Jump to content
Dogomania

Simson- terier o bursztynowych oczach gryziony przez psy.MA WSPANIALY DOM!


Recommended Posts

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bardzo się cieszymy że mordka Simsona sprawiła wam radość :loveu:
Zapomnieliśmy Wam napisać jedną bardzo ważną rzecz:
od pewnego czasu Simson... darzy wielką miłością wszystkie psiaki które spotykamy na spacerze. Duże, małe, średnie, suczki, psiaki - wszystkie! :multi:
To jest niesamowity widok, jak widzi innego psiurka to ciagnie w jego strone jak szalony, merda ogonem i zachęca do zabawy. Nie zraża go nawet jak psiak nie reguje tak samo, dopiero jak da mu wyraźny znak że nie ma ochoty na znajomość to "olewa" nowego kolegę. Oczywiście staramy się kontrolować i rozsądnie "regulować" tą jego szaleńczą sympatię w zależności z jakim psem mamy do czynienia, ale nie da się ukryć że cieszy serce taki widok, wszczególności gdy mamy w pamięci jak bardzo Simson bał się innych zwierząt. Kilka wesołych przypadkowych zabaw na spacerze i przyjaźń z Hanysem (psiakiem moich rodziców, poznałyście go na zdjęciach) wystarczyły by uwierzył że tylko niektóre psiaki są złe :lol:

Posted

Simson napisał(a):
Simsonek z Rodzinką życzy wszystkim spokojnych, pełnych ciepła, zdrowych Świąt pełnych kudłatych radości! BUZIAKI :laola:

Simsonku chyba sie porycze, twoje pierwsze święta w domciu:multi:
Kochana mordka:multi:
Beatko, Michale i Sismsonku wesołych świąt:loveu:

Posted

Wszystkiego co najlepsze i najpiękniejsze w Nowym 2009 Roku dla Simsona i Jego Rodzinki !!!
Simsonek szczęśliwy ma dobry kochający domek

[spam usunięty]

  • 1 month later...
Posted

Witamy wszystkie Cioteczki po raz pierwszy w 2009 roku :Cool!::multi:
Sporo się ostatnio działo w naszym życiu a co za tym idzie i życiu Simsonka. Same pozytywne wydarzenia i tylko wciąż nie mogę się zebrać by o nich napisać ale obiecuję że w najbliższym czasie postaram się to zrobić a na razie na pocieszenie przesyłam link do filmiku z naszym kudłaczem. Wierzymy że obraz lepiej niż jakiekolwiek słowa odda jak się miewa ulubieniec nas wszystkich.:loveu: :loveu:
Serdecznie pozdrawimy, BiMiS

