Pipi Posted March 11, 2009 Author Posted March 11, 2009 LAMPO pies,który jezdzi. . . samochodem.Kiedy pracowałam w szkole,on jezdził ze mną do pracy.Siedział,biegał przy szkole przez osiem godzin i wracał ze mną do domu.Co dziennie puszczany na wolność,inaczej bardzo cierpi i płacze.Nie oddala się daleko.Pobiega,sprawdzi co słychać we wsi i wraca.Nigdy jednak,dopuki nie obleci swoich ścieżek.Ma 4 lata/2005 rok/.Brat Misia,Kropki,Ozzika.Bardzo przyjazny do wszystkich,uwielbia młodzież,zwłaszcza męską/syn,jego koledzy/.Na łańcuchu wydaje się,że bardzo zły pies,ale puszczonu luzem nikogo nie widzi,robi swoje,pewnie nie ma czasu,żeb zwracać uwagę na ludzi.Bardzo mądry.On wszystko rozumie i wszystko powie - tak tak.Jest średniej wielkości do początku kolana.Piękny. Quote
karina1002 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 ARKA napisał(a):Jest jedna Klinika w Bialymstoku Canvet, ktora robi zabiegi tzw. metoda haczykowa. W tym roku nie uczestniczy w akcji ale o cenach mozna porozmawiac zawsze tą metoda sa zabiegi tansze, mniej nici potrzeba. ZERO opieki nad sukami po zabiegu. Dwa lata temu brali za suke 100-150zl za psa 80zl. CANWET.Lecznica Weterynaryjna ul. Zwyciestwa 26B A pipi kotow nie ma??? Po pierwsze, w Białymstoku nie tylko Canvet robi zabiegi metodą haczykową. Po drugie, jeśli chodzi o ceny to są lecznice, które to zrobią dużo lepiej i za te same pieniądze, albo i taniej. Jak przeczytam wątek i pogadam z Monią, to się coś ustali. Szkoda tylko, że raban się robi na wątku, choć Pani Irena doskonale wie gdzie powinna się zgłosić po pomoc i w jaki sposób. Quote
enia Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 karina1002 napisał(a):Po pierwsze, w Białymstoku nie tylko Canvet robi zabiegi metodą haczykową. Po drugie, jeśli chodzi o ceny to są lecznice, które to zrobią dużo lepiej i za te same pieniądze, albo i taniej. Jak przeczytam wątek i pogadam z Monią, to się coś ustali. Szkoda tylko, że raban się robi na wątku, choć Pani Irena doskonale wie gdzie powinna się zgłosić po pomoc i w jaki sposób. jaki raban? skoro wiedziałyście o p.Irenie i jej psach to czemu wcześniej nie otrzymała pomocy? zróbmy to teraz , nie ma żadnego rabanu tylko organizacja. nie wiem czy czytałas wcześniej wątek, gdy koło Emir kazało Pipi wypuścić psy ( te dzikie 3 psiaki co Arka opłaca im weta) cyt. pewnego pana z tej org. miały biegać nadal po polu bo są dzikie i po co im wolność zabierać......... Zgadzasz sie z tym?:roll: Quote
Guest monia3a Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Pipi napisał(a): MONA Może tak być,że będzie wysterylizowana przed adopcją/muszę pogadać i wymusić,może się uda bo miałam obiecane/.Jest małą suczką,ale taka masywna i ciężka.Sięga do pół łydki.Jedną adopcję już miała MONA ma być wysterylizowana na koszt domu, który ją adoptował !!! Nie mów, że miała już jedną adopcję bo miała dwie i jak widzę ta druga też jest nieudana bo suka wyrwana z koszmaru do koszmaru wróciła. A Wy wszyscy tak bezgranicznie wierzycie pipi bo ładnie umie pisać i błagać o pomoc. Chcecie pomagajcie i mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej niż poprzednie dwa razy!!! Quote
Guest monia3a Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 enia napisał(a): jaki raban? skoro wiedziałyście o p.Irenie i jej psach to czemu wcześniej nie otrzymała pomocy? Otrzymała i to dość dużą pomoc od nas i nie tylko od nas ALE sama na własne życzenie z tej pomocy zrezygnowała. Sama niech napisze choć już to pisała wcześniej ale nie jestem pewna czy nie zostało zmoderowane :p Quote
