Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='rufusowa']jesli tej pani zalezy to neich poczeka...

bullowaty lubiący koty to raczej rzadkość i trzeba go sprawdzić ale to moze Lilutosi będzie miała mozliwosc



hmmmm ... a ja takiego jednego znam ;)
nie lubił kotów oj nie lubił ... wystarczyło kilka dni i proszę

to Szakalek znaczy Bars :loveu:
http://www.dogomania.pl/forum/f85/szakal-zamieszkal-w-domku-z-kotami-121991/index47.html i historia jak pokochał koty

  • Replies 974
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='fioneczka']to Szakalek znaczy Bars :loveu:
http://www.dogomania.pl/forum/f85/szakal-zamieszkal-w-domku-z-kotami-121991/index47.html i historia jak pokochał koty

tak sie składa, ze Szakal był u mojego TZ-ta na dt :evil_lol:

ale on od początku był zainteresowany kotkami w pozytywnym tego słowa znaczeniu :p

ja wyadoptowałam Milke, ktora kotka chciala zjesc a teraz z nim rozrabia i tyz jest dobrze, wiec wiem ze takie przypadki sie zdarzają ale generalnie psy te nie są polecane do kotow tak jak czesto nie tolerują innych zwierząt co nie znaczy że wszystkie tak mają ;)

Posted

co do kotków to moge na przykładzie mojego mordulca ...chyba zależy to od obu stron
w domu kotów niet , u babci balkonówki czyli koty dokarmiane przez babcię ... dzikuski ale olewające Ozzulka
2 kociaki małe ...jeden nasz tymczasowicz łaziennik ... chciał Ozzulka spacyfikować to i Ozzy miał niecne zamiary co do niego by go łapą poddusić , 2 kicia na DT u mojej mamy szalona kociczka ...fuczała na Ozzulka a jak poszła do DS to ustawiła sobie ONka :evil_lol:...kotek ogrzewający się na naszej wycieraczce obeznany z psami komitywa z Ozzym bez jakichkolwiek iskrzeń ...

Posted

Już jestem. Najpierw poczytałam 3 strony które się pojawiły w między czasie. Maile na razie nie ma ale szef potwierdził piatkowe spotkanie. Tak więc wszystko według planu. Ja też mam jednego kota domowego persa, podzucili mi go znajomi. Kot ma 6lat i nigdy wcześniej nie widział psa na oczy. Przez pierwszy miesiąc był kula wsciekłości, gryzł, drapał, dziś toleruje tylko mnie. TZ nie da sie pogłaskac. Z psami się tolerują. Mam nadzieje że nowy lokator nie zje mi kudłacza. Będziemy w końcu na nim testować.
Czytam też ze pojawiły się chętne domki. A nuz to szansa na stały dom. Sprawdzajcie.

Posted

LILUtosi napisał(a):
szef potwierdził piatkowe spotkanie.

LILU...czy byś przyjechała po małego do Sochaczewa?
Ja pewnie z Luką będę się głowić jak go wyciągnąć z budy :roll: hmm...to dopiero wyzwanie będzie :-o

LILUtosi napisał(a):
Czytam też ze pojawiły się chętne domki. A nuz to szansa na stały dom. Sprawdzajcie.

narazie te domki to takie hmm :roll: typu " wie Pani tak mi się go szkoda zrobiło...może bym go wzięła, porozmawiam z mężem "

Posted

Ziutka napisał(a):
LILU...czy byś przyjechała po małego do Sochaczewa?
Ja pewnie z Luką będę się głowić jak go wyciągnąć z budy :roll: hmm...to dopiero wyzwanie będzie :-o

Przyjadę, po co kogoś fatygować.


narazie te domki to takie hmm :roll: typu " wie Pani tak mi się go szkoda zrobiło...może bym go wzięła, porozmawiam z mężem "


Wiem, wiem, dlatego napisałam "spradzajcie". Ale dom tymczasowy to nie stały. Zawsze lepiej jak sie nie miesz pieskowi w głowie.

