Jump to content
Dogomania

Simson- terier o bursztynowych oczach gryziony przez psy.MA WSPANIALY DOM!


Recommended Posts

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kochane, szczerze mówiąc to nie wiem kto jest bardziej szczęśliwy, Cioteczki że znalazły dla Simosnka kochający dom czy Michau że Simson się z Nim nareszcie bawi na spacerach i na mieszkaniu :multi: Cierpliwość się opłaciła a to przecież zaledwie 3 miesiące z naszej wspólnej długiej znjomości z Simsonkiem:loveu: W Simosnie jest tyle uroku, czaru, inteligencji, radości, sprytu, Miłości które codzień przed nami odkrywa :cool3: Całujemy Szczęśliwa Trójka:laola:

  • 2 weeks later...
Posted

Cioteczki Kochane, musimy się Wam pochwalić: wczoraj Simoson był na swojej pierwszej wycieczce :lol: I udało się wspaniale :multi: Ale od początku; popołudniu przyjechała po nas moja młodsza siostra i nasza trójka (ja, Michau i Simson) zapakowała się do jej zielonego cinquecento. Simson nie chciał wsiąść ale jak wsadziłam mu przednie łapki do środka to wskoczył na tylnie siedzenie a ja usadowiłam się obok niego. Ostatni raz jechał samochodem ze schroniska i nie byliśmy pewni jak zareaguje ale zaufanie robi swoje :loveu: Pojechaliśmy do moich rodziców którzy mieszkają w domku z wielkim ogrodem ok 15 minut jazdy od nas. Nasz Psiurek zniósł podróż znakomicie, nie ukrywam raz zdażyło mu się leciutko zwymiotować, ale generalnie zachowywał sie w samochodzie świetnie. Nie próbował się chować pod fotelem kierowcy, tylko oglądał sobie świat przez okno z tyłu i obok siebie, a pod koniec położył sie na tylnym fotelu. Był zestresowany ale był bardzo spokojny, nie wiercił się, nie panikował tylko rozglądał na około. Jeszcze lepiej zniosł podróż powrotną, bo odbyło się bez wymiotowania!!! :multi: Gdy dotarliśmy na miejsce zabraliśmy z Michauem Simsona na spacer na pobliskie łąki gdzie dołaczyła do nas moja siostra z psiakiem rodziców. Zależało nam by Psiurki poznały się na neutralnym gruncie tym bardziej że Hanys (psiak rodziców) jest dość pewny siebie, a Simson jak wiecie wrecz przeciwnie. Spotkanie wypadło znakomicie, Simsonek odrazu ciągnął do Hanyska (jakby wiedział że właściciele się świetnie znają i nic złego mu nie grozi) psiaki się obwąchiwały a potem wesoło maszerowały koło siebie. Gdy wróciliśmy do rodziców spóściliśmy psiaki ze smyczy i bawiły się jak szalone. Biegali jak opętani, skakali, to był piękny widok, tyle psiej radości :laola: Simosn szybciej się zmęczył tymi zabawami bo jednak ma nieco słabszą kondycję i wtedy Hanysek zaczał go obszczekiwać i zaczepiać, łapać delikatnie za łapki i zachęcać do zabawy, ale nasz Psiurek nic sobie z tego nie robił tylko zajął sie szukaniem orzechów w liściach. NIE BAŁ SIĘ ani troszkę a nawet kilka razy sam pogonił Hanysa. Było genialnie. Potem weszliśmy do domu i nie było z tym najmniejszego problemu. Simson wbiegł za mną a nowe miejsce nic a nic go nie przestraszyło, chodził obwąchiwał każdy kąt zaciekawiony i nie bał się nikogo z domowników, tylko podchodził i obwąchiwał każdego (oczywiście jak na niego nie zwracali uwagi ;)) To było kilka bardzo miłych godzin. Strasznie się cieszę że Simson tak dobrze reaguje na takie "przygody", bo zamierzamy je częściej powtarzać. Myślę że to utwierdzi go w przekonaniu że jazda samochodem nie jest taka straszna, że inne psiaki mogą być całkiem miłe i że go nigdzie nie porzucimy tylko zawsze razem wrócimy do domu i oczywiście poprawią mu kondycję :Cool!: A dla nas najważniejsze że utwierdzją nas w przekonaniu iż Simson nam ufa :sweetCyb:BUZIAKI

