Jump to content
Dogomania

Guzy na śledzionie nierakowe, na trzustce do kontroli. Już po zawirowaniach. 12-letni Rabarbarek vel Karmelek zostaje w DS. Bardzo Wam dziękuję za wszelką pomoc i wsparcie :).


Recommended Posts

Adopcja starszego psa po przejściach, to jak adopcja "ludzkiego" nastolatka, mającego traumatyczne przeżycia. Trzeba czasu i wiele ostrożności w poznawaniu się nawzajem, ustalania granic, tolerancji zachowań. Z tym, że o ile z "ludzkim" nastolatkiem można porozmawiać, coś wyjaśnić, uzasadnić i wyartykułować swoje oczekiwania, o tyle z psim staruszkiem z wiadomych przyczyn jest to niemożliwe. To na ludziach spoczywa odpowiedzialność za dotarcie do tego psiaka aby pomóc mu w odnalezieniu się w nowej (innej niż dotychczas) rzeczywistości. Nie wieszam psów na byłym już DS ale jestem po stronie Rabarbarka. Pozdrawiam

  • Like 5
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 565
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

WIdzę, że Waszych rad i myśli tyle co i w mojej głowie. Nie ma chyba jednej właściwej decyzji, zawsze będę czegoś się obawiać albo żałować. Ale że decyzję trudną ale trzeba było jakąś podjąć

Ale tu nie chodzi o gryzienie domowników. Zarówno teść jak i zięć są osobami przychodzącymi do domu. Jak dla mnie sytuacja jest jasna, że Rabarabar jest terytorialistą, poczuł się pewnie, na wszystko

Rabarbar vel Karmel z rodziną życzy udanej zabawy sylwestrowej  i dobrego 2021 roku.   Dzisiaj dostałam smsa z ds, że Karmelek szybko się socjalizuje, nie brudzi w domu, wie już do czego słu

Posted Images

1 godzinę temu, Anula napisał:

Ja miałam Sawanę,która nie zaakceptowała do końca swojego życia mojego TZ i raczej dlatego pozostała na zawsze u nas ze względu na jej zachowanie.Przyjęliśmy zachowanie Sawany takie jakie miała i nie narzekaliśmy bo rozumieliśmy psa.Oczywiście wykluczaliśmy tarcia,które mogły powstać.

I tu można normalnie znieść "niewyobrażenie" to nie przeraża ani nie boli.Sawana była do końca kochana przez nas pomimo jej wad.

 

I tą wypowiedzią jeszcze raz pokazałaś , że my jesteśmy fiśnięci. Natomiast przeciętni ludzie nie.

Jak dojdzie do pogryzienia i choć  jeden członek rodziny boi się psa, to nie ma sensu ciągnąć związku dalej.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Jak to jest z tym gryzieniem? Jeśli pies nie jest absolutnie podporządkowany przewodnikowi, to sobie pozwala na różności. Nawet podporządkowany pies może wyłamać w wyjątkowej sytuacji - ale tylko w wyjątkowej, nie na co dzień. Człowiek jest od decydowania komu się na co pozwala, nie pies. 

 

Link to post
Share on other sites

Jak mówię, że jestem suką alfa w naszym stadzie i nie pozwalam na awantury, to się wszyscy ze mnie zlewają, ale od lat mam same suki kaukazki (4) i jest spokój, bo ja rządzę, a to nie spacyfikowanie jamnika. Tu średnio 50kg. Wszystko zależy od człowieka.

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Ale tu nie chodzi o gryzienie domowników. Zarówno teść jak i zięć są osobami przychodzącymi do domu. Jak dla mnie sytuacja jest jasna, że Rabarabar jest terytorialistą, poczuł się pewnie, na wszystko mu pozwalali (zauważacie, że pani dała mu jogurt przy stole, żeby "nie przeszkadzał", czyli pewnie chodziło o żebractwo) i efekt jest jaki jest.

