Jump to content
Dogomania

Pies w komunikacji zawsze w kagańcu. Bez względu na wagę i rasę


Recommended Posts

  • 2 weeks later...
  • Replies 148
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Dziwię się, że nikt nie wspomniał o jednej, według mnie zasadniczej kwestii. Autobus jest własnością przewoźnika. Nie ważne czy państwowego czy prywatnego czy samorządowego. Jest czyjąś własnością. I

Fajnie, że ktoś w końcu poruszył ten problem ;) Sama ciąglę podróżuję ze swoim spanielem komunikacją i reakcje są faktycznie przeróżne.. 

A może halti dla świętego spokoju? Jak duży jest ten pies?   Moja suka w autobusach/tramwajach jeździ w takim zwykłym materiałowym (weterynaryjnym)-kosztował może z 10 zł i wszędzie można go wcisnąć

Zdaje się że tego raczej nie widać z daleka :-)

gdy wchodzę do autobusu i jest miejsce przy kims kto siedzi z mikropsem - żądam zalożenia kagańca. tak samo jak on żąda aby ja swojemu załozyła bo duzy. Osobiste wyobrażenia o psie własciciela nikogo nie powinny obchodzić.

Ponadto przepisy sa jasne w tej kwestii... tam występuje słowo "pies". Nie ma wykluczeń typou - szczeniak, mikropies czy pies bez zebów.

Aczkolwiek rozumiem kolejne oburzenia. Mój duży podróżuje w halterze na pysku a młodziak jeszcze kagańca nie ma - kupie jak mu pysk skończy rosnąć. 

Zawsze jednak będzie mnie wkurzać - to nie pies - to jorek... i huzia - na ręce i do sklepu, do szkoły, bez kagańca itd... 

Link to post
Share on other sites

bez sensu mały pies na kagańcu ;/

Moja 3,5kg suczka jeździ w kagańcu i nic jej się od tego nie dzieje. Od małego uczyłam ją, że w autobusie się śpi a nie wierci i rozgląda i teraz mam spokój.

Poza tym właściciele małych piesków mają przecież wybór, zamiast kagańca można użyć zamykanego transporterka, wtedy pies ma więcej "prywatności" i się tak nie stresuje.

Link to post
Share on other sites

Moje psy oczywiście jeżdżą w kagańcach choć nie są agresywne, przeciwnie kochają wszystkich ludzi i psy ale przepis to przepis. Poza tym nawet najłagodniejszy pies może się odgryźć jeżeli ktoś go nagle nadepnie a to może się zdarzyć w tłoku. Ale mimo wszystko nie wyobrażam sobie chihuhua czy mopsa w kagańcu bo nawet chyba nie ma takich rozmiarów, poza tym psy krótkonose nie mają pyska na kaganiec.

Link to post
Share on other sites

Moje psy oczywiście jeżdżą w kagańcach choć nie są agresywne, przeciwnie kochają wszystkich ludzi i psy ale przepis to przepis. Poza tym nawet najłagodniejszy pies może się odgryźć jeżeli ktoś go nagle nadepnie a to może się zdarzyć w tłoku. Ale mimo wszystko nie wyobrażam sobie chihuhua czy mopsa w kagańcu bo nawet chyba nie ma takich rozmiarów, poza tym psy krótkonose nie mają pyska na kaganiec.

Owszem- kagańce na krótkopyskie maluchy są.Jak właściciel nie znajdzie odpowiedniego w zoologiku-może zamówić.Tłumaczenie,że nie ma,że po co takiemu psu jest bardzo wygodne.

Mój jamnik nie nosił jak był szczeniakiem,do ośmiu miesięcy.Potem kupiłam mu materiałową opaskę na pysk bo od tego czasu nie jeździ już na kolanach.To mój pierwszy małych rozmiarów pies i na początku miałam obiekcje ale skoro kaganiec da się kupić to nie widzę powodu by-jeśli to ma poprawić samopoczucie pasażerów pies go miał.

