Jump to content
Dogomania

Simson- terier o bursztynowych oczach gryziony przez psy.MA WSPANIALY DOM!


Recommended Posts

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tak bardzo się cieszę że walka o kochający domek dla słodkiego Simsonka zakończyła się szczęśliwie !!! Oby już zawsze było ci dobrze piesku !

Posted

Witamy serdecznie wszystkie Ciocie Simsona :loveu: Jak się domyślacie to my jesteśmy tymi szczęśliwcami do których trafił słodki kudłacz o bursztynowych oczach :multi: Bardzo chciałabym Wam opowiedzieć wszytsko co wydarzyło się od wczoraj kiedy po raz pierwszy ujrzeliśmy Simsonka... zacznę jednak od słowa DZIĘKUJĘ bo wiem że dzięki Waszej wspólnej pracy Simson spotkał nas a my spotkaliśmy jego :kiss_2: Dziękujemy za okazane mu serce i prosze trzymajcie kciuki by nasza przyjażń rozwijała się z dnia na dzień...
Zatem co się wczoraj wydażyło...
W końcu poznaliśmy tą miłą Dziewuszkę która opiekowała się Simsonkiem. To Ona zaprowadziaą nas do schroniska i... muszę Wam powiedzieć że warto będzie czekać cierpliwie nawet rok jeśli kiedyś ma nam być dane zobaczyć taką radość na pyszczku Simsona, to szczęście jakie nim owładneło gdy zobaczył Monikę :lol: Te jego przepełnone Miłością oczka i radością i wdzięcznością i zaufaniem... Nawet jesli teraz jest trozszeczke smutny, chociaz może bardziej zdezorientowany i zagubiony (ale kto by nie był gdyby jego świat zmienił się całkowicie) to z cierpliwością będziemy czekać aż zobaczymy ten BŁYSK w jego oczkach i merdający ogonek!
Możecie być dumne ze Simsonka, mimo strachu podróż zniósł bardoz dobrze 9bez wymiotów) co jakiś czas zmieniając pozycję i obśliniając mnie z góry na dół ;pp Pierwsze chwile na mieszkaniu były wciąż pod wpływem środków odużająćych, nóżki mu się rozjeżdżały i wyglądalł nieco zabawnie, ale odważnie zalądał w każdy kont a my nie broniliśmy mu tego... Nie chciał pić (co troszkę mnie martwiło) więc zmoczyliśmy mu pyszczek, naszczeście jadł sucha karmę z ochotą a wieczorem już pił normalnie. Kilka razy zajrzał do wanny więc bez strachu wykapaliśmy go (był taki spokojny). Generalnie cały wieczór krążył po mieszkaniu, bardzo szybko wiedział gdzie są jego miseczki a gdzie legowisko (pierwsze co to przystąpił do układania koca po swojemu ;) ) Po krótkim spacerze położył się spać, znalazł już nawet swoje ulubione miejsce (mamy takie ogromne krzesło na dywaniku przy komputerze i tam uwielbia wylegiwać się). Bardzo lubi też wychodzić na balkon. Nocka mineła spokojnie (zchrupał cała wielką kość z wołwej skóry) i tylko mnie martwiło że odkąd Go zabraliśmy ze schroniska nie chciał się wysikać (o dziwo z kupką nie było kłopotu) ale dziś popołudniu zaczął już normalnie podlewać rózne ciekawe miejsca na spacerach (w domu jest oki raz tylko zrobił kupkę ale każdemu może się zdażyć ;) ). Generalnie dzisiaj nie jest już taki smutny i jak wracamy na mieszkanie widać że się rozlużnia, i uszkami już tak kochanie rusza, ale najbardziej ujmuje mnie tym że wszędzie za mną chodzi i ciekawie wszędzie zagląda i tak mądrze rusza głową jak do Niego mówię :) usimy tylko uwarzać na spacerach bo troszkę boi się ludzi i generalnie niektóre rzeczy go ciekawią a niektóre przerażają. Najważniejsze to że choć jest wciąż zagubiony to widać że zaczyna godzić się z nową sytuacją i wierzę że z czasem zrozumie że ma już swój kochający dom :D
Oki będę kończyć żeby Was nie zanudzić. Obiecuję od czasu do czasu napisać kilka słów o Simsonku :D
Trzymajcie się cieplutko :*
Buziaki
Beata&Michał i Simson

Posted

Kochani Simsonkowie:lol:cieszymy sie,ze ten nasz bursztynowy chłopak trafił do Was:multi:wydajecie sie fajna,ciepła rodzina i pewnie taki dom stworzycie dla Simsonka:lol:Beatko nie bedziecie długo czekac na ten błysk ze strony pieska,on bardzo szybko zrozumie,ze ten domek,to jest jego domkiem,poczuje sie bezpiecznie i juz tak zostanie.Odda wam swoje malutkie serduszko,jak tylko pieski potrafia.Pozdrawiamy was serdecznie i pisz prosze jak najwiecej co tam u Simsonka i u Was.

