Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Niki-lidka napisał(a):
widze, ze jesli chodzi o Ulv to wszystko da sie zalatwic, wystarczy byc uparciuchem:)

Bo ciotka ulv ma taka cechę, że jej potrafi wylecieć z głowy co miała zrobić w drodze z jednego pokoju do drugiego:evil_lol: No i leniwa jest niemożebnie....

  • Replies 573
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Ty może nie lubisz, ale ja bardzo i nieraz gotuję sobie wspólnie z psami:evil_lol: Dałam Pani Pajakowej (:evil_lol: ) kartkę z wykazem żywieniowym, ale popatrz- o rybie zapomniałam...
Ja uważam, że gotowanie jest jedyną z prac domowych, której wykonywanie może być miłym zajęciem ;) ale nowa Pani Pająka wspominała coś, że u niej z tym trochę kiepsko :shake:, więc mówiłam, że takie danie to żadna filozofia :razz:. A ryba morska baaardzo wskazana, dobre, zdrowe białko i w sumie nie takie drogie :razz:

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Bo ciotka ulv ma taka cechę, że jej potrafi wylecieć z głowy co miała zrobić w drodze z jednego pokoju do drugiego:evil_lol: No i leniwa jest niemożebnie....

bo ciocia ma na glowie duzo:shake: jak ty sobie kobieto z tym wszystkim dajesz rade? superwomen jakas czy cus?:diabloti:

Posted

Eee tam... po prostu zredukowałam normalnie rozbudowane czynności domowe do minimum:evil_lol: Nie mam żelazka, więc nie prasuję. Kubki myję jak juz nie ma czystego na tyle, żeby można było go ponownie użyć (a piję tylko i wyłącznie kawę:evil_lol: ). Nie mam dywanów. Udaję, że nie wiedzę brudnego piecyka. Etc...
Jedynie podłoga jest zadziwiająco często myta:diabloti:

Posted

Korenia napisał(a):
Potwierdzam w 100 % :evil_lol:


To się cieszę, że nie jestem sama:evil_lol:
Ja tez z tych leniwych i w dodatku hedonistów:diabloti: . Cała ta prozwierzęca działalność to normalnie gwałt na mojej naturze:shake:

Posted

basiaap napisał(a):
To się cieszę, że nie jestem sama:evil_lol:
Ja tez z tych leniwych i w dodatku hedonistów:diabloti: . Cała ta prozwierzęca działalność to normalnie gwałt na mojej naturze:shake:

No nie? Człowiek lezy rano w wyrku, cieplutko, miło, a tu albo jakis stwór piszczy i trzeba się ubrać i wyjść- a na dworze leje... Albo rozlega się ciurkanie, obwieszczające, że już za późno i teraz to mop konieczny:diabloti: I sprzątania jest tyyyyleeee:shake:

Posted

ulvhedinn napisał(a):
No nie? Człowiek lezy rano w wyrku, cieplutko, miło, a tu albo jakis stwór piszczy i trzeba się ubrać i wyjść- a na dworze leje... Albo rozlega się ciurkanie, obwieszczające, że już za późno i teraz to mop konieczny:diabloti: I sprzątania jest tyyyyleeee:shake:


Noooo....
I ogólnie tak... człowiek chciałby mieć takie miłe fajne życie, no wiecie, spokój, wieczory z dobrym winkiem albo w dobrej knajpie... i zadbany by człowiek chciał być, pazurki, obcasy i te sprawy (przynajmniej ja tak mam:diabloti: )... i kulturalny taki by chciał być, no...

A tu niestety... czas zeżarty, pazurki zdewastowane, na knajpkę czasu nie ma, mięsem rzucamy coraz częściej, bo się nerwowi robimy, prawda... i humor ogólnie popsuty przez głupich ludzi...

