kinga-kinia Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 luka1 napisał(a):Niestety, wzięli psa. A właściwie kupili dwa owczarki z pseudo. Suke i psa. Psy po kilku dniach odeszły. Kupili więc kolejnego owczarka - suczkę z tego samego źródła. Dzis gdy tam byłyśmy sunia siedziała w swoim "boksie" bez wody i jedzenia. Kurcze ja tu czegoś nie rozumie to oni mają kasę żeby co chwile kupować psy a nie mają na karmę i wodę i je głodzą :angryy: Też jestem za tym żeby tym ludziom dać nauczkę i gdzieś to zgłosić . Dobrze że Ast jest już uratowany :multi: ale żal mi strasznie tej psiny co została i kolejnych które tam będą bo widzę ze to są po prostu chorzy nieodpowiedzialni ludzie :angryy: I jeszcze sie zastanawiam skoro psy tak strasznie wyglądają po tych zupkach to ciekawe jak tej baby mąż wygląda :evil_lol: Quote
majqa Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 kinga-kinia napisał(a):(...) to oni mają kasę żeby co chwile kupować psy a nie mają na karmę i wodę i je głodzą :angryy: (...) Ależ na to mają tylko im widać generalnie lotto, czy pies zje i się napije, bo jak nie ten to będzie inny. :angryy: Luko, Ziutko, nie przegapcie wpisu Asior (strona wcześniej). Nie można ot tak zostawić tej bidy, która zajęła miejsca astusia. Quote
LILUtosi Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Nie jest dobrze. Aste dzisiaj w nocy zlał sie w łozko. Mniejmy nadzieje ze to z powodu strachu, a nie problemów siusiakowych. Zjadl kosteczke, chrupał całą noc. Moj TZ spał dzisiaj z nim w pokoju, tak aby zapach dobrze mu sie kojarzył. Chodzimy, głaszczemy, karmimy dla przekupstwa z reki. Ale nadal jest wystraszony, chowa sie w kąt. Tylko oczka coraz zywsze. Na kota w oknie nie zerwł sie, ale obserwował. Taka mała kupka nieszczescia. Zaraz sprobujemy wyjsc na spacer. Quote
agaga21 Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 LILUtosi napisał(a):Nie jest dobrze. Aste dzisiaj w nocy zlał sie w łozko. Mniejmy nadzieje ze to z powodu strachu, a nie problemów siusiakowych. Zjadl kosteczke, chrupał całą noc. Moj TZ spał dzisiaj z nim w pokoju, tak aby zapach dobrze mu sie kojarzył. Chodzimy, głaszczemy, karmimy dla przekupstwa z reki. Ale nadal jest wystraszony, chowa sie w kąt. Tylko oczka coraz zywsze. Na kota w oknie nie zerwł sie, ale obserwował. Taka mała kupka nieszczescia. Zaraz sprobujemy wyjsc na spacer. lilutosi, on może nigdy nie był nauczony że się w domu nie siusia... myślę że zanim się otworzy i zaufa, minie trochę czasu-nic na siłę. przy waszej cierpliwości i miłości na pewno w końcu zaufa! Quote
Lionees Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 LILUtosi napisał(a):To nie chodzi ze w domu. Pies podnosi noge i obsikuje katy, moj husky diabeł jeden, mimo że pomiszkiwal w domu, zaczał od niedawna katy znaczyc. A on poprostu zrobił pod siebie. Mam nadzieje ze jest to spowodowane strachem. Ale po zapachu jaki z niego sie wydobywał podejrzewam ze sikał tam gdzie spal. No cóz zobaczymy. Jak juz sie troche oswoi sprobujemy zaprzyjaznic go z suczkami. Moze one naucza chłopaka gdzies sie załatwia. Taki wpływ stada na zachowania. Oj chyba dobrze podejrzewasz..on przecież ze strachu nie wychodził z budy:shake: Quote
marysia55 Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Asior napisał(a):dziewczyny, dajcie mi namiary na goscia, adres, ja zadzwonie do tamtejszego TOZ-u i zgłoszę.. Ja za kilka dni będe mieć Inspektora TOZ-u, ale na razie dopóki nim nie jestem, to poprostu sprawę przekaże naszej koleżance i ona tam zadzoni i zgłosi.. tylko muszę mieć ich adres... Asior to jak ja będę musiała sie do ciebie zwracać za kilka dni ..... cholera nawet na posty będę musiała uważać :evil_lol: A tak już bardziej poważnie .... to baardzo dobry pomysł. Ziutka wykorzystajcie propozycję Asiora, bo z tego miejsca zaczyna sie robić wykańczalnia psów:shake: ponieważ ONI sie czują bezkarni, warto im uświadomić że tak nie jest :mad: Quote
