lilith27 Posted March 10, 2009 Posted March 10, 2009 Asior napisał(a):Lilith... ale dziewczyny stamtąd zauważyły mój wpis, bo nawet skomentowały go, ze myśleą, ze to nie ma sensu bo tamta babka z TOZ- powie nam zebyśmy zajęły się swoim podwórkiem ( to w wolnym tłumaczeniu bo użyła innych słów).. Ale nie wiemy czy tak moze się zdarzyć, dlatego uważałam,że warto próbować.... jasne, że warto i nie podlega to dyskusji nie ma co dywagować i teoretyzować.......... ale sama likwidacja skutków (objawów) nie zapobiega na przyszłość ludzie pozbyli się psa każdy jest zadowolony .....a może za rok za dwa życie zatoczy koło i znów dziewczyny będą ratować inną biedę nadto ja (nieokrzesana idealistka) stoję na stanowisku, iż w czynie społecznym powinno sie zawiadomić organy ścigania widuje drobniejszej wagi sprawy zawisłe na etapie jurysdykcyjnym Quote
luka1 Posted March 11, 2009 Author Posted March 11, 2009 Asia - wysłałam do ciebie "pisankę" myslę że wszystko tam wyjaśniłam. Co do Asta : sprawa jest praktycznie jasna. Rozmawiałam wczoraj z Państwem z Łodzi. Są oczywiście zdecydowani na wszystko. Są to ludzie, których rekomendowała Agnieszka - wolontariuszka z łódzkiego schroniska. Pies będzie miał dobry dom. Co tu opisywać - nie widzą nic złego w spaniu psa w łóżku, stać ich na opiekę lekarską i odpowiednie jedzonko, przez cały czas ktoś jest w domu więc pies nie będzie samotny. Tego wszystkiego dowidziałam sie nie w bezposrednim przedstawianiu sytuacji przez zainteresowanych lecz w trakcie kilku lużnych i długich rozmów. Poza tym w Łodzi są wolonraiuszki/desperatki - jeśli chodzi o los psów, możemy więc liczyć na ich pomoc w kontroli. Quote
LILUtosi Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Warto zaznaczyc ze troche podsikuje sciany. Moze być to związane z tym ze moj husky za nim zauwazylismy, to obsikał wczesniej troche katów. A chłopak tylko poprawia. Jesli bedzie u kogoś, gdzie nie ma innych samców sprawa moze wygladać inaczej. DWA: Pies nieotworzyłby sie tak szybko gdyby nie inne psy w naszym domu. Jak jest sam nie jest juz taki otwarty. Po za tym pokochał mojego TZ, chodzi za nim w krok, skacze, merda jak przychodzi do domu. Dlatego jeśli jest już własciciel to uwazam że powinien szybko go zabrac, za nim pies przezyje roztanie. Czy panstwo maja ogród, pies strasznie lubi być na zewnątrz. Trzymajcie za mnie kciuki, bo mam dzisiaj egzamin (poprawkęv zreszta)z Zachowań konsumenckich. Quote
GameBoy Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 kciuki bedziemy trzymac czy chcecie wydac go nieciachnietego, oni sami to zrobią? Quote
luka1 Posted March 11, 2009 Author Posted March 11, 2009 Kciuki trzymam !! Psina bedzie przed wydaniem wykastrowany - kastracja jak pisze LILUtosi w piatek. W przyszłym tygodniu pies powinien już pojechac do nowego domu. Ja też jestem zdania że nie powinien przyzwyczajać sie do DT - zwłaszcza, że jest DS. Trzymajcie kciuki by wszystko sie udało - nie jest łatwo wyadoptować asta. Quote
rufusowa Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Lilutosi jak uważasz...czy ludzie z Łodzi poradzą sobie z jego ewentualnymi traumami? czy nie jest za wcześnie na adopcję psa po przejściach? Czy nowi państwo sa świadomi pracy jaką muszą włożyc w jego powrót do normalnosci? szczerze mówiąc troche mnie to przeraziło, ze tak szybko to poszło... owszem pies się przyzwyczaja do tymczasu ale wydaje mi się, ze możliwośc sprawdzenia psa w doświadczonym dt jest na wagę złota i kazdy dzień przynosi nowe cenne informacje a jesli państwo są zdecydowani na niego to powinni to zrozumieć i poczekać Quote