  • 4 weeks later...
Posted

Kochane Cioteczki, od naszego ostatniego wpisu sporo wody upłyneło w Wiśle i sporo też się zmieniło ale Simson niezmiennie pozostaje ten sam cudowny i kochany. :loveu:
Od ostatniego razu co niedzielne wycieczki do moich rodziców weszły nam w krew. Moja młodsza siostra i jej zielone cinquecento mają w tym kierunku pewne zasługi bo dzielnie co tydzien po nas przyjeżdżają (my jak narazie w swoim dorobku jeszcze nie mamy samochodu ;)). Simson bez oporów wsiada do auta, wystarczy podprowadzić go pod drzwi i ochoczo wskakuje do środka. Podróż go nie przeraża, siedzi spokojnie, wygląda przez okno, albo leży sobie przytulony do mnie, ale niestety nie udało nam sie wyeliminować wymiotów. Za każdym razem wymiotuje jeden raz, chociaż zdażyło się też że w drodze powrotnej do domu udało mu się nie zwymiotować. Dochodzimy do wniosku że to choroba lokomocyjna i dlatego chcemy spróbować podać mu aviomarin, ale ja wierzę że z czasem i ten problem zniknie. Wycieczki bardzo mu się podobają, bardzo polubił psiaka rodziców Hanysa, i na sam jego widok merda ogonkiem i zachęca do zabawy. Był jeden dzień ze Hanysek miał bojowy nastrój i warczał na Simsona także musieli na zmiane przebywać na ogrodzie albo w domu (trudno się dziwić chłopakowi, wszak trafił do rodziców dokładnie w ten sam dzień co Simsonek do nas i też musiał się przekonać że ten co tygodniowy kudłaty gość to przyjaciel a nie konkurent w domu który co dopiero zdobył), baliśmy się że następnym razem nie będą się chcieli ze sobą bawić ale Simson nic sobie z tego nie zrobił, po tygodniu znowu ochoczo podbiegł do Hanysa zachęcając do psot. :lol: Podoba nam sie tez to że Simson potrafi się postawić gdy nie ma ochoty bawić się z Hanyskiem (a trzeba przyznać że ten ma niespożytą energię), odpycha go łapką i zajmuje się szukaniem orzechó w liściach albo gryzieniem patyka. W domu też jest bardzo grzeczny. Z rodzicami mieszkają moje dwie siostry, brat i babcia, a mimo to Simsona nie oniesmiela taka ilość osób. A nawet pozwala im się głaskać. Oststnio też ja siedziałam w pokoju rozmawiając z Mama (Simson leżał przy mojej nodze), a moja siostra i tata poszli do innego pokoju zmieniać lampę i Nasz Psiak odważnie poszedł za nimi, stanął w progu patrząc co robią. Nie bał się zupełnie chociaż ja nie byłam w jego polu widzenia. Taki z niego pan ciekawski :cool3:
W ogóle dużo by opowiadać o jego inteligencji....
Ostatnio zdażyła mu się mała nocna biegunka. Nic poważnego, jednodniowa głodówka zlikwidowała problem. Ale najważniejsze że Simson budził nas w nocy, drapał łapką w drzwi że musi wyjść. Byliśmy pod wrażeniem! Nikt nie miałby pretensji gdyby zdażyło mu się nabrudzić w domu przy biegunce można to wybaczyć, ale nie, nasze psisko za wszelką cenę dawał nam znać że jest w potrzebie, a chciało mu się bardzo bo gdy wychodził to nawet nie chciał dobiegać do trawnika, chciał robić przed klatką tak mu się chciało a mimo to wytrzymał!
Inny przykład, spacerowalismy sobie po łące. Simson biegł przedemną wesoło a ja się zamyśliłam. Nie zauważyłam że z przeciwnej strony nadchodzi inny psiak niezbyt przyjaźnie nastawiony z właścicielem. Simson zorientował się pierwszy, nie spanikował, zawrócił, zatrzymał się obok mnie, usiadł a ja przypiełam go do smyczy, to samo zrobił drugi właściciel i spokojnie ich omineliśmy. Simson zaufał że go obronię :multi:
Michau nauczył go też na spacerach przynosić piłkę i oddawać ją. "Wypluwa" ją z pyszczka tuż pod jego nogami, oczywiście w zamian dostaje smakołyka. W ogóle bawią się teraz na spacerach jak dwaj dobrzy kumple. Simson biega za nim, skacze, podchodzi i prosi by go pogłaskał. A jak wyhodzimy wieczorem na przystanek po Michaua gdy ten wraca z pracy, gdy tylko Simson go zobaczy merda ogonkiem i pędzi w jego stronę. :Cool!: nie wiem kto jest bardziej szczęśliwy z tej przyjaźni, Simson, Michau czy ja że tak się lubią :multi:
I takich przykładów niezwykłości naszego Psiaka można by mnożyć i mnożyć... ale na dziś koniec.
Pozdrawiamy wszystkich cieplutko.
BUZIAKI
BiMiS

