-
Posts
63 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Simson
-
Witajcie, Nie bywamy już na forum ale w dzień taki jak dziś nie wypada nam się nie pojawić. Dziś nasza rocznica: 4 LATA ODKĄD SIMSON JEST Z NAMI!!! :multi: Powodzi mu się doskonale, nadal mieszkamy na poddaszu domu z wielkim ogrodem, ma kudłatego kumpla Hanysa który mieszka piętro niżej a 3 letni Krzyś jest jego największym przyjacielem :loveu: Od marca nasza rodzinka powiększyła się o Piotrusia, ale on już nie zrobił takiego wrażenia na Simsonie jak Krzyś. Szanuje Go ale to przy łóżku Krzycha sypia ;) No i najważniejsze Simosonek nie miewa problemów zdrowotnych, minęły biegunki które czasem mu się przytrafiały gdy mieszkaliśmy w bloku. Stał się też dużo odważniejszy :lol: Generalnie dobrze nam razem i oby tak dalej :multi: Pozdrawiamy serdecznie wszystkie walczące o lepszy los dla czworonogów cioteczki, Beata Michau Krzyś Piotruś i Simson
-
Kochane Cioteczki, Czas pędzi niesamowicie i chyba już ponad pół roku minęło odkąd ostatni raz dodałam jakiś wpis na forum Simsonka. Rok dobiega końca więc wypadało by cokolwiek napisać nim nastanie nam 2011 tym bardziej że wiele się wydarzyło w 2010. Nie mam zbyt wiele czasu by się dzisiaj rozpisywać, ale że zabieram się już do uzupełnienia Simsonkowych wieści od wakacji to wykorzystam ta chwilkę którą mam i chociaż robudze waszą ciekawość: otóż od lipca mieszkamy w nowym miejscu, tak tak Simson doczekał się domku z ogródkiem, bardzo się bałam jak zniesie przeprowadzkę, w końcu poprzednie miejsce było jego pierwszym domem i spędziliśmy tam razem z nim ponad 2 lata, ponadto wraz z zamianą bloku na domek, zmienił nam się nie tylko adres ale i styl życia, na szczęście Kudłaty bardzo szybko się przystosował do nowych warunków, chyba nawet szybciej niż ja sama ;) ponadto Krzyś jest już rozbrykanym ponad 1,5 rocznym chłopcem który kocha swojego psiurka, głaszcze go, przytula się do niego (czasem aż za bardzo bo się kładzie na Simsonie a ten albo cierpliwie to znosi albo po prostu zwala Krzycha z pleców i odchodzi), szczotkuje (oczywiście z moją pomocą), daje mu smakołyki oraz dzieli się z nim swoimi posiłkami, przynosi mu swoje autka do zabawy, pilnuje by Simson zawsze był z nami i traktuje jak najprawdziwszego przyjaciela, członka naszej rodziny :D ale więcej szczegółów tej przyjaźni i przeprowadzki zdradzę Wam następnym razem, obiecuję :D A teraz cieplutko Was pozdrawiam od Simsonka, Krzysia, Michała i mnie samej ;) WSZYSTKIEGO DOBREGO W NADCHODZĄCYM ROKU!!! :*
-
Powiem Wam że my też jesteśmy zdziwieni że Simsoniasty tak "posiwiał" bo przecież je dobrą karmę (i smakołyki ;)) i codziennie Go szczotkuje i na długie spacery chodzi codziennie i ostatnio kąpaliśmy Go prawie rok temu bo już się nawet nie tarza w smrodach (przez pierwszy rok to musieliśmy Go często kąpać bo niestety często zadarzało nam się że na spacerku "naperfumowała się" jakąś kupą albo padliną a jak wiecie nie zawsze da się psiura upilnować ;)) a wiem że częste kąpiele nie działaja najlepiej na psią sierść... i steresów tez już nie ma i głaszczemy i pieścimy Go codziennie także nie mam pojęcia czemu tak zbladł :razz: a trochę mi to na "ambicje" siadło że w schronisku wyglądał lepiej niz u nas i jedynie pociesza mnie fakt że pies rodziców Hanys (znacie go ze zdjęć), którego przygarneli ze schroniska w Chorzowie