agnieszka32 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Ja też się zgadzam z moimi przedmówczyniami :lol: Ja widzę po moim Fiodorku, on był w DT miesiąc i wszystkich jego zachowań, zwłaszcza tych złych, nie wykryto, a u mnie dopiero po prawie dwóch miesiącach zaczął przejawiać pewne niepożądane zachowania, aczkolwiek wszystkie do skorygowania przy prawidłowym podejściu i konsekwencji. Może jednak poczekać chociaż z tydzień, dwa, chłopak tak wiele przeszedł i tak naprawdę właściwie nic o nim nie wiadomo. A ludzie, jeśli już tak bardzo "muszą go mieć", to poczekają, myślę, że z korzyścią i dla psa i dla nich. Żeby później się nie okazało, że pies znów będzie bezdomny ... Quote
agaga21 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 rufusowa, też mam takie obawy jak ty...trochę to niepokojące że o psie jeszcze tak mało wiadomo a państwo "muszą go koniecznie mieć". może warto by poczekać, chociaż jeszcze z półtora tygodnia...?wtedy państwo mieli by więcej informacji i mogli by wtedy podjąć decyzję czy na pewno chcą i podołają. Quote
kinga-kinia Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Cieszę się ze Ast będzie miał stały domek :) Po raz już któryś powiem że czasami warto zaryzykować ....sprawdziło się to już w Dosi przypadku i u Barego i może tu też trzeba zaryzykować ? Quote
ayla1 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Rozumiem,że będzie wizyta przedadopcyjna? zróbcie taką umowę adopcyjną,żeby w razie czego można było go łatwo odebrac. Mam taką naszą toz-owską, jak ktoś jest zainteresowany mogę przesłac na maila. Quote
GameBoy Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 może zakończmy ten zbiorowy lament co? pies pójdzie do nowego domu najwcześniej za tydzień - półtora, przecież będzie kastrowany skoro ludzie mają doswiadczenie i są z polecenia wiarygodnych osób to może dajmy szanę i im i psu wydaje mi się, że dziewczyny mają swoją umowę to nie jest pierwszy pies, którego wydają do adopcji i pewnie nie zostanie wydany w ciemno więc może opanujmy trochę emocje Quote
Alojzyna Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Owszem, pies nie nadaje się do adopcji do domu, który nie ma pojęcia co to za rasa, nigdy nie miał psa, albo podjął decyzję o wzięciu psa bo mu się wizualnie spodobał. :razz: Ale jeżeli to jest dom psiarzy, którzy zdają sobie sprawę z problemów jakie mogą się pojawić, to jestem za jak najszybszą adopcją. Przebywając z Astem już teraz będą świadkami "wychodzenia" na światło dzienne różnych cech jego charakteru i będą mogli od samego początku je korygować pod kątem swoich wymagań. Jednym przeszkadza np. żebranie przy stole a inni sami zapraszają psa do wspólnej konsumpcji... jedni będą pozwalali na spanie psa w łózku a inni nie i mają do tego prawo... Więc jeżeli Ast ma się wszystkiego od początku nauczyć jak szczeniak, to nawet dobrze, że w DS. Fajnie by było, gdyby jego nowa rodzina zalogowała się na dogo i pisała o postępach swojego podopiecznego, bo chyba wszystkim na tym wątku bardzo zależy na tym psiaku. Quote
