halcia Posted July 19, 2009 Posted July 19, 2009 Poooooryczałam!!!!Sabinko,niesamowite psiak za oceanem:loveu:Jak ona taka super,to znaczy,ze całe zycie czekała na CIEBIE!!!Czatuje cały dzień na Twój wpis,zobaczyłam o 16 zmiane,"Kasia w domku"..... i dogo znów padło,myslałam ,ze mnie krew zaleje,ale przynajmniej wiedziałam,ze dotarłyscie!A ciekawośc czy bez problemów dopiero teraz zaspokoiłam.Hura! Quote
Neris Posted July 19, 2009 Posted July 19, 2009 Gratulacje Sabinko :) Super, że Kasia tak bezproblemowo zniosła podróż, cieszę się że się wszystko tak dobrze ułożylo. Quote
Neris Posted July 19, 2009 Posted July 19, 2009 Gratulacje Sabinko :) Super, że Kasia tak bezproblemowo zniosła podróż, cieszę się że się wszystko tak dobrze ułożylo. Quote
terra Posted July 19, 2009 Posted July 19, 2009 Bardzo się cieszę, że się maleńkiej udało :lol: Quote
niteczka Posted July 19, 2009 Posted July 19, 2009 Murka napisał(a):Zaoceanka :cool3::cool3::cool3: No faktycznie. Gdziesz to ją Murko wysłałaś?:cool3: Quote
Ulka18 Posted July 20, 2009 Posted July 20, 2009 Kasia to przecudne stworzonko! :loveu: Jest niesamowicie grzeczna. Nasza mala Kasienka zamieszkala za oceanem :p Niesamowite, jeszcze zadna psinka z Mielca nie leciala samolotem przez wielka wode ;) Sabinko, wielkie podziekowania dla Ciebie za trud, wysilek i wszystko co zrobilas dla Kasienki :calus: Quote
halcia Posted July 20, 2009 Posted July 20, 2009 I za wszelka pomoc,a że Kasia tak daleko to dla nas szok!:crazyeye::eviltong: Quote
kaskadaffik Posted July 20, 2009 Posted July 20, 2009 Bardzo ładnie i miło się to czyta, a ja Sabinke tak nastraszyłam żeby Kasię pilnowała:diabloti:na szczęście sunia jest przekochana, nasza zaoceanka:loveu: Quote
Ra_dunia Posted July 20, 2009 Posted July 20, 2009 Wspaniałe informacje :) Chyba nikt się nie spodziewał, że Kasiula tak pięknie będzie się zachowywała :loveu: Rzeczywiście wygląda na to, że ona po prostu na Sabinkę czekała :loveu: Quote
Ulka18 Posted July 20, 2009 Posted July 20, 2009 Wyglada na to, ze Kasiulka czekala na Sabinke. Naprawde byla to niesmiala, przestraszona sunia, a tutaj prosze i spokojnie w aucie jechala i w samolocie tez. Quote
Sabina02 Posted July 20, 2009 Author Posted July 20, 2009 No, wreszcie moglam wejsc na dogo! :angryy: Kasiulek jest juz po dwoch przespanych nockach w domku. :lol: Jest wciaz plochliwa i nie daje sie poglaskac ani do siebie podejsc, ale gdy mam szyneczke w rece, to strach szybciutko mija i Kasia po nia podbiega. :cool3: Tak w ogole to ma ogromny apetyt po tych przedpodrozowych dietach. :lol: Ale bede uwazala na nia, bo nie chce zeby wygladala jak mielecki Wojtek... :evil_lol: Wczoraj odpuscilam jej jeszcze spacerek, bo chcialam zeby dobrze poznala dom i ogrodek, ale dzisiaj pojdziemy pierwszy raz na krotki spacerek poznac okolice. :lol: Kasia jest bardzo zainteresowana wszystkim dookola. Uczy sie wszystkiego na nowo - nowych smakow, dzwiekow, zapachow. Jest bardzo ciekawska... :lol: Wszyscy ja bardzo pokochalismy :loveu: (no moze oprocz Daisy i Mai, ale nie ma tragedii, dosc sie nawet dogaduja). Quote
halcia Posted July 20, 2009 Posted July 20, 2009 Sabinko pisz ,pisz co tam u Was dalej sie dzieje....Wiemy,ze dobrze,ale chcemy wiedzieć duuuuuuzo!Na zdjecia jeszcze nie nalegamy,dopiero potem:eviltong:/przeskoczyło-telepatia/ Quote
anciaahk Posted July 20, 2009 Posted July 20, 2009 Super nowiny, dobrze że sunia tak dobrze zniosła podróż. A mi się wydawało, że jak z Mazur jadę do Mielca po psinę, to daleko:razz:. Ale jednak Sabinka mnie pobiła:diabloti: heheh Trzymam kciuki za dalsze zadomowienie i oswojenie. Quote
