Paola06 Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Jestem i juz zdaje relację:) To była błyskawiczna akcja. Dobra cioteczka wyciągnęła psa ze schronu(jak bedzie chciała to wejdzie nba wątek i zda relację:)) Fundacja SOS dla zwierzat załatwiła miejsce w szpitaliku na Brynowie. Z psem tam pojechałyśmy i na miejscu ,po zbadaniu okazalo sie że ma ropne zapalenie tkanek miękkich na glowie i wokół oka prawego.Temperatura.W każdej chwili moze dojśc do sepsy.Będzie pobrana krew,i piesio nazwany przez nas Fart vel Boston zostaje na razie pod opieka Fundacji,w szpitaliku gdzie bedzie kompleksowo przebadany.Dzieki WIELKI za szybkie decyzje i pomoc ze strony SOS.bo psiaka w takim stanie i w sobotę byloby gdziekolwiek trudno zostawić. Fart panicznie boi sie wszystkiego,zaraz wkleje zdjęcia i zobaczycie,przed lecznicą wywinął orła do góry nogami,pokazał brzusio i stwierdził że nigdzie nie pójdzie,po czym ze strachu popuścił kooopala:placz::placz: Napewno Anetka z fundacji wypowie sie co do dalszych planów-ale uważam że póki FartvelBoston nie bedzie przeleczony to dalsze podróże w jego stanie są niewskazane. Zaraz wkleję zdjęcia:) Quote
Paola06 Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Poki co w lecznicy Fart vel Boston-pozostaje na utrzymaniu oficjalnym Fundacji SOS dla Zwierząt,i również zaraz wkleję numer konta(tylko go znajdę ale może ktos bedzie szybszy bo jeszcze meczę się z wklejaniem zdjęć:razz:) Quote
zachary Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Paola06, czyli Boston miał....farta,że stanęłyście na jego drodze...No to teraz trzymamy kciuki za powodzenie leczenia psiunia. Quote
Panca Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 super sie ciesze ze psina jest bezpieczna!!!!!mam nadzieje ze uda mu sie uratowac to oko - rzeczywiscie wizyta u dr Garncarza bylaby suuper rozwiazaniem o ile na miejscu nie uda sie psu pomoc jak tylko bedzie u Morii wysylam obiecane 50zl moge tez pomoc w obrebie Warszawy jakby istniala taka potrzeba Quote
amikat Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 :shake: No i byłam u Farcika - jakoś to imię najbardziej do niego pasuje :razz: Psiak jest w stanie FATALNYM/MASAKRYCZNYM....... Cała głowa spuchnieta, ropa sie leje. Z nad oczka uchodzi ziolono - krwizta maź. Nie wyobrażam sobie jak ten pies musiał cierpieć, jak boleć go musiało. Życze kierowniczce musłowic zeby jej ropą wszytkie zęby podeszły aw okolicy nie było dentysty ani kowala. Niech ja tak boli jak tego psa. Mały ma ropowice głowy. Nie wiadomo co jest skutkiem - - mógł być uderzony i np uszkodzony jest oczodół - stad ta ropa - mógł byc stan zapalny oka - nieleczony - stad ropa. - mógł byc pogryziony i stąd ropa - moze być uszkodzone podniebienie, wbita kosć cokolwiek i stad ropa. W poniedziałek lub wtorek - psiak zostanie z lekka przyspiony i pogladają dokładnie. ZRobią RTG głowy. Wiem ze sa lekarze okuliści - swietni nawet w niedalekim Wrocławiu - ale my w tej chwili walczymy o to zeby Fart przeżył, żeby nie dostał zapalenia mózgu. TO JEST WALKA NIE O OKO - TO WALKA O ZYCIE!!!!! Dostaje silny antybiotyk, przeciwzapalne i przeciwbólowe. Kiedy do niego przyjechałam spał jak zabity. on teraz odpoczywa - juz moze pozwolic sobie na chorowanie. Jest bezpieczny. Jutro jadę go wykapać. Jest tak brudny ze klei sie od brudu. Biedak - boi sie tak że kiedy sie do niego poodchodzi sika pod siebie leżąc na plecach. BOŻENKO - gdyby nie Twój sen Fart by nie zył... Nie moge sobie darować ze nie zajrzałam na ten wątek wcześniej. Lekarze mówią ze za dni byłoby po nim.... Prosze o wpłaty na jego lecznie na konto mojej fundacji. Dajemyy mu wszystkie zniżki i oczywiscie opiekę. Jeżeli potem zadecydujecie że jedzie gdzieś w Polske do hiotelu - jasne! Tylko nie przez najbliższe 7-8 dni! Doba szpitalna kosztuje 20 zł ale mały ma opiekę 24 h/dobę Co przekazać małemu jutro od WAS? :lol: Quote