dokładnie tego samego dnia co my pojechalismy do Rudy Śląskiej po Simsona tez posiwiał, tyle tylko że ma 'kolorowe" futro to tak tego nie widac a Simsoniasty jest (był) czarny więc jego zmiana jest bardziej widoczna.. az się z siostrą śmiejemy że w Krakowie jest gorsze powietrze niż na Śląsku no bo innej przyczyny tej psiej wyblakłości nie widze... no ale nie zależnie od koloru futra Simson jest najpiękniejszym psiurem na świecie a do tego mądrym i kochanym i zdrowym i to chyba najważniejsze :loveu: ps/ jak macie jakieś pomysły co może sprawiac ze pisurki tak bledna to chętnie posłucham ;)
-
Kochane Cioteczki bo dzisiaj Simson ma urodzinki :D Tak tak to już 2 lata odkąd jest z nami! :multi: A że z zapisów w książeczce zdrowia wywnioskowałam iż urodził się w czerwcu to przyjęliśmy dzień w którym przygarnęliśmy go do naszej rodzinki za dzień jego urodzin :p Zatem Simsonku kochany życzymy Tobie i sobie kolejnych wielu lat merdania ogonem, brykania na zielonej trawce, chrupania smakołyków, wtulania się a przede wszystkim nieustającej wspaniałej przyjaźni i miłości która daje same szczęście a która nas połączyła! Dziękujemy kudłaczu wspaniały :* [url]http://i50.tinypic.com/28tclt1.jpg[/url] [url]http://i50.tinypic.com/29lnynl.jpg[/url]
-
[url]http://tinypic.com/player.php?v=684v15&s=6[/url] a ten filmik został nakręcony 13 maja - pierwsza wspólna zabawa Simsona i Krzynia :) Od tej pory Krzychu jest wielkim miłośnikiem naszego kudłacza :D czasem ta miłość przytłacza Simsona bo Krzyś świetnie raczkuje i najchętniej wszędzie by chodził za Simsonem i przytulał się do niego i sprawdzał gdzie ma nos a gdzie oko a najbardziej lubi simsonowe łapy no i ogon, ale na szczęście Simson jest mega cierpliwy a jak ma dość to zwyczajnie odchodzi, no i Krzychu też potrafi odpuścić te Simsonowe pieszczoty, staramy się zresztą uczyć Krzynia właściwej zabawy z kudłaczem tak by nie nadwyrężać jego psiej cierpliwości ;) ale najsłodziej to wygląda Krzyś który włazi na legowisko Simsona po to tylko żeby zabrać jakąś maskotkę Simsona a potem raczkuje za Simsonem i wyciąga rączkę z tą maskotką w górę żeby Simson się z nim bawił (ale Simson to "poważny pies" i rzadko chce mu się z małolatem Krzysiem figlować tak jak na filmiku ;) ), słodziasnie też wygląda Krzychu który po zjedzeniu danonka wyciąga rączkę z kubeczkiem a Simson sobie wylizuje to co jeszcze tam zostało... zresztą Simson to najlepsza niania Krzysia, jak tylko Krzyś zapłacze a my jesteśmy akurat w drugim pokoju (bo Krzychu już śpi) to Simson jest już przy nas by dać nam znać że maluch wzywa rodziców :) nie mówiąc już o tym że nie raz Simi nie opuszczał Krzynia na krok gdy ktoś się przy nim kręci np kiedyś mój tata odwoził nas do domu i wszyscy już wysiedli z auta, został tylko tata i Krzyś którego wypinał właśnie z fotelika i simson ktory nie chciał wyjść z auta dopóki nie zobaczył że tata już nie nachyla się nad Krzyniem (a wtedy Krzychu był jeszcze bardzo maleńki)... Sismon też świetnie rozśmiesza Krzynia, wygłupiając się na trawie, biegając za piłką, czy po prostu merdając ogonem :) i takich przykładów można by mnożyć i mnożyć... :loveu:
-