LILUtosi Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 To nie chodzi ze w domu. Pies podnosi noge i obsikuje katy, moj husky diabeł jeden, mimo że pomiszkiwal w domu, zaczał od niedawna katy znaczyc. A on poprostu zrobił pod siebie. Mam nadzieje ze jest to spowodowane strachem. Ale po zapachu jaki z niego sie wydobywał podejrzewam ze sikał tam gdzie spal. No cóz zobaczymy. Jak juz sie troche oswoi sprobujemy zaprzyjaznic go z suczkami. Moze one naucza chłopaka gdzies sie załatwia. Taki wpływ stada na zachowania. Quote
majqa Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Niewykluczone, że może mieć również podziębiony pęcherz. Biorąc pod uwagę warunki, w jakich funkcjonował wcale by mnie to nie zdziwiło. Quote
Kama2 Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 LILUtosi napisał(a):Nie jest dobrze. Aste dzisiaj w nocy zlał sie w łozko. Mniejmy nadzieje ze to z powodu strachu, a nie problemów siusiakowych. Zjadl kosteczke, chrupał całą noc. Moj TZ spał dzisiaj z nim w pokoju, tak aby zapach dobrze mu sie kojarzył. Chodzimy, głaszczemy, karmimy dla przekupstwa z reki. Ale nadal jest wystraszony, chowa sie w kąt. Tylko oczka coraz zywsze. Na kota w oknie nie zerwł sie, ale obserwował. Taka mała kupka nieszczescia. Zaraz sprobujemy wyjsc na spacer. Przepraszam ale z sie usmialam z faktu , ze chlopaki spali razem w pokoju :evil_lol: Zastanawiam sie , ktoremu z nich zapach ma sie dobrze kojarzyc :cool3:? Pisalas wczesniej , ze Ascik nie za ladnie pachnial :oops: TZ na pewno spal dobrze :lol: A teraz powaznie. Wydaje mi sie, ze to sikanie nocne to ze strachu:roll: To narazie kupa nieszczescia i strachu (jak sama pisalas). Pewnie bal sie wyjsc w nocy poza swoje lozko :shake: Wiem, ze masz co robic ale tak niesmialo poprosze o jakas fotke:oops: Da sie? Quote
Iv_ Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Ten biedak jest zestresowany, przestraszony i ma wiele wspomnień, złych wspomnień. Nie dziwi mnie to, że sika pod siebie. Bo boi się przecież ruszyć, nie wie czy ktoś go za to nie uderzy czy w inny sposób nie skrzywdzi. Potrzeba cierpliwości i jemu i Wam. Wszystko pomału zacznie funkcjonować. Biedak musi poczuć się bezpiecznie. Trudne zadanie przed Wami, socjalizacja psa z traumą, ale myśle, że warto podjąć taki trud i dacie radę. Dobre serduszko jest i w LILUtosi i w jej TZ-cie :Rose: :Rose: Powodzenia życzę :loveu: Quote
GameBoy Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Lulutosi trzymam kciuki żeby wasze relacje z małym szybko znalazły się na dobrych torach kiedy ( o ile w ogole) bedziecie robic mu badania? Quote
Ziutka Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 LILU podaj nam na PW numer konta to przelejemy Ci pieniążki :lol: Quote
fioneczka Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 LILUtosi ... jeszcze raz wielkie dzięki za Domek dla bidy :calus: z psiakiem w takim stanie nie będzie łatwo ... jednak wierzę że szybko mały zrozumie ze daliście mu nowe życie i już nie musi się bać zasikanie łóżka to chyba efekt strachu ... być moze bał się ruszyć, być może tam gdzie był też siusiał w budzie żeby z niej nie wychodzić ... łzy cisną się do oczu jak się pomyśli co on w zyciu przeszedł ... Życzę Wam wytrwałości ... macie wielkie serca Cioteczki gratuluję akcji !!! Jesteście super !!! Quote
luka1 Posted March 7, 2009 Author Posted March 7, 2009 a ja skorzystam z okazji że was tyle tu jest - Mam bokserkę której do 16 musze znależć DT - na kilka dni 3. może 4. Może ktoś może pomóc????? Quote
rufusowa Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 brawo ciotka! nareszcie sie udalo wstawić fote :loveu: niesamowity ma nochal, oka i uchole :loveu: miejmy nadzieję, ze z dnia na dzień będzie się chłopaczyna otwierał.... Quote