ayla1 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 GameBoy napisał(a):może zakończmy ten zbiorowy lament co? pies pójdzie do nowego domu najwcześniej za tydzień - półtora, przecież będzie kastrowany skoro ludzie mają doswiadczenie i są z polecenia wiarygodnych osób to może dajmy szanę i im i psu wydaje mi się, że dziewczyny mają swoją umowę to nie jest pierwszy pies, którego wydają do adopcji i pewnie nie zostanie wydany w ciemno więc może opanujmy trochę emocje niestety ale z mojego doswiadczenia wiem że trzeba sprawdzic wczesniej dom zwłaszcza dla asta. to fajnie że pies wpadł w oko i ze jest rekomendacja. ja do dzis nie moge znalezc charta który został wydany właśnie przez rekomendacje. nasza umowa jest sporządzana przez prawnika,dlatego chciałam się nią podzielic, i nie widzę w tym nic złego. nie wiem dlaczego dzielenie się obawami i doświadczeniem uznajesz za zbędne... ktoz ma od ponad roku asta w hotelu,bo nie można go oddac byle komu,mimo że dużo chętnych było.szukamy dla niego domu w krakowie lub okolicy żeby można było go miec stale pod kontrolą. wydac asta to odpowiedzialnosc. Quote
GameBoy Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 ayla1 napisał(a):niestety ale z mojego doswiadczenia wiem że trzeba sprawdzic wczesniej dom zwłaszcza dla asta. to fajnie że pies wpadł w oko i ze jest rekomendacja. ja do dzis nie moge znalezc charta który został wydany właśnie przez rekomendacje. nasza umowa jest sporządzana przez prawnika,dlatego chciałam się nią podzielic, i nie widzę w tym nic złego. nie wiem dlaczego dzielenie się obawami i doświadczeniem uznajesz za zbędne... ktoz ma od ponad roku asta w hotelu,bo nie można go oddac byle komu,mimo że dużo chętnych było.szukamy dla niego domu w krakowie lub okolicy żeby można było go miec stale pod kontrolą. wydac asta to odpowiedzialnosc. dom jest rekomendowany przez osobę, ktróra zajmuje się adopcjami wyłącznie astów co do umów to hmmm... żadna z nich nie jest dobra i ciężko cokolwiek wyegzekwować - niestety, jak później pokazują realia wszędzie mogą się zdarzyć sytuacje nieprzewidziane, myślę, że tu ryzyko zostało ograniczone do minimum skoro jest pozytywna decyzja o wydaniu psa, tym bardziej, że jest on po przejsciach o czym wiedzą strony Quote
Saint Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Strony może i wiedzą, a jak sobie poradzą to inna sprawa i czas pokaże ;) Quote
GameBoy Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Saint napisał(a):Strony może i wiedzą, a jak sobie poradzą to inna sprawa i czas pokaże ;) tego chyba nikt nie kwestionuje Quote
dczn Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 znowu spekulacje, itp... jak to na dogo bywa.... A co bedzie, a co by bylo gdyby bylo albo i nie bylo Kurcze Sa chetni na psiaka- fajowi- trza probowac !!! Za wczesnie? A co? Lepiej zeby sie do Lilu przywiazal- a potem znow nowy dom? Skoro jest Dom- to trzeba dac go tam jak najszybciej! Badzmy optymistami Piesio bedzie w nowej rodzince, a my zajmiemy sie kolejnymi bidami ! Ich tu akurat nie brakuje :( Quote
kinga-kinia Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Ja od siebie dodam jeszcze że Luka i Ziutka przeprowadziły wiele adopcji i mają w tym doświadczenie i wiedzą co robią Quote
LILUtosi Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Przeczytałam wszystkie posty i o dziwo ze wszystkimi sie zgadzam. Chodzi tu przedewszystkim o dobro psa. Z jednej strony obawiam sie niekompetentych DS. Dlaczego? Jak miałam argentyna na tymczasie, to dzwonili rózni ludzie, miedzy innymi pisał i dzwonił do mnie pan, który już chciał psa, dzis, jutro najpozniej. Raz nie mogłam odebrac to dzwonił do mnie nieustannie na dwa telefony do czasu kiedy wysłałm mu smsa ze jestem w kinie i że oddzwonie. Wiele maili napisalismy, pan pisał dużo pieknych rzeczy, aż była wymiana coś o walkach, ja napisłam ze pies do walk, ani rozpłodu się nie nadaje bo nie ma jejeczek. Po tym więcej maili, telefonów nie było. Z drugiej strony psiak jest wart dobrego ds, i jeśli mielibyśmy stracić okazję na dobry dom to może lepiej zaryzykować. Quote
