Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Lilunia ma swój domek, niby wszystko OK, ale jak pomyślę o Ihabe i ich rozstaniu to mnie jakoś ściska. Cieszę się ze szczęścia Małej ale jednocześnie ryczeć mi się chce. Totalna rozterka.
Ihabe też bym spała z Maleństwem ostatnią noc, zresztą wszystkie.
Wiem, że się nie powinno itd.... ale miejsce psa jest w łóziu przy ukochanek panci, wszystko na temat.

Posted

Mam jeszcze jedną nockę z Lilu:loveu: Czuje się jak więzień oczekujący wykonania kary śmierci , któremu odroczono wyrok:evil_lol: Dla mnie liczy się każda dodatkowa godzina spędzona z tym skarbem. Dziękuję Wam za Wasze wsparcie z całego serca. Wiem, że nie jedna z Was gdyby była na moim miejscu, czułaby dokładnie to samo co ja obecnie. Trudno jest nie pokochac taka szczeniaka, gdy tyle daje z siebie każdego dnia. Trudno nie pokochać taką małą istotkę, skrzywdzoną juz na starcie tak okrutnie przez los. Człowiek a przynajmniej ja, chciałby jej wynagrodzić każdą godzine spedzoną samotnie w kojcu w klinice, każdy jej ból, który czuła, gdy dostawała bolesne zastrzyki. Trudno się też nie cieszyć gdy widzi się jak szybko potrafiła stanąć na nóżki i jak szczęśliwym i wesołym małym pieskiem jest teraz Lilunia. Lilunia dla mnie zawsze będzie czymś więcej niż tymczasowiczką, ona zostanie w naszych sercach na zawsze. Rozstania są trudne również dla dzieci, ale one szybko zapomną. Trn wątek też kiedyś zostanie zamkniety. Ale Lilu będzie z nami zawsze, z moją rodziną i każdym Dogomaniakiem obecnym na tym wątku. Tej historii i tej suni nigdy się nie zapomni.
Po co ja się jeszcze tak katuję pisząc to?
Bo zawsze raźniej jest przeżywać ból w towarzystwie swych przyjaciół niz samotnie, chyba dlatego:loveu:

Posted

ihabe napisał(a):
Mam jeszcze jedną nockę z Lilu:loveu: Czuje się jak więzień oczekujący wykonania kary śmierci , któremu odroczono wyrok:evil_lol: Dla mnie liczy się każda dodatkowa godzina spędzona z tym skarbem. Dziękuję Wam za Wasze wsparcie z całego serca. Wiem, że nie jedna z Was gdyby była na moim miejscu, czułaby dokładnie to samo co ja obecnie. Trudno jest nie pokochac taka szczeniaka, gdy tyle daje z siebie każdego dnia. Trudno nie pokochać taką małą istotkę, skrzywdzoną juz na starcie tak okrutnie przez los. Człowiek a przynajmniej ja, chciałby jej wynagrodzić każdą godzine spedzoną samotnie w kojcu w klinice, każdy jej ból, który czuła, gdy dostawała bolesne zastrzyki. Trudno się też nie cieszyć gdy widzi się jak szybko potrafiła stanąć na nóżki i jak szczęśliwym i wesołym małym pieskiem jest teraz Lilunia. Lilunia dla mnie zawsze będzie czymś więcej niż tymczasowiczką, ona zostanie w naszych sercach na zawsze. Rozstania są trudne również dla dzieci, ale one szybko zapomną. Trn wątek też kiedyś zostanie zamkniety. Ale Lilu będzie z nami zawsze, z moją rodziną i każdym Dogomaniakiem obecnym na tym wątku. Tej historii i tej suni nigdy się nie zapomni.
Po co ja się jeszcze tak katuję pisząc to?
Bo zawsze raźniej jest przeżywać ból w towarzystwie swych przyjaciół niz samotnie, chyba dlatego:loveu:


No i mnie rozwaliłas całkiem....:-(

Posted

pinczerka_i_Gizmo napisał(a):
Ihabe, ja napiszę tylko tyle, że spadłaś nam z nieba i zarówno my, jak i Lilu będziemy Ci wdzięczne do końca życia :)

Jestes wielka i ze złotym serduchem :loveu:


dokładnie !! uratowałaś jej życie i zapewniłaś normalne funkcjonowanie :multi::multi::multi:

Posted

Hej to WY uratowaliście jej życie!!!!!!! Gdyby nie WY nie byłoby wątku!!! Gdyby nie WY nie byłoby pomocy dla LILU!!!! Gdyby nie WY ja nie miałabym już co robić dla LILU gdyż LILU by nie żyła!!!!! Taka jest PRAWDA!!!
TO WY!!!!! Nie ja, ja tylko się w niej zakochałam:loveu:
LILU to piękna bajka ze wspaniałym zakończeniem:loveu: Ale jak to w bajce, ktoś zawsze musi cierpieć aby ktoś inny mógł być szczęśliwym!! To LILU jest najważniejsza w tej bajce a role główne należą do WAS, ja i moja kochana rodzinka to tylko role drugoplanowe ale jakże cudowne do przeżycia:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