Przyjaciele dwaj :) [url]http://i48.tinypic.com/f9b84.jpg[/url] Psiur i jego myszka ;) [url]http://i46.tinypic.com/20717o0.jpg[/url] Sylwestrowo ;) [url]http://i45.tinypic.com/j08tjo.jpg[/url] [url]http://i45.tinypic.com/xoh3qq.jpg[/url] [url]http://i46.tinypic.com/icsmea.jpg[/url] Rodzinne leniuchowanie [url]http://i45.tinypic.com/2eobcbd.jpg[/url] [url]http://i50.tinypic.com/6pmicn.jpg[/url] [url]http://i48.tinypic.com/5ba1rl.jpg[/url] Kudłacz :* [url]http://i46.tinypic.com/2m6jzh1.jpg[/url] Oglądanie telewizji z panem ;) [url]http://i47.tinypic.com/15dq9s5.jpg[/url] [url]http://i46.tinypic.com/nxt34h.jpg[/url] Wspomnień czar - nim się Krzyś urodził [url]http://i46.tinypic.com/2gsk5qt.jpg[/url] [url]http://i50.tinypic.com/350nczn.jpg[/url] na wycieczce: [url]http://i45.tinypic.com/t9b34n.jpg[/url] [url]http://i50.tinypic.com/jz8sbl.jpg[/url] w orodzie u rodzicow z przyjacielem hanysem [url]http://i49.tinypic.com/vyw9zb.jpg[/url] [url]http://i48.tinypic.com/2ypglle.jpg[/url] [url]http://i50.tinypic.com/25s36ed.jpg[/url]
-
Witajcie Kochane i cierpliwe simsonkowe Cioteczki :* Tak wiemy, wiele śniegu spadło i wiele mleka Krzyś wypił odkąd ostatni raz się pojawiliśmy na forum kudłacza... ale też wiele się u nas dzieje, bardzo wiele, dobrego oczywiście :lol: Najlepiej będzie udowodnić to fotkami z rodzinnego albumu które poniżej zamieszczamy, a na jakiś dłuższy wpis obiecujemy tez przyjdzie czas. ;) Pozdrawiamy Was cieplutko i kudłato,Michau, Beata, Krzyś i Simosn
-
Kochane wybaczcie brak obiecanych "wieści", ale Michau wrócił do pracy, a że moja mama ma teraz wolne i pogoda piękna to ja, Krzyś i Simson prawie codziennie jeździmy do moich rodziców gdzie Krzyś korzysta ze słonka w pięknym wielkim ogrodzie a Simson szaleje z psiakiem rodziców. Dosłownie szaleje bo inaczej nie można nazwać: przeciągania patyków, wyścigów, tarzania w trawie, psich zapasów, kopania dołków (ku rozpaczy mojej mamy ;)), wylegiwania w cieniu drzew, obszczekiwania przechodniów za ogrodzeniem i wszystkich innych zabaw którym ci dwaj przyjaciele się oddają. Jednym słowem dużo dużo psiego szczęścia i radości dla właścicieli :sweetCyb: Pozdrawiamy serdecznie i prosimy o cierpliwość :buzi:
-
Kochane Cioteczki... Faktycznie ostatnio przekładamy opiekę nad Krzysiem i zabawy z Simsonem nad komputer... a że trafił nam się też nieplanowany pobyt w szpitalu trochę ciężko było nam znaleźć czas na pisanie... Wszystko jednak wróciło już do normy dlatego obiecujemy wkrótce nadrobić zaległości i umieścić jakiś długi wpis (znacie mnie, mam opóźnienia ale jak już się rozpisze...) z pięknymi zdjęciami... A teraz tylko jedną wiadomość chcieliśmy Wam przekazać: DZISIAJ MIJA DOKŁADNIE ROK ODKĄD SIMSON JEST W NASZEJ MAŁEJ RODZINCE! HIP HIP HIP HURA :BIG:
-
Simson wraz z rodzinką gorąco prosi wszystkie Kochane Cioteczki o mocne trzymanie kciuków w środę 03.06.09! Wtedy właśnie do naszej rodzinki dołączy Krzyś :multi: Jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie (w co głęboko wierzymy) już w sobotę wszyscy razem będziemy cieszyć się w domku. Obiecujemy zdać relację z pierwszego spotkania Naszego Kochanego Kudłacza z Maluszkiem, jak tylko odnajdziemy się w roli rodziców ;) Zatem do usłyszenia! Serdecznie pozdrawiamy, Beata, Michau, kudłaty Simson i już bardzo niedługo Krzyś
-