Posted

Ja to bym chciała czasem wyjść z domu nie wyglądając jakbym obrosła futrem........i usiąć na czystej kanapie....i postawić kubek na nieobślinionym stole. Rozmarzyłam się..... Moja suńka i ślini i przysiada zadem na kanapie ( a łapięta na podłodze)........no...i ogólnie jakoś nie ma świadomości ani swojej wielkości.......ani wagi:p

Posted

Nooo... a jak juz jesteś w tej knajpie, czy kinie, czy gdzieś tam, to nie zastanawiac się, co tym razem uległo dewastacji, zostało osikane/okupkane itp... :evil_lol:
I te pazurki... ostatnio sie zebrałam, pomalowałam pazury u nóg... tiaaa... tylko nie zdążyły wyschnąć, bo się Pałek radośnie uwalił futrem na pańciowe nogi:shake:

Posted

Mnie się czasem zdarza kogos podwozić........potem mi glupio, jak widzę, jak wygląda osoba, która z mojego samochodu wysiada.
Marzy mi się jakś cudowny sposób usuwania sierści z tapicerki.....ostatnio 40 min czyściłam bagażnik.....a zaraz potem musiałam psicę do weta podwieźć...........głupiego robota.

Posted

Neigh napisał(a):

Marzy mi się jakś cudowny sposób usuwania sierści z tapicerki.....


Ile płacisz? :evil_lol: Najlepszy sposób pod słońcem to nalepienie zwykłej taśmy samoprzylepnej. Jeśli to szeroka, tania taśma malarska, to wyczyszczenie siedzeń powinno zająć kilka minut. :cool3:

Posted

Jestem na wakacjach i nie mam stalego dostepu do internetu,ale teraz udalo mi sie wynegocjowac chwilke.Przesledzilam caly watek Pajaczka.Ciesze sie niezmiernie i wciaz tak naprawde nie moze do mnie dotrzec, ze stal sie ten cud..Paj ma najlepszy dom na swiecie!! Powodzenia dlugonogu:loveu: ~ps, Ulv - pamietaj, ze Cie kocham :loveu: ps2 pisanie na laptopie to prawdziwa udreka.. skubie ta notatke juz z 10 min.. niech zyja tradycyjne kompy..

