Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 974
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Własnie zjadł całą miche gotownego papu, jeszcze słysze jak wylizuje miske. Apetyt na pewno ma.
Dziwczyny go odrobaczywiły jak były za pierwszym razem i z tego co mówiły dały tabletke na poźniej. Zrobiłam przeglad krecika, wszystko ok. Nie chce go tez truc za bardzo. W końcu to tez chemia. Mam pytanko do dziewczyn, czy jak trafił do schroniska, to czy miał robiony zestaw szczepień?? Wiadomo coś o tym??

Posted

Co do imienia to mnie sie podoba Asti, jestem zwolennikiem krótkich imion.
Chciałam donieść, że Asti zaczyna juz wyciagac nochala do mojej reki. A nuz tam znowu bedzie cos fajnego do jedzenia.:evil_lol:
śpi teraz na podłodze, mimo ze mu poscieliłam.
OOO słysze ze znowu obroza dzwoni o miske, czyli je suche. Specjalnie oddaliłam miske od pycha, zeby ruszył sie z miejsca.:multi:
Apetyt to on ma zabojczy!!!!

Posted

za 2-3 dni pewnie się rozkręci, oby nie za bardzo :eviltong:

czy nie ma żadnej możliwości odebrania im tego drugiego psa?

ps. w jakim wieku jest bokserka ktorej szukacie tymczasu? czy jest łagodna?

Posted

Miałam psa kiedyś na tymczasie, który lał w lóżko.. chyba nawet przez sen.. jest lek na "moczenie nocne" u psów.. ale najpier trzeba ustalić czy on tego porpostu nie zropbił z powodu tego, że bał się zejść z łóżka....

ACHA... pamiętajcie o moim wpisie, bo jak dotąd nikt mi nie napisał tego adresu :roll:

Posted

Asior napisał(a):
[email protected]
co do tego psiaka , który tam został.. dziewczyny, dajcie mi namiary na goscia, adres, ja zadzwonie do tamtejszego TOZ-u i zgłoszę..
Ja za kilka dni będe mieć Inspektora TOZ-u, ale na razie dopóki nim nie jestem, to poprostu sprawę przekaże naszej koleżance i ona tam zadzoni i zgłosi.. tylko muszę mieć ich adres...


to jest propozycja Asiora z której nikt do tej pory nie skorzystał. Uciekła z powodu dużej ilości postów ???? czy może nikt nie jest tym zainteresowany :shake::shake:

Posted

marysia55 napisał(a):
to jest propozycja Asiora z której nikt do tej pory nie skorzystał. Uciekła z powodu dużej ilości postów ???? czy może nikt nie jest tym zainteresowany :shake::shake:

Co do powyższego:
Warto skorzystac z tej oferty. Ludzie nie moga byc tak bezkarni.
Jak nie TOZ to Straż dla Zwierząt.

Co do naszego bohatera dnia: musi nadrabiać teraz jedzeniem skoro przedtem nie moigl :diabloti:

Posted

narazie nic na ten temat nie piszę, może Ziutka ma jakis pomysł. Nie wiem czy uda cisie uaktywnić TOZ z Sochaczewa :lol:, chociaz odkąd zarejestrowano n/fundację cos tam zaczynało się dziać.

Posted

Chłopak był na spacerku, zrobił co trzeba i nie ma juz problemu. Stwierdzilismy ze rano poprostu nie wytrzymał, i to raczej nie jego wina tylko nasza. Chodzi na smyczy bez zarzutu, i wie po co wychodzi. Tak wiec szykuje sie grzeczny przyjaciel domu.:razz:

Posted

luka1 napisał(a):
narazie nic na ten temat nie piszę, może Ziutka ma jakis pomysł.

Hmm...ja mam pomysł? :roll: wydaje mi się, że TOZ (p. Aldona) nic w tym kierunku nie zrobi :cool1:

Posted

Ziutuś, skontaktujcie się wobec tego na PW z Asior. My tu się jarzymy szczęściem, że Asti trafił do raju, a tamta bida pewno o suchym pycholu świerknie. :-(

Posted

Ziutka napisał(a):
Hmm...ja mam pomysł? :roll: wydaje mi się, że TOZ (p. Aldona) nic w tym kierunku nie zrobi :cool1:


Asior napisał(a):
w razie problemów, wyślij mi je na [email protected]

co do tego psiaka , który tam został.. dziewczyny, dajcie mi namiary na goscia, adres, ja zadzwonie do tamtejszego TOZ-u i zgłoszę..
Ja za kilka dni będe mieć Inspektora TOZ-u, ale na razie dopóki nim nie jestem, to po prostu sprawę przekaże naszej koleżance i ona tam zadzoni i zgłosi.. tylko muszę mieć ich adres...



Ziutko, nie chciałabym się wtrącać, ale Asior piszę, że chce właśnie pomóc w tej sprawie, tylko musicie podać jej adres tego gościa co tą bidulkę trzyma i głodzi.

Posted

Ziutka napisał(a):
Hmm...ja mam pomysł? :roll: wydaje mi się, że TOZ (p. Aldona) nic w tym kierunku nie zrobi :cool1:


a ja myśle, zę jeśli zadzwoni do niej inspektor TOZ-u z krakowa to napewno będzie musiała ruszyć dupę i coś z tym faktem zrobić :angryy:

Posted

Renata5 napisał(a):
Nie znam się na tym,ale oby nie okazało się ze jak inspektor zadzwoni z Krakowa,to "nasza" powie-jesteś w Krakowie,to pilnuj psów z Krakowa:shake:


niekoniecznie tak musi być ..... może pomyśli że skoro Kraków interweniuje na jej terenie to bardzo źle świadczy o niej i ruszy d***ę w tej sprawie. Wydaje mi się że warto spróbować , to nic nie kosztuje a może odnieść całkiem dobry skutek. Nie rozumiem dlaczego macie takie wątpliwości. Nie zależy wam na tym psie ??? czy coooo ????