amikat Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 OCZYWIŚCIE PROSZE O POMOC W SFINANSOWANIU LECZNIA - działamy zebrząc o pieniadze . Niemamy niestety maszynki do drukowania ani prywatnego banku.... Quote
kuba123 Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 pozdrów go on nas i życz zdrowia ( o ludziu pomyślimy później) [SIZE="4"]DZIĘKUJĘ Quote
Rodzice Maciusia :) Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 OCZYWIŚCIE PROSZE O POMOC W SFINANSOWANIU LECZNIA Czyli rozumiem, że póki co osoby deklarujące pomoc wpłacają nie na hotelik tylko na miejsce gdzie niunio przebywa? Jeśli tak to moę w pierwszym poście wkleić nr konta? Biedak, to oko wygląda okropnie... Lekarze mówią ze za dni byłoby po nim.... No i jednak TRZEBA BYŁO energicznego działania... Nie zawsze rozwaga i powolne działanie się sprawdza :shake: Quote
maciaszek Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 To jest numer konta fundacji: 93 1560 0013 2367 0569 2079 0001 FUNDACJA S.O.S. dla ZWIERZĄT 41-303 Dąbrowa Górnicza ul. Kasprzaka 62 m21 tytuł wpłaty: "Dla FARTA" [quote name='Rodzice Maciusia :)']No i jednak TRZEBA BYŁO energicznego działania... Nie zawsze rozwaga i powolne działanie się sprawdza :shake:W kwestii tego psa oczywiście, że trzeba było energicznego działania! Moja wypowiedź (jeśli do mnie pijesz) dotyczyła ogólnego postępowania z tym schroniskiem, nie tego konkretnego przypadku. Do osób, które będą chciały coś zmienić należy wybór drogi. Jedną jest ta bardziej pokojowa, sprytna. Drugą ta, o której napisała Basia0607, droga walki, ale koniecznie z poparciem/wsparciem jakiejś fundacji. Podkreślam to, co napisała Basia0607, a co jest teraz ważne - zbierzcie dowody dotyczące Farta - wyniki badań, opis stanu psa, zdjęcia. Quote
Panca Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 matko swieta....oby mu sie udalo..wielkie uklony za udana akcje wyciagania go ze schroniska ten pies jest zywym dowodem na nieprawidlowosci ww schronu znam sytuacje w Elblagu i wiem ze teraz zbieranie wszelkich dokumentow dotyczacych stanu zdrowia tego psa moze byc kluczowe dla podjecia krokow celem poprawienia warunkow zycia innych psow w tym miejscu..obawiam sie ze chorych,ciepiacych zwierzat jest tam wiecej i tylko nalezyc czym predzej zaczac zbierac wszelkie mozliwe przypadki chorych zwierzat wyciagnietych stamtad...zeby to nie zabrzmialo ze ja sie madrze z perspektywy Warszawy....strasznie sie czuje jka czytam co ten pies przeszedl i noz mi sie w kieszeni otwiera jak mysle ze mozna bylo tego uniknac i ze wszystkiemu winny jest czlowiek,ktoremu placa za opieke nad zwierzetami...istny horror mam nadzieje ze Farcik bedzie mial tyle sil zeby wygrac zycie..bede bardzo mocno trzymac kciuki za niego Quote