żabusia Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Pipi, mi wszystko jedno, wolisz karmę, zaraz wpłacam a oni dostarczą gratis (2 x 20 kg w foliowych torbach). Tylko pamiętaj proszę o segregacji śmieci (ja bardzo tego przestrzegam). Gdzieś był Twój adres, zaraz poszukam. Quote
ARKA Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Pipi napisał(a):Chciałam zapytać o tę sterylkę haczykową?.Ostatnio w Klinice Canwet w B-stoku lekarz A.Wojta. . . . robił zabieg dla mojej Luki i Puni.Mają maleńki szewek i czują się dobrze,jak narazie.Ten lekarz operował nie raz moje zwierzęta i muszę powiedzieć,że zawsze było dobrze.Zmartwiłam się jednak czy będzie dobrze? one jeszcze mają szwy. Czy ktos mi moze wytlumaczyc kiedy te zabiegi byly robione?:roll: Quote
MartynaP Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Pipi napisał(a): Ja oczywiście niczego nie narzucam,dostosuję się do wszystkiego z wielką wdzięcznością.Taka tylko sugestia. . . mam wrażenie ze ty boisz sie cokolwiek tutaj napisać-masz jakis pomysł to pisz.Rozumiem ze dostajesz pomoc i jestes ty i te psy uzależniona od niej ale przecież maszprawo do własnego zdania,sugesti i pomysłu rozwiązania problemu. Podnieś głowę wysoko i nie krępuj się pisać jaki masz pomysł Powodzenia Quote
ARKA Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 enia napisał(a): miały biegać nadal po polu bo są dzikie i po co im wolność zabierać......... Zgadzasz sie z tym?:roll: Zgadzam sie z tym,ze suki chore, rodzace, nie moga sobie biegac ale te psy mialy tam bude i byly dokarmiane przez ludzi. Moglby tam poprostu wrocic. Jesli pipi nie gwarantuje im co trzeba to jaka roznica czy beda biegac tam czy u niej siedziec zamkniete w kojcu? "akcje' mają to do siebie ze sa krotkie a pies zyje kilkanascie lat. I chyba cos jest na rzeczy, ze ciagle niby komus cos "nie wychodzi" z pomoca pipi:roll: Quote
Pipi Posted March 11, 2009 Author Posted March 11, 2009 Monia3a,nie wracajmy już do tego co było bardzo proszę.Owszem zrezygnowałam wtedy z pomocy,ale tylko dlatego,że poszła złość i nienawiść.Przepraszam Was wszystkie jeszcze raz.Dostałam ostrą nauczkę.Zrozumiałam przez te dwa lata,że sama nie dam rady.I chociaż bardzo przeżywam to co się w tej chwili dzieje,to się nie cofnę.Pomożecie mi teraz ja /może przyjdzie taki dzień/pomogę potem.U mnie jest dużo miejsca na ziemi.Piszę dużo,bo ciągle mam poczucie winy,że doprowadziłam się do takiego stanu.Najchętniej zatrzymała bym je wszystkie,ale nie mogę myśleć tylko o sobie.Jeśli one mogą mieć lepiej w życiu,ja jakoś to przeżyję.Chociaż jestem już stara,to dopiero teraz zrozumiałam,że dumę trzeba wsadzić w kieszeń jeśli potrzebujesz pomocy.Nie myślcie,że mnie to nie kosztuje.Ja sama nie wiem co mam myśleć i robić,jestem jak w matni.Ale wytrzymam. Arka,te dwie suczki udało mi się wysterylizować tydzień temu.Nie pisałam o tym,bo nie wiedziałam czy to ważne.Ja każdego pieska dowiozę do zabiegu,tam gdzie powiecie. MartynaP,to prawda,że boję się pisać,bo nie chcę nikogo urazić,już raz dostałam po łbie. Żabusia,dziękuję bardzo.U mnie w gminnej wsi jest punkt, przyjmują opakowania plastikowe i folię od rolników,obiecuję,że tam zawiozę/oczywiście puste worki. Co do Mony,to powiem raz jeszcze,bardzo dużo zdrowia kosztowało mnie odzyskanie Mony.Ona ma u mnie naprawdę dobrze,Bardzo proszę zostawmy narazie jej temat.To wyjątkowa suczka.Monia3a - proszę uszanuj moją decyzję.Nie wracajmy do tego.Nie potrzebnie o niej wspomniałam. Quote
