koss Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 [quote name='Rodzice Maciusia :)']Ja też podtrzymuję swoją deklarację, ale nie będę pisać na wątku tylko żeby pisać, skoro widzę, że nic się nie dzieje w sprawie. Nie chcę się denerwować świadomością, że psina siedzi, i nikt nie chce nic zrobić w tym kierunku a schronisko robi co chce. Kolejna sprawa: gdybym ja była w schronisku o 16 i nie byłoby pani kierownik to od razu zażądałabym wyjaśnień dlaczego pracownik opuszcza miejsce pracy przed czasem? I od razu zażądałabym pokazania mi przepisu który pozwala schronisku zabraniać robienia zdjęć oraz pomocy w adopcjach. Przepraszam, ale denerwuje mnie takie skradanie się :shake: Powiedzmy sobie szczerze - tam potrzeba osoby bojowej, która pojedzie i śmiało zażąda swoich praw, inaczej wątek się będzie ciągnął bez sensu zupełnie. Przecież to ewidentnie widać, że nie zamierzają psa pokazać, więc nie rozumiem po co tam chodzić i prosić czy robić jakieś podchody. Takie jest moje zdanie i więcej się nie wypowiadam. Znajdzie się ktoś kto wreszcie się za to energicznie weźmie to ja jak najbardziej dokładam swoją część do hotelu oraz robię bazarek. Póki co wątek opuszczam :-(, to nie na moje nerwy :-( DZIELĘ I MNOZE TO CO NAPISALIŚCIE (Rodzice Maciusia.).jestem za daleko aby podjechać ale na Boga ,chyba jest ktoś w poblizu i nie trzeba specjalbych dedektywistycznych zdolności ...tylko rozsądku...to ciągle kraj, w którym obowiazuje prawo -trzeba tego wymagać... W sprawie schronisk TOZ -dowiem się, ( zdjęcia ,wpuszczanie, ect) Zulugulko -napisz do dogomaniaczek z tego rejonu....dobrze:oops: Pszepraszam -ale nie o zaznaczanie ,hopanie, i wirtualne serdecznosći tu chodzi , moze to gra o życie tego piesa...to wymaga wiecej z naszej strony ....:shake: Quote
koss Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 NAPISAŁAM, rozsyłajac Twoje pytanie zulugulko-czekamy ...a Ty znajdz ślaskie dogomaniaczki NIE WOLNO TEGO ZOSTAWIĆ DO DIASKA... Quote
maciaszek Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 A ja powiem tak. Z własnego doświadczenia. Owszem, można robić awantury i kazać pokazywać sobie przepisy, bo nie powinno być tak, jak jest, ale wszyscy wiemy, że bez SOLIDNEGO wsparcia do niczego to nie doprowadzi. Tu nie chodzi o bojową osobę. Bo może i ta bojowa osoba wejdzie do schronu (w asyście np. policji, którą ściągnie na miejsce), ale dzięki tej bojowej osobie nikt więcej już nic tam nie załatwi, a pracownicy schroniska będą uczuleni na wszelkie podejrzane sytuacje. I pewnie nawet A-s-i-a nie mogłaby tam zrobić choćby jednego zdjęcia. Właśnie dzięki takiej bojowej osobie, która zna prawo w tym kraju i żąda jego przestrzegania. Nie zrozumcie mnie źle. Mnie też takie sytuacje wkurzają, ja też kiedyś grzebałam w przepisach i szukałam podstaw do zakazania robienia zdjęć, ale czasami nie tędy droga... No chyba, że tak, jak napisałam ma się solidne wsparcie (a i to czasami nie pomaga, jeśli "plecy" schroniska są mocne) i sporo dowodów wszelakich. P.S. Poza tym nawet jak bojowa osoba wejdźcie do schronu to niekoniecznie pies zostanie jej pokazany, bo zgodnie z prawem (na które wszakże ta bojowa osoba też będzie się powoływała) schronisko może odmówić pokazania psa, który jest na leczeniu, a tym bardziej odmówić jego wydania. Quote
Ola la Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 O matko co za chora sytuacja! Chora ale niestety nieodosobniona...wiele znam przypadków i pewnie nie tylko ja ,że psy po prostu znikają...nagle beznadziejne przypadki niby znajdują domy itp...:shake: Nie przejrzałam całęgo wątku i nie wiem czy jest jakiś tymczas dla psiaka?Bo jeśli jest to może ktoś(nieznany) pojedzie po psiaka do schroniska i zabierze go???? Jak coś mogę pomóc. Boję sie tylko ,że mają nadmiar psów i uśpili "chorego" bo po co tracić pieniądze na leczenie a i tak jakiegoś trzeba uśpić....:angryy::angryy::angryy::angryy: Quote
Ola la Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 To moze wyslemy po niego jakas starutka babunie o lasce...? chociaz i tak pewnie stwierdza,ze jakas weteranka z dogomanii przylazla:shake: jejku dobrze ,ze chociaz na kwarantannie siedzi...ale zyje... Quote
