Origami-7 Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Witam Cię juz jako nową Dogowiczke - dobrze , że nareszcie sie udało. Super wiadomości o Pajku. Trzymam kciuki za kicajka. Nie denerwuj się - wszystko będzie dobrze:lol: Quote
Neigh Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 No hej:-). Fajnie, że Cię wreszcie dopuszczono do głosu. A ja się wyjątkowo o Mutanta:loveu: podpytam.:-)Sterylizujesz go ze względu na królisię? Ja mam Świrka......jedynaka. Ale hmm, noo ma chłopak iście króliczą werwę w znaczeniu terenu. Podpytywałam weta o sterylizację.........ale odradzał. A mnie się marzyło...........bo może by tam Świrus ciut zapachowo odpuścił..... Wiesz coś na ten temat? Quote
ulvhedinn Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 O ile wiem, to królicza panna juz sterylna, więc chyb anie dlatego wielki straci klejnoty:evil_lol: A Panią Pająkową- czyli, ciebie Goś, prosimy o częste i długie relacje z życia Pająka:multi: Quote
Agnieszka(Visenna) Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Pajuś to ogromny szczęściarz.Wyszedł ze Schroniska i chociaż droga była kręta, pełna przeszkód... pokonał je.I znalazł miłość.Niech ktoś mi powie, że to nie było przeznaczenie :loveu: Quote
Neigh Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Nooooooo może byście tak wpadły i mojej Chrześnicy pozytywne emocje przekazały??? Malwunia od pół roku ma wszędzie ogłoszenia i z przeproszeniem pupa ........powoli nas czarna rozpacz ogarnia..... Quote
Neigh Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=72801 O tu jest..... A tak na marginesie........królik ( mój osobisty, czy raczej mojego potomstwa) odwiedził dzis weta. No i: on ma 4 lata..........ciut poźno na kastrację. Króliki mają bardzo przyspieszony metabolizm, po uśpieniu wet ma jakies 5- 7 min na wycięcie klejnotów. Z racji wieku i ustabilizowanej gospodarki hormonalnej.......niekoniecznie musi przynieść zapachową ulgę. No i przyjdzie nam dalej cierpieć z godnością......... Quote
rebellia Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Ja jak zwykle spóźniona - witam, witam nową Panią. :) Quote
Goś Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Neigh kastruję Bigosa bo: - Luna i owszem jest po sterylce, więc małych nie muszę się obawiać, ale on najwyraźniej o tym nie wie i męczy ją czasem okrutnie (6kg królik na 1,5kg drobince... uhm) - dla niego też ta burza hormonalna bywa stresująca. Nosi go czasem strasznie...a pod nosem cały czas panienka...niechętna... Będzie mu lepiej bez takich emocji. - Bigos jest bardzo dominujący w stosunku do niej i rozgania ją po kątach kiedy mała za bardzo się jego zdaniem panoszy (w wyniku czego Luna praktycznie nie ma prawa pobiegać sobie po pokoju) - Luna ma już swoje lata (jak ją wzięłam dwa lata temu ze schroniska, to Piasecki powiedział, że gdzieś między 3a5...u królików się tego po zębach nie rozpozna ;) - dopiero po wielkości macicy przy sterylce mógł określić choć w przybliżeniu), a Bigos dopiero 4,5 miesiąca, więc muszę się liczyć z tym,że mu kiedyś małej zabraknie. Nie mam zbyt wiele wolnego czasu, więc nie mogę mieć samotnego królika (ogólnie uważam, że zwierzęta większości gatunków powinno się trzymać w "parach"). Więc kiedyś znajdę mu nowego towarzysza/towarzyszkę podróży. Nie wykastrowany samiec, któremu wkracza na terytorium inny samiec (pewnie też nei wykastrowany), to krew na ścianach. A samiczka do pełnowartościowego mężczyzny to...A ludzie żadko sterylizują królice, bo nie wiedzą jakie to ważne - ponadto Bigos jest króliczkiem mięsnym, więc nie zna dotyku człowieka (pomijając wyciaganie go z klatki za grzbiet) i do tego takie króliczki (z reguły) są ciężej oswajalne. On bynajmniej nie boi się człowieka (ba, potrafi mnie przestawiać ząbkami kiedy wkraczam na jego teren! :evil_lol: ), dobrze się czuje w domu, nie stresuje go ruch czy zainteresowanie nim. Sam często przychodzi