zjeżdżalni a ja zabrałam ją na "rzekę" ja siedziałąm w kółkua Ania u mnie na kolanach. Spodobało jej się i potem poszła z Pawłem, a on dowiedział się, że są podwójne koła, w tym jedno z dnem i że można zabrać dziecko do rur i rynien :) i wtedy sie zaczęło... biegalismy jak szaleni na zmianę do "polamańcowej" i na niebieską!!! i byłyśmy szalonymi syrenami, a Paweł królem Trytonem :D Ania zwariowała, ciągle chciała zjeżdżać i w ogóle sie nie bała! byłą najmniejsza i wzbudzałą spore zainteresowanie :) szczególnie tym, że nei piszczała tylko się śmiała ;) a ta niebieska, to była spadzista, czarna rura i tą sobie upodobała szczególnie :) i dlatego musielismy iść tam jeszcze raz :) poszaleliśmy razem z nią :) Pawłowi nawet udało się pojeździć na innych zjeżdżalniach, ja nie mogłam isć, bo Ania wyła, no trudno. Jonatan spał albo się śmiał. a wracając do tematu biustów ;) ja od 4 lat kupuję biustonosze u brafitterek i mój przedciążowy rozmiar to... 70 F w ciąży doszłam do 85 H... obecnie oscyluję gdzieś w okolicach 75 G ale to wciąż za dużo, uwierzcie ;) Nawet moja własna mama ostatnio mi rzekła- ja chyba nigdy nie miałam takiego wielkiego biustu ;) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 Co to jest braffiterka? I jak to działa? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.