Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 573
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dobra, żeby ciocie nie ogryzały pazurków;) to na początek- zdjęcie Paja w dniu adopcji ze swoja nową, WŁASNĄ PANIĄ:p




Nie chcę być namolna, ale za jakiś czas nawiedzę oczywiście nowy domek Pajączka:evil_lol:

Posted

Tak mi się nasunęło...............to nie sztuka być człowiekiem, sztuką jest umieć z tego zrobić pożytek. Cały czas się cieszę. Takie historię dają i napęd i wiarę......i w ogóle.

Posted

Hej. Nazywam się Gośka i to do mnie uśmiechnął się pająkowaty los :] Magda nie ma prądu = dpstępu do netu, a ja nie wiedzieć czemu, od kilku godzin nie dostaję maila aktywującego.
Wiem, że Sporego posta spłodziłam, ale czy mogłabyś go w moim imieniu kleić do tematu? Już dłużej nie wyczekam - tak mnie rozpiera, że muszę się podzielić ;-) I mam nadzeję, że przez noc sprawa się rozwiążę i aktywacja w końcu do mnie trafi. A oto treść posta:

Ależ wielki wątek się Pająkowi trafił. Owszem nieco "zaświniony" ;-) /z całą sympatią do świnek morskich oczywiście ^_^/ i chwilami nieco "napięty", ale w takich sytuacjach ciężko jest uniknąć różnicy zdań.
Może zacznę od sprostowania - nie jestem Agatą ;-) A Małgorzatą ;-) Witam ^_^ Kiedy dzwoniłam do Magdy, nie miałam pojęcia, że sytuacja Pająka była tak rozpaczliwa! Czytałam przed chwilą ten temat, czytałam, spojrzałam na niego i...maijaż mi nieco spłynął. Ale! teraz już nie czas na smęty! :-D
Nie jestem osobą, o której piszecie, ale za to jestem absolutnie zakochana w Pająku. Jak tylko Go ujrzałam na allegro, coś we mnie zaskoczyło. A jako, że znam ten "pik", wiedziałam co się święci. Siedzialam w pracy (!) i gapiłam się na zdjęcia Pająka-mam nadzieję, że szefostwo tu nie zagląda ;-) Już 5 godzin później wyskrobałam do chłopaka (który obcnie siedzi w Danii) maila o Pająku z linkiem do Jego "aukcji" na allegro. I kazałam Kunie natychmiast lecieć do biblioeki i zajrzeć na skrzynkę ;-) Oczywiście mnie poparł i powiedział, że mam w nim sojusznika przy ewentualnej wojnie ze współkolatorami. Na szczęście odbyło się wez walk...chociaż jeszcze wszystkich tu nie ma. ALE kurde umowa wynajmu mieszkania jest podpisana na mnie, więc...no! ;p A tak serio, to pozytywnie zaskoczyło mnie ich podejscie do sprawy...
Przez całą noc moje uczucie do Pajka rosło i już wiedziałam, że NIGDY nie pozwolę, żeby ktoś Go ode mnie zabrał. Koniec z Jego tułaczką. Dotarł do celu. Niech chociaż tyle ma na stare lata. Oczywiście musiałam utrzymywać, że przygarniam go tylko na jakiś czas(nie wolno mi przecież podejmować deyzji za innych) - no cóż, nie pierwszy raz to robię i wiem jak się postępować ;-) Na pytania ile Pająk zostanie w mieszkaniu, odpowiadałam, że najpierw to trzeba Go odkarmić i wzmocnić (osoby nie mające w tej kwestii doświadcznia nie zdają sobie sprawy ile to trwa hihi...a wiadomo ludzie się przywiązują... ]:->), a później będziemy myśleć. Ale ja już wymyśliłam...z czego, nawiasem mówiąc, moje współlokatorki chyba powoli zaczynają sobie zdawać sprawę... Ale przecież, patrząc na tę słabiutką chudzinę, nie będą mówić o pozbyciu się Go. Ze swojej strony nie szczędzę im smutnych faktów dotyczących Pająka...Wiem, że nie powinno się manipulować ludzkimi uczuciami,ale cóż, jakoś nie odczuwam wyrzutów smunienia =) Może i metoda niezbyt etyczna,ale jaka skuteczna! ;-)
Wacając do głównego wątku...trochę problemowy był fakt, że ja nawet jeszcze w tym naszym mieszkanku nie mieszkałam.Ale przecież taka bzdura Nie Mogła przeszkodzić Pająkowi w dotarciu wreszcie do własnego Domu z pywatnym człowiekiem do głaskania.Do domu (moich rodziców) nie mogłam go wziąć, bo mam tam już dwie suczki (też ofiary okrucieństwa "człowieka"), a poza tym ciągła zmiana miejsca z pewnością nie była tym, czego Pajtek potrzebował. Więc spakowałam się na szybko, załatwiłam transport, zwinęłam moje futra i następnego dnia się przepowadziłam. Kilka godzin później przyjechała do nas Magda z Pajączkiem...Oczywiście między naszą rozmową tlefoniczną,a wprowadzeniem się nowego lokatora, odbyła się wizyta zapoznawcza u ciocu Ulv - nie muszę chyba pisać, że z wielkim trudem powstrzymałam się, żeby Pajęczastego nie zabrać od razu ze sobą. Minęło kilka godzin, zanim zebrałam się do wyjścia.Jednak chciałam, żeby na Jego przyjazd wszystko było przygotowane...cisza i spokój... "Niestety" nie do końca się to udało - nie obyło się bez małego zamieszania. Jak już wcześniej było pisane, Paj lubi mięciutkie posłania (i trudno się dziwić przy takim wychudzeniu!).Od razu było widać,że moja kanapa nie bardzo Mu odpowiada. Więc kolejna szybka decyzja - trzeba się jej natychmiast pozbyć! Więc kanapa trafiła do sąsieniego pokoju. A do nas- duuuży, mięciutki materac :] Który ma też dodatkową zaletę - łatwo na niego wejść, nie to co na twardą, wysoką, paskudną kanapę-fuj ;p...
...I tak, w tej chwili Pająk leży koło mnie, rozciągnięty rozkosznie na całą długość swoich szczudlastych nóg,na mojej kołdrze oczywiście ;-). Ja natomiast próbuję się jakoś usadowić,żeby mnie plecy nie bolały, bo trochę się odgnkiotłam w nocy od ściany - Dziadzio zajął sam środek łóżka...no, nie chciałam mu zakłucać tej pierwszej nocy ;-) Teraz głęboko śpi i...coś mu się śni hihi ;-) Mam nadzieję, że coś dobrego.
Jeśli chodzi o jego sprawy zdrowotne, to pomijając płynną, silnie ""aromatyczną"" przygodę na wejściu ;p ;D, wszystko jest w pożądku - załatwia się jak należy. Jako, że finansowo nie mam szans wyrobić na puszki Royala(chociaż z pewnością będą uzupełniały Jego dietę, gdyż moja kuchnia...nawet nie jest marna - jest poprostu żadna ;p), ja uczę się gotować! :] A on uczy się zaufania do mnie. I chyba mamy już niezły początek ;-)
Pajączek już odróżnia mnie od reszty domowników i wodzi za mną wzrokiem! :-D A jak wyszłam na godzinę, to ponoć się kręcił po mieszkaniu. Może to zbieg okoliczności i mocna nadinterprenacja z mojej strony,ale... Potanowiłam bowiem od razu przyzwyczajać Go nie tylko do swojej obecości,ale także do nieobecności (ktoś tu musi zarabiać na tę ferajnę! ;-) ) i stopniowo będę wydłużać czas spędzany poza domm. Żeby wiedział, że nie ma się czego bać, że już zawsze będę do niego wracać...

