Pianka Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Aktualizacja 18.12.2007 „Witam Mam na imię Simson, a przynajmniej tak na mnie wołają. Moja historia zaczyna się w schronisku, nie pamiętam co było wcześniej i czy cokolwiek innego było. Odkąd pamiętam było wokół mnie dużo różnych psów, wielu z nich się boje, są silniejsze. Ale mam też paru przyjaciół, którzy są ze mną od zawsze. Wspólnie jemy i pijemy z tej samej miski, razem się bawimy i śpimy wtuleni w siebie podczas chłodnych nocy. Żyjąc tu 1,5 roku zdążyłem wiele usłyszeć od innych psów. Opowiadają jak byli bici, katowani, głodzeni, wyrzucani. Nie uwierzycie czyja to wina! Ludzi! Postanowiłem, że nigdy nie zaufam do końca żadnemu człowiekowi. Oni są silniejsi. Nie rozumiem garnących się psów do tych nieczułych istot. Kiedyś nawet zapytałem o to jednego z nich. Nie uwierzycie co mi powiedział! Żył kiedyś w domu (co to w ogóle dom?) z człowiekiem, którego pokochał całym sercem, bo jak mówił ten stał się jego przyjacielem. Dla niego ludzie to przyjaciele. Spytałem dlaczego w takim razie nie jest z nim skoro tak się lubili. Odpowiedział, że jego pan tu go kiedyś przyprowadził, obiecywał wrócić i już nie wrócił. I to ma być przyjaźń? A jeszcze jedno mi się przypomniało, czego nie rozumiałem do czasu. Co jakiś czas widziałem jak ludzie zabierali psy na kilka minut, a potem wracali. Wszystkie psy po takim czymś zawsze były zadowolone. Zastanawiałem się co ich tak cieszy. Okazały się nimi spacery. Problem w tym, że ja w ogóle nie wiedziałem co to spacer. Aż pewnego dnia mogłem poczuć to na własnej skórze, ale nie było to wcale tak przyjemne, jak wydawało się po uśmiechach moich przyjaciół. Spacer to wyjście na wielką przestrzeń, której nie znasz i nie rozumiesz. Z każdej strony może pojawić się jakieś zagrożenie, któremu nie sprostasz. Nawet uciec nie możesz bo człowiek trzyma cię na jakimś sznurku. Mówię wam to okropne uczucie. Dziwie się, że innym psom się to podoba. Całymi dniami opowiadają jacy ci ludzie są wspaniali, jak potrafią uszczęśliwiać, jak wspaniałymi przyjaciółmi mogą być. Szczerze to żal mi tych psów, naprawdę. Ciągle wierzą w coś co nie istnieje. Niech oni dalej żyją nadzieją, wyobraźnią, wiara w nieistniejącą rzecz, a ja będę tu dalej siedzieć i żyć rzeczywistością, zastanawiając się jak przetrwać, jak obronić się przed kłami silniejszych psów, jak uciec przed człowiekiem, jak zdobyć pożywienie, jak przetrwać zimne dni i jeszcze zimniejsze noce.” Simson trafił do schroniska jeszcze jako szczeniak. Po 1,5 roku nie wie czym jest dom, miłość, wierność, rodzina. Nie zna wspaniałego uczucia jakim jest wyjście na spacer. Nie potrafi odnaleźć się w prawdziwej rzeczywistości. Żyje w przekonaniu, że nie ma na świecie nic pięknego, jest przekonany, że życie polega na ciągłej walce o przetrwanie. Jednak Simson jest strachliwy i jego walka przejawia się ucieczką od wszystkiego i wszystkich. Mimo tego wszystkiego to wspaniały pies. Jak się przekona do człowieka to potrafi godzinami rozdawać buziaki, wspaniale też bawi się psami. Dużą jego zaletą jest to, że potrafi nakręcać się na smakołyki, dzięki czemu może się szybko wszystkiego nauczyć. Ale w schronisku trudno jest pracować z nim wśród 500 innych psów. Przebywając tam, będzie coraz bardziej niedostępny, coraz bardziej będzie się przekonywał do tego, że inny świat nie istnieje poza tym który on zna. Simson już nie wierzy, ale ja głęboko wierze w niego, dlatego błagam o pomoc dla niego! KONTAKT [email protected] kom. 501208670 gg 2762302 Quote
