Jump to content
Dogomania

Jaką rasę mam wybrać vol. 2


Chefrenek
 Share

Recommended Posts

[quote name='Beatrx']a wygaszony pies, który jest szczęśliwy? któremu serio do szczęścia potrzeba jedynie kanapy, żarcia i głaskania, a na dwór by nawet na fizjologię nie wychodził, ale wychodzi, bo tak nauczony? nie wiem czy nie chcesz przyznać racji czy serio nie potrafisz tego zrozumieć, ale psy są naprawdę różne. chociaż może i wiem, w czym rzecz. gdybyś faktycznie przyznała, ze pies wyprowadzany w tygodniu na "marne spacerki pod blok", mający godzinne bieganie za piłeczką w weekend nie jest psem szczęśliwym i coś mu brakuje to musiałabyś przyznać, ze twój pies w tych okresach czasu szczęśliwy nie jest. to tak samo jak i z właścicielami trzymającymi psy jedynie na podwórku. taki też nie przyzna, że jednak ten pies za bardzo po podwórku nie biega i trzeba by z nim wyjść, no bo... trzeba by z nim wyjść...[/QUOTE]

Wygaszony pies, to nie jest szczęśliwy pies. Psy są różne, tak, nie wiem, gdzie nie przyznałam racji.
Jesli mój pies przez 5 dni nie ma porządnych spacerów to nie jest wygaszony, nie rozsadza go jakoś szczególnie, ale owszem - brakuje mu biegania. Nie wiem, gdzie napisałam inaczej? Mój pies potrzebuje ruchu i kiedy go przez jakiś czas ma niewystarczająco dużo to wyraźnie to po nim widać. Ja cały czas piszę o psach, które w żaden sposób nie są sfrustrowane przez brak ruchu. Nie wiem, co ma do rzeczy trzymanie psa na podwórku.
Oprócz tego, jeśli mój pies przez 5 dni nie ma porządnych spacerów, to nie wychodzi w weekend na godzinę ganiania za piłeczką.

Link to comment
Share on other sites

Dobra, a ja mam pytanie w temacie.

Znajomy zaczyna szukać psa. Rasa ma być mała, bo będzie mieszkał z nim w mieszkaniu. Z chęcią aportu i z porządnym węchem - docelowo do szukania narkotyków, będzie szkolony w tym kierunku.

Znajomy sprawdzony, znam go osobiście. Psa już miał, malamuta - ale jak się wyprowadził to zostawił go u rodziców, jednak dom z ogrodem dla niego lepszy, poza tym pies już wiekowy.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='FredziaFredzia']Dobra, a ja mam pytanie w temacie.

Znajomy zaczyna szukać psa. Rasa ma być mała, bo będzie mieszkał z nim w mieszkaniu. Z chęcią aportu i z porządnym węchem - docelowo do szukania narkotyków, będzie szkolony w tym kierunku.

Znajomy sprawdzony, znam go osobiście. Psa już miał, malamuta - ale jak się wyprowadził to zostawił go u rodziców, jednak dom z ogrodem dla niego lepszy, poza tym pies już wiekowy.[/QUOTE]
jack russell, ale starać się znaleźć hodowlę, gdzie psy polują ;)

Link to comment
Share on other sites

Fredzia napisz coś więcej, please. Jak na razie chodzi mi po głowie owczarek szetlandzki, ale nie jestem w stanie określić czy by pasował przez niewielką ilość informacji. Co Twój znajomy chce robić z psem oprócz szkolenia w kierunku wyszukiwania narkotyków (Twój znajomy jest policjantem? przepraszam, nie chcę być wścibska, ale mało kto chce psa wyszukującego narkotyki ;)) Ile czasu może poświęcić psu? Jaką dawkę ruchu ma zamiar mu zapewnić? Czy ma jakieś preferencje odnośnie takich cech jak długość włosa, stosunek do obcych, szczekliwosć itp.?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dog193']Wygaszony pies, to nie jest szczęśliwy pies. Psy są różne, tak, nie wiem, gdzie nie przyznałam racji.
Jesli mój pies przez 5 dni nie ma porządnych spacerów to nie jest wygaszony, nie rozsadza go jakoś szczególnie, ale owszem - brakuje mu biegania. Nie wiem, gdzie napisałam inaczej? Mój pies potrzebuje ruchu i kiedy go przez jakiś czas ma niewystarczająco dużo to wyraźnie to po nim widać. Ja cały czas piszę o psach, które w żaden sposób nie są sfrustrowane przez brak ruchu. Nie wiem, co ma do rzeczy trzymanie psa na podwórku.
Oprócz tego, jeśli mój pies przez 5 dni nie ma porządnych spacerów, to nie wychodzi w weekend na godzinę ganiania za piłeczką.[/QUOTE]