 

 

Reakcje są skrajne-ostatnio gdy wsiadałam młoda kobieta z agresją w głosie powiedziała bym zabrała psa.Kiedy zapytałam gdzie mam go zabrać: w kosmos,na ręce,schować do torebki- pani powiedziała,że autobus jest dla ludzi a nie dla psów.

Najczęściej takim osobom sama obecność psa przeszkadza bo pies nie zwraca uwagi,ot,siedzi sobie.Nieważne jaki by kaganiec posiadał to i tak będzie źle.

 

W tym samym autobusie starsza pani się roczulała,że piesek ma taką niedobrą panią co zakłada kaganiec,piesek nie może oddychać i "chodź do mnie,ja ci zdejmę piesku".

Link to post
Share on other sites

Na cziłki nie ma. A szukałam długo- z przyczyn weterynaryjnych ;)  Albo proponowano mi coś z pasków na zamówienie, co miało masę większą chyba od głowy psa, bo nie było odpowiednio cienkich pasków skóry, albo dopasowaną (!) tubę z filcu, niebezpieczną za to ozdobną- osobiście uważam kagańce materiałowe za formę znęcania (albo kaganiec jest założony tak luźno, że nie spełnia swojej roli, albo ciasno, i wtedy pies nie może ziajac, ani nawet się oblizać). 

Jeśli już to tylko torba/transporter. 

Link to post
Share on other sites

Na cziłki nie ma.

 

Nie ma? Moja znajoma ma psa w typie chi i niestety kłapie na ludzi i z tego co wiem to ten piesek ma kaganiec.Zapytam aż jej co to za wynalazek znalazła i gdzie.

 

Tłumaczenie że pies nie ma zębów jest żadne - pies ma pazury, ma szczękę, nawet bez zębów zaatakuje,mój też nie miał zębów a jednak jak przyszło co do czego to umiał skoczyć i krzywdę zrobić, podrapać itd. W dodatku jak to stwierdzić że pies zębów nie ma? Na gębę raczej nie, wypadałoby zaświadczenie , a to już jest fatyga,wielu by nie poszło, a jeszcze więcej by kombinowało żeby bez tego kagańca jeździć (tak jak i robią kombinacje pt " mój pies ma chorą tchawicę [czy co innego] i nie może chodzić na smyczy ani w kagańcu"). W dodatku mało jest psów które nie mają ani jednego zęba.

 

 

A czy uważacie kantar za dobrą formę zabezpieczenia psa w komunikacji?

Bo zauważam że ostatnio haltery masowo zastępują kagańce i pieski latają sobie z otwartymi pyszczkami.

Link to post
Share on other sites

Jeśli właściciel umie używac halti ;) 

 

A co ma kaganiec do pazurów? Jeśli pies skoczy pazurami, to kaganiec chyba wiele nie pomoże? ;)

 U Wiórki było widać naocznie kompletny brak zębów, pomijając fakt, że skoczyć to raczej szans by nie miała (całe 1,7 kg na rękach, normalnie wyrwie się i pół autobusu przeleci żeby dopaść ofiarę).

 

Nie wiem co znaczy w typie chi, możliwe ze mały kundelek, a to juz ma niewiele z cziłką wspólnego- problem leży w bardzo krótkich i małych w porównaniu z resztą psa kufach u chi. Podobnej wielkości pinczerek bedzie miał dziób na tyle duży, że kagan spokojnie wejdzie. U mnie tak jest że Pi, która waży 3,2 ma normalny kaganiec i jest fajnie, a niewiele mniejsze "ogólnie" cziłki absolutnie go nosic nie mogą, bo jest dla nich o wiele za duży, niewygodny i spada, albo... przeciąża psa do przodu (w przypadku najmniejszych). BTW znam cziłki ważace poniżej kilograma z kufką niewiele ponad centymetrową, życzę powodzenia w kagańcowaniu ;) 

Link to post
Share on other sites

W typie chi to znaczy w typie chi. Jak to inaczej wyjaśnić ? - piesek który  budową i wyglądem jest identyczny jak cziłka z tym że rodowodu nie posiada,miał rodziców pochodzących prawdopodobnie z pseudo, jest malutki i ciężko mu kupić kagańczyk,a z przewożeniem jest problem tego rzędu że nawet będąc pod pachą ( z zębami lub ich częsciowym brakiem) ktoś zawsze do niego łapki wepchnie i wtedy piesek kłapie, o co potem jest awantura bo jakże to pieska przewozić bez zabezpieczenia jak przepis jest.

