sacred PIRANHA Posted August 18, 2007 Posted August 18, 2007 Pajączku trzymam za Ciebie kciuki, zeby za te kilka dni jak Ulv bedzie miec neta miala dla nas same dobre wiesci!!!:loveu: Quote
Monia70 Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 No to superaśnie :multi: :multi: Ale jeszcze trochę :kciuki: potrzymamy ;) Quote
pucka69 Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 ulv napisała - Pajączek ma domek na stałe!!!!!!! wzięła go młoda dziewczyna co ma kota i dwa króliki z odzysku :) pajaczek śpi z Nią na łóżku :) Quote
sacred PIRANHA Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 pucka69 napisał(a):ulv napisała - Pajączek ma domek na stałe!!!!!!! wzięła go młoda dziewczyna co ma kota i dwa króliki z odzysku :) pajaczek śpi z Nią na łóżku :) ...no zeby nie zapeszac ale :multi: Quote
sacred PIRANHA Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 to ja czekam na Ulv i nowe wiesci, nowe zdjęcia...wszystkiego dobrego Pajączku!!!!!!!!!! Quote
Neigh Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 No i jak tu nie wierzyć w cuda:loveu: baaaardzo się cieszę. No staaary, sto lat, teraz to waaarto długo pożyć:) Quote
sacred PIRANHA Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Neigh napisał(a):No i jak tu nie wierzyć w cuda:loveu: baaaardzo się cieszę. No staaary, sto lat, teraz to waaarto długo pożyć:) hmm...to ja zaczynam wierzyc, ze znajde moja staruszke jeszcze:loveu: Quote
sacred PIRANHA Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 ...Ulv nadal nie ma dostepu do netu, odezwala sie do mnie Gosia (nowa opiekunka Pajączka), ma problem z aktywacją swojego konta, wiec prosila o przekopiowanie jej wiadomosci Wam...wszystkim zaangazowanym w pomoc Pająkowi nie tylko fizycznie ale i duchowo:loveu: a więc o to cytat: "Ależ wielki wątek się Pająkowi trafił. Owszem nieco "zaświniony" /z całą sympatią do świnek morskich oczywiście ^_^/ i chwilami nieco "napięty", ale w takich sytuacjach ciężko jest uniknąć różnicy zdań. Może zacznę od sprostowania - nie jestem Agatą A Małgorzatą Witam ^_^ Kiedy dzwoniłam do Magdy, nie miałam pojęcia, że sytuacja Pająka była tak rozpaczliwa! Czytałam przed chwilą ten temat, czytałam, spojrzałam na niego i...maijaż mi nieco spłynął. Ale! teraz już nie czas na smęty! Nie jestem osobą, o której piszecie, ale za to jestem absolutnie zakochana w Pająku. Jak tylko Go ujrzałam na allegro, coś we mnie zaskoczyło. A jako, że znam ten "pik", wiedziałam co się święci. Siedzialam w pracy (!) i gapiłam się na zdjęcia Pająka-mam nadzieję, że szefostwo tu nie zagląda Już 5 godzin później wyskrobałam do chłopaka (który obcnie siedzi w Danii) maila o Pająku z linkiem do Jego "aukcji" na allegro. I kazałam Kunie natychmiast lecieć do biblioeki i zajrzeć na skrzynkę Oczywiście mnie poparł i powiedział, że mam w nim sojusznika przy ewentualnej wojnie ze współkolatorami. Na szczęście odbyło się wez walk...chociaż jeszcze wszystkich tu nie ma. ALE kurde umowa wynajmu mieszkania jest podpisana na mnie, więc...no! ;p A tak serio, to pozytywnie zaskoczyło mnie ich podejscie do sprawy... Przez całą noc moje uczucie do Pajka rosło i już wiedziałam, że NIGDY nie pozwolę, żeby ktoś Go ode mnie zabrał. Koniec z Jego tułaczką. Dotarł do celu. Niech chociaż tyle ma na stare lata. Oczywiście musiałam utrzymywać, że przygarniam go tylko na jakiś czas(nie wolno mi przecież podejmować deyzji za innych) - no cóż, nie pierwszy raz to robię i wiem jak się postępować Na pytania ile Pająk zostanie w mieszkaniu, odpowiadałam, że najpierw to trzeba Go odkarmić i wzmocnić (osoby nie mające w tej kwestii doświadcznia nie zdają sobie sprawy ile to trwa hihi...a wiadomo ludzie się przywiązują... ]:->), a później będziemy myśleć. Ale ja już wymyśliłam...z czego, nawiasem mówiąc, moje współlokatorki chyba powoli zaczynają sobie zdawać sprawę... Ale przecież, patrząc na tę słabiutką chudzinę, nie będą mówić o