Mój pies mimo że biegający intensywnie to też tego, że potrzebuje, nie okazuje w domu. Zwyczajnie włazi do klatki i przesypia cały dzień, a chodzi potem jakby go kto młotem w głowę strzelił. Z pozoru faktycznie wygląda jak piesek któremu wszystko jedno czy biega czy nie i jest spokojny, wręcz ospały jakby wogóle nie potrzebował ani wkoło pokoju przejść.
Tyle że ja widzę różnicę chociażby w pracy z nim. Jak jest wybiegany i ma odpowiednią ilość wszystkiego po kolei, to zachowuje się całkiem inaczej, a jak nie jest wybiegany to rozdziera go dzika ekscytacja i na niczym nie może się skupić jak tylko na rwaniu przed siebie. Pewnie gdybym go nauczyła wychodzić tylko na 15 minut i konsekwentnie karała za wszelkie przejawy szaleju to by złapał jakąś pozorną zamułę i nie sygnalizował że wogóle potrzebuje się ruszać.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Majkowska'] Pewnie gdybym go nauczyła wychodzić tylko na 15 minut i konsekwentnie karała za wszelkie przejawy szaleju to by złapał jakąś pozorną zamułę i nie sygnalizował że wogóle potrzebuje się ruszać.[/QUOTE]

Tylko że to nie jest w ogóle to, o co mi chodzi. Karać za przejawy szaleju? Właśnie o te przejawy chodzi - jeśli są, to znaczy, że psu ruchu brakuje. Jeśli pies "łapie zamułę" to też jest coś nie tak.

Radzę przeczytać mój wyjściowy komentarz. Pisałam, że jeśli pies nie ma wystarczającej dawki ruchu, to szybko to w jakiś sposób pokaże, natomiast jeśli przy spacerkach pod blok pies jest radosny, wyluzowany, szczęśliwy i w żaden sposób niesfrustrowany to widocznie niczego mu nie brakuje. Zdanie to podtrzymuję.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='FredziaFredzia']Dobra, a ja mam pytanie w temacie.

Znajomy zaczyna szukać psa. Rasa ma być mała, bo będzie mieszkał z nim w mieszkaniu. Z chęcią aportu i z porządnym węchem - docelowo do szukania narkotyków, będzie szkolony w tym kierunku.

Znajomy sprawdzony, znam go osobiście. Psa już miał, malamuta - ale jak się wyprowadził to zostawił go u rodziców, jednak dom z ogrodem dla niego lepszy, poza tym pies już wiekowy.[/QUOTE]

Toller całkiem fajnie sprawdzi się w pracy węchowej, szczególnie taki z mocno pracującej linii. W mieszkaniu się mieści całkiem ładnie.
Jeżeli nie to może parson ?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dog193'] Pisałam, że jeśli pies nie ma wystarczającej dawki ruchu, to szybko to w jakiś sposób pokaże, natomiast jeśli przy spacerkach pod blok pies jest radosny, wyluzowany, szczęśliwy i w żaden sposób niesfrustrowany to widocznie niczego mu nie brakuje. Zdanie to podtrzymuję.[/QUOTE]
poza odpowiedzią "to widać" nie potrafisz pokazać różnicy między psem, któremu faktycznie tyle ruchu wystarczy (a jest takich psów baaaaaaaaaaardzo mało), a takim który pogodził się z losem. no ale niech będzie, że np. foksikowi wystarczy wyjście pod blok na tygodniu, a w weekend jakieś zajęcie. mógłby mieć więcej ruchu, ale jak nie to spoko, sama fizjologia wystarczy:cool3:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='aussie&husky']Fredzia napisz coś więcej, please. Jak na razie chodzi mi po głowie owczarek szetlandzki, ale nie jestem w stanie określić czy by pasował przez niewielką ilość informacji. Co Twój znajomy chce robić z psem oprócz szkolenia w kierunku wyszukiwania narkotyków (Twój znajomy jest policjantem? przepraszam, nie chcę być wścibska, ale mało kto chce psa wyszukującego narkotyki ;)) Ile czasu może poświęcić psu? Jaką dawkę ruchu ma zamiar mu zapewnić? Czy ma jakieś preferencje odnośnie takich cech jak długość włosa, stosunek do obcych, szczekliwosć itp.?[/QUOTE]

Szetland odpada przez sierść.
Czy policjant... Można tak powiedzieć. Czasu może poświęcić wiele, ruch pies też będzie miał zapewniony - pisałam, że znajomy sprawdzony.

