Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tak! sama z siebie, ale to było jak była chora ;) zdrowa nie zaśnie :) czasem uda nam się ją uśpić w ciągu dnia, ale to są rzadkie chwile szczęścia ;)

a w odwiedziny zapraszamy za tydzień :)

Posted

Chyba chciałaś napisać NA TYDZIEŃ ;) Bo chyba wiesz, że jakby się Ania z Hanią spotkały to po jednym dniu by się ich nie dało rozdzielić ;)

Posted

Eloise, 'narzekasz' na tysiace pytan, to rzeczywiscie jest uciazliwe i 'skleroza' tych dzieci jest zastanawiajaca. Ale to i tak niezly okres w zyciu dziecka, najgorszy jest jak pojdzie do szkoly. Szkola to twor psujacy zycie dzieciom i rodzicom, nauczyciele nieprzystosowani, majacy chore wymagania, najlepiej, zeby wszystkie dzieci byly ciche i spokojne i grzeczne i nie za madre, zeby nie bylo zadnych problemow. Takze cieszcie sie kobity, ze macie male dzieci i przymus swiata zewnetrznego jest jeszcze umiarkowany.

Posted

Bo wiesz, Ulka, to jest tak, że jak się pracuje z dziećmi i wszystkie są niegrzeczne i hałasują, to jest bardzo głośno, ale jak połowa jest grzeczna, a połowa hałasuje, to wcale nie robi się o połowę ciszej. Więc ja rozumiem tych nauczycieli, którzy by chcieli żeby wszystkie dzieci były grzeczne i ciche, bo ja też bym takie chciała. Z drugiej strony pozostaje jeszcze kwestia definicji słowa grzeczność. Bo dla mnie to, że dziecko jest hałaśliwe i "ruchome", a ma 10 lat, to jest normalność. Ale jak mi dzieciak wyskakuje z tekstem: "A niech pani spier***a!", to już z grzecznością nie ma nic wspólnego.

Posted

Eloise, zdjęcia super, jak zawsze uśmiałam się po pachy. I te śpiącego towarzystwa, i pomalowanej Ani, przy czym ostatnie bije wszystko "na głowę" :)
Marta też zadaje sto pytań na minutę, to chyba taki wiek :).
Czy w tym basenie postawionym w pokoju jest woda????
"Dialog tygodnia" Martusi z ojcem:
T.Marta, ty zamykaj drzwi jak wchodzisz do domu!!!
M. Tatusiu, my z mamą (!) nie możemy zamykać drzwi za każdym razem jak wchodzimy do domu, bo my nie jesteśmy takie duże jak Ty i nie mamy tyle siły.
T. Marta, Ty nie cwaniakuj, bo to nie trzeba mieć siły, tylko Ci się nie chce!
M. Chodź mamusiu, nie będziemy rozmawiać z tym Tatą.
Poza tym w zeszłym tygodniu musiałam jej kupić prawdziwy zegarek, bo wciąż mnie pytała o godzinę. Teraz ... jest jeszcze gorzej!!!!
N ie wiem czy Wam się już "chwaliłam", ale jak wróciłam z urlopu to szef postanowił nam pracującym w biurze wydłużyć czas z 8 do 9 godzin dziennie. Oczywiście, nie idzie za tym żadna podwyżka, w te 9 godzin jest wliczona godzinna niepłatna przerwa na potrzeby pracownika, bo my w pracy, jemy, gadamy i marnujemy więcej czasu niż godzinę dziennie. No więc żeby zdążyć po Martę do przedszkola, muszę zaczynać pracę o 6, a wstaję ... przed piątą.
Eloise, jak zawsze przesyłam moc uścisków, jak będzie robić kinder party to my też możemy wpaść :diabloti:

edit: zapomniałam coś napisać o paniach za kierownicą. Dla mnie hit nr 1 to jest Pani która jakiś czas temu pojechała w Sączu na rondzie... pod prąd, bo jej się nie chciało jechać prawie dookoła i tak byłoby szybciej :evil_lol: Ja kocham jeździć, nienawidzę automatów, tylko muszę być wyspana bo inaczej zasypiam za kierownicą zanim przejadę 9 km z przedszkola Marty do domu :) Ale uwielbiam jeździć w trasy i jestem zła, że mój TZ nie dał mi się niż przejechać na trasie do Pobierowa. Dziś sprawdziłam kwity z autostrady A4: od jednej do drugiej płatnej bramki jechał w nocy... 23 minuty, a to jest jakieś 70 km chyba.