Posted

LILUtosi napisał(a):
Wiem, wiem, dlatego napisałam "spradzajcie". Ale dom tymczasowy to nie stały. Zawsze lepiej jak sie nie miesz pieskowi w głowie.



on ma juz tak namieszane że gorzej nie można. Teraz trzeba go od tamtych ludzi zabrać.
Jutro będę dzwoniła do ludzi żeby sprawdzic czy wszystko z psem ok -( o ile to mozna nazwac ok.) Czy moge im powiedziec że w piatek go zabieramy?

Posted

[quote name='LILUtosi']Tak. Myślę że nic się nie wydarzy, a jak się wydarzy, tfu, tfu, to bedziemy kombinować.
Ja Cię bardzo proszę LILU...wypluj te słowa :mad:, jedyna nadzieja teraz w Tobie żeby chłopak jak najszybciej opuścił te koszmarne miejsce :shake:

Posted

to nie ma znaczenia - umówiłam sie z wet ze go prztrzyma jakby co przez parę godzin - oby do 20,00 bo pózniej to z psem pod pachą po miescie będę ganiać

Posted

LILUtosi napisał(a):
Tak. Myślę że nic się nie wydarzy, a jak się wydarzy, tfu, tfu, to bedziemy kombinować.



czy w takim razie przyjedziesz po niego do Sochaczewa?

Posted

LILUtosi napisał(a):
W poście 290 jest odpowiedź :evil_lol: Tak przyjade. Tylko nie wiem o której skoncze szkolonko.



Wstawiam to jeszcze raz może teraz znajdzie sie we własciwym miejscu- posty skacza jak pchły
to nie ma znaczenia - umówiłam sie z wet ze go prztrzyma jakby co przez parę godzin - oby do 20,00 bo pózniej to z psem pod pachą po miescie będę ganiać

Posted

Dajcie do pierwszego postu link do cegiełkowego allegro oraz listę stron, na których jest ogłoszony :roll:

Przydałoby się wymyśleć dla niego jakieś "szczęśliwe" imię ;)

Posted

Doszła kolejna wpłata dla małego :lol:

Bartek 50,- (allegro)

Wiem, że podglądasz wąteczek i bardzo Ci dziękuje :loveu:

Aktualnie na koncie mamy 270,-

Posted

pies narazie wymaga towarzystwa, ale i spokoju. A co ja mam wam gadać.
Najgorsze jest że dzwonią ludzie i pytają i nie rozumieją dlaczego po wysłuchaniu ich powtarzam, że to nie jest pies dla nich.
Nie wiem czy dobrze robię.

Posted

Alojzyno, dzieki podtrzymałaś mnie w przekonaniu że dobrze robię, bo jak mozna dać psa o którym sie nic nie wie ludziom z 5 letnim dzieckiem, którzy wiedza o astach wszystko bo znajomy ma hodowlę, albo do bloku gdzie jest huski ze schroniska ale sie nie sprawdził i muszą go oddać.

Posted

nie można teraz wydać go do stałego domu, bo jeszcze nie wiadomo czego można oczekiwać po tym psie. Pies musi być dopasowany do właściciela a właściciel do psa. No bo co teraz o nim można powidzieć - tak naprawdę NIC. No może tylko, że się boi. Ale dlaczego się boi? Czy jest to wynik traumy, braku kontaktu z człowiekiem czy to taka cecha charakteru?
Jak reaguje na innych ludzi w obcym miejscu? czy da się dotknąć, pogłaskać? A jak zacznie reagować agresją na bliższy kontakt?

Tych pytań jest całe mnóstwo.

Teraz trzeba zbierać pieniądze na jego nawet kilkumiesięczne utrzymanie i dopiero jak LILUtosia coś konkretnego będzie mogła o nim powiedzieć, to trzeba zorganizoweać zmasowaną kampanię reklamową. A wtedy domki będą ustawiać się w kolejce i będzie można wybrać ten jeden, jedyny, najbardziej wymarzony.

Jak już podjęliśmy się wprowadzenia tego psa do ludzi, to zróbmy to porządnie i z głową a nie na hura!

Jeżeli teraz ktoś zgłasza się jako chętny na adopcję, to trzeba zaprosić go na wątek - niech obserwuje postępy psa, niech wie jak się zmienia, jak LILUtosia z nim się obchodzi (mam nadzieję, że będzie zdawać relację z poczynać małego) i niech czeka...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...