Posted

[quote name='Simson']
Oki będę kończyć żeby Was nie zanudzić quote]
Nie ma takiej możliwości !:lol:
Ale to dzięki Piance i jej determinacji to wszystko-:buzi::loveu:
:multi::multi::multi:Simsonku-opłaciło się czekać na taki domek:multi:
Pozdrawiam nową rodzinę Simsonka!

Posted

Kochane Cioteczki, Dziękujemy Wam serdecznie za wszystkie ciepłe słowa :loveu: Chcieliśmy się pochwali że Simsonek dzisiaj po raz pierwszy... ZAMERDAŁ OGONKIEM! Może nie jest on jeszcze całkiem dumnie podniesiony do góry, (ale nie kuli go już pod siebie) ale merdał i uszkami strzyże i bawić radośnie się zaczyna i napewno był to szczery objaw radości :multi: Nie było bardziej szczęśliwych ludzi niż my gdy to zobaczyliśmy ;) Zauważamy że Simsonek zaczyna rozumieć iż nasz dom stał się jego :p Buziaki i mokre jęzorki dla wszystkich B i M i S :bye:

Posted

Simson napisał(a):
Kochane Cioteczki, Dziękujemy Wam serdecznie za wszystkie ciepłe słowa :loveu: Chcieliśmy się pochwali że Simsonek dzisiaj po raz pierwszy... ZAMERDAŁ OGONKIEM! Może nie jest on jeszcze całkiem dumnie podniesiony do góry, (ale nie kuli go już pod siebie) ale merdał i uszkami strzyże i bawić radośnie się zaczyna i napewno był to szczery objaw radości :multi: Nie było bardziej szczęśliwych ludzi niż my gdy to zobaczyliśmy ;) Zauważamy że Simsonek zaczyna rozumieć iż nasz dom stał się jego :p Buziaki i mokre jęzorki dla wszystkich B i M i S :bye:

:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

Hej ho :p Kochani bardzo chciałabym opisywać każdą minutkę z życia Simsona ale sami rozumiecie że bywa to trudne... Między innymi dlatego że co chwilkę zaskakuje nas czymś nowym i to co jeszcze przed sekundą wydawało nam się czymś niezwykłym, w następnej chwili zostaje przyćmione kolejną cudowną niespodziewaną reakcją ze strony Simsona :lol:
Z całą pewnością możemy jednak stwierdzić że w domu czuje się bardzo bezpiecznie. Jego zachowanie na mieszkaniu jest o wiele swobodniejsze niż na spacerze. Bardzo nas cieszy że naprawdę szybko zaakceptował nowe miejsce jako swój kąt. Czuje się tu swobodnie, zdarza mu się radośnie bawić piłką, poduszką czy innymi zabawkami (już nie mogę się doczekać tych chwil gdy będzie mógł swobodnie wyszaleć się na spacerze). Ma swoje ulubione miejsca na leżakowanie (chociaż najchętniej wskoczył by do łóżka z pościelą :eviltong: - co zdarzyło mu się nawet w nocy gdy spaliśmy, ale szybko się zreflektował i resztę nocki spędził obok nas przy łóżku). Chętnie zmierza do drzwi i wchodzi do środka gdy wracamy ze spacerku. Ale co najważniejsze łatwiej okazuję emocje i sympatię względem nas w mieszkaniu (podchodzi, merda ogonkiem - choć jeszcze opuszczonym wdół, uśmiecha się), na zewnątrz wciąż jeszcze zbyt wiele rzeczy go dezorientuje i na swój sposób płoszy, choć trzeba Go pochwalić że naprawdę ładnie chodzi na smyczy i nie ma problemów z wypróżnianiem się czego się troszkę bałam. Dzisiaj po raz pierwszy miał bliższy kontakt z innym pieskiem - suczką i było to o tyle niezwykłę że był bardoz podekscytowany jej widokiem i machał ogonkiem naprawdę wysoko gdy do niego podeszła ;)
Cieszymy się też że coraz większym zaufaniem obdarza Michau'a bo o ile za mną chodzi "krok w krok" to do Michau'a ma większy dystans, ale bez problemu wychodzi z nim na spacery i pozwala mu się głaskać ;)
I choć to dopiero niepełne 4 dni to widać iż Simsonek bardzo dobrze się aklimatyzuje, wiedzieliśmy ze wszystko wymaga czesu, długiego czasu, a jesteśmy mile zaskakiwani jego pozytywnymi reakcjami:Cool!:
Buziaki dla wszystkich dobrych Duszyczek :B-fly:

Posted

Simson po raz pierwszy przemówił :p Okoliczności były trochę nietypowe bo przeglądałam sobie wasze posty na jego właśnie temat (z nadzieją że zamieszczone tu informacje pomogą nam go lepiej zrozumieć) i trafiłam na krótki filmik z Simsonkiem w roli głównej... Nie uwzględniłam że film to nie tylko wizja ale i dzwięk i włączyłam i... stało się. Nasz kochany kudłacz gdy tylko usłyszał skowyt i szczeki swoich schroniskowych przyjaciół przyłączył się do nich i sam zaczął szczekać biegając z balkonu pod głośnik. Był widocznie poruszony i nieco zdezorientowany. Trochę się wystraszyłam aby nie zostawiło to wszystko jakiegoś negatywnego śladu w jego zachowaniu, ale naszczęście reaguje tak jak do tej pory i nie widzę "uwstecznień" w jego reakcjach... także cała ta "przygoda" pokazała nam jedno; nasz psiurek ma piękny mocny głos, jak na przystojniaka przystało :Cool!:

Posted

kiwi napisał(a):
ale wy jestescie fajni :)
nie chcecie przypadkiem jeszcze jednego psa :>?
dominika :)

:lol::evil_lol::lol:
Pewnie,ze tak, jak chłopak przystojny,to i głos musi miec z klasa:lol:wymiziaj tego słodziaka odemnie,a moj piesio robi z nim piatke:lol:

Posted

Wczoraj byliśmy u weterynarza. I odrazu wszytskich uspokajam, nic złego się nie dzieje, po prostu taka kontrolna wizyta, żeby się upewnić że napewno wszystko w porządku i dowiedzieć jak najlepiej dbać o Simsona ;) Nasz Psiurek trochę niechętnie wszedł do gabinetu, ale potem zachowywał się wzorowo. I tak np dowiedzieliśmy się że Simsonek waży 21,5 kg i że jest w bardzo dobrej kondycji (wielkie ukłony i podziękowania dla Moniki i opiekunów ze schroniska :sweetCyb:). Ponadto pan weterynarz, bardzo miły człowiek mający spore doświadczenie z psiakami ze schroniska (współpracuje z towarzystwem opieki nad zwierzętami), uspokoił nas odnośnie jednej sprawy, która nas niepokoiła. Simson bardzo mało sika, wypróżnia sie normalnie, ale mocz oddaje tylko raz dziennie, czasem dwa razy. Martwiłam się tym chociaż tłumaczyliśmy sobie że to ze stresu, ale mimo wszystko baliśmy się o niego. Lekarz wytłumaczył nam jednak że tak to już bywa z psiakami ze schroniska, że rozciągają pęcherz by wypróżniać się jak najżadziej (np gdy je ktoś zabierze na spacer) żeby nie leżeć w "gnoju"... aż się serce kraje. Ale pocieszył nas że z czasem (dluuuuugim czasem, tak jak wszytsko inne) to się zmieni. Więc nadal uparcie i niezmiennie wyprowadzamy Psiurka trzy razy w ciągu dnia na spacer żeby się przyzwycził i nauczył że teraz już nie musi tak długo trzymać moczu (o ironio dzięki temu potrafi trzymać porządek w domu). Także jesteśmy cierpliwi i wierzymy że kiedyś Simsonek nie tylko będzie sikał "jak trzeba" ale znaczył swój teren :evil_lol:. Na wszelki wypadek zrobimy jednak analizę moczu, oczywiście jeśli uda nam się zdobyć próbkę :eviltong: ach i muszę się pochwalić, jak wychodziliśmy weterynarz spojrzał na naszą trójkę i stwierdził że Simson traktuje nas jak "swoje stado", także jest naprawdę dobrze :Cool!:
Zresztą my sami to zauważamy, w domu Simsonek wygląda na rozluźnionego i lekko się uśmiecha no i ten nieśmiało merdajacy ogonek gdy wracam do domu :megagrin: Kiedy nas ktoś odwiedza, trochę się boji, ale ma swoje "bepieczne" miejsce pod biurkiem także sobie radzi, ze stresem, a jednocześnie uczy się, że różni ludzie będą "przychodzić i wychodzić" ale On zawsze zostaje z nami bo to jest jego dom i jest bezpieczny i nikt go nie zabierze. Coraz bardziej ufa też Michau'owi. Jeszcze czuje przed nim respekt, ale pozwala się głaskać, i podchodzi by go obwąchać kiedy Michau nie patrzy na niego, siada pod krzesłem Michau'a gdy ten korzysta z komputera, ponadto na spacerach pilnuje nas obojga. A kiedy dzisiaj Michau wychodził do pracy (a musicie wiedzieć ze to Michau zabiera Simsona na poranne spacery) i nie wziął Simsona ze sobą ten był bardzo zdziwiony (dziś wychodził ze mną).
Jutro minie tydzień odkad Simsonek jest z nami, przed nami jeszcze wiele dni i tygodni cierpliwej pracy, ale naprawdę ten pierwszy tydzien bardzo pozytywnie nas zaskoczył. :multi:
Gorące pozdrowienia od naszego stadka :Rose:

Posted

Simsonku coś schudłeś:mad: Ważyłeś równe 22 kg:lol:


Także jesteśmy cierpliwi i wierzymy że kiedyś Simsonek nie tylko będzie sikał "jak trzeba" ale znaczył swój teren

On zaznacza teren, ale tam gdzie czuje się pewnie. Na poczatku na spacerach schroniskowych rzadko sie załatwiał to samo u mnie.
Ale później podnosił nóżke i zaznaczał teren, nawet wklejałam tu jedną fotke jak Simson podlewa drzewko:lol:
Możecie zrobić te badania moczu, ale jak dla mnie są zbędne:eviltong:

Posted

ps/
Dziękujemy bardzo, może kiedyś pomyślimy o drugim psiurku, jak już będziemy mieszkać w domku z ogródkiem ;) A teraz chcemy skoncentrować swoją miłość na Simsonie :loveu:

Obiecuję, że zdjęcia się pojawią jak tylko zrobimy jakieś i jak się zoriętuję jak je zamieścić :cool3:

W tym tygodniu Simson tak naprawdę nie został jeszcze sam, tzn Michau zostawił go raz samego (ja byłam w pracy) na 10 minut i było w porządku. Dwa razy został z moją siostrą, bo musieliśmy oboje wyjść, przez chwilę nas szukał a potem poszedł spać... Od poniedziałku będziemy go stopniowo (pólgodzinki, godzinka, dwie, i tak dalej) przyzwyczjać że nie zawsze będzie ktoś z nim w domu, ale obserwując go jesteśmy pełni wiary że da sobie radę :fadein:

BUZIAKI

Posted

Dziekujemy za pozdrowienia i buziaki,rowniez posyłamy całuski dla całej rodziny Simsonow;)oby kazdy piesek trafiał na takich kochajacych i opiekunczych ludzi,zycie ich byłoby o niebo lepsze:multi:dziekujemy..........

Posted

rita60 napisał(a):
Dziekujemy za pozdrowienia i buziaki,rowniez posyłamy całuski dla całej rodziny Simsonow;)oby kazdy piesek trafiał na takich kochajacych i opiekunczych ludzi,zycie ich byłoby o niebo lepsze:multi:dziekujemy..........

Ja też się pod tym podpisuję 100%-owo!!!Dziękujemy!:lol:

Posted

Dzisiaj minął równy tydzień odkąd Simson jest z Nami. :laola:
Spryciarz chyba czuje że to nasza mała wspólna "rocznica". Od rana jest taki wesoły merda ogonkiem, bawi się chętnie, a na spacerach zanczy swój teren jak na prawdziwego psiaka przystało :Dog_run:

BUZIAKÓW moc

ps/No ba zdjęcie widziałam już dawno, więc nie mieliśmy wątpliwości że nasz Psiurek to prawdziwy psiak :eviltong: To forum to naprawdę cenne źródło informacji o Simsonie, choć zauważam u Niego także nowe zachowania, wsiąka w naszą rodzinkę :Cool!: no i nigdy nie zaszkodzi zapytać specjalisty, tak dla własnego spokoju.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...