Edited by FredziaFredzia
Link to comment
Share on other sites

[quote name='Beatrx']poza odpowiedzią "to widać" nie potrafisz pokazać różnicy między psem, któremu faktycznie tyle ruchu wystarczy (a jest takich psów baaaaaaaaaaardzo mało), a takim który pogodził się z losem. no ale niech będzie, że np. foksikowi wystarczy wyjście pod blok na tygodniu, a w weekend jakieś zajęcie. mógłby mieć więcej ruchu, ale jak nie to spoko, sama fizjologia wystarczy:cool3:[/QUOTE]
Pies w depresji, a pies szczęśliwy - rzeczywiście, ciężko wskazać różnicę. Entuzjazm, błysk w oku, radość z życia - to, co ma szczęśliwy pies, a nie ma pies zgaszony. Nie sądziłam, że to trzeba wyjaśniać. A_nusia pisała o swojej suce, że była całkowicie zobojętniała. Widocznie dało się to dostrzec i nie pomylić z psem szczęśliwym.

Co do reszty postu to napiszę tylko: łał :) Komentarz zbędny.

Link to comment
Share on other sites

Dobra, a tak wracając do tematu i łącząc jeden wątek z drugim :
Nie mówiąc już o aktywnych psach które coś trenują itd, ale takiemu przeciętnemu jakiemuś tam pieskowi wg was 3 spacery po 15 minut dziennie wystarczą? Jest wogóle taka rasa?

Kurcze, ja tego naprawdę nie widzę- dzień w dzień, siku, kupa i do domu bo pan więcej czasu nie chce (lub nawet nie może) wygenerować...
Każdy jeden pies choćby chodzić nawet nie lubiał to wyjść potrzebuje.
Miałam sama kundla ,typ kanapowca, ale i on choć szaleju do spaceru nie miał to potrzebował umiarkowanego ruchu i potrzebował wspólnego czasu, i wbrew wszystkiemu lubiał nawet wlec się za mną czy spacerować z innymi psami, a nawet jak w pole poszedł to i z pointerami czasem podbiegł. Przedewszystkim uważam że to nie tyle ruch był ważny, ale to że był gdzieś, widział coś, spotkał psy, ludzi, nawąchał się, powspółpracował coś. I chyba też o to w spacerach z psem chodzi, i tak jak nie rozumiem postawienia tępo gapiącego się psa w ogrodzie i opiewania że ma przestrzeń, tak nie rozumiem brania psa i wychodzenia z nim na moment z braku czasu...

Link to comment
Share on other sites

Ja nie pisałam o żadnej konkretnej rasie. Pisałam ogólnie, bo psy są różne i mają różne potrzeby.
Moja ciocia ma takiego pieska. Jest radosna, cieszy się do wszystkiego. Wystarczają jej spacerki max półgodzinne, później ona sama chce wracać do domu. Nie interesują ją zabawy z psami, z człowiekiem też nie (jest słabo łupowa) - tylko stoi i się cieszy ;) Ciocia kiedy suka była młodsza chodziła z nią na dłuższe spacery - albo raczej chciała chodzić. Po spuszczeniu ze smyczy na łączce niedaleko domu, suka przebiegła 10 metrów ciesząc się jak zwykle, coś tam powęszyła, po czym się zatrzymała i nie chciała iść dalej. Kiedy ciocia się wracała, suka robiła w tył zwrot i szła w stronę domu. Sytuacja się powtarzała, więc ciocia po prostu zrezygnowała z tych spacerów, skoro suka wyraźnie ich nie potrzebowała. To jest grzeczny, radosny, spokojny, posłuszny pies - na pewno nie wygaszony :)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='FredziaFredzia']Dobra, a ja mam pytanie w temacie.

Znajomy zaczyna szukać psa. Rasa ma być mała, bo będzie mieszkał z nim w mieszkaniu. Z chęcią aportu i z porządnym węchem - docelowo do szukania narkotyków, będzie szkolony w tym kierunku.

Znajomy sprawdzony, znam go osobiście. Psa już miał, malamuta - ale jak się wyprowadził to zostawił go u rodziców, jednak dom z ogrodem dla niego lepszy, poza tym pies już wiekowy.[/QUOTE]
Puli. Chęc aportu wielka. Jako ze kudły zasłaniaja twarz to przez wieki węch wykształcił się niesamowity. Psy rosną do 42 cm i 15 kg wagi. Nieduży, kompaktowy pies niezepsuty przez hodowców bo....niemodny. A że ludzie panicznie sie dredów puli to nadal moda omija świat ;) A niesłusznie sie boją bo przy malamusie dużo więcej roboty kudłowej hahaha

Link to comment
Share on other sites

[quote name='FredziaFredzia']Dobra, a ja mam pytanie w temacie.

Znajomy zaczyna szukać psa. Rasa ma być mała, bo będzie mieszkał z nim w mieszkaniu. Z chęcią aportu i z porządnym węchem - docelowo do szukania narkotyków, będzie szkolony w tym kierunku.