obwąchać przybysza. Potrafi się nawet na człowieka władować. Ale mimo usilnych starań wciąż boi się dotyku w główkę i uszka - odsuwa się, odchodzi, czasem odsunie natarczywą rękę. Przez co nie może poznać przyjemności głaskania czy drapania za uszkiem. Do tego odsuwa ode mnie Lunę kiedy ta przychodzi na pieszczoty, bo się wyraźnie o nia niepokoi. Ja wiem, że nie powinno się nikogo uszczęśliwiać na siłę, ale... on po prostu jeszcze nie wie jaki z niego pieszczoch :razz: I mam nadzieję, że znajdzie się w tym odsetku zwierząt, które po kastracji stają sie bardziej przytulaśne. To tak przy okazji...a nuż się zdarzy - do tego zapach. Przy 4 zwierzakach w pokoju muszę bardzo dbać o sprawy pożądkowo-higieniczno-zapachowe. A wiadomo, że odchody i mocz każdego zwierzaka stają się mniej aromatyczne ;) po takim zabiegu. Ponadto po zabiegu poprawia się celność do kuwety, chociaż na to akurat narzekać nie mogę....tylko bobki rozsiewa. Z czasem też (około 6mies życia) najprawdopodobniej pojawi się znaczenie terenu. Nie dość, że wszystko obsikane (automatycznie kuwetą staj się cały pokój), to jeszcze zwierzak nabiera złych nawyków. Ja wolę go obciąć kiedy jeszcze nie wpadł na to, że można sikać panci na łóżko (a ze względu na Pajtka śpię na materacu i pościel mam na wierzchu tylko przykrytą narzutą...takie mięciutkie, wygodne miejsce...mmmm w sam raz na siusiu :cool3: ) W pewnym momencie może też stać sie agresywny, albo molestować mnie. Jak już pisałam - wolę zapobiegać niż "leczyć". Jeśli chodzi o wiek królika to wydaje mi się, że sprawny, dobry, doświadczony wet powinien sobie z tym poradzić. Bo pamiętam jak to było z Luną. Ale dokładnie w tej kwestii, to Ci nie pomogę, bo nie wiem jak to jest z facetami. Jeśli chodzisz z królikiem do weta od psów i kotów, to jego opinii nigdy nie bierz za pewnik. To jest zupełnie inna specjalizacja. Żaden ortopeda nie zrobi Ci przeszczepu! A niestety często weterynarze nie przyznają się, że czegoś nie wiedzą, że nie są czegoś pewni...i później zwierzątka (z reguły właśnie te małe - króliki, szczury, świnki...) na tym cierpią. Najlepiej zacznij od poszukania zakróliczonego weta. Skoro jesteś spod Warszawy polecam zajrzeć tu: http://www.lecznica-oaza.prv.pl/ Dużo rzetelnych informacji też znajdziesz tu: http://www.forum.kroliki.net/ Na pewno ktoś już był podobnej sytuacji. Osobiście uważam, że jeśli będziesz mogła wykastrować króliczka, to powinnaś to zrobić. Jakoś to tak zawsze jest, że im bardziej zadowolony właściciel, tym szczęśliwszy zwierzak.... ;) Po prostu będzie się Wam lepiej żyło. Quote
Goś Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 CHOLERA JASNA przepraszam,ale napisałam potężnego posta o Pajtku, coś wcisnęłam przypadkiem (ten przeklęty laptop ma stanowczo za dużo skrutów klawiszowych) i wszystko się skasowało :angryy: a)strasznie się wściekłam, bo to już drugi raz dzisiaj b)od godziny powinnam pracować więc napiszę wszystko później,a teraz już siadam do pracy aaa czemu ze mnie taka pierdoła :/ Quote
Neigh Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Pochwalony........ dogo Ci zapłać dobra kobieto:-). ( do pani Pająkowej się zwracam). Wet od królików................dokładnie tego nam trzeba:) Też lecę do pracy! Quote
Goś Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Podejście nr 3. Pająk. Kompletnie nie pamiętam co pisałam rano, więc napiszę co mi do głowy przyjdzie... Po pierwsze Pajtek to wcale nie spokojny staruszek, jakim mi go przedstawiła Ulv. To był tylko drzemiący wulkan. Wulkan energii! Mówię Wam co ten pies wyprawia... Już nie tylko wieczorami ma nadmiary niesporzyten energii. Dzisiaj od rana są biegi, dzikie skoki i wreszcie zachęcanie panci do zabawy :multi: Normalnie mnie "atakuje", wypina dupkę i inne takie ;) Podbiega i wystarczy, że wyciągnę rękę a on już startuje dziko do przodu! i biegamy, biegamy, biegamy... Niestety jego ulubioną