Pianka Posted June 10, 2007 Author Posted June 10, 2007 [FONT=Verdana]A to cała historia Simsona od poczatku +aktualne info z datami[/FONT] Dodane 9.06.2007 [FONT=Verdana]Simson(nr. 849 E) został przywieziony z Łazisk jak miał 4 miesiące. Ktoś się go pozbył. Pewnie ludzie nie radzili sobie z jego wychowaniem, jak to zwykle bywa, bo przecież szczeniak obgryzuje meble, nie umie załatwiać się na dworze itp.[/FONT] [FONT=Verdana]Simson to uroczy psiak, który potrzebuje domu. Ludzie niechętnie biora takie szorstkowłose psiaki, wolą jakiegoś psa, który ma mięciutką sierść i w którego można sie wtulić. [/FONT] [FONT=Verdana]Psiak jest bardzo łagodny. Dogaduje się bez problemu z innymi psami, jak inny pokazuje mu kły to on ulega i kładzie się. Jest troche nieufny do ludzi. Z początku nie chciał wogóle do mnie podejść. Ale jak zobaczył, że nic z mojej strony mu nie grozi to przyszedł. Chciał nawet żeby go głaskac i tulić.[/FONT] [FONT=Verdana]Simson ma jakieś 1,5roku. Kto mu da dom?[/FONT] [FONT=Verdana]Dodane 4.07.2007[/FONT] [FONT=Verdana]Jeden pies wyczuł słabość Simsonka i go atakuje[/FONT] [FONT=Verdana]Dodane 12.07.5007[/FONT] [FONT=Verdana]Simson już wogóle nie wychodzi z budy[/FONT] [FONT=Verdana]Ja tego psa, który go tak atakuje przeniose, zanim coś zrobi biednemu Simsonowi.[/FONT] [FONT=Verdana]Dodane 13.07.2007[/FONT] [FONT=Verdana]Simson biedny cały czas siedział w budzie, a jak tamtego psa się przenosiło to tak sobie kukał z budy i obserwował. Jak tylko tamten pies był poza boksem, to Simsonek z radości wskoczył na bude, potem biegał po calym boskie i się ciszył:evil_lol: Tak to zabawnie wyglądało.[/FONT] [FONT=Verdana]A potem sobie kukał do sasiedniego boksu, gdzie agresor został przeniesiony.[/FONT] [FONT=Verdana]Dodane 16.07.2007[/FONT] [FONT=Verdana]Simsona kolejny pies gnębi.[/FONT] [FONT=Verdana]Powiedziałam Krystianowi, zeby przy obchodzie zrobił cos z tym psem. [/FONT] [FONT=Verdana]Mam nadzieje, ze nie zapomni sobie.[/FONT] [FONT=Verdana]Dodane 20.07.2007[/FONT] [FONT=Verdana]Byłam w schronisku. Krystian jednak nie zapomniałam o mojej prośbie. I Simsona już zaden pies nie gryzie:loveu: [/FONT] [FONT=Verdana]Nowe fotki[/FONT] [FONT=Verdana]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=6384625&postcount=88[/FONT] [FONT=Verdana]Dodane 18.08.2007[/FONT] [FONT=Verdana]Simson ma bardzo fajne psiaki do towarzystwa w boksie, ciagle ich zaczepia do zabawy. Z niego to jeszcze taki dzieciuch. Ale jaki kochany:loveu: Jak on skacze, to tak zabawnie wygląda.[/FONT] [FONT=Verdana]fotki[/FONT] [FONT=Verdana]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=6547390&postcount=151[/FONT] [FONT=Verdana]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=6547403&postcount=153[/FONT] [FONT=Verdana]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=6547413&postcount=154[/FONT] Dodane 9.12.2007 Simsonek został przeniesiony na duży plac. Inne psy go nie gryza, jak jest na tyle. I szczerze mówiąc boje się, że będzie tak jak ze Shrekiem, że będzie cały czas trzymał się tyłu, do nikogo nie będzie podchodził, a na dodatek na tyle nikt go nie wypatrzy. Nawet nie chciał do mnie podejść, a jak był w boksie to zawsze jak przychodziłam do skakał po całym boksie ze szczęscia i dawał mi buziaki, a teraz nic. Jakby wymazał mnie z pamięci. Złapałam go i na siłe wyciągłam na spacer. Nie moge go tak zostawić. On musi wychodzić, bo inaczej stanie się dzikusem. Z bosku tez nigdy nie chciał ze mną wyjść chociaż tyle razy próbowałam. A więc Simsonek był na swoim pierwszym w życiu spacerku. Strasznie przerażony był. Szedł ze skulonym ogonem. Wogóle nie ciagnął, a jak poczuł moje pociagnięcie to wracał do nogi. Ale raczej nie dlatego, że potrafi chodzić na