 

 

Jak byśmy tu sobie nie dyskutowaly to pies kaganiec ma mieć :)

Link to post
Share on other sites

Ja dzisiaj pierwszy raz jechałam z Lucyną autobusem, przejechałam 3 przystanki bez kagańca, z psem na kolanach. Cytat ze strony MZK w moim mieście:

 

Nie podlega opłacie za bagaż przewóz:

małego zwierzęcia trzymanego na rękach,

2.  Dopuszcza się do przewozu większe psy przy zachowaniu następujących warunków:

     1) jeden pies pod opieką pełnoletniego pasażera,

     2) przewożący psa posiada jego aktualne świadectwo szczepienia,

     3) pies jest trzymany na smyczy i ma założony kaganiec.

 

Jak rozumiem punkt drugi dotyczy większych psów ( nie wiem co prawda od którego momentu zaczyna się pies większy a kończy mniejszy)

W przyszłości kupię kaganiec, taki materiałowy. Bo do przejechania będzie więcej przystanków

Link to post
Share on other sites

Aglusia,

u mnie przepis brzmi identycznie i mój mały jamnik jeździ w kagańcu.Ostatnio gdy biegłam do autobusu z psem, trzymałam kagan w ręku i chciałam kupić bilet u kierowcy,ten zwrócił mi uwagę,że pies ma mieć już kaganiec na pysku a nie dopiero zakładany.

Więc chyba wymiar psa nie jest istotny.

Link to post
Share on other sites

Ja dzisiaj pierwszy raz jechałam z Lucyną autobusem, przejechałam 3 przystanki bez kagańca, z psem na kolanach. Cytat ze strony MZK w moim mieście:

 

Nie podlega opłacie za bagaż przewóz:

małego zwierzęcia trzymanego na rękach,

2.  Dopuszcza się do przewozu większe psy przy zachowaniu następujących warunków:

     1) jeden pies pod opieką pełnoletniego pasażera,

     2) przewożący psa posiada jego aktualne świadectwo szczepienia,

     3) pies jest trzymany na smyczy i ma założony kaganiec.

 

Jak rozumiem punkt drugi dotyczy większych psów ( nie wiem co prawda od którego momentu zaczyna się pies większy a kończy mniejszy)

W przyszłości kupię kaganiec, taki materiałowy. Bo do przejechania będzie więcej przystanków

 

Ale to o opłacie przy małym psie, nie ma powiedziane że pies nie musi miec kagańca.  Choć i tak przeważnie nie ma bo jest malutki...

 

U nas coś dawniej takiego było, więc mojego Amorka brałam właśnie na ręce. A ważył 15kg -wg przepisu miał mieć kaganiec czy nie? Kilka razy na siedzeniu jechał ze mną sznaucer średniak, też siedział mi na kolanach, tyle że miał kaganiec.

Link to post
Share on other sites
  • 3 months later...

 

Jeśli ktoś faktycznie ma psa, któremu trudno dobrac kaganiec a pies jest nieduży to może poprostu transporterek?

 
Ostatnio jechałam z jamnikiem w początkowo pustawym autobusie.Po jakimś czasie zrobił się okropny tłok,że musiałam psa wziąć na ręce.Nie dałam rady jechać trzymając się jedną ręką więc wysiadłam.
Nie wyobrażam sobie by w takim tłoku zmieścić gdzieś jeszcze transporter.
Poza tym ludzie wsiadający/wysiadający by go po prostu stratowali bo nie patrzą pod nogi
Na transporter można sobie pozwolić gdy autobus jest pusty.
Link to post
Share on other sites

Niezgodze się z Tobą. Moje psy w prawdzie do transporterka się nie zmieszczą, ale jak jadę do weterynarza z innym zwierzakami np. kotem czy królikami to urzywam transporterka, który do najmniejszych się nie zalicza i dajemy radę :)

Link to post
Share on other sites

Transporter ma właśnie zabezpieczyć psa w tłoku przed nadepnięciem. Ludzie się mogą pchać i wciskać ale jednak na transporterze nie staną. A do niego mogą przylegać mocno, pies i tak tego nie czuje.

