PaulinaT Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 krakowianka - Cola została oddana dokładnie po 2 tygodniach, w piątek ja zawoziłam i w piątek odbieralam. Podobno była 6x dziennie na spacerze. Niby sporo. Ale teraz się zastanawiam - co ty były za spacery? Bo jeśli ona zeszła na dół, przeszla 2 ulice (mieszkała w ścisłyn centrum - przy samym rynku) gdzie nawet kawałka trawnika cięzko uraczyc i do domu to mogła miec problem z załatwieniem się na dworze. I dlatego siusiała po powrocie do domu. Ja tez swojego pierwszego własnego psa miałam w tej okolicy - ale ja zabierałam go do parków (trzeba do nich kawałek dojść ale są) i nad Wartę. Dlatego nie wydawało mi się niemożliwe dobre zaopiekowanie się psem mieszkając tam. Quote
PaulinaT Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 Te dwie glizdy - Coca-cola i Figa - to się non stop tłuką! Zabawa trwa bez przerwy! Niewyczerpana energia... :lol: Quote
dragoniasta Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 PaulinaT z tym załatwianiem się to chyba normalne - moja Sunia też się u mnie nie załatwia w domu i pokazuje, że chce wyjść, a jak była jakiś czas u Hali to załatwiała się TYLKO w domu.. Hala z nią chodziła i chodziła, a malizna za nic w świecie nie chciała nic zrobić na dworze. Bała się po prostu.. U mnie jest dużo wolnej przestrzeni, a tam bloki itd. To wszystko jest kwestią czasu.. Stres związany ze zmianą miejsca robi swoje i tyle. Ale niestety nie wszyscy to rozumieją.. Tak samo z niszczeniem rzeczy. Mój Klusek przygarnięty z lasu nie może zostać sam na 5 min., bo zaraz coś zje albo pogryzie. Ale ze wszystkim można sobie poradzić, wystarczy chcieć :p Quote
ocelot Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 Mój pies, jako szczenior nauczył się sikać na śniegu. Jak śnieg zaczął topnieć, to sikał na coraz mniejszych zaspach. Śnieg topniał i psiak zgłupiał, zaczął sikać w domu, a na dworze nie chciał. Oczywiście po jakimś czasie mu to przeszło Quote
kaLOlina Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 no tragedia normalnie...widac ze ludzie nie nadawali sie na wlascicieli psa...wielu bierze szczeniory-bo male to i slodkie...a ze lobuzowac ma prawdo b.dlugo...siku tez ma prawo w domu zrobic...niszczyc moze przestanie jak bedzie mialo ok roku- bo to przciez dzieciak jest...ehhh Paulinko-jak dajesz rade?? ps a wczoraj spotkalam pania od Cwaniaka vel Popisa- ktoremu wy ciotki znalazlyscie dom- w wieku 8miesiecy zezarl 2telefony komorkowe, dziesiatki par butow, wykladzine...ale oni go kochaja, smieja sie ze jest lobuzem, nie slucha, za zarcie dalby sie pokroic...i co?? po prostu ucza go czego mu nie wolno i juz...(a o tamym psiaku mozna bylo powiedziec ze ma full energii;)) Quote
Marta i Wika Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 Paulina, a Ty masz/możesz mieć jakieś nowe zdjęcia małej? Pani od Limy włącza się w szukanie domu dla Coli... Quote
kinga Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 hmmmmm... za mną gorzej :shake: bo cały czas - od piątku - zastanawiam się, CZEMU Paulina nic nie piszesz o Coli, skoro szukasz jej domu :crazyeye: przeglądam, patrzę po moich subskrybowanych wątkach - a tam ciiiisza, o Coli nadal nic. ...no ale jak ma być COKOLWIEK, skoro nie miałam go- wątku - w ogóle w subskrybcji? :-o - wiec niniejszym informuję, ze JUŻ MAM ;), i śledzę - kciuki, choć często milczące - jak zawsze ;) Quote
polciuaa Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 Tez tak kiedys mialam...nie wiedzialam czemu nikt nic nie pisze na pewnym watku a tu nagle pojawil sie on na pierwszej stronie,a ja go w subskrypcjach nie mialam...:evil_lol: Quote
Camara Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 ludzie są beznadziejni :cool1: na całe szczęście zdarzają się wyjątki i Cola na pewno trafi na takiego Wyjątka :p Quote
polciuaa Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Nie ma inaczej.!No to...Wyjatki...bic sie o Colcie.!:diabloti: Quote