Posted

znow dostalam od Pajowej Gosi PW, napisala do Was posta i poprosila o przekopiowanie, wiec prosze bardzo:
Ileż można czekać na tę aktywację! ;p Cierpliwość nigdy nie była moją mocną stroną. Dzisiaj minął pierwszy tydzień nowego życia Pajtka i mam zamiar Wam o tym opowiedzieć ^_^
Zacznę może od jedynej nieprzyjemnej sprawy. Nic wielkiego...ale za to mokrego i śmierdzącego. Pajączek niestety podlewa mi dom :/ Dość regularnie (średnio dwa razy dziennie). I niestety nie mogę tego wytłumaczyć pełnym pęcherzem, bo wtedy wystarczyłoby częściej z nim wychodzić. A on potrafi się zlać nawet godzinę po powrocie ze spaceru(!) Wychodzimy 4-5 razy dziennie i nigdy krócej niż na 15min. A często i dłużej sobie łazimy... Tak naprawdę to nie zlał się tylko dzisiaj, ale byliśmy na dworze 6 razy, więc już naprawdę nie miał okazji...A Ulv mówiła, że on potrafi grzecznie czekać na spacer... I nie wiem co o tym myśleć, jak temu zaradzić... Jakieś pomysły?
Z konkretów, to jeszcze wizyta u weta. W poniedziałek bowiem zabrałam Pajączka do zaprzyjaźnionego weterynarza, który akurat ma gabinet w pobliżu mojego nowego mieszkania – tak się fajnie złożyło. Pajtuś został obejrzany z każdej strony, ale pan doktor ma dobrą rękę do zwierząt, więc mały nawet specjalnie nie protestował (co mnie mile zaskoczyło po tym co pisała Ulv-że dla poprzedniego weta nie był taki wyrozumiały). Badanie trwało pół godziny...dobrze, że po starej znajomości i za dobre serce mam leczenie Pajtka za darmo J Tylko za leki płacę (UFFF, bo z kasą to u mnie krucho...jak u każdego szczęśliwego posiadacza Domowego Zoo ;-)). Wracając jednak do spraw zdrowotnych Paja, to no... jak to u starego psa – problemy z krążeniem, ze stawami, z kręgosłupem L i ... niestety mój kochany dziadzio ma wadę serca. Sama słuchałam (chociaż można to i ręką wyczuć) jak mu obrzęknięte serduszko mocno i nierytmicznie wali L U zdrowego zwierzaka powinno być miarowe „tup-tup tup-tup...” a u niego jest „ŁUP! ŁUP! ŁUP!” I tym trzeba będzie się porządnie zająć! Jednak jeszcze nie teraz. Na razie jeszcze jest za słaby. W pierwszej kolejności musimy go wzmocnić, ustabilizować układ pokarmowy i zająć się krążeniem. Później będzie można stwierdzić na ile jego kłopoty z chodzeniem są skutkiem niedożywienia, a na ile problemami z układem kostnym. A wtedy zajmiemy się uspokojeniem jego skołatanego serducha. ALE wreszcie jakiś weterynarz nie mówi o usypianiu go! O nie! Mój pan doktor postanowił sobie postawić Pajączka na nogi w jak najkrótszym czasie i zająć się jego zdrowiem tak, żeby pożył z nami jak najdłużej bez bólu i smutku. Wiadomo, piesek ma już swoje lata, ale to wszystko da się zaleczyć na tyle, żeby żadne dolegliwości nie odbierały mu radości ze spacerków ;-) Jednak wszystko stopniowo i powolutku, żeby nie przedobrzyć. Na razie Pajtuś dostał niewielką dawkę Dexafortu
„Skład :
--substancje czynne: 2,0 mg Dexamethasonum(ut.D.phenylprpionas) i
1,0 mg Dexamethasonum (ut D.natr.phosphas).
--substancje pomocne, konserwujace : Alcohol benzylicus 10,4 mg , Natrii
chloridum,Ntrii citras, Methylcellulsum MH50, Tragacantha, Aqua=> 1 ml
Substancje Dexamethason jest wysoko aktywnym Corticosterydem (kortysol). Dexafort hamuje zapalenia, jest substancja antyalergiczna, i pomaga przy metabolizmie cukrów zawartych we włóknach mięśni.
Wszelkie przekrwienia, zapalnie komórkowe , wysieki zostają zmniejszane lub hamowane. Przy terapii ok.8-10dni dochodzi do podwyższonego obrazu cukru we krwi i węglowodanów. Ten preparat stosuje się przy wstępnej ketozie -anemia acetonowa-cukier ciał ketonowych oraz podaje się krótkotrwale przy hamowaniu spadku masy ciała zwierzęcia.
Dozowanie u psów i kotów:
0,1-0,2 mg Dexamethason /kg ; 0,03-0,07ml /kg wagi. “
oraz 30tabl Karsivanu (po 0,5tabl rano i wieczorem) „lek podawany generalnie przy zaburzeniach układu krążenia. Zawiera propentofylinę, polepsza także mikrocyrkulację mózgu i serca. Karsivan podaje się psom w "podeszłym wieku", u których w/w organy nie funkcjonują już jak należy.”
I z dogomanii: „karsivan nie jest lekiem uciążliwym dla organizmu
Nie jest tez alergizujący
To taki właśnie dotleniacz organizmu
Dobry dla starszych psów - aby łatwiej pracowało serce, dotleniał się mózg
Również stosowany u psów z problemami sercowymi oraz wszędzie tam gdzie występuje niedotlenienie.”
Skutki – zadziwiające J Przedwczoraj na porannym spacerze jakiś pan patrząc na rozbieganego Pajtka, spojrzał na mnie ze zrozumieniem i zapytał: „Co, młody piesek?”. Haha, pewnie, że młody...duchem! Słuchajcie, sama nie mogę się nadziwić zmianom jakie w nim zachodzą. W tak szybkim tempie. Wreszcie ktoś mnie zmusza do uprawiania regularnego joggingu! ;D Z Pajtkiem nie ma spacerków, a są sprinterki ;-) Nie lubi zjeżdżać windą –stanowczo woli zbiegać po schodach. Później od trawnika do trawnika i chop! przez płotek, a teraz przez kałużę! :-D No mówię Wam, aż miło patrzeć. A jak wracamy, to w windzie aż go muszę odpinać, bo tak się wierci i skacze z radości. Do domu po prostu wpada i ze wszystkimi się wita. A im jest później, tym on ma większą energię. Rano to jeszcze trzeba sobie ziewnąć, przeciągnąć się i oczywiście nie obejdzie się bez pełnego dezaprobaty spojrzenia „i po co mnie budzisz, daj pospać kobieto” ;p Za to wieczorami...ha! I nie można zapominać o ostatnim spacerze w okolicach północy...hmmm wtedy to już go energia rozpiera. A jak się bawi! Pierwszy raz zaczepił mnie we wtorek, zaczęło się podgryzanie, tarzanie... więc na próbę rzuciłam mu pluszowego misia... I to było to! :-D Kompletne szaleństwo. Warczenie, gryzienie, szarpanie, siłowanie się i oczywiście pogoń za zabawką. Tak mi się rozbrykał, że aż zaczął szczekać! Szkoda tylko, że po północy....cud, że sąsiadka z dołu (niezbyt urocza kobieta) jeszcze nie interweniowała ;p I tak jest codziennie...a raczej co noc ;-) A później wielki przytul, chwila miziania i spać ^_^
Całkiem inaczej też zachowuje się na spacerach. Ulv widziała jak mnie ignorował na początku, a teraz ogląda się za mną. Razem obieramy trasę i nie muszę już latać po krzakach ;-). A jak przechodzimy przez tłum, to trzyma się blisko mnie. Pilnuje, żebym mu nie zginęła :] I chociaż nadal lubi sobie pospać, jak na pana w podeszłym wieku przystało, to stał się o wiele bardziej aktywny. Co jakiś czas wstanie na obchód – czy aby wszyscy są na swoich miejscach ;-) Przy okazji kogoś zaczepi, żeby go pogłaskać. Obserwuje mnie jak jestem w domu. I wita kiedy przychodzę! J A jakie to jest niesamowite uczucie, wie każdy właściciel psiaka...
Kurcze, znowu się potwornie rozpisałam, a i tak nie udało mi się ująć tego, co chciałabym Wam przekazać. Nie potrafię dobrać właściwych słów... Taki mały wielki cud. Cholera, normalnie się wzruszyłam... Ech... :-D
Ale jedno jeszcze Wam powiem – on będzie tu z nami jeszcze długo żył. A wiecie czemu? Bo On Chce Żyć
Wstawka ode mnie, czyli Lidzi - ciag dalszy za chwile nastapi, bo jest w drugiej PW:)

