Ulka18 Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Ra_dunia napisał(a):Czasami mam wrażenie, że mieszkamy w dwóch różnych Polskach :crazyeye:Czy to możliwe, żeby była aż taka różnica??Raduniu, jasne, ze mieszkamy w 2 roznych Polskach, Ty mieszkasz w Polsce A, my w Polsce B. Taki podzial obowiazuje od dawna. Mentalnosci wiesniakow wiejskich nie zmienisz, Podkarpacie, Malopolska, Lubelszczyzna to zacofane pod tym wzgledem regiony. A nawet taka Krynica i osrodek Dr Ireny Eris, niby cywilizacja, a pisza na stronie : zwierzeta nalezy zostawic w domu. Murko, ja bede w hoteliku tak jak Reno, ok. 12-13. Wyjade z Mielca ok. 11, wezme Brawurke. A Sabinke poprosimy, zeby wziela malutka sunie Uszatke lub Monulke. Quote
Reno2001 Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Ra_dunia, widac wszystko zależy, jak się trafi. Fakt jest faktem, że jest sporo ograniczeń. Do kawiarni z psem nie wejdziesz, nad wodą zawsze trzeba się pilnowac, bo tłumy dzieci z babciami i zawsze gdzies poleci tekst: "Gdzie Pani z tym psem, przecież tu dzieci sie kąpią". A ja na kempingu nie mam zamiaru trzymac psa uwiązanego, bądź zamykac na pół dnia w domku. Dlatego wybieram wyjazdy psiarzy, gdzie nikt się obraża, ze obcy pies wlazł mu do domku i wyżarł kiebasę. Kiedy psy się obwarczą i poszczypią, trudno muszą się poustawiac a nie ma paniki, że moja sucz pogoniła jazgoczącego yorka, który zwiał z piskiem w podskokach. Z mojej Maszy w zeszłym roku psy zrobiły konewkę :diabloti:. Urzadziły sobie na nią nagonkę i jeden ją złapał za kark przebijając się przez skórę 4 kłami. Wygladało poważnie, ale Masza sama sobie była winna. Rozdzielilismy psy i po temacie. Chyba po prostu wszystko zależy od tego, czego się oczekuje od wyjazdu. Ja nie lubię chodzic z psami na smyczy, nie lubię miejsc, gdzie są dzieci, bo moja starsza sucz ledwo je toleruje, więc muszę ją kontrolowac. I w tym cały sekret, aby wybrac dobre miejsce na swój urlop ;). Quote
niteczka Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Reno2001 napisał(a): I w tym cały sekret, aby wybrac dobre miejsce na swój urlop ;). A ja spędzę urlop na Malcie! (moja sunia ma na imię Malta:diabloti:) Jak ktoś nas dobrze nie zna, to mówi: "im to się dobrze powodzi, ciągle na Malcie siedzą":evil_lol: Quote
halcia Posted July 14, 2009 Posted July 14, 2009 Tez sie ogromnie cieszę.Ok 10 podobno w schronisku.O 11 odprawa ,Tak? Quote
anciaahk Posted July 14, 2009 Posted July 14, 2009 Ojej pamiętam te nerwy kilka dni przed adopcją Karmelka, wcale prawie nie spałam. Quote
Sabina02 Posted July 14, 2009 Author Posted July 14, 2009 halcia napisał(a):Tez sie ogromnie cieszę.Ok 10 podobno w schronisku.O 11 odprawa ,Tak? Wiem, ze na 10 mamy tam być, ale odprawa to nie wiem o której... Quote
halcia Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 "odprawa" w sensie jazdy dalej:eviltong:,ale moze trzeba bedzie trzasnać pare zdjec,bo za dobre nam nie wyszły,nie wiem,moze przy upale nam te aparaty fiksowały? Quote