amikat Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Jasne masz rację. Niestety - aciaszek i Ja wiemy dobrze jak to jest. Masz dowody, przygotowanie prawne, DESPPERACJE i trafiasz na MUR. W 2006 roku - prosiłam TOZ pana Ja.......go z Warszawy o pomoc. Nie pomogli bo dażą kierowniczke OGROMNYM zaufaniem. Prezydent Mysłowic nie pomógł - BO NIE WIDZIAŁ problemu. Lekarz powiatowy - uznał ze w schrosniku warunki są wystarczające. Ta wydziarana prymitywna baba - KIERONICZKA - to temy zakuty łeb obojętny na wiedze a juz najbardziej na cierpienie istot żywych. W przyszłym tygodniu dziewczyny wyciagna papiery psiaka - zaświadczenie o szczepieniu itd. Dzisiaj "biuro " nie procowało. Ja jutro odbieram zaświadczenie lekarskie, obdukcje o stanie zdrowia Farcika. Kiedysś kiedy miałam dowoduy na bestialstwo wobec innego psa to okazało sie w postępowaniu - "ŻE TEGO PSA NIGDY TAM NIE BYŁO"!!!!!!!!!!! oBYM SIE MYLIŁA ALE TU BĘDZIE TAK SAMO JAK SĄDZE. pOTRZEBUJEMY SWIADKÓW NA TO ŻE TEN PISAK BYŁ W TYM SCHRONIE . To krętacze i oszuści - oni nie boją sie niczego i nikogo. Co gorsze to jest TOZ !TOZ !TOZ ! Prezraża mnie to - znieczulica i pazernosć na kase - to schrosniko ma umowę podpisaną z kilkoma gminami. Uciskaja psy kolanem w boksach, nie leczą. Powaznie rozważam poproszenie o pomoc byłego wojewody katowickiego, Rzecznika Praw Obywateskich z Katowic i Lekarza Wojewódzkiego Weterynarii. Myslałam tak jak Masciaszek i inni - małymi krokami, po jednym psie....... ale jak to tak.... jednego ratujemy a tam umierają i bedą umierały inne? Wiem ze pisze na emocjach ale boli mnie to- boli mnie za Farta...... Quote
basia0607 Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Dziewczyny u nas bylo identycznie. Wszystkie sprawy tuszowano,psy ginęly , nie bylo dowodów a jednak sie udalo. Mnie to zajęło cały rok ale warto bylo. Mowili mi, że kier. ma plecy , że nic jej nie zrobie , że narobię sobie wrogow. Oczywiscie ma wrogow ale mnie to nie interesuje. Czekamy na rozwoj wyopadkow i być moze moje dowody trafia na wokandę. Pamietajcie gdy sprawa staje sie medialna , zaczyna sie pospolite ruszenie, rozmowy, naprawianie błedów. Nikt nie chce być ochlapany błotem, które dosięgnie slużby kontrolujące schronisko. Wiecie co jest najśmieszniejsze ? Panie z wydz. srod. odpowiedzialne za schronisko, ktore ze mną zajadle walczyły w wywiadach w gazetach churem ćwierkają , że pragnęly zmian w schronisku i są szczęsliwe , że takie nastapily. Jak widać sukces ma wielu ojców . Szefowa ToZu darowała nam nadmiar karmy, kiedyś zwalczalysmy sie. Prośba . Konkretne informacje radzę przekazywać na priwa. Ja bym na już napisala pismo w sprawie powołania w schronisku wolontariatu z podaniem jego zalet oraz prosbę o wydanie zgody na fotografowanie zwierzat . Pismo należy wyslać do jednostki zarzadzającym schroniskiem, czyli TOZ , prezydenta miasta, wojewody, wszędzie gdzie się da. Ciekawe co odpiszą. Wyciaganie psów pojedynczo jest dobre ale to syzyfowa praca i przysługa dla ludzi, ktorzy łamią prawa zwierząt. Do niczego to nie prowadzi. Nie prowadzcie żadnych rozmów pojedyńczo, musicie być conajmiej dwie aby był świadek. Nie obawiajcie sie kierowniczki to ona powinna sie Was obawiać , ma duzo na sumieniu , tylko trzeba jej to udowodnic , cholera , ze jestem daleko od Was. A propos , dostalismy świetne mundury inspektorów OTOZ Animals. Bedziemy przetrzasać wszystkie okoliczne wsie. Quote
kuba123 Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 boli nie tylko ciebie Amikat mnie też boli tym bardziej, że tam nie ma się z kim dogadać p.kierownik jest " panem i władcą tych ziem" i nic do niej nie dociera Amikat o której jedziesz jutro do lecznicy, czy mogłabym przyjechać i zobaczyć Farta Quote