Witajcie Kochane Cioteczki, Zatem już wiemy; 3 lub 4 czerwca nasza rodzinka się powiększy. Właśnie w któryś z tych dni ma się urodzić Krzyś :multi: Leniuszek się nie obrócił (powinien być już skierowany głową do dołu) więc poród nastąpi przez cesarskie cięcie. Może to i lepiej bo będziemy się mogli się przygotować na konkretny dzień. A szykujemy się wszyscy!!! Porządkujemy mieszkanie, robimy zapasy (Simson został już zaopatrzony w kilka opakowań smakołyków i 15kg worek karmy ;)), załatwiamy wszystkie sprawy do których później nie będziemy mieć głowy, itp, itd.... Wydawać być się mogło że Nasz Kochany Kudłacz też przeczuwa że zbliżają się zmiany. Ostatnio nam się Chłopak rozszczekał. Do tej pory wydawał głos tylko jak ktoś zadzwonił domofonem lub dzwonkiem do drzwi. Czasami też w nocy jak usłyszał jakiś niepokojący dźwięk to nas alarmował, ale generalnie oszczędzał swoje struny głosowe. A od pewnego czasu prawie codziennie możemy wsłuchiwać się w brzmienie jego mocnego szczeku :evil_lol: Odkąd zrobiło się cieplej drzwi balkonowe są cały czas otwarte, a odkąd Michau jeździ do pracy samochodem Simson często zagląda właśnie na balkon i sprawdza czy jego pan nie wraca już do domu. Bardzo nas to cieszy bo przedtem nie lubił wychodzić na balkon a teraz sobie tam w słoneczne dni nawet leżakuje... I odkąd polubił balkon polubił też szczekanie. Głównie jak zobaczy psiaka który przechodzi obok lub gdy ludzie wieczorem za głośno się zachowują wybiega na balkon i ich obszczekuje. Chyba naprawdę czuje że nasze stadko się wkrótce powiększy i teraz jeszcze bardziej trzeba pilnować naszego terytorium :sweetCyb: Ślemy rozszczekane BUZIAKI B.i M. i kudłate S.
-
Kochane, Musimy się Wam pochwalić. Wczoraj miało miejsce ważne wydarzenie! Michau i Simson byli wczoraj sami na spacerze. Nic nadzwyczajnego a jednak. Po raz pierwszy Michau spuścił Simsona ze smyczy a po zakończonym spacerze bez problemu nasz Kochany Psiurek dał mu się zapiąć i wrócili do domu :sweetCyb: I już Wam tłumacze co w tym jest niezwykłego. Otóż Simson już dawno zaakceptował Michała. Na spacerach bawił się z nim, przybiegał na zawołanie, aportował i wskakiwał z radości, ale gdy tylko spacer miał się kończyć i Michau pokazywał mu smycz Simson już nie chciał podejść, tylko zatrzymywał się 1 metr lub 2 przed Michau'em radośnie merdając ogonkiem, ale nie pozwalał mu się przypiąć. Jakoś tej jednej jedynej rzeczy nie pozwalał mu zrobić (no chyba że z zaskoczenia bo był np czymś zajęty, no ale to przecież nie o to chodzi), zawsze ja go musiałam zapinać na spacerze... Dlatego gdy Michau wychodził sam z Simsonem na spacer nigdy go nie spuszczał ze smyczy bo bał się że nie będzie mógł go potem przypiąć. Od jakiegoś miesiąca sytuacja się zmieniła, wychodząc w trójkę na spacery ćwiczyliśmy, nawet kilka razy w ciągu spaceru Michau spuszczał Simsona a potem świadomie go przypinał. Bywały sytuacje że uparciuch nie chiał się dać przypiąć, ale od miesiąca, Simson bez problemu pozwalał przypiąć się Michauowi. Właściwie nie robiło mu różnicy kto go przypnie ja czy Michau. Więc uznaliśmy że najwyższa pora sprawdzić co się stanie jak mnie nie będzie obok, jak Simson zareaguje, czy nie ucieknie gdy Michau podejdzie ze smyczką. Wczoraj postanowiliśmy zaryzykować. Moi faceci poszli sobie na spacer na łąki, ja zostałam w domu z telefonem w ręce, żeby moć szybciutko przybyć z pomocą gdyby coś poszło nie tak i... wielki sukces :Cool!: Michau opowiadał że Psinka biegała, bawiła się z nim w najlepsze a pod koniec bez problemu podszedł i pozwolił się przypiąć. Powiem Wam w sekrecie że Mój Mężczyzna naprawdę był wzruszony kiedy o tym opowiadał, tak wiele radości sprawił mu Kudłacz :loveu: Teraz już jesteśmy pewni że Simson Kocha naszą Dwójkę (niedługo Trójkę) tak samo mocno, a my kochamy jego :bigcool:
-
Witajcie Cioteczki Kochane:B-fly: Bo o Simsonie to by można pisać i pisać... w szczeg[I]ólności jak [/I]się miało taką długą przerwę. Dziękujemy wszystkim ślicznie za gratulacje :buzi: Czas pędzi do przodu i sami nie możemy uwierzyć że rozwiązanie już tuż tuż... Właśnie zakupiliśmy wózek. Stoi sobie już złożony w pokoju i Simson oswaja się z jego obecnością. Początkowo wolał omijać tą "instalację", nie żeby się jakoś szczególnie bał ale po prostu jak musiał obok przejść to obchodził troszkę większym łukiem. A teraz zaciekawiony podchodzi i obwąchuje i tylko się dziwi jak wózek się rusza. Zresztą łóżeczko zaakceptował bez problemu także myślę że i z tym nie będzie kłopotu. Generalnie staramy się go przygotować na tyle na ile to możliwe, np za każdym razem gdy kupiliśmy coś dla Małego (ubranka itp) to dawaliśmy to obwąchać Simsonowi. Nigdy nie było z tym kłopotu bo Kudłaty to ciekawy psiak i jak wracamy z zakupami czy otwieramy jakąś szafkę to on już jest pierwszy by zajrzeć do środka. Poza tym wierzę że przy jego łagodności jakieś szczególne przygotowywanie na pojawienie się nowego członka w rodzinie nie jest koniecznie. W końcu dla naszej całej Trójki będzie to nowa sytuacja i będziemy się z nią oswajać (i wspierać ;) jak już Krzyś będzie z nami :lol: W tym roku wiosenne porządki objęły także Simsona. Został wykąpany, dwa zbyt długie pazurki zostały przycięte, Michau obciął mu wszystkie kołtuny (taki urok simsonowego futra, mimo codziennego szczotkowania nie da się uniknąć powstawania pojedynczych dredów) co wyglądało całkiem zabawnie bo Simson traktował to jako pieszczotę, położył się na pleckach i nastawiał Michauowi to jeden to drugi bok do pielęgnacji. Wkropiliśmy w niego też porządny środek przeciwko pchełkom i kleszczom. Chociaż te ostatnie to jakaś plaga w tym roku. Przez całe minione lato wyjeliśmy z Simsona zaledwie 1 kleszcza, a w tym (choć to począdek sezonu) roku już 8!!! Jakiś dramat, nie oszczędzamy na środkach zapobiegawczych ale mimo to je łapie, a przecież nie możemy zrezygnować ze spacerów. Jedyny plus to że Simson jest grzeczny i gdy Michau wyjmuje mu kleszcze cierpliwie czeka jakby wiedział że to dla jego dobra. Z pierwszym kleszczem byliśmy u weterynarza (bo się usadowił koło nosa), trochę się namocowali z Simsonem bo się wyrywał (nie dziwię mu się, jakiś "obcy facet" miał mu grzebać obok nosa). Naszczęście Michau nauczył się jak pozbywać się kleszczy i teraz załatwiamy je w domu co okazało się idealnym rowiązaniem bo nie ważne skąd i ile czasu to trwa Simson grzecznie czeka aż kleszcz zostanie usunięty. A nas tylko cieszy że tak nam ufa. No ale koniec tego nie przyjemnego kleszczowego tematu. Nie am wyjścia trzeba przeczekać aż ich czas minie. Chociaż jeśli znacie jakieś tajemne sposoby walki z kleszczemi to chętnie skożystamy z rady ;) A teraz już zmykam, pozdrawiamy wiosennie. Beata, Michau, kudłaty Simson i wkrótce Krzyś
-