Posted

Ania ciągle nas pyta o godzinę, jakaś obsesja :)
w basenie w domu była woda :) raz :)
Murka, zapraszamy na tydzień :) Ania pyta mnie, kiedy pojedzie do Hani, która ma dużo piesków :D
A kinderparty 30 lipca, więc zapraszamy serdecznie :) ma być ciepło ( oby!!!!) więc i basen będzie :)

Wakacje mieliśmy suuuuuper :) Jonatan był najgrzeczniejszym dzieckiem w samolocie. Tylko raz dały mu popalić zęby tak konkretnie, dwa razy niedospanie- bo się uparł, ze nie zaśnie ;) Ania stwierdziłą, ze jest juz duża i może pić kawę ;) Zamysł wyjazdu był taki, żeby Ania wdychała jod, więc.. 4 dni spędziliśmy na basenach ;) ale kataru i kaszlu nie ma, więc efekt osiągnięty, a uczulenia na chlor, o które mamy podejrzenia, ani śladu.
Ania pytała mnie, czemu jestem taka piękna :D , czemu winda jest szalona, bo nas zabrała w górę a nie w dół... i jeszcze wiele innych ciekawych dialogów przeprowadziliśmy :)

Ofik z radości naszczekał mi do ucha, Jonatanowi ze 3 razy wylizał buzię, i znowu był zdziwiony, ze całusy z jezykiem nei są wskazane ;) aż się mały popłakał, a Fox w końcu zmienił wyraz pyska z przerażonej istotki na normalnego psa- cały tydzień był smutasem. Amelia na wejsciu zaczęła domagać się mokrego żarcia, nie ma to jak w domu! :)

Posted

Ha, Marta też obsesyjnie pyta się która godzina, co więcej - musiałam jej kupić prawdziwy zegarek :)
A wczoraj mi powiedziała, że ona zawsze będzie spać w swoim łóżku, a po ślubie będzie spać z tatusiem :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Nie wiem tylko czy po naszym czy po jej ślubie :diabloti:

Posted

eloise napisał(a):

i zapytam się: gdzie podziała się Luna?????


czy Ktoś wywołał wspaniałą, kochaną, inteligentną , ....Lunę?:cool3: ooo, jak miło :loveu:

Luna zapracowana, spisywała społeczeństwo " na straty ", znalazła prace i w związku z tym miała dwa etaty w czerwcu - został jeden :evil_lol:.

U nas Armagedon, grad walił :crazyeye:. Mamy nad piętrem strych, ale na dachu gołą blachę na deskach. Ło matko, jak waliło :shake:.

Poza tym oczywiście nie naprawili ogrodzenia - zabezpieczone mamy mniej więcej, Fryźka chodzi pod nadzorem po południu i wieczorem.
Takie to pokręcone :roll:. Sąsiad mieszkający kilka domów dalej graniczy z nami z tyłu. Dwa razy w roku kosi, a zbiera to traktor dla sąsiadki mieszkającej kilka domów dalej z naszej drugiej strony.Poszłam wczoraj do faceta - bo miał łapać traktorzystę. Oczywiście niby rozmawiał z tą sąsiadką, jakoś nie mogłąm się z nim dogadać. I pytam: Panie , robisz Pan to czy nie? Bo mnie się k...a odechciewa chodzić ponad miesiąc z psem po własnej ogrodzonej łące:diabloti:. Jakosik nie miał ochoty :shake:. To poszłam do sąsiadki, a ona mi podała nazwisko traktorzysty. i tyle gadania :roll:.

Dowiedziałam się, ze im pies -Onek , który mieszka w sumie naprzeciwko wspomnianego Pana zagryzł 1,5 rocznego pinczerka:-(.
Pinczerek bardzo fajny, byłam u nich parę razy, to taka przytulanka - od razu wskakiwał mi na kolana, całuśny bardzo :p, oczywiści spał z nimi .
A ONka to ja czasami słyszałam - siedział na balkonie i nadawał często w nocy:roll:. Jego właściciel wyjeżdżał autem i pies mu wyleciał . Gonił go, a on i tak wpadł do sąsiadki i już było pozamiatane :-(. Przestrzegli mnie, że nie lubi czarnych psów :roll:.
Ja się pytam, jak pies lubi podobno wylecieć podczas gdy ktoś wyjeżdża, to nie można na chwilę zamknąć w domu? Dla mnie to niepojęte:shake:.
Ja Fryzię zawsze zamykam w domu ( jest ciapowata, nie powinna zwiać, ale lepiej dmuchać na zimne ) , wyjeżdżam, staję na ulicy, wracam, zamykam bramę i wypuszczam psa.