kuba123 Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 teraz już niestety każdy ''nieznany'' jest znany ktokolwiek zapyta o tego psiaka będzie wiadomo ,że ''jest z dogomani'' i psa nie dostanie pies najprawdopodobniej siedzi na kwarantannie, a tam nie ma wstępu o wolontariacie decyduje kierownik schronu i o zdjęciach (teoretycznie) też to nie jest schronisko należące do miasta, więc miasto nic do tego nie ma kogo kierowniczka wpuści do schronu, a kogo nie z policją też nie uda się chyba wejść bo to nie ich zakres działań ''osoba bojowa" nic tu nie zdziała, jeśli p. kierownik nie wyrazi zgody i nic tu nie da żądanie pokazania przepisów i regulaminów - Zarząd Główny kierunek Warszawa i tyle Quote
MyrkurDagur Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Koszmarna sprawa... :shake: W tej sytuacji, chyba tylko Asia może coś zdziałać... ??? Quote
Paola06 Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Zgadzam się z wypowiedziami poprzedniczek. Ola lala-na psiaka zostały nazbierane pieniądze-na opłacenie hoteliku. Pojechała po niego zulugula.Wątek myslowicki czytany jest przez kierownictwo schronu. Pies ZNIKŁ-a zuluguli pokazano innego-zdrowego. To tyle w skrócie. Tak jak pisałam wcześniej-sytuacja patowa-bez wsparcia-trudno bedzie tam cos zmienić indywidualnym,pojedyńczym osobom:( Quote
Onaa Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Jednego nie rozumiem, przecież kierownik schronu i całe schronisko też pod kogoś podlega. Rozumiem, że pod TOZ w W-wie. Przecież schroniska powinny działać dla dobra zwierząt i z myślą o nich. Mam wielką nadzieję, że piesek z chorym oczkiem zostanie wydany przez kierownika tego schroniska bez problemów (nie wiem ile na kwarantannie taki piesek może przebywać) i że będzie można mu wreszcie pomóc. Quote
kmonika Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 nie doczytałam chyba, przepraszam, ale czemu nie chcą wydać psa?:shake: Quote
Ola la Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 kmonika napisał(a):nie doczytałam chyba, przepraszam, ale czemu nie chcą wydać psa?:shake: oto jest pytanie:shake: Quote
maciaszek Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 .......... Edit: dzięki, już mam numer :). Quote
Dana i Muszkieterowie Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 zulugula napisał(a):Trzymam kciuki :lol: To ja też trzymam... :lol: Quote
zulugula Posted April 18, 2009 Author Posted April 18, 2009 Kochani, mamy go!!!!! :multi: Paola06 była (nie wiem z kim) w schronisku i udało się psa wyciągnąć. Był w boksach ogólnych. Boks nr 4. kiedy ja byłam w schronisku, były tam 2 duże rude psy. Zwróciłam na nie uwagę, bo jako jedyne były do siebie negatywnie nastawione. Nasz czarnuszek miał rozerwane oczko przez jednego znich. potem musieli go zabrać, a teraz wrócił tam. Dziewczyny są właśnie z nim u weta. Psiak ma zaropiałe oczko i jest bardzo wystraszony. jego wielkość to ok 40-45 cm. Dzisiaj zostanie najprawdopodobniej na noc w lecznicy. W poniedziałek może jechać z ihabe do Warszawy. A z Warszawy do Elbląga do Morii. Ma ktoś telefon do Pati i Morii??? Musimy czym prędziej zorganizować transport i uzbierać pieniążki. Wklejam nr konta do I postu. Ponoć, któraś z cioteczek była też dzisiaj w schronie pytać o niego, ale nie chcieli wydać :roll: Na pewno dowiemy się wszystkiego. Quote
zachary Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Rewelacja, :loveu: !!!!nieważne jak, ważne,że jest!!!! Ja obiecałam pokryć koszty leczenia pieska, więc poproszę o dane jak już będzie wiadomo ile i komu ?. Aaaa, jak on się nazywa??? Quote
zachary Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Czy nazywamy go Czarnuszkiem?, czy inaczej? dobrze,żeby miał swoje imię! Quote
agata51 Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Wcześniej ktoś proponawał imię Boston. Ładne. Quote
zulugula Posted April 18, 2009 Author Posted April 18, 2009 Niech będzie Boston. Niestety nie jest z nim dobrze. Gdy wet nacisnął oczko, to trysnęła z niego ropa. Psiak nie był w schronie w ogóle leczony. Ma obumarłe i chyba przegniłe kanaliki. Ma też gorączkę. Dziewczyny wyciągnęły go w ostatniej chwili. Nie wiadomo czy Boston będzie się kwalifikował już w poniedziałek do podróży. Nie wiadomo jak rozwinie się sytuacja z jego oczkiem :-( Boston jest leczony jako podopieczny z fundacji SOS. To zminimalizuje koszty leczenia. Podam bezpośredni nr konta na fundację, gdy tylko dostanę na PW. Quote