PaulinaT Posted January 30, 2008 Author Posted January 30, 2008 No jestem. Nie było mnie od niedzieli - wszystkie psy zostały u mamy :shake: Taki lajf kurcze. Kinga, Camara :Rose: Marta - postaram sie na dniach zrobić zdjęcia. Ale ona sie praktycznie nie zmieniła - minimalnie urosła tylko, zdjęcia które sa na początku wątku sa jak najbardziej zgodne z rzeczywistością. Z nowości - Cola ma cieczkę :p W wieku niecałych 7 miesięcy :p Pędzę dzisiaj po pracy odebrac Szarika i Lalunie, zeby znowu się nic złego kurcze nie stało... No a Cola będzie u mamy - jest pod jej opieką, ma ogródek. Szkód jakiś wielkich nie robi - coś tam podgryza, zrobiła też sioo w pokoju Taty. No ale pokój Taty ma jakieś magiczne chyba właściwości przyciągania sioo ;-) Dziękuję wszystkim za obecność, kciuki itp. :-) Quote
kinga Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 PaulinaT napisał(a):No jestem. Z nowości - Cola ma cieczkę :p W wieku niecałych 7 miesięcy :p . :-) Boże...jak ta młodzież dzisiaj szybko dojrzewa :crazyeye::crazyeye: Quote
PaulinaT Posted January 30, 2008 Author Posted January 30, 2008 kinga napisał(a):Boże...jak ta młodzież dzisiaj szybko dojrzewa :crazyeye::crazyeye: To chyba te hormony, którymi pasą kurczaki co? No dobrze, że Cola sie nie maluje, nie nosi mini spódniczek i szpilek i się z chłopcami nie umawia. Chociaż to ostatnie to by pewnie teraz chciała :roll: Quote
Marta i Wika Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 PaulinaT napisał(a):Z nowości - Cola ma cieczkę :p W wieku niecałych 7 miesięcy :p :roll: No ładnie. Chyba wykrakałam, bo pytałam ostatnio, czy u Figi się nie zanosi. Quote
PaulinaT Posted January 30, 2008 Author Posted January 30, 2008 Marta i Wika napisał(a)::roll: No ładnie. Chyba wykrakałam, bo pytałam ostatnio, czy u Figi się nie zanosi. Nooo znalazł sie winny :p Za jakieś dwie godzinki pojadę na rekonesans. Zobaczyć, co też w trawie piszczy... :roll: Quote
PaulinaT Posted January 30, 2008 Author Posted January 30, 2008 Rozmawiałam z moją Mamą przed chwilą. Ona uważa, że Cola jednak była bita. A dlaczego. Coś broiły - tarmosiły sie na kanapie czy na łóżku z Figą i moja Mama podeszła krzyknęła na nie, że maja zejść i jednocześnie strzepnęła prześcieradło. Figa zeszła i zdziwiona popatrzyła ale Cola... Cola spanikowała, uciekla i schowała sie pod szafą. Na pewno nie miała takich odruchów wcześniej. Normalnie krew mnie zalała. Quote
ocelot Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Czyli dobrze, że tak się stało, jak się stało. Teraz trzeba tylko jej o niebo lepszego domku Quote
PaulinaT Posted January 30, 2008 Author Posted January 30, 2008 Byłam - widziałam - wytarmosiłam. Cola jest boska! :loveu: Quote
Camara Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 PaulinaT napisał(a):Rozmawiałam z moją Mamą przed chwilą. Ona uważa, że Cola jednak była bita. zaczynam się w tym wszystkim gubić :cool1: Jak tych ludzi sprawdzać??? na pewno dom wydawał się dobry, bo przecież nie oddałabyś Coli... a tu takie coś :shake: a ona jest taka słodka :p Quote
PaulinaT Posted January 30, 2008 Author Posted January 30, 2008 Szkoda gadać. :shake: Boję się co to będzie, jak okoliczne boorki zwietrzą Coli cieczkę... Już się podobno jakieś kręciły w okolicach :angryy: Quote
PaulinaT Posted January 31, 2008 Author Posted January 31, 2008 Jaki to człowiek czasami niekumaty. 4 dni potrzebowałam na pokojarzenie pewnych faktów :shake: Coca-cola u swojej eks-pańci wszamała opakowanie tabletek antykoncepcyjnych! :wallbash: Quote
GoniaP Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 PaulinaT napisał(a):Jaki to człowiek czasami niekumaty. 4 dni potrzebowałam na pokojarzenie pewnych faktów :shake: Coca-cola u swojej eks-pańci wszamała opakowanie tabletek antykoncepcyjnych! :wallbash: Ojej :crazyeye: Ja bym natychmiast z nią do weta biegła :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.