Lionees Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 ARKA napisał(a):Zgadzam sie z tym,ze suki chore, rodzace, nie moga sobie biegac ale te psy mialy tam bude i byly dokarmiane przez ludzi. Moglby tam poprostu wrocic. Jesli pipi nie gwarantuje im co trzeba to jaka roznica czy beda biegac tam czy u niej siedziec zamkniete w kojcu? "akcje' mają to do siebie ze sa krotkie a pies zyje kilkanascie lat. I chyba cos jest na rzeczy, ze ciagle niby komus cos "nie wychodzi" z pomoca pipi:roll: Gdyby były wykastrowane/wysterylizowane,to napewno miałyby lepiej na wolności,niz uwiązane.Dobrzy ludzie zrobili im budy,dawali jeść...tylko,że kurcze zawsze mógłby sie trafić jakiś baran,któremu nagle zaczęłyby przeszkadzać i by je np.postrzelił,albo wpadłyby we wnyki jakieś... Quote
gosia17 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Psy nie mogą życ na wolności i być niczyje bo staną się dzikimi psami i na pewno ktoś je zastrzeli a tego nikt z nas nie chce. Quote
ARKA Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Pipi napisał(a): LAMPO pies,który jezdzi. . . samochodem.Kiedy pracowałam w szkole,on jezdził ze mną do pracy.Siedział,biegał przy szkole przez osiem godzin i wracał ze mną do domu.Co dziennie puszczany na wolność,inaczej bardzo cierpi i płacze.Nie oddala się daleko.Pobiega,sprawdzi co słychać we wsi i wraca.Nigdy jednak,dopuki nie obleci swoich ścieżek.Ma 4 lata/2005 rok/.Brat Misia,Kropki,Ozzika.Bardzo przyjazny do wszystkich,uwielbia młodzież,zwłaszcza męską/syn,jego koledzy/.Na łańcuchu wydaje się,że bardzo zły pies,ale puszczonu luzem nikogo nie widzi,robi swoje,pewnie nie ma czasu,żeb zwracać uwagę na ludzi.Bardzo mądry.On wszystko rozumie i wszystko powie - tak tak.Jest średniej wielkości do początku kolana.Piękny. Renata jaka roznica miedzy tym psem a tamtymi psami? Swoja drogą sliczny pies i moglby miec dom ale wogole to: lata po wsi i zapladnia pewnie suki, dwa nauczony juz włoczegostwa ale gdyby mial kogos odpowiedzialnego to moze, moze daloby sie cos zrobci. ;) Quote
Guest monia3a Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Narazie poczytam i poobserwuję co się będzie działo, pożyjemy, zobaczymy ... Quote
salibinka Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Pipi, nie mogę znaleźć adresu:oops:. Może, skoro zdecydowałaś się podać go publicznie, wstaw go na 1str. - będzie łatwiej. Pomysł z wypuszczeniem na wolność psów z Poświętnego uważam za absurdalny. Pani Ireno, jeszcze raz, głowa do góry! Wierzę, że się Pani i pani psom uda! Quote
ARKA Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 salibinka napisał(a):Pomysł z wypuszczeniem na wolność psów z Poświętnego uważam za absurdalny. Na jaką wolnosc???!! One tam mialy swoje miejsce!!!! Wiele jest w Polsce takich psow, co maja swoje miejsce, swoich ludzi co ich karmią. Quote
salibinka Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 ARKA napisał(a):Na jaką wolnosc???!! One tam mialy swoje miejsce!!!! Wiele jest w Polsce takich psow, co maja swoje miejsce, swoich ludzi co ich karmią. Miejsce i karma to jeszcze nie opieka. Brak opieki to "wolność". Z tego co tu czytam, "swoje miejsce" to większość z nich (tak tam żyjących) ma... za TM. "Swoi ludzie"? :shake::shake:, ech... Quote
