Jump to content
Dogomania

Simson- terier o bursztynowych oczach gryziony przez psy.MA WSPANIALY DOM!


Recommended Posts

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziewczyny moje dane są przecież na 1 stronie. Trzeba było zadzwonić.


Simson jest w schronisku. Moi rodzice go zawieźli:-( Nie pozwolili go przetrzymać:-(
Szukamy kogoś kto sprawdzi dom w Gdyni. Już bez sprawdzenia domu nikomu nie dam Simsona.


Co do pani z Białogardu widze, że miała zachcianke, zapewniała mnie, że jej maż o wszystkim wie, że ona mu wszystkie moje maile posyła itp. Jak widać facet o niczym nie wiedział zresztą szkoda gadać:roll:

Posted

nie chcę bezpodstawnie osądzać, ale dziwna sytuacja, pies w schronisku, tu na wątku cisza, jakby nie zrobiono nic by uniknąć tego schroniska.
czy dom w gdyni aktualny, wysyłać privy do sprawdzenia?
i co z kastracją, dlaczego pani tak definitywnie sie nie zgadza?
biedny Sims:shake:

Posted

pidzej a może łaskawie poczytasz mój post?:roll:

Jaka cisza? Równie dobrze mógłby mi padnąć net i co? Nawet nie zadzwoniliście, zawsze podaje namiary do siebie.
Na dodatek z Madzią rozmawiałam na gg i mówiłam jej, że Simson wraca do schroniska.
Nie mój dom i nie moje zasady. To dom rodziców i oni decyduja kto w nim mieszka, a kto nie.
Mój wyjazd był zaplanowany i tylko dlatego mogłam sama zabrać Simsona do tego domu. Jechałam w tamtym kierunku. I dlatego również nie mogłam go przetrzymać bo niby jak skoro wyjeżdżałam?



Dom w Gdyni aktualny, napisałam przecież w poprzednim poście.


Pani nie chce go wykastrować, bo jak sądzi wtedy zmienia się charaker psa. A w ogóle w czym problem? moze zostać wykastrowany w schronisku.
Napisze do natali, ona już raz mi sprawdzała dom w Gdyni.

Posted

Pani nie chce go wykastrować, bo jak sądzi wtedy zmienia się charaker psa. A w ogóle w czym problem? moze zostać wykastrowany w schronisku.

Jak to w czym problem, czy pani nadal będzie chciała psa po kastracji?

Z Twojego wceśniejszego postu nie wynika jednoznacznie, że dom aktualny. Pisałaś wcześniej, że pani z Gdyni już się nie odezwała.

Posted

[quote name='pidzej']Jak to w czym problem, czy pani nadal będzie chciała psa po kastracji?
Po to własnie robi się sprawdzenie domu, zresztą na dzisiaj jestem z nia umówiona, będziemy wyjasniać sobie pewne kwestie.

Z Twojego wceśniejszego postu nie wynika jednoznacznie, że dom aktualny. Pisałaś wcześniej, że pani z Gdyni już się nie odezwała.

Wczoraj pisałam, że szukamy kogoś do sprawdzenia domu, wiec jasne jest że aktualne.
Nie odzywała sie bo nie doszły do niej moje wiadomości przez neta. Ale zadzwoniła i spytała się czemu się nie odzywam i czy w ogóle jest szansa, że Simson do niej pojedzie. Ponieważ nie miałam dostepu do neta to napisałam do Madzi smsa, że pani z Gdyni nadal zainteresowana i żeby nie robiła allegro.

Posted

Pianko dobrze, że jesteś i możesz wyjaśnić pewne sprawy. Zrobiłaś dla Simsona bardzo wiele. Wiem, że starasz się jak możesz i nie straszny Ci nawet gniew rodziców. Jesteś bardzo dzielna a Twój wysiłek na pewno zostanie wynagrodzony. Niestety nie znam nikogo z Gdyni żeby pomóc Ci w sprawdzeniu domku. Trzymam w dalszym ciągu kciuki.

Posted

Natalia sprawdzi dom. Dziekujemy bardzo:loveu:


Już troche ochłonełam, bo coś nerwowa jestem... wiec pisze...


Mi pani z Gdyni wydawała sie na poczatku fajna i nawet z poczatku chciałam żeby Simson właśnie do niej pojechał. Pani z Białogardu wiedziała, że jestem bardziej za tamtym domem. Dlaczego? Bo ona go chciała dopiero w lipcu, ponoć wyjeżdża na 2 tygodnie. Do Gdyni pojechał by prędzej. Ja jej o tym mówiłam, potem ona zaczeła mnie przekonywać, że ma z kim zostawić Simsona, jakoś nie bardzo mi sie widziało zostawienie Simsona u sąsiada:roll: Ale cały czas dzwoniła do mnie i mnie przekonywała, w końcu przekonała:roll:
A Pani z Gdyni wydała mi sie fajna, bo zadawała przeróżne pytania, niektóre zbijały mnie z tropu. Pojawiły się takie pytania jak np. "jak on reaguje na muzyke?", "czy będzie mógł spać w łóżku?", "czy będzie tęsknił za kimś ze schroniska", "czy przyzwyczai się do niej", "czy ma swoją ulubioną zabawke, bo jesli tak to ona jest w stanie za nią zapłacić, byle tylko przyjechał z nią":-o itd.
Gdy ją spytałam o kastracje to mi powiedziała, że ona go nie wykastruje bo wtedy zmienia się charakter psa (jak dla mnie typowe tłumaczenie ludzi, którzy poprostu boja się tego zabiegu) ale zapewniała mnie, że w żadnym wypadku go nie rozmnoży, bo wie ile jest nieszczęść w schronisku.
Czego się boje jeszcze? tego, że Simson nie jest mały, a jak ona zaznaczyła to zaczeło się od szukania yorka do adopcji...


W schronisku już mówilam o jego kastracji, narazie mamy zapełniony szpitalik, więc nie byłoby gdzie umieścić Simsona po kastracji, ale jak sie zwolni i domek po sprawdzeniu będzie ok. to Simson pójdzie do wykastrowania:lol:

Naszą rozmowe z panią musieliśmy przełożyc na jutro wieczorem. Powiem jej o tej kastracji i innych rzeczach.
A na wizyte przedadopcyjną już wczesniej sie zgodziła, wiec z tym nie ma problemu.


Nawet nie wiecie jak mi na nim zależy. Jak rodzice mi go zawieźli do schroniska to się nie odzywałam do nich przez kilka dni. Oni nigdy nie zrozumią:roll:

Posted

Musimy czekać na Natalie, mam nadzieje, że sama napisze tu na watku czy sprawdziła dom i jak poszło.

Byłam wczoraj u Simsonka, poszliśmy na spacerek jak zawsze.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...