Posted

no i ciag dalszy:) :
I przecież! Zapomniałam napisać o jednej sprawie! Z Pajtusiowym brzuszkiem już też jest coraz lepiej. Coraz lepiej trawi i coraz bardziej smakuje mu to, co mu przygotowuję :smile: Ha-ha wyrabiam się! Na razie nie cuduję za bardzo z djetą, żeby powoli organizm przyzwyczajał się do różnych składników. Robię więc ryżyk z filetami kurczaka i z wołowinką + warzywa oczywiście. I muszę się pochwalić, że całkiem smakowite mi to jedzonko już wychodzi... ;-)

Acha i właśnie! Sierść mu się zaczęłą błyszczeć! :-D

I już nic więcej nie piszę, bo Pajtuś intesywnie domaga się miziania. No więc miziamy!

Posted

I o to właśnie chodziło- po prostu Pajkowi brakowało WŁASNEJ OSOBY do kochania :multi: :multi: :multi:

Ale to jest niesamowite, kiedy człowiek patrzy na psa i widzi, jak ze zrezygnowanego, umierającego zwierzaczka robi się radosny, szczęśliwy, rozbrykany PAJĄK:p

Wybieram się w odwiedziny do Pajączastego, to jak sie uda będą fotki... :cool3:

Posted

Szczęśliwy Pajtuś:multi: Myślę, że sprawa sisi , tez się pomału unormuje. Moja sunia jest mała [ waży 6 kg] i musimy z nia często wychodzić. Jak wypije duzo to i co godzine. Moze mniejsze psiaki tak mają.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...