Ja stawiam na ziemi pod ścianą, staję nad nim i tyle. Ludzie się pchają ale na mnie, zwierz opakowany.

Aha, mieszkam w centrum stolicy, wiem co to tłok:)

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

No to chyba wsiadasz do autobusu jak jest zupełnie pusty i wtedy sobie można postawić transporter pod ścianą.Poza tym jakoś nie wyobrażam sobie wysiadania z transporterem kiedy w autobusie jest tłok,mało kto wysiada,do tego nieliczni są myślący ludzie,którzy próbują zrobić wysiadającym miejsce i także wychodzą z autobusu a jeszcze ci co chcą wsiąść pakują się bez pomyślunku zanim inni wyjdą.
Sama widziałam akcję jak nikt stojący w przejściu nie chciał przepuścić kobiety wysiadającej z wózkiem.Kierowca musiał wysiąść i wydrzeć się na ludzi by kobietę z dzieckiem wypuścili z autobusu.

Tak to wygląda u mnie więc od jakiegoś czasu nie korzystam z komunikacji w godzinach szczytu.

Link to post
Share on other sites

Ja jestem dość asertywna (wyjścia nie mam) i jak wsiadałam/wysiadałam z wózkiem lub teraz z transporterem to bardzo głośno wszystkich przepraszałam itd. Mówię im co mają robić, przeważnie odruchowo bez gadania udaje się:)

Zdarza mi się również głośno zasugerować że trzeba wyjść żeby przepuścić ludzi, ustąpić miejsca staruszce czy niemowlakowi itd.

Mam tendencje do zarządzania:) Ale tylko w komunikacji.

Oczywiście staram się nie jeździć w godzinach szczytu ale czasem wyjścia nie ma. 

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

warszawa- do rozpropagowania na spacerach wśród właścicieli psów i kotów też:

 

Od przyszłego tygodnia rozpoczyna się  akcja miejskich (darmowych) kastracji/sterylizacji.
Zwierzę które ma być poddane zabiegowi musi być zaczipowane, a w przypadku psa mieć dodatkowo aktualne szczepienie przeciwko wściekliźnie. Zwierzęta powyżej 2 roku życia muszą dodatkowo mieć
wykonane badanie krwi co jest płatne dodatkowo (najbardziej podstawowy profil: tzn "akcyjny" tylko morfologia i najbardziej podstawowe wskaźniki nerkowe i wątrobowe: ok 45zł). Ubranko pozabiegowe lub kołnierz (jeśli są potrzebne) są płatne osobno. Jedna osoba zamieszkała w Warszawie może wysterylizować w akcji max dwa zwierzaki.
Akcja darmowego miejskiego czipowania zacznie się za tydzień lub dwa.

Akcja będzie trwała do wyczerpania puli darmowych zabiegów tzn.
prawdopodobnie ok 1-1,5 miesiąca.

Link to post
Share on other sites

1) tutaj rozgorzała rozmowa o obdukcjach etc (w nawiązaniu do uderzenia dziecka głową o zęby psa).
Więc pozwólcie, że coś wyjaśnię - w obdukcji rzadko kiedy jest napisane "rana wynika z ..." a bardzo często "rana może wynikać"
i niestety, ślad po "wbitym" zębie nie będzie się dużo różnił od rany po ugryzieniu, na 75% lekarz nie będący specjalistą tego nie stwierdzi.
2) bzdurne są tłumaczenia, że "mój pies jest spokojny i to głupi przepis, że każdy ma mieć kaganiec, olejmy to ". to właśnie jest przepis prawa, kierowany do wszystkich, wyobrażacie sobie przepisy dot. ruchu drogowego mówiące, że osoby mające lepsze/nowsze samochody mogą w terenie zabudowanym jeździć 80km/h a pozostali 50?

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...