Posted

Simsonki,jak ciesza takie wiadomosci:multi:a,ze to kochany i inteligentny piesio,to było wiadomo od zawsze;)wsrod takiej kochajacej rodzinki,na jaka trafił Simson,było do przewidzenia,ze odpłaci tym samym:multi:pozdrowionka i buziaki dla wszystkich:lol:

Posted

Ale się rozpisałaś. Aż miło się czyta:loveu:


co do aviomarinu, ja probowałam, niestety nie pomogło. Jedynie pomógł sedalin, a sedalin działa również na chorobe lokomocyjną;)

  • 1 month later...
Posted

Oj oj... ale nas długo nie było.
Ale tak naprawdę to dlatego że u Nas wszystko w jak najlepszym porządku :loveu:

Simson stał się ogromnym pieszczochem!!! Od dłuuuższego już czasu kiedy tylko ja czy Michau zaczynamy Go głaskać, chociażby tylko po głowie, psiurek kładzie się, podnosi łapki do góry i odsłania cały brzuszek żeby Go pieścić. Kiedyś tak nie robił, ale nareszcie nauczył się że ludzki dotyk może być bardzo przyjemny ;) I co najważniejsze po raz kolejny pokazał nam jak bardzo nam ufa. Nie mówiąc już o tym jak rano trąca Michała pyszczkiem (on śpi na skraju łóżka) żeby go pogłaskać albo poprostu słodko kładzie pyszczek na brzegu naszego wyrka i czeka aż zaczniemy go miziać. Jest wtedy taki kochany :loveu:

Co prawda jeszcze niewiele zimy było tego roku ale już mieliśmy okazję odkryć że Simsonek uwielbia śnieg!!! Jaka szkoda że nie mogłyście zobaczyć co wyczyniał jak zobaczył po raz pierwszy śnieg. Biegał, skakał, próbował łapać padające płatki śniegu, ślizgał się na zamarzniętych kałużach, galopował za kulkami śniegowymi które Michau mu rzucał, istne szaleństwo i ekzplozja radości!!! No i ten jego pyszczek posklejany śniegiem :grins: Już nie możmy się doczekać kolejnego ataku zimy.

A narazie pozdrawiamy Was mikołajkowo i ślemy kudłate całuski.
BiMiS

Posted

A bo my się koncentrujemy na Simsonku a nie na robieniu zdjęć, także bez pałek proszę :eviltong:
No ale rozumiemy że Wam tęskno do widoku jego pięknej kudłatej mordki, którą my cieszymy się codziennie, także postaramy się coś zrobić w tej kwestji w nabliższym czasie ;)
A narazie ślemy kudłate BUZIAKI

Posted

Zatem tak jak obiecaliśmy, zamieściliśmy kilka fotek z naszej skromnej kolekcji zdjęć Simsona, nie są one z "zimowego spaceru" ale myślę że i tak Wam się spodobają :lol: BUZIAKI

Posted

Simson napisał(a):

PRAWDA ZE PIEKNI, CHOC MAJA WIECEJ NóżEK I TAK SA kOCHANI!!!!!!!!!!!!:razz:

:shock::no-no-no:
Więcej nóżek mają - to na pewno i kochani może też są;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...