Pipi Posted March 11, 2009 Author Posted March 11, 2009 Arka,nie mogę,co bym nie napisała łapiesz mnie za słówka.Lampo nie jest rozwłuczony.on wszystkich unika i nie lata po wsi bo boi się obcych ludzi.Nikogo nie zapładnia,bo u mnie we wsi tylko ja mam suki.Mam duży teren i mieszkam z boku wsi.Polata i wraca.A psy w Poświętnym były tak karmione,że spadła im odporność i się rozchorowały.Tam było tak dobrze,że z 14 zostały tylko trzy.Piekarze owszem dawali im jeść,ale to był chleb i czasami jakieś kości.Dopiero jak zaczełam tam jezdzić to dwóch panów,którzy dojezdzają tam do pracy z Białegostoku zaczeli co jakiś czas przywozić jakieś odpadki z domu.Nigdy ich tam nikt nie głaskał.Tam jest warsztat samochodowy i przyjezdza dużo mężczyzn i wielu z nich nie raz poczęstowało tych biedaków kamieniem.Do mnie się ciskali,że ja ich karmię i mnie przeganiali a co mówić o psach i to jak nikt nie widzi.Lepiej,żeby one tam nie wracały.Szkoda naszej pracy,Twoich pieniędzy wydanych na nie i ich samych. Quote
agaciaaa Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Pipi, mam ze dwie obróżki niepotrzebne, jakaś smycz też się znajdzie- przydadzą się? Quote
Lionees Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 ARKA napisał(a):Renata jaka roznica miedzy tym psem a tamtymi psami? Jeżeli psy Pipi są tak zabezpieczone,to w sumie żadna,bo na psa latającego po wsi godzinkę,czy cały dzień,teoretycznie czekają takie same niebezpieczeństwa:shake: Na niebezpieczeństwo nic w takim wypadku nie poradzimy,jezeli Pipi nie pozamyka ich np.w kojcach.Jednak koniecznie trzeba te luzem latające wykastrować w pierwszej kolejności Quote
evita. Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Pipi- bardzo fajne opisy tych psiaków- ich charakterów usposobienia i dobrze, że są fotki. Postaram się zrobić dla nich ogłoszenia na allegro. Czy mogłabys podac prosze swój telefon i mail do umieszczania w ogłoszeniach ? P.S. Enia już o to pytała-a ja ponawiam pytanie- czy ktoś jeździ na trasie do Białegostoku i mógłby ewentualnie dostarczyć Pipi koce, narzuty i inne rzeczy, bo rzeczywiście poczta to ostateczność ;) Aha- Pipi- i jak z tymi ubraniami ? Jakie macie rozmiary ? ;) Mam męskie jeansy i bluzy- może akurat byłyby dobre na Twojego syna ? pozdrawiam Quote
paros Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 evita. napisał(a):Pipi- bardzo fajne opisy tych psiaków- ich charakterów usposobienia i dobrze, że są fotki. Postaram się zrobić dla nich ogłoszenia na allegro. Czy mogłabys podac prosze swój telefon i mail do umieszczania w ogłoszeniach ? P.S. Enia już o to pytała-a ja ponawiam pytanie- czy ktoś jeździ na trasie do Białegostoku i mógłby ewentualnie dostarczyć Pipi koce, narzuty i inne rzeczy, bo rzeczywiście poczta to ostateczność ;) Aha- Pipi- i jak z tymi ubraniami ? Jakie macie rozmiary ? ;) Mam męskie jeansy i bluzy- może akurat byłyby dobre na Twojego syna ? pozdrawiam Evita dołączam do Ciebie do ogłoszeń :lol: A jakie rozmiary damskie?? Quote
andzia69 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 enia napisał(a): skoro o nich już wiemy, nie są psami anonimowymi-pomóżmy im!!!!! a po tym artykule Z�apali dwa psy, schronisko od razu je u�pi�o wiem czemu wolontariat emir nie pomógł:shake: czemu mnie to nie dziwi.....:shake: Pipi - dzisiaj zamówiłam worek karmy 20 kg więc na dniach przyjedzie i wyślę dzisiaj 200 zł - będzie na sterylkę dla którejś suni Quote
Pipi Posted March 11, 2009 Author Posted March 11, 2009 agaciaaa,przydadzą się obróżki i smycz,weż ze sobą w sobotę.Ubrania oczywiście też są potrzebne,ale ja celowo się nie odzywam,bo zaraz się zacznie,że to,czy tamto. . . Mój rozmiar to 44,a chłopy to chudziny i na spodniach syna jest napisane XL,a na kurtce syna M.Oni obaj są tacy sami.Wzrostu mają po 182 cm.Ale to wszystko przecież trzeba wysłać,a wysyłka paczki nie mało kosztuje.Nie lepiej- no wiecie? Jeszcze nie mogę napisać ile wpłynęło pieniędzy,bo ze swojego komputera nie mogę wejść do poczty elektronicznej banku,więc nie wiem.Jak będę w mieście to sprawdzę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.