LILUtosi Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Pamietajcieże źli ludzie też potrafią pieknie mówić, generalnie możemy oprzeć się na instynkcie, a i to często zawodzi. Pies leje gdzie się da, wybił mi szybę w oknie bo chciał wyjść, po za tym jest uroczy. I jeszcze jedna sprawa. Dostałam dzisiaj priva od dogomaniaczki, która nie do końca jest przekonana o rzetelności Aga1234. Nie znam Pań, i nie chciałabym rzucać słów, które mogą kogoś urazić. Chodzi mi tylko o dobro psiaków, które kocham. A teraz akurat jestem odpowiedzialna za Astiego zwanego teraz spiky (spajki), i martwie się o niego. Bo same wiecie ze rzadna umowa adopcyjna nie zapewni mu bezpieczeństwa. Quote
andzia69 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Lilu...oczywiście, ze żadna umowa nie da gwarancji...ani sprawdzenie domu...do mnie wrócił szczeniak wydany po sprawdzeniu domu - wrócił po 2 miesiacach - powód - ponoc agresywny - a to g..o prawda była! znudził się - ot co...a jamnikowatego psa wydałam do Poznania po 1 telefonie - intuicja? - mam stałe wiadomosci o nim włącznie z tym co zrobił, czego nie zrobił, gdzie był, co jadł - ludzie przesympatyczni i jestesmy zawsze mile widziani w Poznaniu pewnych rzeczy nie da się przewidzieć....takie zycie a co do Agi1234 - wypruwa sobie flaki dla bullowatych, nikt jej nie pomaga w schronie łódzkim - sama walczy o każdego psa ...a że ludzie kłamią i psiaki pomimo sprawdzenia parę razy wracały? .....patrz jw Quote
LILUtosi Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Andzia69, jak napisałam, nie znam ani aga1234, ani pani która do mnie napisała. I jak napisałam nie chciałam zeby ktoś poczul sie urazony. Na pewno moja praca i chęci nie umywają sie do pracy wiekszości z Was. Ale nie podoba mi się ze ktoś chce psa na już. Do takich decyzji trzeba sie przygotować. Poprostu boje sie. Quote
Panca Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 super ze szykuje sie domek dla niego-trzymam kciuki i wtracam swe 3 grosze a propos wizyt przedadopcyjnych:to nie jest zawsze konieczne i wcale nie oznacza ze jak owej wizyty si enie przeprowadzi to bedzie zle bardzo czesto wystarczy zwykla rekomendacja lub wrecz intuicja ze dom jest dobry i odpowiedzialny Quote
andzia69 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 LILUtosi napisał(a):Andzia69, jak napisałam, nie znam ani aga1234, ani pani która do mnie napisała. I jak napisałam nie chciałam zeby ktoś poczul sie urazony. Na pewno moja praca i chęci nie umywają sie do pracy wiekszości z Was. Ale nie podoba mi się ze ktoś chce psa na już. Do takich decyzji trzeba sie przygotować. Poprostu boje sie. jeśli masz watpliwosci to zadzwon do Agi i porozmawiaj z nia osobiscie, a nie na zasadzie, ze jedna pani drugiej pani to czy tamto - bo to najgorsze jest... i pamiętajcie o tej bidulince 10-letniej...to koszmar dla niej:-( Quote
dczn Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 A skoro Asti moze miec dom... i pewnie na pewno bedzie go mial- to moze ludziska z deklaracjami zainteresuja sie watkiem 10 letniej amstafki z Olsztyna :(. Nagle stracila dom- bo otwierala drzwi od pokoju niemowlaka :angryy: Szok poprostu: http://www.dogomania.pl/forum/f28/tekila-10-letnia-domowa-astka-oddana-bo-skakala-na-drzwi-dzieciecego-pokoju-132670/ Ta to potrzebuje pomocy- bo 10 latka ma znikome szanse na adopcje. A moze jednak. Musimy pomoc. PLease!!! Jak nie MY- to kto? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.