amikat Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 [quote name='basia0607']Dziewczyny u nas bylo identycznie. Wszystkie sprawy tuszowano,psy ginęly , nie bylo dowodów a jednak sie udalo. Mnie to zajęło cały rok ale warto bylo. Mowili mi, że kier. ma plecy , że nic jej nie zrobie , że narobię sobie wrogow. Oczywiscie ma wrogow ale mnie to nie interesuje. Czekamy na rozwoj wyopadkow i być moze moje dowody trafia na wokandę. Pamietajcie gdy sprawa staje sie medialna , zaczyna sie pospolite ruszenie, rozmowy, naprawianie błedów. Nikt nie chce być ochlapany błotem, które dosięgnie slużby kontrolujące schronisko. Wiecie co jest najśmieszniejsze ? Panie z wydz. srod. odpowiedzialne za schronisko, ktore ze mną zajadle walczyły w wywiadach w gazetach churem ćwierkają , że pragnęly zmian w schronisku i są szczęsliwe , że takie nastapily. Jak widać sukces ma wielu ojców . Szefowa ToZu darowała nam nadmiar karmy, kiedyś zwalczalysmy sie. Prośba . Konkretne informacje radzę przekazywać na priwa. Ja bym na już napisala pismo w sprawie powołania w schronisku wolontariatu z podaniem jego zalet oraz prosbę o wydanie zgody na fotografowanie zwierzat . Pismo należy wyslać do jednostki zarzadzającym schroniskiem, czyli TOZ , prezydenta miasta, wojewody, wszędzie gdzie się da. Ciekawe co odpiszą. Wyciaganie psów pojedynczo jest dobre ale to syzyfowa praca i przysługa dla ludzi, ktorzy łamią prawa zwierząt. Do niczego to nie prowadzi. Nie prowadzcie żadnych rozmów pojedyńczo, musicie być conajmiej dwie aby był świadek. Nie obawiajcie sie kierowniczki to ona powinna sie Was obawiać , ma duzo na sumieniu , tylko trzeba jej to udowodnic , cholera , ze jestem daleko od Was. A propos , dostalismy świetne mundury inspektorów OTOZ Animals. Bedziemy przetrzasać wszystkie okoliczne wsie. Ja to wszystko naprawdę wiem. Tylko zrozum - każde schornisko jest inne, uwarunkowania społeczno środowiskowe - inne. Każde ma swoja specyfike. To schrosniko ma swój wątek. Wielu ludzi na nim zęby połamało. TO JEST BETON. Co do mundurów - może i robią wrażenie ale w POLSCE tylko policja moze nałożyć mandat i uwalić dzida co sie nad psem znęca. Farta uśmiercili by w schronisku, w azylu -co miał mu zycie uratować i znaleźć dom!!!!! Mysłowice wygladaja i pachną podle...... wchodząc do srodka wiesz, ze moze byc tylko gorzej. OTOZ prowadzi schronisko w Lublinie - z zewnąrz "de lux". Nie pytajcie w jakim stanie przywiozłam z tego miejsca 4 psy. .....:placz:KOSZMAR. Od 2 tygodni walczymy o zycie suczki dobermanki... Farcik śpi i zdrowieje. Jutro mu dupeczke ukąpię i wysocham chłopaczka! Quote
koss Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 " Prośba . Konkretne informacje radzę przekazywać na priwa. Ja bym na już napisala pismo w sprawie powołania w schronisku wolontariatu z podaniem jego zalet oraz prosbę o wydanie zgody na fotografowanie zwierzat . Pismo należy wyslać do jednostki zarzadzającym schroniskiem, czyli TOZ , prezydenta miasta, wojewody, wszędzie gdzie się da. Ciekawe co odpiszą. Wyciaganie psów pojedynczo jest dobre ale to syzyfowa praca i przysługa dla ludzi, ktorzy łamią prawa zwierząt. Do niczego to nie prowadzi. Nie prowadzcie żadnych rozmów pojedyńczo, musicie być conajmiej dwie aby był świadek. Nie obawiajcie sie kierowniczki to ona powinna sie Was obawiać , ma duzo na sumieniu , tylko trzeba jej to udowodnic , cholera , ze jestem daleko od Was. A propos , dostalismy świetne mundury inspektorów OTOZ Animals. Bedziemy przetrzasać wszystkie okoliczne wsie.