Posted

ja wiem doskonale, ze wszyscy czekają na opis Pawłowego numeru ;) ale najpierw kilka słów ode mnie :D

Powiem tak: miesiac temu byliśmy w Bułgarii a teraz byliśmy w Europie. Nie ma czego porównywać. Słoneczny Brzeg to same hotele, bary, kluby, wesołe miasteczka i jadłodajnie. Plaża jest ogromna, nie powiedziałabym że za duże tłumy tam były, no ale jednak- duża plaża, dużo ludzi. Ceny warszawskie a klimat europejski. Zdecydowanie było tam o 30% drożej niż w Kiten. Miejsce nastawione wyłącznie na zarabianie na turystach, a Polaków chyba więcej niż Bułgarów. Jedna rzecz na plus- WSZYSCY mówią tam po angielsku.
Hotel jak hotel, przynajmniej winda nie próbowała nas zabić, czasem tylko jechała w górę zamiast w dół ;) ale sniadania były tak ohydne 9i codziennie takie same), że nawet nie próbowalismy ANi tam karmić, kupowaliśmy jej pyszne i świeże naleśniki. W pobliżu aż 2 wyczesane aquaparki. podsumowując- było gdzie wydawać kasę. Myślę, że Paweł z Anią lepiej bawili się tym razem, ale ja wolałąm małę Kiten z uroczą plażą w zatoce i z koszami na śmieci do 20 metrów, w Słonecznym kosz to był rarytas, a więc śmeici było wszędzie od groma.


Uważam, ze żadne z moich zdjęć nie nadaje się do publicznego pokazywania a to dlatego, ze na zdjeciach widać TYLKO mój biust. Nawet nie mam pewności, ze jak juz skończę karmić to wróci on do jakiegoś przyzwoitego rozmiaru! Z jakiegoś nieznanego mi powodu ( podejrzewam jednak ten rozmiar kosmiczny) nie moge karmić Jonatana na siedząco, bo nie opróżniają mi się wtedy wszystkie kanaliki i po podróży i siedzeniu w samolocie boli mnie jak jasna....!!!!!!!!!!!!!! Czuję sie tak jakby ktoś mnie pobił, a nie wytłumaczę Jonatanowi, zeby mnie nie dotykał w pierś jak go nosze na rękach, no koszmar! Przy Ani nie było tego problemu i karmiłam głównie na siedząco.

Ponieważ jestem mocno poirytowana na męża i obawiam się, że mogłabym go zabić choćby spojrzeniem, postanowiłam spędzić wieczór samotnie, przy komputerze i chyba pokażę Wam jakieś fotki :) ale nie swoje :)

inne z pytań na topie: a czemu Bóg wymyślił to tak?

a teraz hit wakacji:
Paweł z Anią pod prysznicem. Paweł odpowiada na tysięczne "a czemu" i nagle mówi: Ania! nie dotykaj taty siusiaka!!! :D a czemu? nie wolno! a czemu? bo to jest taty siusiak! ale tato! trzeba dzielić się! :D

Posted

Eloise, ubaw jak zawsze ;). Co do karmienia to ja przez pierwsze miesiące karmiłam Martę w pozycji spod pachy i wtedy mi się dobrze kanaliki opróżniały. Inaczej był znany ból :diabloti: Mi z rozmiaru 75A urosło do 90D po porodzie :diabloti::diabloti::diabloti: Teraz mam 75 C/D i nie narzekam :lol:
A ja dzisiaj, dla odmiany, tłumaczyłam Martusi czym się różni raj od autostrady:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Marta też kiedyś "wycięła" jakiś niezły numer z siurakiem Taty, ale nie mogę sobie przypomnieć, jak to szło :eviltong:

Posted

Eloise, dawaj zdjecia, tylko ocenzuruj, zeby Cie nie zbanowali :eviltong: Milo bedzie zobaczyc znajomych na wakacjach, mi sie w tym roku znowu urlop nie szykuje, zaplanowalam na wrzesien, cale zycie czekalam, az wreszcie Mloda skonczy szkole i pojedziemy we wrzesniu w ciszy i spokoju, a tu szef powiedzial, ze od 12.9. jest wazny projekt w fazie testowania i doopa zbita przez 2 tygodnie. Teraz mnie wysyla, jak od swiat wielkanonych trabie, ze w tym roku ide na wolne jak dzieciaki wroca do szkol.