Ups! Ale się rozpisałam! ;p Ale to dlatego, że mnie radość rozpiera ^_^ Kocham tego pajęczaka...
A jak byliśmy dzisiaj rano na spacerze, to jakiś chłopczyk powiedział: "ale śliczny piesek"! :smile: Cudowne dziecko! Aż się na mnie dziwnie spojrzał, kiedy się do niego tak entuzjatycznie wyszczerzyłam ;p Choć przysięgam, że za dziećmi nie przepadam.
Uhm,straczy już Gośka, bo nikomu nie będzie się chciało tego czytać.
Obiecuję więc jeszcze tylko, że będę składać raporty z postępów naszej znajomości i oczywiście wklejać zdjęcia :smile: No a czasem będę potrzebowała porady, bo jeszcze nigdy nie zajmowałam się starym pieskiem i nie chciałabym czegoś źle zrobić z tak durnego powodu, jakim jest niewiedza. Liczę na Waszą pomoc ^_^
I z góry Ogromne Dzięki... ZWŁASZCZA DLA ULV :* - pamiętaj, że kiedy jest już skrajnie beznadziejnie, to wcale nienajgorzej, bo w takim razie zaczyna się droga w górę - będzie już tylko lepiej. Trzymaj się ciepło i spodziewaj licznych telefonów z "durnymi" pytaniami ;-)

Posted

:multi: Bosze jak wspaniale jest czytać, że są ludzie, którzy nie boja się kochać starych psów!!! :lol: Gośka jesteś wspaniała!!!

A'prpos żywienia, to może Gośka spróbowała byś Pajęczakowi gotować ryż z warzywami i rybą morską albo drobiem? Żadna to sztuka, bo rozgotować ryż każdy potrafi ;) a wrzucenie do tego marchewki, buraków itp (tylko bez cebuli, czosnku i porów!) i pokrojonego fileta, to też żaden problem. A jedzonko dobre (ja tam bym tego do ust nie wzięła, ale moja suka się zażera ;)), lekko strawne i zdrowe :razz:. Starutki żołądek powinien być zadowolony :evil_lol:. Przepraszam, że tak tu cwaniaczę ale pamiętam ile moja piesica musiała się nacierpieć nim głupie państwo wreszcie opanowali sztukę karmienia psa odpowiednimi wiktuałami :oops:

Posted

Ty może nie lubisz, ale ja bardzo i nieraz gotuję sobie wspólnie z psami:evil_lol: Dałam Pani Pajakowej (:evil_lol: ) kartkę z wykazem żywieniowym, ale popatrz- o rybie zapomniałam...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...