  • 1 month later...
  • 2 weeks later...
Posted

Wiosennie witamy wszystkie Cioteczki :B-fly:
Święta święta i po świętach... Wielkanoc za Nami, a ja tak już od Bożego Narodzenia zbieram się do opisania Simsonkowych nowinek. Tyle się tego wydarzyło że trudno by było wszystko sobie przypomnieć i opisać, ale musicie wiedzieć że same POZYTYWNOŚCI wydarzają się w życiu naszego ukochanego czworonoga :loveu: Trochę żałuję że ze mnie taki "leniuszek" i na bieżąco nie opisywałam jego przygód bo powstałby naprawdę niezły dziennik,a Wy mogłybyście razem z nami cieszyć się tą radością jaką w nasze życie wnosi nasz kudłaty przyjaciel. Wybaczcie... wierzę że zdjęcia które w między czasie się pojawiły wynagrodziły choć troszkę nasze (moje) milczenie i udowodniły że Simosnek jest w dobrym kochającym domku, tworzymy razem szczęśliwą rodzinkę i pod tym względem nic się nie zmienia :multi:
No może prócz jednego... Nasze szczęście się mnoży. I tak oto w czerwcu będziemy świętować nie tylko pierwszy rok odkąd Simson jest z nami (ależ to zleciało) ale także powiększenie się naszej rodzinki o kolejnego członka. Planowo z początkiem czerwca ma się urodzić nasz Synek :sweetCyb:
zatem trochę zmian się szykuje w życiu naszej Trójki, ale wszyscy powoli się do nich szykujemy na tyle na ile to możliwe. Nawet Simson ostatnio obwąchiwal mój brzuch a potem go lizał jakby czuł że tam w środku jest mały człowiek ktory niedługo powiekszy nasze stado ;)
Bo tak naprawdę to czujemy że Simsonek będzie idealnym psiakiem w stosunku do naszego dzieciaczka. Już widzę jak zamiast spać przy naszym łóżku będzie sypiała przy łóżeczku Małego i opiekował się nim naśladując nas opiekujących się najmłodszym członkiem rodziny. Wierzę że ze swoją psią cierpliwością, miłością i wiernością pokocha Maleństwo tak samo mocno jak nas. A w zamian otrzyma jeszcze więcej miłości od bardzo małej ale jeszcze jednej osoby :Cool!: No a to oznacza jeszcze więcej pieszczot i czułości...
Bo trzeba przyznać że Simson stał się prawdziwym pieszczochem. Wystarczy że zaczynamy go głaskać a już kładzie się na plecach z odsłoniętym brzuszkiem, błogą minką prosząc o jeszcze i jeszcze więcej pieszczot. Uwiebiamy też wspólny wypoczynek na kanapie, kiedy (choć to może śmiesznie zabrzmi) wszyscy troje przytulamy się do siebie oglądając telewizję. No i oczywiście tym który najmocniej się wtula jest Simson, nie ważne czy przytula się do mnie czy do Michała ;)
No a odkąd wiosna na nowo zawitała to szalejemy na spacerach. Pogoda piękna więc już codziennie można wybrać się jeśli nie na jakąś wyprawę to chociażby na godzinny spacer po łakach które Simson uwielbia, a ostatnio zaczął polować na kaczki i bażanty które tam mieszkają. Prawdziwy łowca z niego.
Musicie też wiedzieć że jedna bardzo ważna zmiana nastąpiła w zachowaniu Simsona, otóż stał się on prawdziwym podróżnikiem :Cool!: O tak, raz na zawsze pożegnaliśmy wszystkie nieprzyjemnosci związane z jazdą samochodem czy autobusem, ba nawet tramwajem zdarza nam się jeżdzić i to w kagańcu (w Krakowie to wymóg, kaganiec to taki psi bilet). Wykorzystaliśmy przerwę Bożo Narodzeniowo - Sylwestrową. Fakt ze studenci wyjechali zmiasta, dzieci nie jeździły do szkoły ludzie od pracy i generalnie autobusy były puste. Był to idealny moment by wiecej jeździź i że się tak wyraże rozjeździć Simsona. Na początku dawaliśmy mu lokomotiv a siateczka na wymioty była cały czas w pogotowiu, ale juz od sporo ponad miesiąca nie dajemy mu lokomotivu a o siatce zapomnielismy. Simosn sam rwie się do autobusu czy auta bo wie że z takiej podróży wyniknie coś fajnego. Grzecznie sobie siada i patrzy przez okno a w autobusie obsewuje ludzi i nie boi się ani troszkę choć zdarzyło się nam już jechać w całkiem zatłoczonym pojeździe. Bardzo nas cieszy że udało się nie tylko calkowicie opanować wymioty ale wręcz Simson polubił podróże. Dzięki temu zabieramy go ze soba prawie wszędzie, (chyba tylko do lekarza i na zakupy z nami nie jeździ ;)) gdzie tylko można pojechać z psiakiem. A Simson jest tak grzecznym zwierzątkiem że można go zabrać wszędzie mając calkowitą pewność że nie będzie z nim kłopotu. A nas cieszy ze nie musi "siedzieć" sam w domu tylko poznaje świat. Prawdziwy kosmopolita się z niego zrobił. Ja nie mogę wyjść z podziwu jak ten Psiurek który jeszcze parę miesięcy temu bał się wyjść na spacer pod blok się zmienił. Teraz nie ważne czy do lasu, czy nad Wisłe, czy do centrum miasta, czy w odwiedziny do znajomych wszędzie można go zabrać. Nie boi się, chętnie zwiedza a do tego jest grzeczniejszy od niejednego tresowanego odważnego psiaka. Po prostu Skarb!:bigcool: I oby więcej takich psich skarbów znajdowało dobre domki!
Kochane Ciotki, na dziś kończymy nadrabianie zaległości. Pozdrawiamy Was wiosennie. Dużo dobrego dla Was wszystkich. BUZIAKI
Beata, Michau i kudłaty Simson, a niedługo także Krzyś