smyczy a dlatego, że był bardzo wystraszony. Wogóle nie wiedział co się dzieje. To jest smutne:-( On wogóle nie wie co to spacer i nie wie w jakim on jest celu:-( Ani razu się nie załatwił, więc cenna uwaga- nie będzie potrafił zachowac czystości w domu, w końcu spędził całe życie w schronisku. Przez pierwsze minuty szedł bardzo ostrożnie i wszedzie się rozglądał. Przerażała go ta wielka nie wyjasniona mu przestrzeń. Chciałam go jakoś zachęcić uklekłam to przyszedł, wsadził mi łeb w kolana i się nie ruszał. Ale poszłam z nim dalej, pomyślałam, że moze troszke dalej pójdzie pewniej. I nawet troszke mu wychodziło. Podniósł troche ogonek. Jak szliśmy z powrotem to troche mnie zaczepiał do zabawy, ale każdy mój gwałtowny ruch i on juz sie kulił. Ale jest tez dobra wiadomość. Simson bardzo dobrze nakręca sie na jedzonko. Wiedziałam co zabrać ze sobą na ten spacer:cool3: Jak tylko zobaczył, że wyciagam kiełbaski od razu się rozweselił. A nawet nauczyłam go "siad". Moze on nie do końca jeszcze nie wie, że ta poza to "siad", ale wie że jak daje reke nad głowe to ma usiąść. To, że tak reaguje na samokołyki dobrze rokuje. Może sie szybko wszystkiego nauczyć, ale trzeba znaleźć naprawde odpowiedzialną osobe, które będzie wiedziała jak postepować. Mój kochany borok, gdybym tylko miała więcej czasu, bym go cześciej zabierała, żeby się przyzwyczaił. A tak nie ma jak. Oby tylko nie zdziczał. Fotki nowe: http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9057573&postcount=365 http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9057585&postcount=366 http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9057590&postcount=367 Dodane 31.12.2007 No i co? jest toczego się balam. Byłam w schronisku i go nie widziałam, ukrywa się. Dodane 20.01.2008 Dzisiaj u Simsonka była cioteczka Madzia828 w odiwedzinach. Simsonek został przeniesiony na mniejszy wybieg. Tam czuje się lepiej zdjęcia http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9381654&postcount=456 Dodane 3.02.2008 Taka była ładna pogoda dzisiaj, że zabrałam go na bardzo długi spacer. Spacerowaliśmy ponad godzine. Jak na początku weszłam na borokownie po niego to sie zdziwiłam strasznie. Patrze a ona galopem biegnie do mnie, a że go inne psy goniły to wskoczył na bude, która była obok mnie i się przytulił do ziemi. Zapiełam go, a on taki zadowolony chciał zeskoczyć z budy, żeby szybko iść ze mną. No ale oczywiscie inne psy na niego skoczyły to on znów się przytulił do tej budy. Musiałam go siła zabrać, bo on nie przejdzie przez te stado psów. A jaki na spacerku był zadowolony. Mój pycholek kochany. Poszliśmy nad staw, a potem daleko na łąki. On jest strasznie ciekawski. Jak zobaczył staw to stanął jak wryty i obserwował jakby pierwszy raz widział takie coś. Tak samo stanął jak zobaczył wielkie ptaki- łabędzie. Spotkaliśmy też ludzi, to z daleko ich obserwował. Potem spotkaliśmy jakieś dwa psy, które biegły do nas, facet z daleka zaczął ich wołać to one pędem do niego, a Simson tak mnie szarpnął, że szok. Chciał za nimi biec. I tak szliśmy w tamtym kierunku. Facet zapiął psy na smyczy. Jak już byliśmy blisko faceta i psów to Simson zaczął sie wyrywać i chciał uciekać z powrotem, chyba wystraszył sie faceta:shake: Ale dał sie przekonac i poszedł sie przywitać z psami. Dzisiaj Simson też po raz pierwszy usłyszał klikier. Myślałam, że sie będzie go bać, bo mam strasznie głośny ten klikier (np. mój pies nie lubi tego klikiera). A on raczej był zdziwiony, co to pstryka mu. Jak klikłam to tak śmiesznie łeb przekręcił. Ćwiczyliśmy siad z klikierem. On sobie lubi podskakiwac zamiast usiąść. Ale jak daje