Jump to content
Dogomania

Rudzik (teraz Kuba) - młodzik spod balkonu MA DOM! Zamieszkał nad morzem :)


Recommended Posts

Posted

Jestem, jestem tylko nie ma o czym pisać bo u nas wszystko bez zmian :) Rudek ma się dobrze, jest wesoły i zdrowy. W zeszłym tygodniu miałam jeden telefon z ogłoszeń, młody mężczyzna brzmiał sensownie ale rozłączyło mnie w trakcie rozmowy z nim. Myślałam, że oddzwoni ale niestety nie a kiedy sama próbowałam zadzwonić miał wyłączony telefon. Więc wygląda na to, że i tym razem nie TEN dom.

Co do "testu na psy" to reakcja Rudka będzie raczej spokojna (tak jak wtedy kiedy była u nas irenas z Szerlokiem) natomiast Dżet jest psem strasznie emocjonalnym i często reaguje zanim pomyśli (foksterier ;)) dlatego nie jestem pewna jak się relacje ułożą. Ale cóż, z Bodziem się dogadali to może i z Rudkiem da radę :) Zresztą innego wyjścia nie ma, musi być dobrze ;)

Posted

Czyli Rudzik nadal w oczekiwaniu (a razem z nim i my).

Mam nadzieję, że Dżet łaskawie się obejdzie z młodzieńcem, zwłaszcza, że ów młodzieniec, jest kastratem. "Nasz" Max (pełnojajeczny), inaczej traktuje wykastrowanych kolegów, a inaczej, tych "kompletnych".

  • 2 weeks later...
Posted

W jak najlepszym - wczoraj z nią rozmawiałam. Wzięła sobie mały urlop od dogo, ciesząc się obecnością Rodziny w komplecie.

 

Strat w psach nie ma - panowie stanęli na wysokości zadania i nie zawiedli pokładanych w nich nadziei ;)

Posted

Jestem z powrotem :) Przepraszam Was za taką długą nieobecność ale poczułam potrzebę zrobienia sobie małej przerwy od dogo, a do tego Święta i tak wyszło. A że u Rudka nie działo się nic nowego więc w sumie nie było co pisać ;)

 

Święta minęły Nam spokojnie, Dżet i Rudek całkiem nieźle się dogadali. Doszło tylko do jednego poważniejszego spięcia (bodajże drugiego dnia pobytu rodzinki) kiedy nadmiernie wzrosły emocje z powodu jakiegoś zamieszania w ogrodzie. Skończyło się na sporej ilości wyrwanego futra i jednej małej rance na dżetowej głowie ;) Potem było już bez problemów, spokojnie zostawały razem pod Naszą nieobecność, bawiły się razem (włażąc sobie przy tym nawzajem na plecy i starając się w zakamuflowany sposób udowodnić "temu drugiemu" kto tu jest ważniejszy ;)).

Na pozostałych członków rodziny zareagował pozytywnie, jest otwarty do ludzi i od każdego domaga się zainteresowania i pieszczot. Z dziećmi też dogadał się całkiem nieźle aczkolwiek zdarzyło mu się warknąć a nawet postraszyć zębami Krysię kiedy jego zdaniem przekroczyła jego przestrzeń osobistą. Pierwszy raz zdarzyło się to kiedy Krysia chciała podnieść z ziemi pustą psią miskę al Rudkowie się to nie spodobało bo chciał ją dalej wylizywać. W związku z tym warknął a Krysia się przestraszyła co on sobie bardzo dokładnie zakodował w tej rudej łepetynie i potem jeszcze kilka razy zdarzyło mu się to kiedy np. Krysia chciała go pogłaskać albo przytulić a on nie miał na to ochoty. Na szczęście nie było to nic groźnego ale jeśli miałby trafić do domu z małym dzieckiem to raczej świadomego i bardziej doświadczonego. Natomiast dzieci troszkę starsze myślę, że jak najbardziej :)

Udało Nam się też oduczyć Rudka bardzo nieprzyjemnego zwyczaju odgryzania palców przy braniu smakołyków z ręki. Nadal nie jest zbyt delikatny ale jest o niebo lepiej - w tej chwili jest to operacja bezbolesna dla podającego ;)

 

Jeśli chodzi o perspektywy adopcyjne to kicha. Miałam w zeszłym tygodniu jeden obiecujący telefon ale okazało się, że mąż Pani miał "inną wizję" i nie zgodził się na Rudzika :( Poza tym cisza jak makiem zasiał...

 

W ramach zadośćuczynienia za tak długą nieobecność i na poprawę humoru zapraszam do obejrzenia zdjęć:

Rudzik41.JPG

 

Rudzik39.JPG

 

Rudzik38.JPG

 

Rudzik44.JPG

 

Rudzik47.JPG

  • Upvote 1
Posted

 Witaj, Odzyskana Marysiu O :). Rudek piękny jak zawsze. Nie  powinien tak długo czekać na swój dom, tylko domki powinny się o niego bić. W sprawie Pomi,  a nawet Lerki(odświeżyłam ogłoszenie) - też głucha cisza. No i gdzie te domki? Brakiem domu dla Lerki, nie martwię się zbytnio, ale Pomi powinna wybyć na swoje :).

Czy to śliczne dziecko na zdjęciach to ....Krysia?

Posted

Krysia śliczna, widzę ,ze to imię wraca do łask.

Rudasek jest przesympatycznych.Ciekawe ,że ludzie często szukają rudych kotów i one znajdują domki natychmiast. Całkiem inaczej jest z rudymi psami.Nie rozumiem dlaczego.

Czy w ogłoszeniach Rudaska jest podkreślone,że on lubi dzieci? To bardzo ważna i pozytywna cecha.

Posted

Krysia śliczna, widzę ,ze to imię wraca do łask.

Rudasek jest przesympatycznych.Ciekawe ,że ludzie często szukają rudych kotów i one znajdują domki natychmiast. Całkiem inaczej jest z rudymi psami.Nie rozumiem dlaczego.

Czy w ogłoszeniach Rudaska jest podkreślone,że on lubi dzieci? To bardzo ważna i pozytywna cecha.rude

Rude koty, chyba dlatego maja wzięcie, ze jest ich mało(mniej, niż burasków). Rudych psów, jest dużo, podobnie, jak i czarnych i pewnie dlatego sa mniej popularne :(. Rudawa Pomi, też nie ma (póki co), brania :(

Posted

Ech, Rudziku kochany. Nasz ostatni wyjazd jeszcze bardziej uswiadomil nam, ze dwa psy to na razie dla nas piesn odleglej przyszlosci. Nie znalezlibysmy nikogo, kto by sie zaopiekowal dwoma psami.

 

Marys, moze ja oplace a Krysia konfirm oglosi go w gazecie? moze tam znajdzie sie chetny latwiej niz w internecie?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...