Posted

Asior napisał(a):
a ja myśle, zę jeśli zadzwoni do niej inspektor TOZ-u z krakowa to napewno będzie musiała ruszyć dupę i coś z tym faktem zrobić :angryy:


Nie znam się na tym,ale oby nie okazało się ze jak inspektor zadzwoni z Krakowa,to "nasza" powie-jesteś w Krakowie,to pilnuj psów z Krakowa:shake:

Posted

marysia55 napisał(a):
niekoniecznie tak musi być ..... może pomyśli że skoro Kraków interweniuje na jej terenie to bardzo źle świadczy o niej i ruszy d***ę w tej sprawie. Wydaje mi się że warto spróbować , to nic nie kosztuje a może odnieść całkiem dobry skutek. Nie rozumiem dlaczego macie takie wątpliwości. Nie zależy wam na tym psie ??? czy coooo ????


Marysiu ja tam watpliwości nie mam,absolutnie nie mam.Sama mogłabym jechac i facetowi w***ć i zabrać sunię i mój post:
Nie znam się na tym,ale oby nie okazało się ze jak inspektor zadzwoni z Krakowa,to "nasza" powie-jesteś w Krakowie,to pilnuj psów z Krakowa
był tylko takim moim osobisto-pesymistycznym spostrzeżeniem,bo jak patrzę na swoje miasto ,to tylko pesymistyczne wizje widzę-kupa dziada,pieniądz rządzi i już:cool1:

Posted

LILU, zdziałaliście cuda :loveu: ale jest w tym (co czytam) i drugie, jak dla mnie oczywiście, dno...to smutniejsze. Skoro w tak krótkim czasie udało Ci się już lekko postawić go do pionu, wzbudzić jego zainteresowanie i zaczątek ufności to...pomyślcie, jak bardzo on się musiał bać tam, gdzie był i jak solidnie do tego przyłożono rękę. :angryy:
Dwie skrajności: LILU z tym, co mu ofiarowała i tamci z tym, co mu zafundowali. Chryste, za przeproszeniem, Panie... :-(

Posted

Dzisiaj chłopak nic nie zbroił, był z TZ na dłuuugim spacerku. Zaczyna juz sikac jak prawdziwy facet, bo do tej pory jak panienka.:eviltong: Juz patrzy sie nam w oczy i nie ucieka z glowa w bok jak chce sie go pogłaskac, tylko nastawia sie i pomrukuje. Kochane psisko.
Generalnie caly czas lezy, skumał juz ze łozko jest lepsze od podłogi, a po drugie stoi na przeciwko wejscia. Mozna z daleka popatrzyc. Wstaje tylko do jedzenia i picia, jak wchodze to od razu ucieka na łózko. Przynajmniej nie jest tu juz takie wciskanie sie w sciane, tylko siada na łózku i patrzy. Będzie dobrze.

Posted

Moja wersja jest taka. Albo przed schroniskiem był u złych włascicieli i uciekł, albo jak uciekł to go ludzie bili. Pewnie tułał sie, był głodny - nikt przeciez nie nakarmi mordercy, rzucali kamieniami, kopali, trafil do schroniska i tu juz nikt nie bił, dał jesc, zaczynał powoli dochodzic do siebie. Kiedy zaadoptowali go ostatni własciciele pogłebili ten stan. Nie był kochany, nie bronil włascicieli to zostal skazany na zapomnienie. Takiemu nie warto bylo poswiecic ani troche czasu.
On nigdy nie bedzie obronca domu, zawsze bedzie miał strach. Strach jest juz czescia jego duszy. Ale bedzie kochanym kanapowcem, który zakocha sie we włascicielu całym swoim ciałkiem. Szukamy własciciela który ta miłosc w pełni odwzajemni.

Posted

LILUtosi napisał(a):
(....) On nigdy nie bedzie obronca domu, zawsze bedzie miał strach. (...).

O, to jest jedyny punkt, w którym się z Tobą nie zgodzę. :shake: ;) Nie mów hop. :evil_lol: Jak Asti dojdzie do siebie to może dać się pociąć dla swego wybawcy, a jego dom i ów wybawca, mogą stać się nietykalni.
Ośmielam się wypowiedzieć, bo miałam, a i nadal mam, takie psy (które poczuły, czym jest ludzka, do granic posunięta podłość; kiedy wpadły mi
w ręce bały się nawet własnego cienia) i nie daj Bóg, by ktoś mi przy nich wszedł w drogę.

Posted

Majga, może i masz racje. Tylko zwróc uwagę ze zachowania też warunkuje charakter. Są psy które są ponizane, bite, mamy ich na watkach wiele i nie traca checi kontaktu z człowiekiem. Nadal garną sie do niego aby wyszarpac odrobine ciepła. To widac najczesciej w miotach, wted kiedy jeden szczeniak z miotu jest bojaźliwy. Taki pies nidgy nie bedzie obrońcą. Jeśli było tak w przypadku chłopaka, być może jacyś ludzie próbowali biciem wymusic agresje. A to spowodowało odwrotny efekt - efekt wycofania.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...