Sabina02 Posted July 15, 2009 Author Posted July 15, 2009 halcia napisał(a):"odprawa" w sensie jazdy dalej:eviltong:,ale moze trzeba bedzie trzasnać pare zdjec,bo za dobre nam nie wyszły,nie wiem,moze przy upale nam te aparaty fiksowały? Tak, tak wiem co miałaś na myśli pisząc "odprawa", tylko nie wiedziałam o której planowana była ta dalsza jazda. :lol: Wezmę inny aparat w piątek, taki z kamerka...Zobaczymy ile on będzie wart. :razz: A tak w ogóle, to Tobie fotki wyszły fajnie...np. Buźka wygląda na nich cudnie! :loveu: Quote
Ulka18 Posted July 16, 2009 Posted July 16, 2009 halcia napisał(a):"ale moze trzeba bedzie trzasnać pare zdjec,bo za dobre nam nie wyszły,nie wiem,moze przy upale nam te aparaty fiksowały?Niestety z takich zdjec nie ma pozytku, lepiej nie robic, albo poczekac, psa spokojnie popstrykac. Mami np. wyszla za ciemno, albo rozmazana, Biania calkiem ok, ale portretowe pyszczki rozmazane :shake: Pies czarny z lancucha tez moze 2 zdjecia dobre. Albo obiektyw w Halci aparacie byl zaparowany albo ustawienia aparatu niewlasciwe, na pewno cos bylo nie tak. Ja bede ok. 10 w schronisku, Ulka pojdzie zrobic male koty do ogloszen, pakujemy psy i jazda, mamy ponad 100 km z psami do przejechania, szybko na pewno sie nie da. Quote
Murka Posted July 17, 2009 Posted July 17, 2009 Kasia dziś pojechała!!! Było mi bardzo miło poznać Sabinkę :loveu: Dziękujemy za cudowny prezent (już przetestowany!) dla Hani! Sabinka dzielnie nie przejmowała się kłopotami, jakie może sprawić Kasia. Jutro wylot do USA... Trzymam mocno kciuki, aby wszystko poszło dobrze i żeby Kasia była grzeczna! Quote
Sabina02 Posted July 18, 2009 Author Posted July 18, 2009 Tak, Kasieńka już u mnie!!! :multi: Mnie również było bardzo milo Cie poznać Murko. :loveu: Szkoda, ze nie mogłam posiedzieć z wami dłużej, ale musiałam oddać samochód do 19:00, a przedtem musiałam go umyć. I miałam dobre wyczucie czasu, bo samochód oddalam za pięć siódma. Gościu już czekał na mnie na zewnątrz. Pewnie chciał już iść do domu. :evil_lol: Co do Kasi, to podróż do Nowego Sącza przeszła bez żadnych problemów. Kasia została wyciągnięta z torby i leżała obok mnie na tylnym siedzeniu na kocyku. Była baaaardzo grzeczna! :loveu: Patrzyła przez okienko z zainteresowaniem albo odpoczywała. Miedzy czasie "umilała" nam czas bąkami. :roll: :evil_lol: W domku tez było ok. Kasia mi jeszcze nie ufa i mnie unika, ale zwiedzała mojej babci mieszkanko z zainteresowaniem. Zrobiła ogromna kupkę i kilka razy siusiu... ale wszystko na ogródku!!! :multi: Nie załatwiła się w domku ani raz, kochana sunia! To dzięki Tobie Murka! :loveu: Dzisiaj już lecimy. W niedziele popołudniu napisze relacje z podróży. Trzymajcie za nas kciuki! ;) Quote
Reno2001 Posted July 18, 2009 Posted July 18, 2009 Sabinko, trzymamy kciuki, trzymamy. Fajnie, że nocka minęła Wam dobrze. O której lecicie??? Quote
halcia Posted July 18, 2009 Posted July 18, 2009 Rozmawiałam z Sabinka wieczorem,/bo juz wolałam posprawdzac,czy wszyscy dojechali szcześliwie/i mówiła ,ze juz znajac Kasie,nie boi sie lotu z nia,wczesniej miała obawy.Mówi ,ze sunia w lepszym stanie,niż ta jej poprzednia.Tylko sunia wali baki "zapachowe" i Sabinka bedzie pewnie okno otwierac w samolocie:evil_lol:,oby miała fajnych ludzi koło siebie Quote