Nikt nikomu nie ściemniał, pies został opisany taki jakby był u nas, a u nas nie pokazał ani jednego ząbka nawet u weta przy badaniu. Ostrzegałam Państwa, aby go nie rozpieszczali i od razu ustalili zasady, żeby się nie rozbisurmanił. Państwo chcieli psa łagodnego i ja to rozumiem, ale poprzedniego psa też oddali, bo ugryzł, więc coś jest na rzeczy.

Obawiam się, że nawet jak wezmą szczeniaka to z czasem będą mieli z nim problemy...

  • Like 8
  • Upvote 5
Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Murka napisał:

Państwo chcieli psa łagodnego i ja to rozumiem, ale poprzedniego psa też oddali, bo ugryzł, więc coś jest na rzeczy.

Obawiam się, że nawet jak wezmą szczeniaka to z czasem będą mieli z nim problemy...

: ((

Link to post
Share on other sites

Rabarbarka mogę przyjąć awaryjnie jak nic się dla niego innego nie znajdzie. Nadchodzą teraz spore mrozy, więc każde miejsce w cieple jest na wagę złota.

  • Like 2
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

No i juz wiemy

zatem dla zadnego stworzenia

 chyba ze jeno żaby w ogrodeczku....

hanba ludziska

 

Link to post
Share on other sites

Jak to oddali poprzedniego psa??? Moim zdaniem już nigdy żadnego nie powinni dostać. Ja mam trzy psy po przejściach,  trudne , ale i kochane. Są z nimi problemy,  ale za żadne skarby bym nie oddała. 

  • Like 3
  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Tola napisał:

 moim zdaniem oddawanie psów z tych wszystkich  powodów, o których tutaj na forum nie raz słyszeliśmy,  bez uprzedniej próby pomocy zwierzakowi, jest  nadzwyczajniej wyrazem braku empatii, brakiem zrozumienia drugiej, żywej istoty

Też tak uważam, oczywiście rozumiem że nikt nie chce gryzącego psa, ale Rabarbar to mały stary psiak chyba nie jest śmiertelnym zagrożeniem. Wystarczy popracować nad nim, dać mu trochę czasu i szansę na zmianę zachowania a nie od razu się go skreślić. To pies, nie wie sam z siebie jak powinien się zachowywać, to człowiek musi mu to pokazać, być dla niego stanowczym lecz spokojnym przewodnikiem a nie pozbywać się go przy pierwszej trudności.

 Przecież Rabarbar zdążył się już na pewno do pani przywiąząć i ją pokochać, zwrot bardzo przeżyje,. To pies który dość już przeszedł, pani adoptując go wiedziała że nie miał łatwego życia i może na początku być różnie, powinna się dobrze zastanowić przed wzięciem odpowiedzialności za stworzenie które czuje, kocha i teraz poczuje się jeszcze bardziej zagubione.  

  • Like 3
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Murka napisał:

 poprzedniego psa też oddali, bo ugryzł, więc coś jest na rzeczy.

 

Nie miałam o tym pojęcia. To zupełnie zmienia moją ocenę tych ludzi.  Pluszak im się należy.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
35 minut temu, Poker napisał:

Nie miałam o tym pojęcia. To zupełnie zmienia moją ocenę tych ludzi.  Pluszak im się należy.

Ja też nie wiedziałam o oddaniu poprzedniego psa. Czy była o tym mowa przed adopcją? Jeśli tak, to żaden pies nie powinien tam trafić. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

No dobrze, ale kto i kiedy wiedział, że poprzedniego ugryza oddali? Zwrócili gdzieś? Bo jeśli mimo to Rabuś tam pojechał, to jest błąd Wydającego. Możecie się poobrażać, ale mnie szkoda psa.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, rozi napisał:

No dobrze, ale kto i kiedy wiedział, że poprzedniego ugryza oddali? Zwrócili gdzieś? Bo jeśli mimo to Rabuś tam pojechał, to jest błąd Wydającego. Możecie się poobrażać, ale mnie szkoda psa.