reke bardziej do tyłu to siada:loveu: Na klikier bardzo ładnie reaguje, wiec myśle, że praca z tym będzie dobra. Ale wiecie co. Jak mi się go strasznie żal zrobiło jak go zaniosłam z powrotem na boroki. Najpierw oczywiście psy go zaczeły gryźć, jak zwykle. Postałam chwile, żeby miec pewność, że sie uspokoiły. Chce wyjść, a tu patrze Simson biegnie pod bramke i się ciśnie, chciał iść ze mną znów na spacerek:-( Chyba polubił spacerki. Dla niego spacer stał się ucieczką od wstrętnych psów, spacer to dla niego wyluzowanie się, uspokojenie. zdjęcia ze spaceru http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9428851&postcount=464 http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9428859&postcount=465 http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9428868&postcount=467 Dodane 24.02.2008 Simsonek zrobił kupke na spacerku. Jestem dumna z mojego maleństwa. On w ogóle coraz chetniej chodzi na spacer i na zewnątrz jest coraz bardziej wyluzowany. Zapomniałam zabrać smaczków, wiec dzisiaj nie ćwiczyliśmy. Znalazłam u Simsonka pare ranek między innymi na uchu i na nodze. Najlepszy dowód na to, że jest gryziony. Dodane 2.03.2008 Zabrałam dzisiaj Simsonka z boroków. Tak lało dzisiaj, a on na mnie czekał. Kręciłam się troszke koło borokowni- sprzatałam. Jak tylko podeszłam bliżej to zauważyłam, że on na tym deszczu cały czas siedzi i mnie obserwuje. Czekał na spacer. Żal mi go sie zrobiło i zabrałam go do biura. I przez wiekszość czasu tam siedział. Był grzeczny. Nie skałał po meblach czy krzesłach, tylko sobie chodził i węszył. Zjadł całą miske suchej karmy. Borok był głodny, pewnie psy go nie dopuszczały do miski. Ale ogólnie w biurze zachowywał się super, był bardziej wyluzowany mimo, ze jeden pies co chwile na niego warczał. Zaniosłam go potem na boks. Tam ma spokojniej, żaden pies z boksu się na niego nie rzucił jak go tam dałam, wiec jest ok. Dodane 16.03.2008 Po raz pierwszy dzisiaj spuściłam Simsonka ze smyczy. To był strzał w dziesiątke. Gdybyście widzieli jego reakcje, jak skakał, jak biegał. Po raz pierwszy widziałam go naprawde szczęśliwego. Simson ładnie przychodzi na zawołanie, nawet sam do mnie co jakiś czas wracał. I nawet ładnie sie załatwia. A jak zacznie coś tam upracie wachać wystarczy zacząć mu uciekać No i co jeszcze? Aha Simsonek przytył troche, widać boks mu służy, zresztą jak szliśmy z powrotem to ładnie tam sam z siebie wszedł i przywitał się ze swoimi koleżankami "W życiu piękne są tylko chwile..." - Ludziska nie pozwólmy, aby te kilka słów na zawszę oddawało sens życia Simsonka. zdjęcia http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9709870&postcount=543 http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9709880&postcount=544 http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9709886&postcount=545 Dodane 26.03.2008 Byliśmy wczoraj raniutko z Simsonkiem na spacerku. On taki szczęśliwy na tym spacerku jest Ale już nie mam aż tak wielkich wyrzutów sumienia jak go odnosze do boksu. Simsonek sam już wchodzi do boksu, wystarczy mu otworzyć dzwi i wchodzi a potem wita się ze swoją koleżanka Carmen. Skacze po niej taki zadowolony jakby to była jego dobra znajoma, której nie widział kilka lat. Zachęca ją do zabawy, daje buziaki itp Dodane 6.04.2008 Dzisiaj miałam taki zły humor, że musiałam się wyładować na spacerze. Zabrałam Simsona i wróciłam po 3 h. Pouczyliśmy sie trochę komendy leżeć. Po wielu próbach Simson w końcu się położył, z tym, że ja musiałam siedzieć na trawie. Mój mądry chłopczyk I.......Simson znów na dużym placu. Jak go zaniosłam z powrotem tak się kleił do mojej nogi. Nie chciał, żebym