pozbyciu się Go. Ze swojej strony nie szczędzę im smutnych faktów dotyczących Pająka...Wiem, że nie powinno się manipulować ludzkimi uczuciami,ale cóż, jakoś nie odczuwam wyrzutów smunienia =) Może i metoda niezbyt etyczna,ale jaka skuteczna! Wacając do głównego wątku...trochę problemowy był fakt, że ja nawet jeszcze w tym naszym mieszkanku nie mieszkałam.Ale przecież taka bzdura Nie Mogła przeszkodzić Pająkowi w dotarciu wreszcie do własnego Domu z pywatnym człowiekiem do głaskania.Do domu (moich rodziców) nie mogłam go wziąć, bo mam tam już dwie suczki (też ofiary okrucieństwa "człowieka"), a poza tym ciągła zmiana miejsca z pewnością nie była tym, czego Pajtek potrzebował. Więc spakowałam się na szybko, załatwiłam transport, zwinęłam moje futra i następnego dnia się przepowadziłam. Kilka godzin później przyjechała do nas Magda z Pajączkiem...Oczywiście między naszą rozmową tlefoniczną,a wprowadzeniem się nowego lokatora, odbyła się wizyta zapoznawcza u ciocu Ulv - nie muszę chyba pisać, że z wielkim trudem powstrzymałam się, żeby Pajęczastego nie zabrać od razu ze sobą. Minęło kilka godzin, zanim zebrałam się do wyjścia.Jednak chciałam, żeby na Jego przyjazd wszystko było przygotowane...cisza i spokój... "Niestety" nie do końca się to udało - nie obyło się bez małego zamieszania. Jak już wcześniej było pisane, Paj lubi mięciutkie posłania (i trudno się dziwić przy takim wychudzeniu!).Od razu było widać,że moja kanapa nie bardzo Mu odpowiada. Więc kolejna szybka decyzja - trzeba się jej natychmiast pozbyć! Więc kanapa trafiła do sąsieniego pokoju. A do nas- duuuży, mięciutki materac :] Który ma też dodatkową zaletę - łatwo na niego wejść, nie to co na twardą, wysoką, paskudną kanapę-fuj ;p... ...I tak, w tej chwili Pająk leży koło mnie, rozciągnięty rozkosznie na całą długość swoich szczudlastych nóg,na mojej kołdrze oczywiście . Ja natomiast próbuję się jakoś usadowić,żeby mnie plecy nie bolały, bo trochę się odgnkiotłam w nocy od ściany - Dziadzio zajął sam środek łóżka...no, nie chciałam mu zakłucać tej pierwszej nocy Teraz głęboko śpi i...coś mu się śni hihi Mam nadzieję, że coś dobrego. Jeśli chodzi o jego sprawy zdrowotne, to pomijając płynną, silnie ""aromatyczną"" przygodę na wejściu ;p ;D, wszystko jest w pożądku - załatwia się jak należy. Jako, że finansowo nie mam szans wyrobić na puszki Royala(chociaż z pewnością będą uzupełniały Jego dietę, gdyż moja kuchnia...nawet nie jest marna - jest poprostu żadna ;p), ja uczę się gotować! :] A on uczy się zaufania do mnie. I chyba mamy już niezły początek Pajączek już odróżnia mnie od reszty domowników i wodzi za mną wzrokiem! A jak wyszłam na godzinę, to ponoć się kręcił po mieszkaniu. Może to zbieg okoliczności i mocna nadinterprenacja z mojej strony,ale... Potanowiłam bowiem od razu przyzwyczajać Go nie tylko do swojej obecości,ale także do nieobecności (ktoś tu musi zarabiać na tę ferajnę! ) i stopniowo będę wydłużać czas spędzany poza domm. Żeby wiedział, że nie ma się czego bać, że już zawsze będę do niego wracać... Ups! Ale się rozpisałam! ;p Ale to dlatego, że mnie radość rozpiera ^_^ Kocham tego pajęczaka... A jak byliśmy dzisiaj rano na spacerze, to jakiś chłopczyk powiedział: "ale śliczny piesek"! Cudowne dziecko! Aż się na mnie dziwnie spojrzał, kiedy się do niego tak entuzjatycznie wyszczerzyłam ;p Choć przysięgam, że za dziećmi nie przepadam. Uhm,straczy już Gośka, bo nikomu nie będzie się chciało tego czytać. Obiecuję więc jeszcze tylko, że będę składać raporty z postępów naszej znajomości i oczywiście wklejać zdjęcia No a czasem będę potrzebowała porady, bo jeszcze nigdy nie zajmowałam się starym pieskiem i nie chciałabym czegoś źle zrobić z tak durnego powodu, jakim jest niewiedza. Liczę na Waszą pomoc ^_^ I z góry Ogromne Dzięki... ZWŁASZCZA DLA ULV :* - pamiętaj, że kiedy jest już skrajnie beznadziejnie, to wcale nienajgorzej, bo w takim razie zaczyna się droga w górę - będzie już tylko lepiej. Trzymaj się ciepło i spodziewaj licznych telefonów z "durnymi" pytaniami" ...i co Wy na to cioteczki?? Quote