halcia Posted July 21, 2009 Posted July 21, 2009 Sabinko,mała Azalia ma "bite"8 lat.Pytał mnie Kiero o Neris,ale nic nie wiedziałam...za tydzie bede w schronie.Psiaz z guzem-to nowotwór,ale twierdza,ze psa nie boli,a jak dr ruszy operacyjnie to pogorszy....pies je,podobno skacze....Boksia dzis ma byc operowana i wtedy beda zdjęcia,po operacji......A jak mała u Ciebie? Quote
Sabina02 Posted July 21, 2009 Author Posted July 21, 2009 halcia napisał(a):Sabinko,mała Azalia ma "bite"8 lat.Pytał mnie Kiero o Neris,ale nic nie wiedziałam...za tydzie bede w schronie.Psiaz z guzem-to nowotwór,ale twierdza,ze psa nie boli,a jak dr ruszy operacyjnie to pogorszy....pies je,podobno skacze....Boksia dzis ma byc operowana i wtedy beda zdjęcia,po operacji......A jak mała u Ciebie? Zrobilam Azalii watek. Neris ma ja zabrac na DT. Koszty DT pilotuje ja. Was prosze o organizacje transportu dla niej i dogadanie szczegolow z Neris. Psiakowi z guzem i boksi (to sunia?) zrobie watki jak tylko znajde chwile. Po powrocie do domu po 3 tygodniowej nieobecnosci mam mnostwo spraw na glowie. Nie mam czasu sie nawet po tylku (za przeproszeniem) podrapac :roll: :p. Pieniazki, o ktorych rozmawialysmy, juz wyslalam. Powinny dotrzec za kilka dni. A teraz o Kasi: Kasiulka wciaz jest plochliwa. Podchodzi do mnie tylko jesli mam pysznosci w rece :p, ale gdy dzis wrocilam z pracy to merdala do mnie ogonkiem, co prawda z dystansu, ale narazie zadowole sie i tym. Przez zmiane jedzenia bidulka miala biegunke w nocy i caly dywan zapaprala :cool1:, ale juz dzisiaj kupka byla ladniejsza, a i dywan tez wyczyszczony :p. Kasia jest umowiona u weta na 8-go wrzesnia. Nie chce je wczesniej tym stresowac to raz... a dwa we wrzesniu ma miec nastepone szczepienie przeciwko wsciekliznie. Kasia bedzie tez miala w ten dzien robione gruntowne czyszczenie zabkow pod narkoza, oczywiscie po uprzednim badaniu serducha i krwi, zeby sie upewnic ze moze isc pod narkoze. Na spacerku bylysmy wczoraj, ale Kasia sie stresowala (choc wzielam ja sama, bez Daisy i Mai), tak wiec po pol godziny wrocilysmy do domku. Dzisiaj ja tez wezme na spacerek, ale tak na 10 minut i tak powoli bede spacerki wydluzac. ;) Quote
gonia66 Posted July 22, 2009 Posted July 22, 2009 Sabina02 napisał(a):Jestesmy w domku!!! :multi: Dotarlysmy bez ZADNYCH klopotow. :lol: Na lotnisku w Krakowie pan sprawdzil ksiazeczke zdrowia i zapytal ile Kasia wazy z torba. Powiedzialam, ze 8 kg. Nie wazyl jej i nawet na nia nie spojrzal, zeby zweryfikowac ta wage, bo byl za za ladą (czy jak to sie nazywa :roll:). Aha! Na lotnisku staly sobie takie trzy babki i jedna spogladajac na Kasie powiedziala do drugiej: "Patrz jaki fajny jamnik!" :evil_lol: Nie wiedzialam, ze sobie jamniora wzielam z Mielca. :evil_lol: W samolocie Kasiulek spal caly czas. Wygramolila sie z torby tak do polowy i spala. Samolot nie trzesie sie tak jak samochod, wiec byla spokojna. Bąka nie bylo juz ani jedengo..ufff :evil_lol:. W ogole to Kasia byla gwiazda w samolocie. Traflilysmy na stewardessy "psiary", ktore tez maja psiaki ze schroniska i ciagle ja glaskaly i mowily do niej czule. :lol: Dzieciaki (takie starsze, bo male to bym pogonila) tez ja glaskaly idac np. do kibleka. W ogole Kasia byla super star! W samolocie zjadla ze smakiem jedzonko, ktore jej przygotowalam wczesniej i wzielam ze soba do samolotu. Gdy dotarlismy do domku, to Kasiulek obwachal wszystkie kąty. Nie bylo zadnych konfliktow z Daisy i Maja, bo Kasia jest ugodowa i przyzwyczajona do psow, a moje sunie jesli nie sa zaczepiane to tez nie zaczynaja bojek. Kasia to przecudne stworzonko! :loveu: Jest niesamowicie grzeczna. Teraz po sniadanku sobie lezy na kocycu i przyzwyczaja sie do nas i nowego domku. PS. Fotki beda za pare dni (teraz jej nie chce stresowac). :lol: :lol: :lol: No i się "wzięłam" i poryczałam jak zwykle przed spaniem...Jesooo..jak to cudnie czytać takie wieści...nie mogę uwierzyć, że takie cuda dzieją się na świecie....Sabinko..jesteś przecudowną i kochana osobą...brakuje mi słów dla tego co robisz i czemu sie tak bardzo poświęcasz...początkowo, jak weszłam przed miesiącami na wątek Kasi- nie mogłam uwierzyć, ze skończy się to tak, jak zapowiadałaś...a jednak...to ogromne szczęście i radość dla wszystkich nas- prawdziwe święto..a to wszystko dzieki Tobie i Twojemu sercu...