Znajomy sprawdzony, znam go osobiście. Psa już miał, malamuta - ale jak się wyprowadził to zostawił go u rodziców, jednak dom z ogrodem dla niego lepszy, poza tym pies już wiekowy.[/QUOTE]

O beagle'u myślał? Pies stosunkowo niewielki (może nie tak jak JRT ale ~15kg), lubi ruch, 3/4 życia z nosem przy ziemi - bez względu czy z linii pracujących czy nie, z natury racze łagodny więc jeśli ma niuchać w miejscach publicznych i pomiędzy ludźmi to spora zaleta, z aportem już może być różnie... ale za smaczki beagle zrobi wszystko :lol: Wybiegany i zmęczony zabawami węchowymi nawet w mieszkaniu w bloku będzie bezproblemowy :)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='a_niusia']


ja tam sadze, ze troche za malo jest urlopu, zeby sie kisic na zlocie z obcymi ludzmi, ktorzy tak naprawde spotykaja sie po to, aby obgadac forumowych wrogow, a nastepne robia sobie nowych forumowych wrogow i jada po sobie na forum.
[/QUOTE]

ooo dobrze że się dowiedziałam po co na zloty jeżdzę, bo nie wiedziałam...
nie wiedziałam też, że mam forumowych wrogów...

Ja jednak proponuję najpierw na zlot się wybrać zeby później wiedzieć o czym się pisze, bo może nieco to zburzy twój światopogląd ale na zlotach rozmowy nie kręcą się w ogół dogomanii...

[quote name='Golson']O beagle'u myślał? Pies stosunkowo niewielki (może nie tak jak JRT ale ~15kg), lubi ruch, 3/4 życia z nosem przy ziemi - bez względu czy z linii pracujących czy nie, z natury racze łagodny więc jeśli ma niuchać w miejscach publicznych i pomiędzy ludźmi to spora zaleta, z aportem już może być różnie... ale za smaczki beagle zrobi wszystko :lol: Wybiegany i zmęczony zabawami węchowymi nawet w mieszkaniu w bloku[B] będzie bezproblemowy [/B]:smile:[/QUOTE]

musi być bardzo zmęczony :diabloti:
Akurat moja suka beagla z aportem nie ma problem, przynosi wszystko z lądu i wody ;)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dog193']Pies w depresji, a pies szczęśliwy - rzeczywiście, ciężko wskazać różnicę. Entuzjazm, błysk w oku, radość z życia - to, co ma szczęśliwy pies, a nie ma pies zgaszony. Nie sądziłam, że to trzeba wyjaśniać. A_nusia pisała o swojej suce, że była całkowicie zobojętniała. Widocznie dało się to dostrzec i nie pomylić z psem szczęśliwym.

Co do reszty postu to napiszę tylko: łał :) Komentarz zbędny.[/QUOTE]
pisała też o drugiej, która radosna jadła ciasteczka na kanapie. jej też ruchu nie brakowało? a reszta postu to dokładnie to, co napisałaś o swoim psie i o tym, jak wygląda wasze życie jak nie masz czasu na zajęcie się nim.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Beatrx']pisała też o drugiej, która radosna jadła ciasteczka na kanapie. jej też ruchu nie brakowało? a reszta postu to dokładnie to, co napisałaś o swoim psie i o tym, jak wygląda wasze życie jak nie masz czasu na zajęcie się nim.[/QUOTE]

Aha. Pisała też, że musiała uważać na spacerach, żeby jej ręki ze stawu nie wyrwała :)

Nie, niedokładnie.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='NightQueen']ooo dobrze że się dowiedziałam po co na zloty jeżdzę, bo nie wiedziałam...
nie wiedziałam też, że mam forumowych wrogów...

Ja jednak proponuję najpierw na zlot się wybrać zeby później wiedzieć o czym się pisze, bo może nieco to zburzy twój światopogląd ale na zlotach rozmowy nie kręcą się w ogół dogomanii...
[/QUOTE]

a byłaś w zeszłym roku? widziałaś, jak było "zabawnie" po zlocie na forum? ;)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='motyleqq']spoko, niektórzy po prostu nie mają chęci spędzać czasu z takimi ludźmi i żeby to wiedzieć, nie trzeba jechać na zlot ;)[/QUOTE]

a niektórzy nie mają ochotę być szufladkowani przez pryzmat osób za którymi inni nie przepadają...
byłam na zlocie, widziałam, przeżyłam, miło wspominam i wybieram się znów...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='NightQueen']a niektórzy nie mają ochotę być szufladkowani przez pryzmat osób za którymi inni nie przepadają...
byłam na zlocie, widziałam, przeżyłam, miło wspominam i wybieram się znów...[/QUOTE]

nie rozumiem. nikt Cię nie szufladkuje. to chyba oczywiste że post aniusi czy mój dotyczy konkretnych osób, a nie każdego, kto jeździ na zlot.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...