Posted

Ania i jej "ubiulona" spódniczka :)


wesołek :)


muszkieterka :D


meduza- było ich sporo, nie zaprzyjaźniłyśmy się ;)


woda w morzu, serio!


było pełno glonów, które dość mocno śmierdziały, Ania nie chciałą wejść do wody, Paweł mówi, ze kawałek od brzegu juz ich nei było- musze mu zaufać, bo nie sprawdzałam :D

Posted

obowiązkowe warkoczyki :)


Ania syrena :)


aquapark

na końcu rzędu leżaków stoi mini zjeżdżalnia- królik- Ania właśnie ją sobie wybrała i zjechała tam około 200 razy, nie 20, 200!!!! Ale jak potem zasnęła :D nie zjechała z niczego innego w całym parku, Paweł wziął ją do basenu z falami i wypadła z koła więc sie zraziła do kół


plaża


jak widać ludzi te glony nie odstraszały

Posted

Ania i wesołe miasteczko :)


ubaw miała po pachy I i niczego sie nie bała



dmuchany dinozaur- mozna było wejść do środka i pooglądać jego bebechy, ale Ania sie bała :)



hotelowy brodzik :)

Posted

Ani w brodziku sie podobało, ale tylko raz się tam dłużej bawiła bo niestety razem z nami do hotelu przyjechała zgraja tępych wieśniaków i niestety nie dało się słuchać tych przekleństw i opowieści o ilości wypitego alkoholu itp... szczególnie dwóch kolesi było nie do zniesienia, już w autokarze, który do hotelu jechał tylko 20 minut nie wytrzymałam i zwróciłam im uwagę, że nei są sami i zeby opanowali swoje słownictwo. a już pierwszego wieczoru narobili w hotelu hałasu i kłócili się z rezydentką... porażka na całego!



bardzo tam popularne- kula, trzeba spróbować w niej stanąć :)






Posted

Kochana, a Ty co sobie myślałaś? Jak się jest amazonką i księżniczką Barbie, to różowe koraliki we włosach to podstawa!

Profesor Jonatan - od razu widać, że na wakacjach porzucił chwilowo mroczne plany zapanowania nad światem! ;-)

Potrzebuję prosty i tani przepis na obiad i nie mogę nic wymyślić. Ech...

Posted

[quote name='Jelena Muklanowiczówna']

Potrzebuję prosty i tani przepis na obiad i nie mogę nic wymyślić. Ech...

Jelena, coś ci się rytm dnia poprzestawiał? :eviltong:

Fotki cudne, ale plaża jakosik tak mało zachęcająca z glonami ;)

eloise, nie chciałaś się pokazać, ale nogi to mogłaś swoje wstawić ;)

kurcze, dzisiaj to przy wyjeździe mi głowa latała na lewo i prawo. Mimo, że Fryźka siedziała w ganku, to miałam wizję przemykającego miedzy bramą a autem Onka:roll:

Posted

tanio i prosto to ja proponuję kajzerkę i makrelę :) właśnie wróciłam ze sklepu z takimi zakupami :)

albo ryż z mini kuleczkami z mielonego mięsa, do tego szybki sos z pieczarkami....

Posted

Ale super zdjęcia - a ja mam teraz tyle pracy i obowiązków, że chyba tylko mogę pomarzyć o wakacjach. Przed latem miałam stosunkowo luz, a jak przyszedł lipiec to nagle z niczym nie wyrabiam. Na dodatek przyjechała rodzina ze Stanów i nudzą o jakieś rozrywki, więc w każdej wolnej chwili muszę z nimi gdzieś łazić.

Eloise, gdzie zamawiałaś te zdjęcia schroniskowe? Bo muszę wywołać prawie 300, więc szukam gdzie taniej. To jakoś przez allegro?

Posted

Ania szalała na tym mikroskopijnym zającu w pierwszym aquaparku. Później wybraliśmy się do drugiego, gdzoe Paweł namówił ją na kilka zjeżdżalni a ja zabrałam ją na "rzekę" ja siedziałąm w kółkua Ania u mnie na kolanach. Spodobało jej się i potem poszła z Pawłem, a on dowiedział się, że są podwójne koła, w tym jedno z dnem i że można zabrać dziecko do rur i rynien :) i wtedy sie zaczęło... biegalismy jak szaleni na zmianę do "polamańcowej" i na niebieską!!! i byłyśmy szalonymi syrenami, a Paweł królem Trytonem :D Ania zwariowała, ciągle chciała zjeżdżać i w ogóle sie nie bała! byłą najmniejsza i wzbudzałą spore zainteresowanie :) szczególnie tym, że nei piszczała tylko się śmiała ;) a ta niebieska, to była spadzista, czarna rura i tą sobie upodobała szczególnie :) i dlatego musielismy iść tam jeszcze raz :) poszaleliśmy razem z nią :) Pawłowi nawet udało się pojeździć na innych zjeżdżalniach, ja nie mogłam isć, bo Ania wyła, no trudno. Jonatan spał albo się śmiał.

a wracając do tematu biustów ;) ja od 4 lat kupuję biustonosze u brafitterek i mój przedciążowy rozmiar to... 70 F w ciąży doszłam do 85 H... obecnie oscyluję gdzieś w okolicach 75 G ale to wciąż za dużo, uwierzcie ;) Nawet moja własna mama ostatnio mi rzekła- ja chyba nigdy nie miałam takiego wielkiego biustu ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...