[/quote]" BASIU:calus:- BARDZO ,BARDZO, -prosiłam wiele osób a Ty natychmiast:loveu:; W PEŁNI ZGADZAM SIĘ Z TYM CO PISZESZ-CUDOWNIE,ZE URATOWAŁYSCIE BOSTONA- ale mozemy tylko domyslać sie, ile psów kona ,cierpi, wyje z bólu w tym obozie -a ile zginie poniewaz Pani kierownik będzie je humanitarnie usypiała ...aby nie psuć wizerunku schroniska .....Powinnyśmy napisać pismo do WOJEWODY, Naczelnego weterynarza, zebrać podpisy,porozsyłać po znajomych poprosić równiez o podpisanie, spróbowac dotrzeć do prasy, TV...chetnie pomogę w każdy sposób...znacie,Olkusz, Krzyczki, Zamość ect...MOŻNA Jestem Twoją dłuzniczką zulugula -do końca zycia:oops:....TY ..nie pozwoliłas zapomnieć o tym psie, a:modla: ciotka, która go wyciagneła....naprawdę nie wiem ,jak Ci dziękować:Rose: Quote
zulugula Posted April 18, 2009 Author Posted April 18, 2009 Jestem w szoku. Na zdjęciach wygląda strasznie. Oczko schowane, cała głowa spuchnięta. Co ten psiak musiał przeżywać :placz: Nie można było podjąć innej decyzji. Dobrze, że już jest pod należytą opieką. Piesku, trzymaj się!!!! To kiepski początek tego co w życiu dobre. Nie możesz się poddać... Banerki: Aby nie robić zamieszania z płatnościami, to proponuję, aby pieniążki za pobyt w hoteliku i klinice wpłacać na konto z I postu. Zachary deklarowała pokrycie kosztów leczenia. Na podstawie wklejonego na wątku kosztorysu, będzie mogła dokonać bezpośredniego przelewu na konto Fundacji SOS. Jeśli jednak koszty leczenia będą wysokie, to mam nadzieję, że uda nam się wspólnie uzbierać na ich pokrycie. Proponuję dla jasności gromadzić je na jednym rachunku (z I postu), przekazując jednorazowo na konto Fundacji SOS. W drugim poście bedę dokonywała na bieżąco wszystkich wpłat i wydatków. Quote
zulugula Posted April 18, 2009 Author Posted April 18, 2009 [quote name='amikat']Ja to wszystko naprawdę wiem. Tylko zrozum - każde schornisko jest inne, uwarunkowania społeczno środowiskowe - inne. Każde ma swoja specyfike. To schrosniko ma swój wątek. Wielu ludzi na nim zęby połamało. TO JEST BETON. Co do mundurów - może i robią wrażenie ale w POLSCE tylko policja moze nałożyć mandat i uwalić dzida co sie nad psem znęca. Farta uśmiercili by w schronisku, w azylu -co miał mu zycie uratować i znaleźć dom!!!!! Mysłowice wygladaja i pachną podle...... wchodząc do srodka wiesz, ze moze byc tylko gorzej. OTOZ prowadzi schronisko w Lublinie - z zewnąrz "de lux". Nie pytajcie w jakim stanie przywiozłam z tego miejsca 4 psy. .....:placz:KOSZMAR. Od 2 tygodni walczymy o zycie suczki dobermanki... Farcik śpi i zdrowieje. Jutro mu dupeczke ukąpię i wysocham chłopaczka! Amikat, myślisz, że on da jutro radę? Quote
gosia15 Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Do schroniska pojechałam w poszukiwaniu mojego Kubusia, który prawdopodobnie zginął pod kołami samochodu cztery lata temu. Prawdopodobnie, bo nie odnalazłam jego ciała, a relacje świadków tamtego zdarzenia są niespójne. Kubusia oczywiście nie było, a widok psa z obrzękiem i ropą w oku nie pozwolił mi stamtąd odejść. Pożegnałam się z uprzejmym pracownikiem mówiąc, że jeśli namówię męża na psiaka, to jeszcze dziś po jakiegoś wrócę. Odjechałam stamtąd dzwoniąc do Grażynki, żeby odszukała ten wątek i nawiązała kontakt z osobami zainteresowanymi. Po chwili Grazynka oddzwoniła, podając mi numer do Paoli. Wróciłam do schroniska. Na pytanie, którego pieska pani wybrała?, powiedziałam: o, tego czarnego sobie wezmę... Po drodze do kliniki zabrałam z Katowic Paolę. Resztę znacie... Quote
zulugula Posted April 18, 2009 Author Posted April 18, 2009 Gosiu, Ty jemu życie uratowałaś!!!!! Quote
agata51 Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 I ja trzymam z całych sił! Nr konta zapisałam. Quote