zachary Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 No tak, samo się zagoi...tego weta, co tak powiedział:mad::angryy:.... Zulugula, tak myślę po cichu, a może zawieźć Bostona do Kliniki Okulistycznej dr Garncarza w Warszawie, tam są super specjaliści, może uratują oczko? Ponoć wiele beznadziejnych stanów uczynili "nadziejnymi"....Może zaproponować? Quote
Rodzice Maciusia :) Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Wspaniała akcja :multi::loveu::multi::loveu: Biedna kochana psinka :loveu: Czyli co, wpłacać na konto z pierwszej strony czy wstrzymać się aż będzie wiadomo co z leczeniem? Quote
zuzlikowa Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 [quote name='Rodzice Maciusia :)']Wspaniała akcja :multi::loveu::multi::loveu: Biedna kochana psinka :loveu: Czyli co, wpłacać na konto z pierwszej strony czy wstrzymać się aż będzie wiadomo co z leczeniem? :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:....czyli...w koopie siła,ale determinacja jednej osoby też jest ...ach,słów mi zbrakło!...Paola06,tyś wielka:cool3:...dzięki za Bostona! Paola06...skutecznie wyrwała psika...nasza kolej!:loveu:;)...skutecznie i szybko wyleczyć maluch... ...jak się cieszę! już zaczynałam wątpić...a tu taka akcja:multi::multi::multi::multi: Quote
basia0607 Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Proszono mnie o udzielenie odpowiedzi na niektore zadawane tu pytania. W Elblaskim schronisku sytuacja była identyczna. Psy, ktorymi interesowały sie dziewczyny, te które miały watek na dogo ginęly. Wiemy, że były usmiercane. Wyciagalismy psy chore, slabe i wlasnie te ginęly jako sprzatanie dowodów braku należytej opieki w schronisku. U nas kier. schroniska i wetem była od 14 lat ta sama osoba. Jako prezes Stowarzyszenia Obrońcow Praw Zwierząt zaczęłam chodzic po instutucjach, ktore miały wplyw na schronisko. Urzad Miejski, MPO. Inspekcja Wet. TOZ. Szybko sie zorientowalam, że ta klika nic zlego nie widzi, wręcz zarzucano mi szkalowane dobrego wizerunku schroniska. Postaralam sie umowic z prezydentem Elblaga prywatnie tak aby nie wiedziała tego sekretarka bo informuje wszystkich o wszystkim. Poszlam na rozmowę z wetką , która czipowala tak psy i widziała co sie tam dzieje. Mialam przy sobie zebrane dowody w teczce, mowilam o nich ale nie dawalam nikomu do reki. Jak sie okazalo do prezydenta żadne skargi nie docierały, koleżanki kier. wszystko utajały. Powiedzialam o zakazie robienia zdjęc w schronisku o niechęci do wolontariatu, co znaczy , że są sprawy o ktorych nikt nie ma wiedzieć. Prezydent wezwal panie z wydz. ochrony srod. ,które znowu zaczęly mnie atakować ale dostały reprymendę. W tym samym czasie regionalne gazety pisały dużo o złych warunkachw schronisku o braku wolontariatu , zakazie robienia fotek. Ustawowo co 4 lata powinien być ogloszony konkurs na prowadzenie schroniska i na naszą prosbę zostal ogloszony. Trwalo to 8 mcy, poniewaz musiano dać czas kier. na uprzatniecie dokumentow , ukrycie prawdy. Nie chcialam przystępowac do konkursu bo mam swoje przytulisko ale zainteresowalam sprawą OTOZ Animals. Zgodzili się, mają kasę . Acha ! W miedzyczasie napisalam prosbę do urzedu miasta o wydanie zgody na powstanie wolontariatu i niezabraniania robienia zdjęc psom i kotom. Uzyskalam to , bo nikt nie chce wyjśc na wroga bezdomnych zwierząt. Wasze schronisko jest prowadzone przez TOZ co utrudni sprawę bo chociaż TOZy są nieudolne mają prestiż. Moje rady: zbierać dowody, spokojnie , po cichu. Dojśc do bylych pracowników, najlepiej wyrzuconych z pracy( chcą mowic !). Psu z wątku zrobić obdukcje wet,.wchodzić do schroniska w wyznaczonych porach, nic sie nie zrobi aby zmienić godziny adopcji. Osoba pełnoletnia ma prawo, jezeli nie zechca wpuścic wezwać policje. Szukać organizacji prozwierzecej, ktora przystapila by do konkursu na prowadzenie schroniska. Za Wami musi stać organizacja prozwierzęca bo wówczas jesteście partnerami do rozmów. Przepraszam,jeżeli przynudzam ! Morię znam, bywam u niej, wiozlam jej po świetach ze Śląska Łajkę. Można jej powierzyć najwiekszą bidę !!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.