Zgadzam się, miałam kiedyś tel o któregoś tymczasa. Wszystko brzmiało super do momentu, gdy facet mi powiedział, że poprzednią sunię oddali, bo niszczyła pod ich nieobecność. Sorry, tez jestem z tych świrniętych i nie wyobrażam sobie oddania psa, którego się adoptuje. Dla mnie ktoś taki jest skreślony i tyle. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Gabi79 napisał:

 Sorry, tez jestem z tych świrniętych i nie wyobrażam sobie oddania psa, którego się adoptuje. Dla mnie ktoś taki jest skreślony i tyle. 

Howgh, amen, tak jest

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Murka napisał:

Ale tu nie chodzi o gryzienie domowników. Zarówno teść jak i zięć są osobami przychodzącymi do domu. Jak dla mnie sytuacja jest jasna, że Rabarabar jest terytorialistą, poczuł się pewnie, na wszystko mu pozwalali (zauważacie, że pani dała mu jogurt przy stole, żeby "nie przeszkadzał", czyli pewnie chodziło o żebractwo) i efekt jest jaki jest.

Nikt nikomu nie ściemniał, pies został opisany taki jakby był u nas, a u nas nie pokazał ani jednego ząbka nawet u weta przy badaniu. Ostrzegałam Państwa, aby go nie rozpieszczali i od razu ustalili zasady, żeby się nie rozbisurmanił. Państwo chcieli psa łagodnego i ja to rozumiem, ale poprzedniego psa też oddali, bo ugryzł, więc coś jest na rzeczy.

Obawiam się, że nawet jak wezmą szczeniaka to z czasem będą mieli z nim problemy...

Czyli jak zwykle zawinili ludzie, a nie pies.

1 godzinę temu, limonka80 napisał:

Też tak uważam, oczywiście rozumiem że nikt nie chce gryzącego psa, ale Rabarbar to mały stary psiak chyba nie jest śmiertelnym zagrożeniem. Wystarczy popracować nad nim, dać mu trochę czasu i szansę na zmianę zachowania a nie od razu się go skreślić. To pies, nie wie sam z siebie jak powinien się zachowywać, to człowiek musi mu to pokazać, być dla niego stanowczym lecz spokojnym przewodnikiem a nie pozbywać się go przy pierwszej trudności.

 Przecież Rabarbar zdążył się już na pewno do pani przywiąząć i ją pokochać, zwrot bardzo przeżyje,. To pies który dość już przeszedł, pani adoptując go wiedziała że nie miał łatwego życia i może na początku być różnie, powinna się dobrze zastanowić przed wzięciem odpowiedzialności za stworzenie które czuje, kocha i teraz poczuje się jeszcze bardziej zagubione.  

I to jest ten dramat zwierząt i bezmyślność ludzi, a właściwie okrucieństwo. A dzieci uczymy, że zwierzę czuje i cierpi!

Bardzo szkoda mi Rabarbarka, wydawało się, że po tylu latach szczęście się do niego uśmiechnęło, :(.

 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Chcialabym zadeklarować 20,- stalej na zawadiakę Rabarbarka. (Proszę o nr do przelewów)

Ma świetną mordkę takiego wiejskiego rozrabiaki, odrazu się zakochałam. Może jeszcze szczęście sie do niego uśmiechnie.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

Wpiszcie dziewczyny tych..,,panstwa,,  na czarne kwiatki

                ku pamieci ku przestrodze

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Gabi79 napisał:

Ja też nie wiedziałam o oddaniu poprzedniego psa. Czy była o tym mowa przed adopcją? Jeśli tak, to żaden pies nie powinien tam trafić. 

Państwo o tym powiedzieli i dlatego zależało im, żeby pies był łagodny.  Tamten psiak z tego co pamiętam był bardzo krótko, agresja pojawiła się na samym początku. Wizyta wypadła dobrze, więc wyglądało na to, że ludzie są ok, tylko coś było nie tak z tamtym psem. Teraz jak o tym myślę to można było dopytać skąd ten pies był i dowiedzieć się czegoś więcej. Ale nie cofniemy czasu.

Link to post
Share on other sites
  • Onaa changed the title to Guzy na śledzionie nierakowe, na trzustce do kontroli. Już po zawirowaniach. 12-letni Rabarbarek vel Karmelek zostaje w DS. Bardzo Wam dziękuję za wszelką pomoc i wsparcie :).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...