gosia15 Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 zulugula napisał(a):Gosiu, Ty jemu życie uratowałaś!!!!! Tego jeszcze nie wiemy. Psiak prawdopodobnie ma już ropowicę, co oznacza że z pierwszego etapu zakażenia (ropnia), drobnoustroje ropotwórcze ( najczęściej paciorkowce i gronkowce), przedostały się do krwioobiegu i chłonki, więc mogą tworzyć ogniska zapalne nawet w odległych częściach organizmu. Stąd już krok do następnego etapu zakażenia, posocznicy (sepsy), czyli zakażenia ogólnoustrojowego, którego objawami są dreszcze, wysoka gorączka, ból głowy, przyspieszony oddech, śpiączka. W bardzo krótkim czasie rozwija się wstrząs septyczny i może nastąpić zgon. Większość popularnych antybiotyków nie skutkuje. Nie straszę. Tak mnie uczono w szkole. Trzymam kciuki za Farta. Quote
basia0607 Posted April 19, 2009 Posted April 19, 2009 Nie ma muru, ktorego nie da sie przebić ? Mam pytanie ? czy jest jakaś dokumentacja , ze schronisko (TOZ) odmawia wolontariatu ? Na gębe nic sie nie załatwi ! Bedąc w Krzyczkach wybrałismy 3 psy w najgorszym stanie. Juz siedziały w samochodzie, gdy Zbynio stwierdzil , że mają wrócić do boksow. bo specjalnie wybralam te umierające. Godzinna negocjacja telefoniczna z Księżopoliską pozwolila nam wywieśc te biedaki w lepszy świat. Mundury i legitymacje powodują , że ludzie wpuszczają nas na posesję. W przypadkach gdzie mamy podejrzenie lub wiemy, że w sposób drastyczny łamanie jest prawo zwierząt dzwonię po policje lub Straż miej. Nigdy mi nie odmowili. Sypią sie mamndaty , sprawy są kierowane do sądu. Mam przypadki gdzie policja z wiejskiego terenu dzwoniła do mnie abym przyjechala zobaczyć wychudzonego psa . Znalazlam sprzymierzeńców w lokalnych prasach, w regionalnej telewizji ( 2 razy jechalismy na interwencję z nimi ), media to siła i wierzcie mi , oni chetnie przystaną na wspólpace z Wami. OTOZ prowadzi schronisko w Lublinie - z zewnąrz "de lux". Nie pytajcie w jakim stanie przywiozłam z tego miejsca 4 psy. .....:placz:KOSZMAR. Od 2 tygodni walczymy o zycie suczki dobermanki... To jest schronisko OTOZ Animals napisz mi prosze coś wiecej na ten temat ! Być moze góra nie wiem co sie dzieje na dole. Nasze schronisko prowadzonej jest bardzo dobrze. Psy są leczone, wywożone do specjalistów, wyprowadzane na spacery, kąpane. pracownik, ktory żle się zachowal w stosunku do psa wyleciał z pracy.Wolontariuszki są patnerami a nie wrogami ! Ten obrazek został przeskalowany. Kliknij tutaj, by zobaczyć go w pełnym rozmiarze. Oryginalne wymiary obrazka 800x615, rozmiar 512KB. Ta pani ze szczeniakami to Jola, nowa kierowniczka schroniska. Poprzednia nienawidziła zwierząt, nawet boksy kazala postawic z daleka od okna jej biura. Koss , czy Ty wierzysz , ze to sa zdjęcia z Elblaskiej mordowni ?:evil_lol: Quote
Rodzice Maciusia :) Posted April 19, 2009 Posted April 19, 2009 Czyli w końcu na konto z pierwszego postu przelewać pieniądze tak? Może to i lepiej bo będzie wszystko rozpisane gdy ktoś wpłaci. Mam nadzieję, żę pieseczek przeżyje, kochane maleństwo i że zabójcom nie ujdzie na sucho. Co do "na gębę" to zgadzam się, żę w Polsce aby cokolwiek doprowadzić do końca trzeba mieć wszystko na papierze. Aczkolwiek pamiętajcie, że dowodem jest również nagranie na nośniku. Czy ktoś by odważył się pójść i poprosić o możliwość zrobienia psiakom fotek w celu wspomożenia adopcji i jednocześnie nagrywał odpowiedź? Te dowody trzeba zbierać.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.