A wiecie, że dziś Lilu spotkała się ze swoją koleżanką Gwiazdeczką?
Budrysek wpadł na chwilkę przed wyjazdem do wawy. Na początku Gwiazdka nie skumała kto to tki, ta piękna długonoga krówka:loveu: Broniła się jak kot łapką gdy piękna Lilu ja atakowała:evil_lol: Ale po chwili załapała "zaraz zaraz ja Cię znam. no nie... przecież to Ty, Lilu????" no i zaczęło się. Biedny Pixel, nasz niewidomy, dwudziestolatek kompletnie już nie wiedział o co chodzi i błagał" zabierzcie te bestie ":evil_lol:

Gwiazdeczka już jest w nowym domku, jakieś pół godziny:loveu::loveu::loveu:

Posted

Ihabe dzięki wielkie za Lilu, za serce które jej daliście, opiekę i wszystko.
Nie bardzo mogę coś więcej napisać, bo mi się literki rozmazują:cool3: wycałuj malutką specjalnie ode mnie proszę. Trzymaj się mocno:loveu::loveu::loveu:

Posted

ihabe kochana trzymaj sie:loveu:
Dalej bedzie szczesliwa tylko gdzie indziej.
No u Ciebie to miala jak w raju :-D
i tylu towarzyszy:cool3:nie ma to jak zabawy z dziarskim Pixelem :evil_lol:

Posted

Ihabe żadne słowa nie wyrażą ani tego jak wiele zrobiłaś dla tego maleństwa, ani tego jak my wszystkiego dogociotki jesteśmy Ci bardzo za to wdzięczne! :loveu: Jak już ktoś wcześniej napisał spadłaś Lilu z nieba, a każdy kolejny dzień utwierdza nas w przekonaniu, że jednak jesteś Aniołem! :loveu: Dołączam się do podziękowań za to wszystko!

I przestańcie już, bo siedzę tutaj i mocze oczy, a powinnam pisać pracę licencjacką :evil_lol:

Posted

ihabe napisał(a):
Mam jeszcze jedną nockę z Lilu:loveu: Czuje się jak więzień oczekujący wykonania kary śmierci , któremu odroczono wyrok:evil_lol: Dla mnie liczy się każda dodatkowa godzina spędzona z tym skarbem. Dziękuję Wam za Wasze wsparcie z całego serca. Wiem, że nie jedna z Was gdyby była na moim miejscu, czułaby dokładnie to samo co ja obecnie. Trudno jest nie pokochac taka szczeniaka, gdy tyle daje z siebie każdego dnia. Trudno nie pokochać taką małą istotkę, skrzywdzoną juz na starcie tak okrutnie przez los. Człowiek a przynajmniej ja, chciałby jej wynagrodzić każdą godzine spedzoną samotnie w kojcu w klinice, każdy jej ból, który czuła, gdy dostawała bolesne zastrzyki. Trudno się też nie cieszyć gdy widzi się jak szybko potrafiła stanąć na nóżki i jak szczęśliwym i wesołym małym pieskiem jest teraz Lilunia. Lilunia dla mnie zawsze będzie czymś więcej niż tymczasowiczką, ona zostanie w naszych sercach na zawsze. Rozstania są trudne również dla dzieci, ale one szybko zapomną. Trn wątek też kiedyś zostanie zamkniety. Ale Lilu będzie z nami zawsze, z moją rodziną i każdym Dogomaniakiem obecnym na tym wątku. Tej historii i tej suni nigdy się nie zapomni.
Po co ja się jeszcze tak katuję pisząc to?
Bo zawsze raźniej jest przeżywać ból w towarzystwie swych przyjaciół niz samotnie, chyba dlatego:loveu:
Ihabe...maja7 ma jeszcze w podpisie banerek Lilu....:-(:-(Spókrz tylko...to było tak niedawno...a dziś..dzięki Tobie Lillu to nawet w 10% nie ten sam piesiu....tak Ci dziękuję...i tak Ci nie zazdroszczę..śpisz pewnie wtulona w Lilu...:((((aj...dobra...koniec wycia...Lilu jest szczęsliwa i zawsze juz taka będzie..dziś u Ciebie..jutro w swoim nowym domku...:loveu::loveu::loveu:

Posted

Lilunia jest maleńka, z pewnością nie odbierze tego tak, że Ją oddajecie i szybko zaaklimatyzuje się w nowym Domku i wszystko będzie dobrze!:loveu:

Posted

Ihabe :loveu:- trzymaj się dzielnie
Piszą niektórzy, że nie potrafią być dt, bo rozstania są takie trudne. No ale przecież trzeba na to popatrzyć z drugiej strony - potrzebne są domki tymczasowe, żeby dac szansę tym bezbronnym maluszkom i też dorosłym, pokrzywdzonym przez los psiaczkom. Co z tego, że rozstania są trudne - człowiek potrafi przecież myśleć i musi sobie wytłumaczyć, że tu głównie chodzi o czworołapki a nie o nas.
Sama za każdym razem ryczę, jak odchodzi ode mnie jakiś tymczasik. Ryczę jak ta głupia. No ale jak tu nie pomagać następnym? Mają gdzieś tam tkwić w schroniskach, czy gdzieś na ulicach bo nam jest żal się potem z nimi żegnac??

TRZYMAJ SIĘ IHABE i wielkie dzięki Tobie i WSZYSTKIM za to, co dla tej kochanej łobuzicy zrobiłyście :Rose::Rose::Rose::Rose::Rose:

Posted

Ihabe,
jesteś dogociotką, której nigdy nie zapomnimy tego co zrobiła dla Liluni. Ba, żeby tylko dla Lilu :p. Wiem co czujesz i bardzo cieplutko Cię wspieram wirtualnie :calus:. Trzymaj się mocno :p.

Jak się miewa Lilu w nowym domciu ? :loveu:

Posted

psiama napisał(a):
Ihabe,
jesteś dogociotką, której nigdy nie zapomnimy tego co zrobiła dla Liluni. Ba, żeby tylko dla Lilu :p. Wiem co czujesz i bardzo cieplutko Cię wspieram wirtualnie :calus:. Trzymaj się mocno :p.

Jak się miewa Lilu w nowym domciu ? :loveu:


Lilunia do Kaji pojedzie w piątek, to już na 99,9% uzgodnione.
Dziś jeszcze ostatnia rehabilitacja Liluni u Pani Halinki.

Posted

AMIGA napisał(a):
Ihabe :loveu:- trzymaj się dzielnie
Piszą niektórzy, że nie potrafią być dt, bo rozstania są takie trudne. No ale przecież trzeba na to popatrzyć z drugiej strony - potrzebne są domki tymczasowe, żeby dac szansę tym bezbronnym maluszkom i też dorosłym, pokrzywdzonym przez los psiaczkom. Co z tego, że rozstania są trudne - człowiek potrafi przecież myśleć i musi sobie wytłumaczyć, że tu głównie chodzi o czworołapki a nie o nas.
Sama za każdym razem ryczę, jak odchodzi ode mnie jakiś tymczasik. Ryczę jak ta głupia. No ale jak tu nie pomagać następnym? Mają gdzieś tam tkwić w schroniskach, czy gdzieś na ulicach bo nam jest żal się potem z nimi żegnac??

TRZYMAJ SIĘ IHABE i wielkie dzięki Tobie i WSZYSTKIM za to, co dla tej kochanej łobuzicy zrobiłyście :Rose::Rose::Rose::Rose::Rose:


Amiga , dokładnie napisałaś jak ja myślę.
Ja też ryczę i serce nam z moim mężem się kraje , ale jesteśmy DT nadal, dopóki sił i zdrowia starczy .
Najważniejsze są bidy, które czekają na pomoc ,a nie egoistyczne hodowanie swoich żali ,westchnień, bólów itd, itp.

Posted

ihabe napisał(a):
Lilunia do Kaji pojedzie w piątek, to już na 99,9% uzgodnione.
Dziś jeszcze ostatnia rehabilitacja Liluni u Pani Halinki.


Jutro jedziemy po Lilutkę (my = ja + moja dobra przyjaciółka która mnie odwiedziła na parę dni, dzięki temu Lilutka będzie miała towarzystwo podczas podróży".
Ortopeda już umówiony na sobotę rano, dostaniemy z Katowic wytyczne do rehabilitacji i będziemy kontynuować tu na miejscu.
Ja się bardzo cieszę, tylko tego tu na forum nie okazuję, tak mi łyso przy ihabe, nawet o tym rozmawiałyśmy że to tak się stało że im bardziej ja się cieszę tym bardziej ihabe się smuci i odwrotnie i jakoś mi delikatnie mówiąc nie najlepiej z tą świadomością...:-(
Wyprawka dla Liluni już kupiona. Lilu ma 15 cm w obwodzie klatki piersiowej i były na nią dobre szelki na... tchórzofretkę :cool3:
Są już więc szelki, smycz, miseczki, sucha karma (taka jaką do tej pory jadła), podkłady do siusiania i torba na przysmaki.
Z kotami gadam codziennie mówiąc że teraz ich będzie do szaleństw troje :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...