Wiosennie witamy wszystkie Cioteczki :B-fly: Święta święta i po świętach... Wielkanoc za Nami, a ja tak już od Bożego Narodzenia zbieram się do opisania Simsonkowych nowinek. Tyle się tego wydarzyło że trudno by było wszystko sobie przypomnieć i opisać, ale musicie wiedzieć że same POZYTYWNOŚCI wydarzają się w życiu naszego ukochanego czworonoga :loveu: Trochę żałuję że ze mnie taki "leniuszek" i na bieżąco nie opisywałam jego przygód bo powstałby naprawdę niezły dziennik,a Wy mogłybyście razem z nami cieszyć się tą radością jaką w nasze życie wnosi nasz kudłaty przyjaciel. Wybaczcie... wierzę że zdjęcia które w między czasie się pojawiły wynagrodziły choć troszkę nasze (moje) milczenie i udowodniły że Simosnek jest w dobrym kochającym domku, tworzymy razem szczęśliwą rodzinkę i pod tym względem nic się nie zmienia :multi: No może prócz jednego... Nasze szczęście się mnoży. I tak oto w czerwcu będziemy świętować nie tylko pierwszy rok odkąd Simson jest z nami (ależ to zleciało) ale także powiększenie się naszej rodzinki o kolejnego członka. Planowo z początkiem czerwca ma się urodzić nasz Synek :sweetCyb: zatem trochę zmian się szykuje w życiu naszej Trójki, ale wszyscy powoli się do nich szykujemy na tyle na ile to możliwe. Nawet Simson ostatnio obwąchiwal mój brzuch a potem go lizał jakby czuł że tam w środku jest mały człowiek ktory niedługo powiekszy nasze stado ;) Bo tak naprawdę to czujemy że Simsonek będzie idealnym psiakiem w stosunku do naszego dzieciaczka. Już widzę jak zamiast spać przy naszym łóżku będzie sypiała przy łóżeczku Małego i opiekował się nim naśladując nas opiekujących się najmłodszym członkiem rodziny. Wierzę że ze swoją psią cierpliwością, miłością i wiernością pokocha Maleństwo tak samo mocno jak nas. A w zamian otrzyma jeszcze więcej miłości od bardzo małej ale jeszcze jednej osoby :Cool!: No a to oznacza jeszcze więcej pieszczot i czułości... Bo trzeba przyznać że Simson stał się prawdziwym pieszczochem. Wystarczy że zaczynamy go głaskać a już kładzie się na plecach z odsłoniętym brzuszkiem, błogą minką prosząc o jeszcze i jeszcze więcej pieszczot. Uwiebiamy też wspólny wypoczynek na kanapie, kiedy (choć to może śmiesznie zabrzmi) wszyscy troje przytulamy się do siebie oglądając telewizję. No i oczywiście tym który najmocniej się wtula jest Simson, nie ważne czy przytula się do mnie czy do Michała ;) No a odkąd wiosna na nowo zawitała to szalejemy na spacerach. Pogoda piękna więc już codziennie można wybrać się jeśli nie na jakąś wyprawę to chociażby na godzinny spacer po łakach które Simson uwielbia, a ostatnio zaczął polować na kaczki i bażanty które tam mieszkają. Prawdziwy łowca z niego. Musicie też wiedzieć że jedna bardzo ważna zmiana nastąpiła w zachowaniu Simsona, otóż stał się on prawdziwym podróżnikiem :Cool!: O tak, raz na zawsze pożegnaliśmy wszystkie nieprzyjemnosci związane z jazdą samochodem czy autobusem, ba nawet tramwajem zdarza nam się jeżdzić i to w kagańcu (w Krakowie to wymóg, kaganiec to taki psi bilet). Wykorzystaliśmy przerwę Bożo Narodzeniowo - Sylwestrową. Fakt ze studenci wyjechali zmiasta, dzieci nie jeździły do szkoły ludzie od pracy i generalnie autobusy były puste. Był to idealny moment by wiecej jeździź i że się tak wyraże rozjeździć Simsona. Na początku dawaliśmy mu lokomotiv a siateczka na wymioty była cały czas w pogotowiu, ale juz od sporo ponad miesiąca nie dajemy mu lokomotivu a o siatce zapomnielismy. Simosn sam rwie się do autobusu czy auta bo wie że z takiej podróży wyniknie coś fajnego. Grzecznie sobie siada i patrzy przez okno a w autobusie obsewuje ludzi i