sobie poszła i go zostawiała samego. Dodane 18.04.2008 Simson jak mnie dzisiaj zobaczył to zaczął do mnie tak biegnąć przez ten plac, że aż psy się poruszyły i wielki bydlak się na niego rzucił a potem inne psy. Jak on piszczał. Myślałam, że zamorduje tamte psy. Zabrałam go zplacu i obejrzałam, miał rane na łapce, zresztą kulał na nią, zaraz potym jak sie te psy rzuciły. Posmarowałam mu rivanolem tą rane i poszliśmy na spacerek. Simsonek już ładnie siada, a i umie leżeć. Co mnie bardzo zdziwiło, bo uczyłam go tylko raz tego 2 tygodnie temu, a zapamiętał. Kazałam mu leżeć i od razu się położył. Pomyślałam, że to przypadek, wiec po jakimś czasie, znów mu kazałam się położyć i znów wykonał komende od razu. On jest taki inteligentny. Zamknełam go potem na borokowni. Simson się zapierał jak zwykle, nie chciał wejść. Ale jak weszliśmy już to ani jeden pies się na niego nie rzucił. Obwąchały go tylko i spokój. Simson przestraszony krażył między moimi nogami i chodził za mna po borokach, ale jest dobrze, inne psy mu tam nic nie zrobią. Bedzie tam bezpieczny. I napewno nikt mi już go nie przeniesie, wszyscy wiedzą, że ma tam być i już, bo inaczej przyjde tam z pałą i zatłuke ich. Zdjęcia: http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9971803&postcount=601 http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9971815&postcount=602 http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9971818&postcount=603 http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9971827&postcount=604 Dodane 26.04.2008 Simsonek był ze mną na spacerku. Tak mu było gorąco, że jak przyszliśmy to usiadł w misce z wodą. Jak narazie Simsonowi żadne psy nie dokuczają. Nawet chłopak podchodzi do krat jak kogoś widzi. zdjęcia http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=10033297&postcount=626 http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=10033314&postcount=627 [FONT=Verdana]BANNERKI[/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] Quote
madzia828 Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 co tutaj tak pusto :shake: zrobię mu jakieś ogłoszenia przez weekend :razz: Quote
madzia828 Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Pianka mogę zrobić Simsonowi allegro ale jakiś fajny tekst by sie przydał:razz: no i gdzie on jest w jakim schronisku w łaziskach? Quote
Pianka Posted June 16, 2007 Author Posted June 16, 2007 Simson jest w schronisku w Rudzie Śląskiej. A tekst? Narazie nie mam weny:shake: Quote
madzia828 Posted June 19, 2007 Posted June 19, 2007 Simson na górę mykaj ślicznoto:loveu::loveu::loveu: Quote
madzia828 Posted June 20, 2007 Posted June 20, 2007 Simson jak tylko bede miec wiecej czasu to dam cie na allegro:p Quote
zaba14 Posted June 24, 2007 Posted June 24, 2007 Nikt nie chce tak oryginalnego psiaka?? :cool3: Quote
eria Posted June 25, 2007 Posted June 25, 2007 jak to nikt nie lubi szczotek!! ja uwielbiam!!:evil_lol: do góry Simson! Quote
beka Posted June 25, 2007 Posted June 25, 2007 ALe śliczna szczota.. KWL poszukuje teriera dla kogoś. Wlejcie go w dziale przygarnę psa.. Quote
zaba14 Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 Simson być może ktoś Cię zauważy Gazeta.pl http://www.hittdog.com.pl/ http://www.4lapy.pl/ adopcje.org animalia.pl http://www.drobne.centrumofert.pl Quote
jusstyna85 Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 http://www.allegro.pl/show_item.php?item=210693958 Nie gniewajcie sie, że kopiuje opis psa.Naprawde jestem jeszcze bardzo słaba po chorobie :( a teksty są dobre i nie ma sensu pisać tego samego inaczej. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.