LILUtosi Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Chłopak był na spacerku, zrobił duuuzo siku i kupe. Obwąchał wszystkie katy posesji, chodził krok w krok za TZ ale jak ona sie chcciał zblizyc ASti cofał sie. Wrócił do pokoju i schował sie za łózkiem. Ale jest naprawde troszke lepiej. A teraz sie okaze czy widzicie fotkę Quote
Kama2 Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 O zesz :lol:alez on sliczny. Te okulary i laciaty nos....matko, do zakochania:loveu: Jedna noc z TZ i juz poprawa. Polubili sie chlopaki :multi: Fakt, ze zalatwil sie na spacerze jest bardzo obiecujacy :lol: Mysle, ze szybciej niz myslimy LILUtosi i TZ beda dla chlopaka calym swiatem . Bedzie dobrze :lol: Quote
LILUtosi Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Dzieki agaga21, która mi wysłała fajny programik do wklejania fotek, mogę juz robic dokumentacje zdjeciowa. Z fotosika mi nie wklejało. :eviltong: Quote
luka1 Posted March 7, 2009 Author Posted March 7, 2009 pies wróci do normy pod twoją opieką. Na zdjęciach , które robiłysmy z Ziutką wcześniej widać jak pies jesy chudy. Właściciele twierdzili że dostaje jedzenie i mimo to chudnie. Przez tydzień od naszej wizyt pies przytuł - Ziutka zostawiła karmę dla niego. Czyli nie chudł z powodu choroby. Pies był u nich od lipca 2008 i do tej pory nie ustalili jak ma się nazywać. Gdy właściciel wszedł do 'boksu" pies oszalał ze strach - próbował uciekać, skakać, w końcu pokazał zęby. Teraz leży i duma co ma znaczyć to że nikt go nie krzywdzi, jak to zrozumie i uwierzy będzie ok. ( Szukam DT dla bokserki - mam czas do godz. 16,00 potem schron) Quote
LILUtosi Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 GameBoy napisał(a):Lulutosi trzymam kciuki żeby wasze relacje z małym szybko znalazły się na dobrych torach kiedy ( o ile w ogole) bedziecie robic mu badania? Planowalismy dzisiaj jechac na kliniki, ale stwierdzilismy ze to byłby za duzy stres dla niego. Mysle za tydzień bedzie bardziej ufny i ze wtedy zrobimy te badania. Quote
agaga21 Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 też tak myślę-wet nie zając, nie ucieknie;) może tylko dać mu na własną rękę coś na robaki-bo pewnie nie dostał odkąd znalazł "nowy dom":angryy::angryy::angryy: psiak przecudowny!:loveu: wydaje mi się że gdybyście dawali mu jedzenie kilka razy dziennie+supersmakołyki(np.kawałeczki parówki lub mięsko) z ręki to bardzo szybko nabierze zaufania-w końcu przez żołądek do serduszka psiaka;) bardzo się cieszę że udało ci się lilutosi wstawiś fotki-mam nadzieję że będziesz nas nimi zasypywała!:evil_lol: Quote
ab-agnieszka Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 LILUtosi napisał(a):Planowalismy dzisiaj jechac na kliniki, ale stwierdzilismy ze to byłby za duzy stres dla niego. Mysle za tydzień bedzie bardziej ufny i ze wtedy zrobimy te badania. Bardzo dobry pomysl nie potrzeba go jeszcze teraz stresowac niech sie chlopak troszeczke zadomowi i uspokoi. Quote
rufusowa Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 boshe....taka reakcja na widok właścicieli....u bullowatych to zupełna ostatecznosc zeby pokazać zęby na człowieka :-( wstrętni ludzie Quote
Kama2 Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 LILUtosi napisał(a):Planowalismy dzisiaj jechac na kliniki, ale stwierdzilismy ze to byłby za duzy stres dla niego. Mysle za tydzień bedzie bardziej ufny i ze wtedy zrobimy te badania. Mysle, ze to dobry pomysl. Jesli nie widac oznak choroby mozna chyba poczekac. Rzeczywiscie stres dla psiaka bylby dodatkowy. Jazda samochodem i znowu obce rece :shake: Trzeba dac mu troszke czasu i zdobyc zaufanie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.