zabawą jest bieganie za pancią wokół drzewa! Szkoda tylko, że się do tej pory jeszcze nie wykumał, że ja tam biegam nie dla radochy, ale żeby smycz odplątać. Więc ja za psem, a pies za mną :evil_lol: Dzisiaj przy takim 7 okrążeniu zachaczyłam w końcu o gałąź, klapnęłam na tyłek i dałam za wygraną - puściłam smycz. Zostałam obskakana, zadreptana, ale smycz się w końcu odlątała! hihi :p Znajoma pani w zoologu mówi, ze Pajtuś coraz lepiej wygląda :multi: Bo wczoraj byliśmy wybierać karmę. Ten mały diabełek bowiem zasmakował w suchym...Chappi :/ Bezguście normalnie. Nie chcę, żeby jadł fast foody, więc postanowiłam zakupić mu coś lepszego. W ciągu roku jak się ma rano pracę, a po południu zajęcia, takie rozwiązanie jest baaardzo wygodnie. Dostaliśmy więc po garści ze wszystkich karm dla seniorów. Z bijącym sercem obserwowałam, którą najchętniej je,po cihu mając nadzieję, że jednak nie wybierze najdroższej. Ale moje kochane maleństwo ma najwyraźniej prosty gust - wybrał Purinkę za 7zł :p Oj przepraszam, ważny telefon z Anglii - muszę kończyć Się odezwę jeszcze ;) Quote
ulvhedinn Posted September 6, 2007 Author Posted September 6, 2007 Goś napisał(a):Podejście nr 3. Pająk. Po pierwsze Pajtek to wcale nie spokojny staruszek, jakim mi go przedstawiła Ulv. ;) Bo to był spokojny staruszek:evil_lol: Popsułaś psa:evil_lol: ...jak sobie wyobraziłam Pajka i Gosię wokół drzewka biegajacych, to się popłakałam ze śmichu :eviltong: I te długaśne nogi... Ty sie ciesz, dobrze, że Paj ma taki niewybredny gust, mógłby np wybrac Royala, albo cos jeszcze droższego. P.S. A jak kicia? :cool3: Quote
Goś Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 No ba! Pewnie, że się cieszę z wyboru mojego kochanego pieska! :multi: A mój porfel razem ze mną :cool3: I tak już mi na te stwory idzie 500zł miesięcznie (z Pająkiem licząc oczywiście). Przecież ja nawet konta w banku nie mam. Baba 22 lata w XXI wieku bez konta - aż ludzie na mnie dziwnie patrzą... Ale i po co, skoro oszczędności też nie ma ;) O którą kicię pytasz Ulv? Bo, dla niewtajemniczonych, w naszym zasierścionym domku pojawił się kolejny współlokator. Koleżanka Asia wreszcie zdecydowała się na kotka. Zawsze bardzo chciała, więc ja jej tylko pomogłam spełnić marzenie :p W poniedziałek pojechałyśmy do schroniska po malutkiego, najlpiej czarnego kocurka (taki pomysł Asi), a wróciłyśmy z dorosłą trójkolorową kotką :evil_lol: Czyli standard, jak to przy wyjeździe do schroniska ;) No więc w odpowiedzi na Twoje pytanie - obie kotki czują się dobrze. Eris już się w pełni zadomowiła, a Kira ją ładnie oleruje. Nie było na razie żadnego spięcia. Obserwują się, zachowując dystans...ale już powoli chodzą coraz bliżej siebie. Nie wróżę wielkich starć. Oprócz sprzeczek przy ustalaniu hierarchii, ale to przecież normalne. A Pajączek wchodzi właśnie w etap, który przeszły obie moje suki. Ja sobie to nazywam oczyszczeniem. Mianowicie pojawiły się złe sny. Pajtuś skomli, piszczy, "ucieka", powarkuje i szczeka, bardzo głęboko zasypiając. Już przy poprzednich razach zauważyłam, że to specyficzne zachowanie nie przychodzi od razu,ale dopiero kiedy piesek się zadomowi i poczuje bezpiecznie. Jest to długi i przykry etap, ale wygląda na to, że nieunikniony. Zawsze jak zauważę, że Pajączkowi coś się "przypomina" budzę go jak najdelikatniej, wyrywając z przeszłości. W pierwszej chwili zawsze jest szok - "gdzie ja jestem", później "aha, tutaj jestem, uff to już przeszłość" , "o i moja pancia tu jest - cześć - uśmiechnę się do niej", "mmm jak tu ciepło i milusio...zieeew...chyba położę się spać". I tak 2-3 razy dziennie. Nawet nie chcę sobie wybrażać co się tym biedactwom musi śnić :shake: A tych potworów, którzy mają czelność nazywać się ludzmi to bym... :mad: :mad: :mad: :angryy: :angryy: ...Ech... Ulvik, a do Ciebie to będę miała specjalną prośbę :cool3: W poniedziałek zabieram Pajtka na kontrolę do