Ulka18 Posted July 18, 2009 Posted July 18, 2009 Sabinko, nam tez bylo milo Was poznac :fadein: Super, ze Kasia byla taka grzeczna i nie sprawiala klopotow. Trzymamy mocne kciuki za podroz :kciuki: Jeszcze kilka zdjęc Kasi z zapakowania. Quote
kaskadaffik Posted July 18, 2009 Posted July 18, 2009 O to czekamy na wieści, Kasia nawet nie wie co to się będzie działo dzisaj.Niektórzy w życiu samolotem nie lecieli a tu taka gwiazda proszę, kochana sunia i że taka grzeczna:p Quote
Murka Posted July 18, 2009 Posted July 18, 2009 Te bączki to ze strachu... Cieszę się, że Kasia tak się ładnie zachowała w domu, moje nauki w las nie poszły :lol: Mam nadzieję, że za oceanem będzie równie grzeczna :razz: Quote
halcia Posted July 19, 2009 Posted July 19, 2009 Tez czekam,mysle,ze Sabinka natychmiast jak bedzie mogła ,opowie.... Quote
agusiazet Posted July 19, 2009 Posted July 19, 2009 Kasi i Sabince tylko szczęśliwych chwil i dużo szczęścia razem!!! Quote
yoko100 Posted July 19, 2009 Posted July 19, 2009 O to Kasienka juz pofrunela:multi: Ciekawe jak zniola taka daleka podroz:) Quote
yoko100 Posted July 19, 2009 Posted July 19, 2009 O to Kasienka juz pofrunela:multi: Ciekawe jak zniosla taka daleka podroz:) Tak sie zacina ta dogomania ze dwa razy mi w zatwierdzilo Quote
Ulka18 Posted July 19, 2009 Posted July 19, 2009 Pewnie Sabinka niedlugo napisze jak tam lot, podroz i w ogole. Nasza mala Kasia leciala przez ocean :lol: zaden pies z Mielca tego nie dokonal :cool3: Quote
Sabina02 Posted July 19, 2009 Author Posted July 19, 2009 Jestesmy w domku!!! :multi: Dotarlysmy bez ZADNYCH klopotow. :lol: Na lotnisku w Krakowie pan sprawdzil ksiazeczke zdrowia i zapytal ile Kasia wazy z torba. Powiedzialam, ze 8 kg. Nie wazyl jej i nawet na nia nie spojrzal, zeby zweryfikowac ta wage, bo byl za za ladą (czy jak to sie nazywa :roll:). Aha! Na lotnisku staly sobie takie trzy babki i jedna spogladajac na Kasie powiedziala do drugiej: "Patrz jaki fajny jamnik!" :evil_lol: Nie wiedzialam, ze sobie jamniora wzielam z Mielca. :evil_lol: W samolocie Kasiulek spal caly czas. Wygramolila sie z torby tak do polowy i spala. Samolot nie trzesie sie tak jak samochod, wiec byla spokojna. Bąka nie bylo juz ani jedengo..ufff :evil_lol:. W ogole to Kasia byla gwiazda w samolocie. Traflilysmy na stewardessy "psiary", ktore tez maja psiaki ze schroniska i ciagle ja glaskaly i mowily do niej czule. :lol: Dzieciaki (takie starsze, bo male to bym pogonila) tez ja glaskaly idac np. do kibleka. W ogole Kasia byla super star! W samolocie zjadla ze smakiem jedzonko, ktore jej przygotowalam wczesniej i wzielam ze soba do samolotu. Gdy dotarlismy do domku, to Kasiulek obwachal wszystkie kąty. Nie bylo zadnych konfliktow z Daisy i Maja, bo Kasia jest ugodowa i przyzwyczajona do psow, a moje sunie jesli nie sa zaczepiane to tez nie zaczynaja bojek. Kasia to przecudne stworzonko! :loveu: Jest niesamowicie grzeczna. Teraz po sniadanku sobie lezy na kocycu i przyzwyczaja sie do nas i nowego domku. PS. Fotki beda za pare dni (teraz jej nie chce stresowac). :lol: :lol: :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.