Posted

Simsonki gratulujemy nowego Simsoniatka:multi::multi::multi:Krzysia,nie watpie,ze Simson pokocha go tak,jak pokochał Was/i wzajemnie/. Serce rosnie,gdy czyta sie takie relacje z jego domku:multi:sciskamy Was serdecznie i pozdrawiamy,trzymajcie sie cieplutko,buziaki:calus:

Posted

Beata ależ sie napisała:evil_lol:

Gratuluje nowego członka rodziny:multi:
kurcze ale wy jesteście fajni:loveu: moglibyście się tak sklonowac, zeby byly domki dla innych psów:lol:

  • 2 weeks later...
Posted

Witajcie Cioteczki Kochane:B-fly:
Bo o Simsonie to by można pisać i pisać... w szczególności jak się miało taką długą przerwę.

Dziękujemy wszystkim ślicznie za gratulacje :buzi: Czas pędzi do przodu i sami nie możemy uwierzyć że rozwiązanie już tuż tuż... Właśnie zakupiliśmy wózek. Stoi sobie już złożony w pokoju i Simson oswaja się z jego obecnością. Początkowo wolał omijać tą "instalację", nie żeby się jakoś szczególnie bał ale po prostu jak musiał obok przejść to obchodził troszkę większym łukiem. A teraz zaciekawiony podchodzi i obwąchuje i tylko się dziwi jak wózek się rusza. Zresztą łóżeczko zaakceptował bez problemu także myślę że i z tym nie będzie kłopotu. Generalnie staramy się go przygotować na tyle na ile to możliwe, np za każdym razem gdy kupiliśmy coś dla Małego (ubranka itp) to dawaliśmy to obwąchać Simsonowi. Nigdy nie było z tym kłopotu bo Kudłaty to ciekawy psiak i jak wracamy z zakupami czy otwieramy jakąś szafkę to on już jest pierwszy by zajrzeć do środka. Poza tym wierzę że przy jego łagodności jakieś szczególne przygotowywanie na pojawienie się nowego członka w rodzinie nie jest koniecznie. W końcu dla naszej całej Trójki będzie to nowa sytuacja i będziemy się z nią oswajać (i wspierać ;) jak już Krzyś będzie z nami :lol:

W tym roku wiosenne porządki objęły także Simsona. Został wykąpany, dwa zbyt długie pazurki zostały przycięte, Michau obciął mu wszystkie kołtuny (taki urok simsonowego futra, mimo codziennego szczotkowania nie da się uniknąć powstawania pojedynczych dredów) co wyglądało całkiem zabawnie bo Simson traktował to jako pieszczotę, położył się na pleckach i nastawiał Michauowi to jeden to drugi bok do pielęgnacji. Wkropiliśmy w niego też porządny środek przeciwko pchełkom i kleszczom. Chociaż te ostatnie to jakaś plaga w tym roku. Przez całe minione lato wyjeliśmy z Simsona zaledwie 1 kleszcza, a w tym (choć to począdek sezonu) roku już 8!!! Jakiś dramat, nie oszczędzamy na środkach zapobiegawczych ale mimo to je łapie, a przecież nie możemy zrezygnować ze spacerów. Jedyny plus to że Simson jest grzeczny i gdy Michau wyjmuje mu kleszcze cierpliwie czeka jakby wiedział że to dla jego dobra. Z pierwszym kleszczem byliśmy u weterynarza (bo się usadowił koło nosa), trochę się namocowali z Simsonem bo się wyrywał (nie dziwię mu się, jakiś "obcy facet" miał mu grzebać obok nosa). Naszczęście Michau nauczył się jak pozbywać się kleszczy i teraz załatwiamy je w domu co okazało się idealnym rowiązaniem bo nie ważne skąd i ile czasu to trwa Simson grzecznie czeka aż kleszcz zostanie usunięty. A nas tylko cieszy że tak nam ufa. No ale koniec tego nie przyjemnego kleszczowego tematu. Nie am wyjścia trzeba przeczekać aż ich czas minie. Chociaż jeśli znacie jakieś tajemne sposoby walki z kleszczemi to chętnie skożystamy z rady ;)