weta. A później najprawdopodobniej urządzę wielkie pranie psa ;) Trzeba mu zetrzeć cały zrogowaciały naskórek. Tylko tak na pierwszy raz to wolałabym mieć 4 ręce, bo nie wiem jeszcze jak on reaguje na wannę i prysznic. To jest taka łamaga, że nie chcę ryzykować, że sobie krzywdę zrobi. Znalazłabyś dla nas trochę czasu po weekendzie? Jeśli się pogoda nie poprawi, to przywiozę z domu mój piecyk elektryczny tak, że w pokoju będzie cieputko :) Co by się chudzinka nie zaziębiła. I trzeba też będzie pomału pomyśleć o dereczce dla niego, bo dzisiaj rano już mi się na spacerze trząsł i pierwszy raz sam chciał wracać do domu. Stanął przy bramie obobk (coś mu się pokręciło) i nie chciał iść:p A dzisiaj dzień kastracji Bigosa. Już się w pełni przygotowałam...jeszcze tylko muszę jakiegoś energy drinka sobie zakupić, bo wolę jednak przy nim czuwać przez noc. Niby to tylko zabieg...ale po co ryzykować. A teraz do pracy..blech Quote
Evelin Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: Za kastrację Bigosa (jaki piękny król)...Żeby wszystko dobrze poszło... :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: Za udaną kąpiel Pajusia...2 czy 4-ręczną ważne by była skuteczna.... Quote
ulvhedinn Posted September 7, 2007 Author Posted September 7, 2007 Zacznę od końca:evil_lol: Jasne, że znajdę czas- na Pajaka sie naprawde miło patrzy, sama radość:p Coś jest w tym, co napisałaś o złych snach... u mnie przechodziło przez to kilka psów- szczególnie Mila ['] bernardynka, ale tez ona chyba najbardziej oberwała od życia... Zuzia długo miewała lęki i sny, Kra tak miała po operacjach, a Koralii zdarzały się sporadyczne złe sny przez całe życie. Quote
basiaap Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Ależ nowa Pani pięknie pisze o Pajączku:loveu: Normalnie serce rośnie...:multi: Dlaczego ja tak rzadko spotykam takich ludzi, ech... Quote
iwlajn Posted September 20, 2007 Posted September 20, 2007 Cudownie się czyta wieści od Pajączkowej Pani. Ma dar opisywania dziewczyna:) Jak tam króliczek po kastracji? Całe stadko dorodne, ale najbardziej urzekła mnie ta biała króliczka. Quote
yewcia1 Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 Przepraszam za offa ale kochani Wasze głosy na wagę psiej karmy Prosimy og łos na uciechowskie schronisko Schronisko - "Ośrodek dla Zwierząt Porzuconych i Niechcianych" powstało w maju w 2006r. Do chwili obecnej nie posiada żadnych źródeł finansowania, utrzymuje się tylko ze zbiórek, darów i dzięki pomocy miłośników zwierząt z Forum Dogomanii Boksy odremontowane Boksy - tutaj zostało otynkować i założyć kraty jako zamkniecie, może uda się skończyć za parę tygodni. pracy jest jeszcze dużo.... teraz zbliża się okres zimowy.... wygrana karma w konkursie to zapas na całą zimę. --------------------------------------------- 1.Aby zagłosować należy kliknąć link http://www.krakvet.pl/forum/?osCsid=...68eb014b33a77f 2.następnie na samej górze klikasz REJESTRACJA 3.wybierasz opcje Zgadzam Się na te warunki i mam powyżej 13 lat lub Zgadzam Się na te warunki i mam poniżej 13 lat 4.wypełniasz formularz 5.odbierasz link aktywacyjny na poczcie e-mailowj 6. postępujesz zgodnie z instrukcja obsługi zawartą w mailu 7.klikasz w link http://www.krakvet.pl/forum/viewforum.php?f=4 8. zaznaczasz schronisko w uciechowie i GOTOWE ---------------------- zajmuje to zaledwie kilka minut a dzieki Tobie mamy szanse na zapas karmy na całą zimę!!! Quote
rebellia Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 Zagłosowałam i przekleiłam na zaprzyjaźnione forum, może chłopaki pomogą! Quote
Neigh Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Ja też bardzo przepraszam za offa, ale może ktoś zna jakiegoś pozaziemskiego klona "Pani Pajkowej"? Bo ja poszukuję domu dla "mojej rozpaczy w ciapki" http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=82131 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.