Kam Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 wow :crazyeye:..., że tak powiem niby z angielska... i takie obfite wieści z nowych domów lubię!:loveu: Wszystkiego dobrego dla Małgorzaty i jej Paja! Quote
Neigh Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Nieeeeeeeee no takich rzeczy się ludziom na wieczór nie robi.........jeszcze przy dzieciach. Moja córka stoi obok i z dezaprobatą..........a ty znowu ryczysz do kompa mama........no ale tym razem ze szcześcia:loveu: Quote
iwlajn Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Jeeeeeeeeeeeeeeeej, jaka cudna nowa pańcia:) Quote
Origami-7 Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 :multi: Szczęśliwy psiaczek w swoim super domku:multi: :laola: Bądż szczęśliwy i kochaj swoją Pancie.:sweetCyb: Quote
Monia70 Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Czyta się jak baśń..... na szczęście to prawda. Bądź szczęśliwy Pajączku w swoim królestwie:loveu: I Małgosia też :loveu: Quote
yewcia1 Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Szkoda, ze cioteczka Ulv odnetowana:placz: Pani Pajączka dziękujemy za takie ogromne wieści i czekamy, aż się zadogujecie na dogomanii:p Quote
Gosiapk Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Witaj Małgosiu, Bardzo CI dziękuję za opiekę nad Pająkiem :loveu: Quote
Evelin Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 [quote=Niki-lidka;6552809"Ależ wielki wątek się Pająkowi trafił. Owszem nieco "zaświniony" /z całą sympatią do świnek morskich oczywiście ^_^/ quote] Pucka zaświniłaś wątek Pajusia.. :diabloti: I ja tez troszkę :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Jak ja kocham czytac o czymś takim...Droga Małgorzato pisz jak najwięcej..Tu jest sporo takich dziwaków,którzy przeczytaja wszystko ... I będa bardzo,bardzo się cieszyć... Paj - powodzenia i dużo zdrowia...Bo prywatnego głaskacza już masz... Quote
Gosiapk Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Myślę, że Paj nie miał nic przeciwko zaświnianiu :) :eviltong: Quote
rebellia Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 A ja myślę, że można poprosić moda o przeniesienie tego wątku, aby nie zabierać innym biedom miejsca ;) Quote
basiaap Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 Noooo...... Pięknie!!! TO SIĘ NAZYWA MIEĆ FUKSA, PAJĄK!!! No cóż - mail od Pani Pająka bardzo mi się podoba:lol: . Fakt że sytuacja trochę powiedzmy, no problematyczna, i szczerze przyznam, że ja zwykle takich sytuacji przy adopcji unikam, ale tutaj widać z jednej strony wielką determinację Małgorzaty, a z drugiej, że ma pojęcie, jak z psem postępować. Także - :multi: :multi: :multi: . Cieszę się bardzo, bo wszyscy wiemy, że niełatwo jest znaleźć dom dla starszego, steranego życiem pieska. Cieszę się też ze względu na Ulv, która została troszku odciążona:) Brawa dla Ulv, że uratowała Pajączkowe życie, i dla Małgorzaty, że postanowiła uczynić Pająka szczęśliwym jesteście wielkie, dziewczyny:Rose: :Rose: :Rose: Oczywiscie z niecierpliwościa czekam na relacje:))) Quote
sacred PIRANHA Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 rebellia napisał(a):Jeszcze tylko teraz nowy dom dla Rudzi! jakiej rudzi? ma wątek? daj linka:cool3: Quote
iwlajn Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76169 Proszę Niki-lidka:) Quote
Gosiapk Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 SZkoda, że Małgosia od Paja nic nie pisze jak sobie radzą we dwoje . Quote
sacred PIRANHA Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 Gosiapk napisał(a):SZkoda, że Małgosia od Paja nic nie pisze jak sobie radzą we dwoje . pewnie nadal ma problem z aktywacją konta...sprobuje się z nią skontakowac i wyciągnac jakies nowe info:cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.