A teraz już zmykam, pozdrawiamy wiosennie.
Beata, Michau, kudłaty Simson i wkrótce Krzyś

Posted

Kochane,
Musimy się Wam pochwalić. Wczoraj miało miejsce ważne wydarzenie!
Michau i Simson byli wczoraj sami na spacerze. Nic nadzwyczajnego a jednak. Po raz pierwszy Michau spuścił Simsona ze smyczy a po zakończonym spacerze bez problemu nasz Kochany Psiurek dał mu się zapiąć i wrócili do domu :sweetCyb: I już Wam tłumacze co w tym jest niezwykłego. Otóż Simson już dawno zaakceptował Michała. Na spacerach bawił się z nim, przybiegał na zawołanie, aportował i wskakiwał z radości, ale gdy tylko spacer miał się kończyć i Michau pokazywał mu smycz Simson już nie chciał podejść, tylko zatrzymywał się 1 metr lub 2 przed Michau'em radośnie merdając ogonkiem, ale nie pozwalał mu się przypiąć. Jakoś tej jednej jedynej rzeczy nie pozwalał mu zrobić (no chyba że z zaskoczenia bo był np czymś zajęty, no ale to przecież nie o to chodzi), zawsze ja go musiałam zapinać na spacerze... Dlatego gdy Michau wychodził sam z Simsonem na spacer nigdy go nie spuszczał ze smyczy bo bał się że nie będzie mógł go potem przypiąć. Od jakiegoś miesiąca sytuacja się zmieniła, wychodząc w trójkę na spacery ćwiczyliśmy, nawet kilka razy w ciągu spaceru Michau spuszczał Simsona a potem świadomie go przypinał. Bywały sytuacje że uparciuch nie chiał się dać przypiąć, ale od miesiąca, Simson bez problemu pozwalał przypiąć się Michauowi. Właściwie nie robiło mu różnicy kto go przypnie ja czy Michau. Więc uznaliśmy że najwyższa pora sprawdzić co się stanie jak mnie nie będzie obok, jak Simson zareaguje, czy nie ucieknie gdy Michau podejdzie ze smyczką. Wczoraj postanowiliśmy zaryzykować. Moi faceci poszli sobie na spacer na łąki, ja zostałam w domu z telefonem w ręce, żeby moć szybciutko przybyć z pomocą gdyby coś poszło nie tak i... wielki sukces :Cool!: Michau opowiadał że Psinka biegała, bawiła się z nim w najlepsze a pod koniec bez problemu podszedł i pozwolił się przypiąć. Powiem Wam w sekrecie że Mój Mężczyzna naprawdę był wzruszony kiedy o tym opowiadał, tak wiele radości sprawił mu Kudłacz :loveu: Teraz już jesteśmy pewni że Simson Kocha naszą Dwójkę (niedługo Trójkę) tak samo mocno, a my kochamy jego :bigcool:

Posted

Teraz już jesteśmy pewni że Simson Kocha naszą Dwójkę (niedługo Trójkę) tak samo mocno, a my kochamy jego :bigcool:

Ja wiedziałam o tym juz dawno:razz:sciskam Was kochane Simsonki i pozdrawiam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...