(wiem oczywiście o zaangażowaniu mnóstwa osob po drodze- którym tez nie sposób podziekowac)..ale powiedzmy sobie szczerze....KAsia miała nikłe szanse na adopcje tutaj..i gdyby nie Ty...no co tu pisac dużo..DZIĘKUJEMY:loveu::loveu::loveu: Quote
halcia Posted July 22, 2009 Posted July 22, 2009 No jak Kaska merda ogonkiem...to juz wielki sukces.Za m-c to jej z kolan nie zepchniesz...:evil_lol:i z łózka nie wygonisz:eviltong:Dzieki za wszystko.Kiero mówiłam o kasie od Ciebie, ja mam ok 1100,szuka dobrej oferty, bo pan z Debicy nie da rady...a mój stolarz ostatnia partie nie wykonał starannie i straciłam zaufanie. Quote
Sabina02 Posted July 22, 2009 Author Posted July 22, 2009 gonia66 napisał(a):No i się "wzięłam" i poryczałam jak zwykle przed spaniem...Jesooo..jak to cudnie czytać takie wieści...nie mogę uwierzyć, że takie cuda dzieją się na świecie....Sabinko..jesteś przecudowną i kochana osobą...brakuje mi słów dla tego co robisz i czemu sie tak bardzo poświęcasz...początkowo, jak weszłam przed miesiącami na wątek Kasi- nie mogłam uwierzyć, ze skończy się to tak, jak zapowiadałaś...a jednak...to ogromne szczęście i radość dla wszystkich nas- prawdziwe święto..a to wszystko dzieki Tobie i Twojemu sercu...(wiem oczywiście o zaangażowaniu mnóstwa osob po drodze- którym tez nie sposób podziekowac)..ale powiedzmy sobie szczerze....KAsia miała nikłe szanse na adopcje tutaj..i gdyby nie Ty...no co tu pisac dużo..DZIĘKUJEMY:loveu::loveu::loveu: Dziekuje za mile slowa. :lol: Ale żeś mnie zawstydzila... :oops: :lol: Wszystko co robie to z milosci do psiakow. :loveu: Tak jak Ty Gosiu i wiekszosc cioteczek na dogo. :loveu: Jest tu wiele cudownych osob na dogo, ja was tylko staram sie nasladowac... :evil_lol: :p Quote
gonia66 Posted July 22, 2009 Posted July 22, 2009 Sabina02 napisał(a):Dziekuje za mile slowa. :lol: Ale żeś mnie zawstydzila... :oops: :lol: Wszystko co robie to z milosci do psiakow. :loveu: Tak jak Ty Gosiu i wiekszosc cioteczek na dogo. :loveu: Jest tu wiele cudownych osob na dogo, ja was tylko staram sie nasladowac... :evil_lol: :p Hahahaha......:razz::razz::razz:bardzo śmieszne..bardzo smieszne...:cool1::cool1:Ja do pięt Ci kobieto nie dorównuję...i to ja mam sie czego wstydzic nie Ty Sabinko:loveu::loveu:BArdzo wielkie dzięki za Kasię i za wsystkie psiaki ktorym pomagasz..kochana jestes i tyle:loveu::loveu::loveu: Quote
halcia Posted July 22, 2009 Posted July 22, 2009 Ciekawe jak tam Kasiula,katy juz pewnie zwiedziła,teraz czas na przygladanie sie ludziom...ciekawe kiedy pierwszy raz dopomni sie o pieszczoty...??? Quote
Sabina02 Posted July 23, 2009 Author Posted July 23, 2009 Kasiulka wciaz boi sie podejsc... ale nie naciskam i nie gonie za nia zeby ja miziac na sile. Chce ja jak najmniej stresowac. Wszystko w swoim czasie... ;) A to pare fotek jeszcze z drogi od Murki do Nowego Sacza. Nowe fotki postaram sie porobic w ten weekend. :lol: Kasiulka oglada krajobrazy :lol: Quote
halcia Posted July 23, 2009 Posted July 23, 2009 Z upału mi padło na oczy,czy co?Nie poganiam absolutnie,ale piszesz cos o fotkach ....a ja ich nie widze... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.