nie boi się ani troszkę choć zdarzyło się nam już jechać w całkiem zatłoczonym pojeździe. Bardzo nas cieszy że udało się nie tylko calkowicie opanować wymioty ale wręcz Simson polubił podróże. Dzięki temu zabieramy go ze soba prawie wszędzie, (chyba tylko do lekarza i na zakupy z nami nie jeździ ;)) gdzie tylko można pojechać z psiakiem. A Simson jest tak grzecznym zwierzątkiem że można go zabrać wszędzie mając calkowitą pewność że nie będzie z nim kłopotu. A nas cieszy ze nie musi "siedzieć" sam w domu tylko poznaje świat. Prawdziwy kosmopolita się z niego zrobił. Ja nie mogę wyjść z podziwu jak ten Psiurek który jeszcze parę miesięcy temu bał się wyjść na spacer pod blok się zmienił. Teraz nie ważne czy do lasu, czy nad Wisłe, czy do centrum miasta, czy w odwiedziny do znajomych wszędzie można go zabrać. Nie boi się, chętnie zwiedza a do tego jest grzeczniejszy od niejednego tresowanego odważnego psiaka. Po prostu Skarb!:bigcool: I oby więcej takich psich skarbów znajdowało dobre domki! Kochane Ciotki, na dziś kończymy nadrabianie zaległości. Pozdrawiamy Was wiosennie. Dużo dobrego dla Was wszystkich. BUZIAKI Beata, Michau i kudłaty Simson, a niedługo także Krzyś
-
[url=http://wyslijto.pl/files/download/tk7xe698b5]WyslijTo.pl - Za duży załącznik? Problemy z pocztą? WyslijTo.pl :))) Przesyłanie i hosting plików.[/url] [url=http://wyslijto.pl/files/download/i72b13xuz9]WyslijTo.pl - Za duży załącznik? Problemy z pocztą? WyslijTo.pl :))) Przesyłanie i hosting plików.[/url]
-
Witamy wszystkie Cioteczki po raz pierwszy w 2009 roku :Cool!::multi: Sporo się ostatnio działo w naszym życiu a co za tym idzie i życiu Simsonka. Same pozytywne wydarzenia i tylko wciąż nie mogę się zebrać by o nich napisać ale obiecuję że w najbliższym czasie postaram się to zrobić a na razie na pocieszenie przesyłam link do filmiku z naszym kudłaczem. Wierzymy że obraz lepiej niż jakiekolwiek słowa odda jak się miewa ulubieniec nas wszystkich.:loveu: :loveu: Serdecznie pozdrawimy, BiMiS
-
Bardzo się cieszymy że mordka Simsona sprawiła wam radość :loveu: Zapomnieliśmy Wam napisać jedną bardzo ważną rzecz: od pewnego czasu Simson... darzy wielką miłością wszystkie psiaki które spotykamy na spacerze. Duże, małe, średnie, suczki, psiaki - wszystkie! :multi: To jest niesamowity widok, jak widzi innego psiurka to ciagnie w jego strone jak szalony, merda ogonem i zachęca do zabawy. Nie zraża go nawet jak psiak nie reguje tak samo, dopiero jak da mu wyraźny znak że nie ma ochoty na znajomość to "olewa" nowego kolegę. Oczywiście staramy się kontrolować i rozsądnie "regulować" tą jego szaleńczą sympatię w zależności z jakim psem mamy do czynienia, ale nie da się ukryć że cieszy serce taki widok, wszczególności gdy mamy w pamięci jak bardzo Simson bał się innych zwierząt. Kilka wesołych przypadkowych zabaw na spacerze i przyjaźń z Hanysem (psiakiem moich rodziców, poznałyście go na zdjęciach) wystarczyły by uwierzył że tylko niektóre psiaki są złe :lol:
-
A na deser: Najblizsze rodzenstwo Simsonka Gizmo: [url=http://img517.imageshack.us/my.php?image=gizmekcj9.jpg]ImageShack - Image Hosting :: gizmekcj9.jpg[/url] i najmlodzsy Kędzior: [url=http://img249.imageshack.us/my.php?image=kedzior2wn8.jpg]ImageShack - Image Hosting :: kedzior2wn8.jpg[/url] PRAWDA ZE PIEKNI, CHOC MAJA WIECEJ NóżEK I TAK SA kOCHANI!!!!!!!!!!!!:razz: